Strona 3 z 6
Pokaż wyniki od 21 do 30 z 55

Zakaz wyjść - mąż zabrania

  1. #21
    admin Awatar Kasia
    Dołączył
    Sep 2010
    Mieszka w
    Sulejówek
    Posty
    3,924
    Mavrolaczek, fajnie sobie poradziłaś

    Pewnie sporo zależy od faceta - znam takich, którzy przenieśliby się do mamusi do czasu, aż w mieszkaniu znów byłoby czysto

  2. BabyApp
  3. #22
    Senior Member Awatar Jamaja
    Dołączył
    Jan 2013
    Mieszka w
    Bydgoszcz
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2013-04-08 zobacz kalendarz
    Data
    8.04 2013
    Posty
    160
    mnie szlak trafia jak czytam takie historie tym bardziej, ze moja najbliższa przyjaciółka ma podobnie. Cóż... łatwo jest przyzwyczaić się do wygody. Ja z narzeczonym też na poczatku musialam dotrzeć się w nowej syt. Bo tatuś z pracy wracał zmęczony, synkiem się zajął na chwilę a potem do kompa i tyle. Obiady rozmrażane nie smakowały, itp. Było mi przykro byłam zmęczona, jak to na pocz, zanim nauczy się obsługi malca. Więc zafundowałam tatusiowi terapię szokową. Jak poprzedniego dnia obiad był niedobry to następnego dnia obiadu nie było i tak przez 3 dni. Ja sobie coś tam uczknęłam, a tatuś się nauczył, że nie ma co nosem kręcić. Teraz jak już się Malca nauczyłam serwuję tatusiowi i sobie uczty. Kolejna spr to zostawanie z synkiem i teksty "ja jestem zmęczony po pracy a Ty w domu siedzisz". Więc jak mamusia poszła na uczelnię na cały dzień, a synek został z tatą to skończyło się takie gadanie. Bo jak sam tatuś przyznał, póki mały nie zasnął nie mógł iść nawet do toalety, a na obiad tego dnia była pizza. Także moja rada - zafunduj narzeczonemu taką szokową terapię. Niektórzy faceci nie dorośli do bycia ojcem i obowiązków z tym związanych. Ja jestem zdania, że jeśli dziecko ma wychowywać się w nieszczęśliwej rodzinie to lepiej by wychowywało się w szczęściu z jedym rodzicem.

  4. #23
    Senior Member
    mavrolaczek

    Dołączył
    Jan 2013
    O mnie
    Jestem mamą, będę mamą.
    Posty
    2,781
    Cytat Zamieszczone przez Kasia Zobacz posta
    Mavrolaczek, fajnie sobie poradziłaś

    Pewnie sporo zależy od faceta - znam takich, którzy przenieśliby się do mamusi do czasu, aż w mieszkaniu znów byłoby czysto
    To prawda, niejeden do mamusi by uciekł. Ale te mamusie to same sobie krzywdę robią podawaniem dziecku wszystkiego "pod nosek". Później jeden z drugim nie potrafi sobie zrobić herbaty, że o umyciu podłogi nie wspomnę (a co to jest "mop" i po co płyn do mycia podłogi?).
    Jeszcze sporo zależy od charakteru kobiety - gdyby mój małżon uciekł do matki, to kilka dni później dostałby papiery rozwodowe i byśmy się pożegnali. Bo albo zdecydował się być ze mną na "posprzątanie i nie" albo dalej woli jeść mamine obiadki.
    Aktualnie moja teściowa jest zadowolona, że jej synuś potrafi w domu wszystko zrobić. Bo oczywiście uważa, że to jej zasługa, że on taki cudowny jest :P Nie rozwiewam jej złudzeń, niech ma jakąś pociechę z tych swoich dzieci

  5. #24
    Senior Member Awatar KarolaK
    Dołączył
    Jan 2012
    Mieszka w
    Warszawa
    O mnie
    Jestem mamą bliźniaków - chłopcy urodzili się 28.03.2012
    Posty
    6,937
    Mavrolczak dobre

    Mój to taki egzemplarz, ze to by mu nie przeszkadzało (wypróbowane) jeść też nigdy nie musiał mieć zrobione itp... więc mu to koło tyłka latało
    36+6 tydz. 28.03.2012, CC, Filip 3300g, 51cm i 10p Apgar, Jarek 1980g, ok 47cm i 2p Apgar


    https://www.facebook.com/FitTwinsowaMama?ref=hl Fit Twinsowa Mama

  6. #25
    Senior Member
    mavrolaczek

    Dołączył
    Jan 2013
    O mnie
    Jestem mamą, będę mamą.
    Posty
    2,781
    Cytat Zamieszczone przez KarolaK Zobacz posta
    Mavrolczak dobre

    Mój to taki egzemplarz, ze to by mu nie przeszkadzało (wypróbowane) jeść też nigdy nie musiał mieć zrobione itp... więc mu to koło tyłka latało
    A bo z tymi facetami to czasami ciężko jest. Nie są idealni. Zresztą, my kobitki też święte i perfekcyjne nie jesteśmy (z wyjątkiem M. Rozenek ) ale przecież właśnie o to chodzi w związku - żeby się jakoś docierać i razem radzić z różnymi problemami i wyzwaniami. Razem wychowywać i troszczyć się o tego małego człowieka.
    Dlatego tym bardziej smutno i przykro jest czytać o takich historiach jak ta opisywana przez Ester. Nie tak powinno wyglądać wspólne wychowywanie dziecka. Mam nadzieję, że ten facet się ogarnie. Bo jeśli nie to strasznie dużo straci - przecież czas spędzany z własnym dzieckiem to najlepsze chwile w życiu. I najbardziej wzruszające

  7. #26
    Senior Member Awatar maryskalbn
    Dołączył
    Mar 2013
    Mieszka w
    Lublin
    O mnie
    Za każdym fajnym dzieckiem, stoi fajna mama!!!
    Posty
    8,896
    Co do głównego posta, pytania.
    U mnie było powiedzmy, że podobnie. Tata był zafascynowany Małą,godzinami mógł siedzieć i wlepiać się w łóżeczko, reagował na każde jej westchnięcie, ale.. nie zrobił przy niej dosłownie NIC, twierdził że się boi, nie umie, ona jest za mała. I tak sobie trwało, trwało, trwało, ona rosła, ale nadal była za mała.. od jakiegoś czasu zmienia pampery, karmi, zostają sami jak jestem na uczelni, więc może faktycznie się bał tej jej "małości"
    Kolejną sprawą było to, że miałam wrażenie że ona mu przeszkadza jak musi ją na spacer zabrać, bo wolałby postać z kumplami pod blokiem... a teraz ją zabiera i się chwali na okrągło.
    Myślę, że dobrym rozwiązaniem byłoby delikatne i powolne wdrażanie taty w obowiązki przy Małym, a nie nagłe zostanie razem, bo to może wyjść ze szkodą na obu stron.
    No i rozmowy, tłumaczenie że też pracujesz, też potrzebujesz czasu wolnego, z tym że z facetem można gadać dniami i nocami, a na efekty się czeka dłuuuuuuuuuuugo.
    "Los dał im piękne dni i zarwane noce
    Skazani na wolność, wyrok dożywocie"




    http://gadzinkapowiedziala.blogspot.com/ <---- teksty Gadzinka - Lusinka

  8. #27
    Junior Member Awatar Ester
    Dołączył
    Apr 2013
    O mnie
    Mój synek Jerzyk urodził się 27.02.2013r
    Posty
    10
    Kobietki,
    Ale ja nie mogę przestać sprzątać i zrobić sobie wakacje od obowiązków domowych,
    jak ja nie odkurzę nie posprzątam to moje maleństwo będzie w brudzie ,do tego mam kota i psa, wiec sprzatac musze codziennie! .
    Obiad ,nie zrobie to nie będę jadła i padne z wycieńczenia.

    Wczoraj zabrałam swojego synka w nosidełku na dwór, po prostu musiałam juz wyjsc.. , było mu strasznie nie wygodnie i postękiwał, starałam się go trzymać bardziej leżąco, ale moje nosidełko strasznie ustawione pionowo więc dłuzszy spacer nie możliwy za wczesnie, w koncu to dopiero 3ci miesiac.
    A potem jak zasnął

    Dziś jestem zmęczona, kobiety, czy to normalne że ma się tydzień mocno krwawego okresu? . z tym że pierwszy okres po porodzie już miałam, też był bardzo krwawy i trwał ponad tydzień bylo to pod koniec tamtego miesiaca i pare dni nowego miesiaca. i teraz cały ten tydzień ,a dziś nadal leci i to bardzo.. jest mi strasznie słabo , u ginekologa byłam po pierwszym okresie i po badaniach powiedział że wszystko jest super. ... wiec nie wiem teraz juz czy to z wysiłku tyle mi leci, przed ciazą miałam słabe okresy, trwał zawsze 5dni .

    Co do rozmów, to próbowałam, kończą się kłótnia i moim płaczem, jeden dzień jest lepiej, a potem znów to samo..

    Wczoraj stwierdziłam że po prostu nie będę zwracała uwagi na mojego faceta i robiła swoje, ale na nim to dużego wrażenia nie robi, bo w końcu ma spokój.. a jutro idzie sobie do brata na impreze na noc ...kiedy powiedziałam że nie podoba mi się to, to powiedział że nie będę mu mówiła co ma robić,i że to jest jego brat i iść musi... do tego idą na miasto do pubu ...

    Mam tylko nadzieje że mój nie będzie postępował tak jak jego brat i żona, Ona wyjechała na ponad rok za pieniędzmi, a On zostawiał co chwile córkę tutaj rodzicom mojego faceta, weekendami imprezował a opowiadał jak to mu ciężko i że jest zmęczony opieką nad córką, teraz jego córka bardziej słucha się rodziców mojego faceta, chyba uważa ich za rodziców.. nie mówiąc już o tym, że bije inne dzieci i zwierzęta....
    Do tego teraz będą mieli drugie dziecko... zrobili je tylko po to by mieć mniejszy kredyt do spłacenia.... ..

    Już nie wspomnie że będę brała kredyt z mamą i będę kupowała mieszkanie, bo tutaj długo nie wytrzymam..
    a mój facet chyba do końca życia chciał by mieszkać ze swoimi rodzicami...
    Nie mów Bogu, że masz wielki problem. Powiedz swojemu problemowi, że masz wielkiego Boga.

  9. BabyApp
  10. #28
    Senior Member Awatar koniczynka13
    Dołączył
    Jan 2011
    Mieszka w
    Leszno
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2010-10-17 zobacz kalendarz
    Data
    17.10.2010
    Posty
    1,991
    No cóż, nie zazdroszczę tej sytuacji. Jednak nadal nie mogę zrozumieć kwestii niemożności wyjścia z wózkiem. Czy Twoja "teściowa" również jest cały dzień poza domem i nie może Ci pomóc znieść wózka (albo popilnować dziecko, kiedy Ty byś znosiła)? I czy wózek nie jest tego typu, że np. narzeczony w drodze do pracy nie może znieść na dół stelaża, a Ty potem tylko dziecko w gondoli? Jeśli nie ma takiej możliwości, to może warto by rozważyć kupno lekkiej spacerówki, która ma możliwość rozłożenia siedziska do pozycji leżącej. Wtedy chyba dałabyś radę jakoś zejść po schodach, chociażby z przerwami. Zastanawiam się też, kto odradzał Ci kupno chusty. Z pewnością żadna z tych osób nie ma pojęcia o noszeniu dziecka w chuście. Na Twoim miejscu nie słuchałabym tych niekompetentnych rad i zamawiała/kupowała chustę bez wahania. Co prawda wychodząc z dzieckiem na spacer w chuście, ma się pewne utrudnienia, chociażby w kwestii ewentualnych zakupów (bo trzeba nieść w ręce, a nie można włożyć do kosza pod wózkiem). No ale można swobodnie wyjść z domu! A takie maleństwo da się spokojnie ze dwie godzinki ponosić - bez bólu ramion i pleców. No i nie straszne nam żadne krawężniki i schody.

    Co do Twojego długotrwałego okresu - u mnie po porodzie też okres się "zwiększył", tzn. trwa nawet 7-8 dni i dwa dni są naprawdę mega-obfite.
    (M.in. dlatego zainwestowałam w kubeczek menstruacyjny). Zawsze jednak warto wybrać się do lekarza, bo może powinnaś zacząć brać jakieś suplementy, żelazo, magnez, czy coś, jeśli czujesz się osłabiona.

    Mówisz, że będziesz brać kredyt z mamą? A dlaczego nie z narzeczonym? Przecież to z nim będziesz chyba mieszkać w tym mieszkaniu? Pewności nigdy nie ma, ale może to dobry pomysł, żeby wyprowadzić się od rodziców. Kiedy mieszka się samemu, zaczyna się więcej rzeczy dostrzegać i może uda się Twojemu narzeczonemu w końcu dorosnąć.
    Takie tłumaczenia tatusiów, że nie zajmą się dzieckiem, bo jest za małe (kruche, delikatne), to moim zdaniem tylko głupie wymówki. Mój też przed porodem się bał, miał wątpliwości, a potem już w szpitalu brał się do przewijania młodego. Również kąpanie to od urodzenia jego działka. Co prawda kiedy miał przewijać Szymona w nocy, trochę marudził, ale wtedy ja mówiłam, że skoro ja karmię, to on przewija - jakiś podział obowiązków musi być


  11. #29
    Senior Member Awatar Pandora
    Dołączył
    Aug 2011
    Mieszka w
    Wielkopolska
    O mnie
    Blogerka.
    Posty
    10,496
    Ester - sorry, ale czegoś tu nie rozumiem? Przecież Ty masz jeść, ale możesz gotować do siebie, a nie do faceta. Ponadto nie możesz się wyprowadzić do rodziców? Jesteś kobietą, masz cudowne dziecko, a dajesz sobą pomiatać. Jesteś uwięziona w domu, facet ma w dupie Twoje potrzebny - ważne są jego. Ma totalnie gdzieś Twoje samopoczucie, dziecko - a Ty jeszcze się zastanawiasz co dalej? Ty wyjść nigdzie nie możesz, a jemu pozwalasz na siłownie, nockę skrapianą alkoholem itp.

    Ja bym takiego faceta w dupę kopnęła, zamieszkała u rodzicow i albo by zmądrzał, ale do widzenia - poproszę o alimenty.

    Nie dajcie z siebie robić niewolnicy. W końcu będziesz sfrustrowaną, znerwicowaną, przykutą do dziecka i niedojrzałego faceta kobietą.

    Przemyśl to i na spokojnie powiedz mu, że masz już dosyć i jeżeli się nie zmieni wyprowadzisz się.

  12. #30
    Senior Member Awatar KarolaK
    Dołączył
    Jan 2012
    Mieszka w
    Warszawa
    O mnie
    Jestem mamą bliźniaków - chłopcy urodzili się 28.03.2012
    Posty
    6,937
    Kurczak, mimo mojej sytuacji jaką miałam, zgadzam sie w 100% z Pandorą.


    A ja sie mogę pochwalić?
    R dzis wrócił o 17 (!!!!!!) zeby sie z chłopcami zobaczyć, bo oni ząbkujący z temperaturką raaany ale radoć i niedowierzanie było jak tata wrócił o tej godzinie (po tym jak rano wstali i taty juz nie było i był płacz )
    36+6 tydz. 28.03.2012, CC, Filip 3300g, 51cm i 10p Apgar, Jarek 1980g, ok 47cm i 2p Apgar


    https://www.facebook.com/FitTwinsowaMama?ref=hl Fit Twinsowa Mama

Zapytaj naszych ekspertów

Odwiedzający odnaleźli tę stronę dzięki wyszukiwaniu fraz:

Brak wyników do wyświetlenia!

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest Aktywny(e)
  • EmotikonyAktywny(e)
  • [IMG] kod jest Aktywny(e)
  • [VIDEO] code is Aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony
Serwis mjakmama.pl ma charakter edukacyjny! Redakcja serwisu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były poprawne merytorycznie jednakże decyzja dotycząca leczenia należy do lekarza. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody TIME S.A. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody TIME S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.