Strona 2 z 5
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 48

Cesarka – co oznacza dla mamy i dziecka?

  1. #11
    Tak się składa, że razem z bratem urodziliśmy się jako bliźniaki (byłam pierwsza!) i nasza mama musiała przejść cesarke. Wcześniej urodziła dwójkę naszych braci w sposób "normalny". Podczas porodu nie było komplikacji, ale dwa tygodnie musiała leżeć w szpitalu, ponieważ wdało się zakażenie. Generalnie z tego co mi mówiła cesarke stosuje się w stanach zagrożenia zdrowia/życia płodu lub matki (np. zbyt duży wysiłek matki przy porodzie może spowodować wylew), ale generalnie nie ma się czego bać i była bardzo zadowolona z samego porodu jak i z opieki w szpitalu

    Oczywiście ja jako dziecko "z cesarki" nie czuję się jakoś inna
    idzie wiosna, trzeba zaopatrzyć się w węże elastyczne

  2. BabyApp
  3. #12
    Senior Member
    Nadzieja1986

    Dołączył
    Apr 2012
    O mnie
    Jestem w ciąży, mam termin porodu na 2012-12-10 zobacz kalendarz
    Posty
    132
    Cesarkę miałam na początku grudnia 2012 roku, prawie całą ciążę nastawiałam się na poród naturalny. Chodziłam do szkoły rodzenia uczyłam się oddychać, jak przeć do porodu itp Przez cały okres trwania ciąży nie było wskazań do cesarki, 3 tygodnie przed terminem porodu mój lekarz prowadzący poinformował mnie że moje dziecko jest 2 razy owinięte pępowiną wokół szyji,ale dodał również że to nie jest wskazanie do cesarki i dopiero po tej wizycie zaczełam się zastanawiać czy nie lepiej jak bym miała cesarkę, czy uda mi się urodzić zdrowe dziecko, czy się nie poddusi podczas porodu itp Strasznie sie bałam ale nie chciałam do siebie dopuścić mysli że nie dam rady urodzić naturalnie,nie chciałam wtedy aby moja ciąża skończyła się cesarką.. Tydzień przed porodem mój lekarz wysłał mnie do szpitala bo miałam cukrzyce ciążową i zaczeło mi skakać cisnienie ale minimalnie miała podwyższone, w szpitalu po usg stwierdzili że moje dziecko będzie ważyło około 4100 i jest 2 krotnie owinięte wokół szyji i postanowili że będą wywoływać, pomijam fakt że mnie nastraszyli że dziecko ma wady serduszka i podejżewają zajęczą wargę i właśnie wtedy zaczełam mysleć na poważnie o cesarce było mi obojętne czy bedzie cesarka czy nie oby tylko wszystko się dobrze skończyło. Mój lekarz pracuje w tym szpitalu w którym ja leżałam, kiedy go spotkałam opowiedziałam mu wszystko a on mi na to że mam sie nie przejmować że wszystko będzie dobrze on tego dopilnuje
    Na drugi dzień po obchodzie dowiedziałam się że jednak będzie cesarka, miałam 4 dni na oswojenie się z myslą o cesarce a kiedy przyszedł ten dzień kiedy wyciągneli ze mnie moj skarb i powiedzieli że jest zdrowy ma 10pkt i mi go pokazali.... byłam przeszczęśliwa że skończyło sie cesarką i mam zdrowego synka bo się okazało że miał jednak 3 razy owiniętą pępowine wokół szyji i poród naturalny zakończył by się i tak cesarką. Po 5 godz. przywiezli mi synka połóżna pomogła mi go przystawić do piersi było ciężko ale się udało pomimo płaskich brodawek po 10 godz. kazali mi wstać i wtedy zaczął się koszmar znieczulenie przestawało działać, przeszłam dookoła łóżka po czym położyłam sie z powrotem i powoli zaczynało boleć coraz bardziej po 2 godzinach łzy same płyneły mi po policzkach a gdy poprosiłam o coś przeciwbólowego usłyszałam od położnej że to musi boleć bo to była operacja, dopiero po 3 godzinach jakaś połozna przyszła z kroplówką i powiedziała że sobie wypłakałam środek przeciwbólowy z uśmiechem na twarzy
    Na drugi dzień było już lepiej powoli trenowałam chodzenie ,wstawanie itd bo w końcu jakos musiałam sie zająć dzieckiem
    Cesarka nie jest taka zła najgorsze dla mnie było to że nie potrafiłam się zająć dzieckiem tak jak bym chciała ponieważ kilka dni byłam troche obolała ale tak jak któraś pisała wcześniej trzeba duzo chodzic mimo że boli wtedy szybciej się dochodzi do siebie na dzisiaj tyle muszę lecieć do młodego właśnie się obudził

  4. #13
    Junior Member Awatar Kamisians
    Dołączył
    Mar 2013
    Mieszka w
    Nowy Sącz
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2012-12-06 zobacz kalendarz
    Data
    06.12.2012
    Posty
    14
    Ja miałam cesarkę dokładnie w Mikołajki 2012 Mój synek pchał się na świat od północy i tak męczyłam się do godziny za 15 9 rano gdy w końcu lekarz stwierdził, że nie ma sensu bo rozwarcie nie postępuje i taką ledwo co przytomną zaczął pytać czy wyrażam zgodę na cc. Nie wiedziałam co się dzieje. Nagle pełno ludzi zastrzyki cewnik kroplówka i podpisywanie zgody na znieczulenie. Myślałam, że oszaleje. Męża nie wpuścili na salę. Synka po wszystkim widziałam może 2 min. Dostałam go dopiero ok 19 do karmienia i na noc znowu mi go wzięli. Wszyscy inni mogli go zobaczyć mąż moi rodzice ciocia i siostra. Wszyscy prócz mnie. Leżałam bez nikogo bliskiego na sali i nie mogłam się nawet przekręcić na bok. Było mi źle. Czułam się okropnie z myślą, że inne kobiety mogą rodzić naturalnie, a u mnie nie postępowało rozwarcie. Czułam się jakbym nie była 100% kobietą. Na drugi dzień miałam wstawać z łóżka i poszło mi to dość sprawnie bo myśl że w końcu przytulę synka i męża dała mi więcej siły. Więc u mnie fizycznie było ok dużo gorzej z psychiką. Pozdrawiam.

  5. #14
    Senior Member Awatar suavemente
    Dołączył
    Aug 2012
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2013-03-20 zobacz kalendarz
    Posty
    168
    ja jestem tuż po cesarce.

    9 godzin rodziłam naturalnie, aż przyszedł do mnie lekarz z papierkami do cesarki - bo dziecku tętno spadało i trzeba było szybko działać.
    Ja na szczęście dość szybko dostałam swoją córeczkę - od razu jak przywieźli mnie na salę i mogłam już próbować karmić piersią.

    Jednak źle znoszę połóg po cesarce okropny ból, problemy z oddawaniem moczu stolca i wiele innych nieprzyjemności. Na szczęście jest mój mąż i on dba o Nas, a moja gwiazdeczka jest cała i zdrowa.

    Jednak jak myślę, że miałabym drugi raz przez to kiedyś przechodzić to ogarnia mnie przerażenie.

    Zawsze chciałam rodzić naturalnie, jednak życie mojego dziecka jest najważniejsze.

  6. #15
    Administrator Awatar Aga
    Dołączył
    Sep 2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    1,905
    Cytat Zamieszczone przez Kamisians Zobacz posta
    Synka po wszystkim widziałam może 2 min. Dostałam go dopiero ok 19 do karmienia i na noc znowu mi go wzięli. Wszyscy inni mogli go zobaczyć mąż moi rodzice ciocia i siostra. Wszyscy prócz mnie. Leżałam bez nikogo bliskiego na sali i nie mogłam się nawet przekręcić na bok. Było mi źle.
    Bardzo Ci współczuję. Ale nie rozumiem, co się stało, że tak długo nie miałaś dziecka przy sobie (10 godzin!). I dlaczego po operacji nie mogli być z Tobą bliscy? To przecież nie jest normalne. Trzeba było upominać się o swoje prawa...

  7. #16
    Junior Member Awatar paulamk
    Dołączył
    Apr 2013
    Mieszka w
    Sztum
    O mnie
    Jestem w ciąży, mam termin porodu na 2013-06-17 zobacz kalendarz
    Data
    17.06.2013
    Posty
    3
    Ja mam planowaną cesarkę z przyczyn zdrowotnych ale nie zamierzam się tym zadręczać. Po prostu tak miało być i tyle. Staram się nie myśleć o tym jakie to będzie miało konsekwencje dla mnie czy dla mojego synka. Nie jestem pierwsza, ani nie ostatnia, której ciąża zakończy się operacją a nie porodem naturalnym. Powtarzam sobie, że wszystko jest do przejścia. Wiem, że mąż mnie nie zostawi, zadba o mnie i o naszego malca. Więc po prostu biorę to co daje mi los. Tym darem jest nasze dziecko Reszta to tylko dodatek, któremu trzeba stawić czoło.
    Pozdrawiam
    Paula

    okiem-mamy-mlodej.blogspot.com

  8. #17
    Senior Member Awatar KarolaK
    Dołączył
    Jan 2012
    Mieszka w
    Warszawa
    O mnie
    Jestem mamą bliźniaków - chłopcy urodzili się 28.03.2012
    Posty
    6,937
    Przez cała ciążę z chłopcami byłam nastawiona na poród naturalny.
    W 37 tyg byłam u gina na zaplanowanej wizycie gdzie się okazało, że chłopcy przez 2 tyg nie przybrali nawet grama - wiec dostałam skierowanie do szpitala. Trafiłam do szpitala o 11 rano (37 tc 2 d), podłączyli mnie pod KTG, szyjka długa i zamknięta, więc założyli balonik a na następny dzień miałąm mieć podane OXY i mieli wywoływać poród. O 24 odeszły mi wody, wiec od razu na salę porodową, na której "rodziłam" do ok 6 nad ranem (i 5 cm...) ale niestety jednemu z synków tętno zanikło. Szybka decyzja położej, która odliczała sekundy przez telefon i trafiłam na salę operacyjną. Znieczulenie zewnątrz oponowe miałam juz założone wiec tylko podali większą dawkę. Jednego z synków widziałam przez moment (10 pkt), drugiego nie widziałam i nie słyszałam wcale (2 pkt).
    Filipa dostałam jakoś 12-14? nie kojarzę dokładnie (ale w nocy go zabrali i oddali po 2 dniach). Jarka nie dostałam w ogóle bo leżał na Intensywnej Terapii Noworodka.
    Z bólem na początku nie było źle bo dostawałam ketonal i morfinę. O 17-18 przenieśli mnie na salę poporodową i juz było troszkę gorzej mąż musiał mi pomóc isc sie wykąpać po cc i zaprowadzić z powrotem bo nie byłam w stanie sama. Kichanie i kaszel to byłą tragedia, wiec robiło sie wszystko aby nie kaszlnąć. Najgorsza byłą pierwsza doba, potem było juz lepiej, na 3 dobę chodziłam juz sama bez większych problemów, rana sie pięknie goiła. po 4 dniach poprosiłam o nie podawanie już środków przeciwbólowych. Jednak musiałam poleżeć dłużej, bo aż 8 dni (i to ze względu na mnie) - po cc miałam niedokrwistość poporodową i okropne nadciśnienie. Połóg nie był zły - myślałam, ze będzie gorzej, ale mozna powiedzieć, że od 4 doby byłam już funkcjonalna i mobilna
    36+6 tydz. 28.03.2012, CC, Filip 3300g, 51cm i 10p Apgar, Jarek 1980g, ok 47cm i 2p Apgar


    https://www.facebook.com/FitTwinsowaMama?ref=hl Fit Twinsowa Mama

  9. BabyApp
  10. #18
    Senior Member
    Jolandyna

    Dołączył
    Feb 2013
    Mieszka w
    Dąbrowa Górnicza
    Data
    28.09.2012
    Posty
    164
    Miałam nie wypowiadać się więcej na temat cc , bo stwierdziłam ,że to nie ma sensu ale zmieniłam zdanie , po przeczytaniu niektórych komentarzy. Miałam cc ze względu na wiek 39 lat jak zaszłam w ciąże. Do 5-go miesiąca w ogóle nie myślałam o cc . Całą ciążę byłam zdrowa i pracowałam do 8-go miesiąca . To ginekolog zdecydował ,że ze względu na wiek nie urodzę siłami natury a ja się nie upierałam , bo lekarz wie lepiej , zapytałam jeszcze 3 i mi to potwierdzili więc przyjęłam do wiadomości ,że będę miała planowane cc . Teraz moja córeczka ma pół roku jest zdrowa , często się uśmiecha i mało płacze . Ja jestem zdrowa o cc przypomina mi tylko malutka blizna na linii bikini . Nie wiem co oznacza poród przez cc dla matki i dziecka wiem co oznacza dla mnie- pewnie to samo co jakbym urodziła siłami natury , tyle ,że nie znam tego bólu . Czy gdybym rodziła siłami natury byłabym silniejsza i wszystko byłoby łatwiejsze . Pewnie miałabym te same problemy czasem jak u każdego ból głowy , katar itd.Czy matkę ,która urodziła siłami natury łączy z dzieckiem szczególna więź , jeśli tak to czemu tak często słyszy się o młodych matkach ,które rodziły też siłami natury i zabiły swoje dziecko czy porzuciły , gdzie się podziała ta cudowna wspaniała więź o ,której czytam ,że daje ją tylko poród naturalny. Uważam ,że poród , podobnie jak karmienie piersią czy bycie w ciąży to tylko jeden z etapów bycia matką . Na bycie matką składa się ich wiele a często i całe życie nie tylko poród . To jaką się jest matką i czy się kocha dziecko to moim zdaniem nie jest decyzja w jaki sposób pozwolimy mu przyjść na świat to coś znacznie głębszego.

  11. #19
    Member
    SisiBabyCare

    Dołączył
    Apr 2013
    O mnie
    13-04-2008
    Posty
    37
    to są jakieś brednie że cc jest niezdrowe dla dziecka czy też matki. Nie ma udokumentowanych żadnych zależności. Wręcz przeciwnie zapewnia to komfort nie tylko psychiczny ale i fizyczny. Skończmy wreszcie z tym ciemnogrodem !

  12. #20
    Senior Member
    Jolandyna

    Dołączył
    Feb 2013
    Mieszka w
    Dąbrowa Górnicza
    Data
    28.09.2012
    Posty
    164
    Witam ponownie, napisałam swój poprzedni komentarz choć pewnie nie o to chodziło autorowi pytania o kondycję matki i dziecka . Napisałam to od strony mojej psychiki i nie chcę nikogo urazić ,ale jest to moja swoista i osobista wypowiedź pewna forma buntu . Jak przeczytałam o doświadczeniu kobiecej siły i mocy o smutku , swoistej żałobie tak Ktoś napisał w swoim komentarzu (to co mają powiedzieć matki,które straciły dziecko?)każdy ma prawo odczuwać i przeżywać to jak chce .Od strony fizycznej już bardzo dużo napisano w komentarzach wiadomo ból po cięciu itd. U mnie było znieczulenie w kręgosłup , wyciągnięcie dzidzi słyszałam płacz byłam przytomna , dano mi dziecko, potem zabrano , potem leżałam nieruchomo . Pamiętam,że poprosiłam pielęgniarkę żeby zabiła komara (sama nie mogłam a strasznie mnie wkurzał)leżałam sama w jakiejś sali przejściowej bo na poporodowej nie było miejsca , zabrano mnie tam na drugi dzień i pozwolono wstać , ból i leki przeciwbólowe . Kobiety po cc leżały razem z tymi co rodziły siłami natury i tak samo dostały dzieci do karmienia, przewijania itd.po dwóch, trzech dniach jedne i drugie mogły wrócić do domu . Różnica była taka ,że po cc trzeba leżeć ileś godzin nieruchomo (jak dobrze pamiętam prawie dzień) i nie można podnieść głowy a i jako ciekawostkę mogę powiedzieć ,że do szpitala w ,którym rodziłam wybrałam się rano około 8-smej zostałam przyjęta , na sali przedporodowej nie było miejsca więc czekałam przed salą w jakiejś wnęce siedziałam na łóżku z inną dziewczyną potem przywieźli inną i tak dalej a poród miałam o 20.47 przyjechała moja najbliższa rodzina i nawet zobaczyła dzidzię , w tym dniu było bardzo dużo cesarek chyba z dziesięć a mnie powiedziano na koniec ,że byłam ostatnia bo byłam najzdrowsza .Co do Julci to urodziła się w 37 tygodniu , dostała 9 pkt.(-1 zabarwienie skóry) od razu zaczęła płakać nie było żadnych powikłań (troszkę na początku trzeba było ją "dogrzać") , po 3 dniach wróciłyśmy do domu.Wiadomo na początku ból przy każdym kroku( nie dostaje się nic przeciwbólowego jak w szpitalu , schody, wsiadanie do samochodu nie lada problem, przekręcenie w łóżku czy wstanie , kichnięcie . Mniej więcej po około dwóch tygodniach dochodzi się do siebie. Co do psychiki to był taki moment jak przywieźli dzidzię zostawili mnie z nią a ja nie mogłam się do niej ruszyć jak zaczęła płakać , bo to było na początku i musiałam jeszcze leżeć nieruchomo.Co do samego porodu i naszych komentarzy myślę ,że po części same troszkę siebie katujemy i obwiniamy . Komentarze,które przeczytałam tu przepełnione są bólem ale czy jest sens obwiniać się i czuć się gorszymi . Czy same pamiętamy swój poród jak przyszłyśmy na świat . Czy nasze dzieci za kilka lat będą pamiętać czy były od razu przystawione do piersi i czy w ogóle były karmione piersią , pamiętacie to? No właśnie więc po co się" katować," dołować . To nie sam poród decyduje jaką jesteśmy matką dobrą czy złą .Jak napisałam po dwóch tygodniach dochodzi się do siebie i tylko później mała blizna przypomina nam ,że miałyśmy operację. Mnie po wyjściu ze szpitala , kiedy nie mogłam wsiąść do samochodu przyszła taka myśl ,że już nigdy nie będę taka sprawna jak kiedyś . Teraz kiedy minęło pół roku mogę dokładnie robić to samo co przed porodem

Zapytaj naszych ekspertów

Odwiedzający odnaleźli tę stronę dzięki wyszukiwaniu fraz:

Brak wyników do wyświetlenia!

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest Aktywny(e)
  • EmotikonyAktywny(e)
  • [IMG] kod jest Aktywny(e)
  • [VIDEO] code is Aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony
Serwis mjakmama.pl ma charakter edukacyjny! Redakcja serwisu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były poprawne merytorycznie jednakże decyzja dotycząca leczenia należy do lekarza. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody TIME S.A. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody TIME S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.