Pokaż wyniki od 1 do 4 z 4

"Przemyślenia ciężarówki w połowie trasy"

  1. #1
    Junior Member
    ainy

    Dołączył
    Nov 2013
    Mieszka w
    Szczecin
    O mnie
    Jestem w ciąży, mam termin porodu na 2014-04-12 zobacz kalendarz
    Posty
    28

    "Przemyślenia ciężarówki w połowie trasy"

    Tekst, który po dobrnięcia do półmetka napisałam na mojego bloga i być może innym przyszłym mamom też pomoże, albo przynajmniej poprawi humor samo przeczytanie go. Oryginał znajduje się tutaj:
    http://girlswatchporn.blogspot.com/
    Jeśli tekst zbyt luźno i kontrowersyjnie napisany, to przepraszam, ale chciałam, żebyście się trochę uśmiechnęły przy tej szarej pogodzie

    Dosyć często słyszę pytanie o to, chociaż nie ukrywam. No, ale dla rozwiania wszelkich wątpliwości - tak, jestem w ciąży i będziemy mieć dzidziusia. Synka, którego postanowiliśmy nazwać Aleksander Adam, bliżej znany jako Olo. Już prawie dobiłam do półmetka, brzuch odstaje, ciąże widać nawet pod zimowym płaszczykiem, a że to całkiem nowy i ciekawy stan, postanowiłam się z Wami troszkę tym podzielić. I pokazać, że te kolorowe lukrowane obrazy uśmiechniętych pań obejmujących swoje brzuszki na okładkach ciążowych gazetek nie do końca są prawdziwe (chociaż odkąd przestałam wymiotować gorzej niż na najgorszym kacu, całkiem się do nich upodabniam).

    Po pierwsze, byłam przerażona, że będę złą mamą. W momencie, w którym się dowiedzieliśmy, nie włączył mi się absolutnie instynkt macierzyński, nie byłam w stanie „oddać życia za moje maleństwo“. Po prostu wiedziałam, że w moim brzuchu jest płód i akceptowałam ten fakt. Co innego Grzesiek. On jeszcze przed wykonaniem testu całował mnie po brzuszku, głaskał go i mówił jak mocno nas kocha. Widać instynkt tacierzyński potrafi być dużo mocniejszy (do tej pory rano, kiedy żegnam go w drzwiach, bo wychodzi do pracy, on najpierw całuje brzuch, potem mnie).
    Czytałam wypowiedzi kobiet w Internecie, gdzie jeśli któraś podzieliła się podobnymi odczuciami do moich zostawała od razu zwyzywana od potworów i innych najgorszych. Ciężko nie wpaść w panikę, zwłaszcza kiedy hormony szaleją. Na szczęście pewna mądra osoba powiedziała mi: „poczekaj aż zobaczycie na usg jak się rusza“. I co? Praktycznie momentalnie zamieniłam się w ciążową maniaczkę, która czyta tylko rzeczy o dzieciach i ciąży, trzyma się ciągle za brzuch i nie może się doczekać, kiedy on urośnie.
    A rosnąć zaczął. Całe życie wyznawałam obsesyjny kult wychudzonej sylwetki, nienawidziłam każdego pojawiającego się wałeczka tłuszczu i nie pamiętałam już, jak to jest zjeść jabłko i nie myśleć o tym, ile ma kalorii. Nagle zaczęłam jeść wszystko, na co mam ochotę nie przejmując się konsekwencjami i cieszyć z tego, że mój brzuszek już nie jest płaski. Bałam się, że będę płakać, kiedy znikną kości miednicy, a tak naprawdę, to nie mogę się doczekać, kiedy stanie się jeszcze większy. Niech widzą! Najchętniej bym sobie wsadziła tam jeszcze jakąś poduchę, żeby nie było wątpliwości.
    Swoją drogą, to ciekawe, że ludzie widzą ciążowe brzuszki kiedy chcą. Bardzo wybiórczo. Mój, jako, że zaczyna się piąty miesiąc, a ja przytyłam z 10kg (z czego w sumie tylko w cyckach i brzuchu) widać wyraźnie. Kiedy siedziałam i czekałam na Grześka jakaś dziewczyna zapytała o ciążę. Innym razem w sekretariacie. Za to nigdy nie widzą tego w kolejkach i środkach komunikacji miejskiej. I to nie starsze babcie. Mieszkamy obok dwóch uczelni i często wsiadam na przystanku ze studentami. I to właśnie głównie oni lecą do miejsc siedzących jakby od tego zależało ich życie. Poważnie, ludzie, ogarnijcie się. Ja wiem, że ciąża, to nie choroba, ale normalny stan też nie i jednak nosząc nagle te kilkanaście kilo więcej, z ciągłymi skurczami łydek, zawrotami głowy i nudnościami ciężarne babeczki czują się dużo gorzej od was. Ruszcie zadki i dajcie im usiąść.

    Inna śmieszna (chociaż zdecydowanie nie dla Grześka) sprawa to hormony. Nie ma co, nie nudzi mu się ze mną. Jak już będzie po wszystkim, wynagrodzę mu tę szkołę przetrwania.
    Normalne stały się napady głupawki (jakoś tak wczoraj śmiałam się jakieś pięć minut z kołdry - bo leżała). Wybuchy nagłego płaczu (popłakałam się ze wzruszenia na Fat Killersach, albo po rozmowie telefonicznej „bo recepcjonistka była taka miła“). Najśmieszniejsze są jednak pyskówki z ludźmi. Jestem osobą kompletnie niekonfliktową, nigdy nie chciało mi się z nikim kłócić ani nawet słowem odpowiedzieć na zaczepki (a tych, zwłaszcza na spacerach z psem - zawsze miałam słabość do dużych i groźnych ras - nasłuchałam się sporo). Sama się zdziwiłam, kiedy pierwszy raz nakrzyczałam na starszą panią (zapytałam, czy „ma już demencję, czy po prostu jest p**********a“ kiedy stwierdziła, że smrodzę jej psem, który siedział sobie spokojnie obok śmietnika i czekał razem ze mną na mojego tatę). Najwięcej obrywa się oczywiście w domu Grześkowi, a on już się nauczył, że nie wolno drażnić, tylko poklepać po główce, zrobić herbatkę, włączyć simsy i schować się w kącie.
    W skrócie, nastroje w ciągu kilku minut można podsumować tak: „tak was kocham" > "zabije cie" > "boże, jestem beznadziejna" > "uprawiajmy mega ostry seks" > "ejjjj... idź mi po żelki".

    Kolejna ciekawa rzecz - seks w ciąży. Niby czuję się mega kobieco (bo bardziej kobieco, niż z dzieckiem w brzuchu chyba już się nie da). Niby mam ciągle straszną ochotę. Ale co z tego, skoro jest mi niezręcznie nawet się masturbować. Wyobraźcie sobie, puszczacie jakieś hard group rape orgy russian porn i w trakcie czujecie kopniaka w brzuch i przypominacie sobie, że jakby nie patrzeć, jest z wami dziecko. Granica, którą ciężko przełamać. Zresztą, co tu gadać o seksie, jak nam przeklinać nawet przy nim jest głupio.
    Zostaje na szczęście miłość oralna, a to zawsze jakoś tak mniej dziwnie

    Poród. Odkąd się dowiedziałam, nie mogę przestać o tym myśleć i mieć napadów panicznego lęku. Nacinanie albo pękanie krocza? Rozwarcie na kilka centymetrów? Szwy? Jezus Maria, dajcie mi morfinę i może jakoś to przeżyję. Poza tym, widziałyście jak wyglądają rodzące się dzieci? Potrafią być niebieskie, mieć spiczastą głowę, są pokryte krwią i kupą i wszystkim innym śliskim. I oni mi mają dać go zaraz potem na ręce? Jak obejrzałam kilka filmów i zdjęć, to już się nie dziwię, że moja mama kiedy zobaczyła mnie po raz pierwszy popłakała się, że ma takie brzydkie dziecko.

    To tyle, tak sobie mija powoli ten półmetek i mam pewną świadomość tego, że chociaż piszę to jedząc przepyszną pizzę z ogórkiem konserwowym (nigdy wcześniej ich nie lubiłam - co ta ciąża robi z człowiekiem), to od kwietnia zacznie się płacz, zgrzytanie zębami i „ryby, sałata i woda!“. Przynajmniej tak sobie wmawiam teraz, mam wtedy czystsze sumienie.
    A i tak nie możemy się doczekać, kiedy w końcu już będziemy mogli go wyściskać (jak to ciągle wypomina mi Grzesiek „żeby móc go ubierać“). Macierzyństwo to całkiem fajna sprawa i sama jestem w szoku, jak jego perspektywa potrafiła mnie zmienić.

  2. BabyApp
  3. #2
    Senior Member Awatar Dorot_ka
    Dołączył
    Aug 2012
    Mieszka w
    Wrocław
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2013-01-09 zobacz kalendarz
    Posty
    1,835

    Wspaniałe hormony w ciąży. Ja płakałam na reklamie Biedronki, "bo wszyscy Polacy to wielka rodzina"

  4. #3
    Junior Member
    ainy

    Dołączył
    Nov 2013
    Mieszka w
    Szczecin
    O mnie
    Jestem w ciąży, mam termin porodu na 2014-04-12 zobacz kalendarz
    Posty
    28
    Kolezanka na reklamie telewizorow, tej gdzie leciało duzo pileczek

  5. #4
    Senior Member Awatar Kesi
    Dołączył
    Feb 2013
    Mieszka w
    Wielkopolska
    O mnie
    Jestem mamą Karolka i czekam na drugie szczęście:-)
    Posty
    5,387
    Ja płakałam na reklamie margaryny Flory





    Kochana Fasolka[*] 29.06.2014, 9tydz

Zapytaj naszych ekspertów
Rita Calderaro - Poczmańska
Rita Calderaro - Poczmańska Rehabilitant dziecięcy

Wzrok

Odwiedzający odnaleźli tę stronę dzięki wyszukiwaniu fraz:

Brak wyników do wyświetlenia!

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest Aktywny(e)
  • EmotikonyAktywny(e)
  • [IMG] kod jest Aktywny(e)
  • [VIDEO] code is Aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony
Serwis mjakmama.pl ma charakter edukacyjny! Redakcja serwisu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były poprawne merytorycznie jednakże decyzja dotycząca leczenia należy do lekarza. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody TIME S.A. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody TIME S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.