Strona 1 z 2
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 18

Ciężki poród

  1. #1
    Senior Member Awatar Tanya
    Dołączył
    Dec 2011
    Mieszka w
    Pszczyna (śląskie)
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2012-07-02 zobacz kalendarz
    Posty
    254

    traumatyczny poród

    Witam,być może gdzieś juz ktoś poruszył ten wątek w każdym razie ja chciałabym to z siebie wyrzucić i poznac Panie które miały podobne przeżycia!!!
    A więc jestem 5 miesięcy po porodzie, termin mialam na 22 czerwca 2012 jednak urodziłam 2 llipca br. 26 czerwca (4 dni po terminie) lekarz prowadzacy skierowal mnie patologie ciązy poniewaz mialam podejrzenie saczacych sie wod, gdy przyjechalam do szpitala okazalo sie ze to nie wody ale mimo wszystko musze zostac w szpitalu bo de facto i tak jz bylo Po planowanym terminie porodu...
    bardzo chcialam juz urodzic wiec 28 czerwca podano mi 1 krplowke z oxytocyna ktora zreszta nic mna nie ruszyla, wiec kolejna miala zostac podana z jednodniowa przerwa a wiec 30 zerwca, a że nie została podana to juz nawet nie wspominam... nie została poniewaz brakło już kroplówek zo oxy na ten miesiac! Tak wiec pomeczylam sie w tym zasranym szpitalu jeszcze do 2.07 a 2 lipca obudzilam sie rano o 5 z mokrą dośc mocno wkładką, zgłosilam to połoznej, zaprowadzila mnie na porodówkę o godzinie 5.10, tam mnie zbadali i mówią że jest słabe 2cm a wiec od razu kroplowka....w trakcie kroplówki gdzieś okolo godziny 7 rano zaczelam juz czuc skurcze ale do zniesienia jak sie to mowi, chcialam dzwonic po meza ale polozna mowila-spokojnie to sie moze klarowac do jutra wiec zadzwonisz przy dobrych 4cm... dobre 4 byly o godzinie 11.10 wiec maz byl w szpitalu przed 12! Od tego czasu nie umialam juz wytrzymac z bolu, pilka prysznic pilka prysznic i tak w kolko, spod prysznica wyszlam z 5 cm i myslalm ze ten koszmar sie nigdy nie skonczy maz mnie masowal chlodzil (dodam ze w dniu gdy rodzilam byla maxymalna temperatura na zewnatrz 52 w sloncu a na porodowce bylo 31 stopni) chlodzil i masowal ale to i tak nic mi nie dawalo-wylam z bolu, przy tych 5 cm polozna przebila do konca pecherz-chlusla spora ilosc wody, i kazala mi znow isc pod prysznic, siedzialam tam 2 nastepne godziny bez przerwy, w koncu kazano mi stamtad wyjsc ale juz nie potrailam dojsc o wlasnych nogach na lozko porodowe, maz mnie musial zaniesc,,,,wyszlam stamtad z 10 cm - byla godzina 16.30! no to przemy - etap parcia trwał 2h i 26 minut, najgorszy czas mego zycia, uwierzcie mi że lecą mi lzy gdy o tym pisze ... w tym czasie wylecialo ze mnie wszystko prócz mojego synka, wyparlam wszystkie syfy swiata, blagalam lekarza o CC ale on przchodzil do mnie gdy parłam tylko co jakies 40 minut i ciagle mowil ze urodze bo jestem mloda (mam 23 lata) a ja od samego poczatku wiedzialam ze nie dam rady....juz nawet mówilam mu na TY, ze ma mi zrobic to ciecie, nawet mu zaplace, on sie tylko smial i powiedzial ze kazda tak mowi...w koncu 2 polozne wyciskaly mi dziecko kladac sie na mnie-jedna z jednej druga z drugiej strony, zebra potrzaskane ale i to nic nie dawalo!!!!!!! Mąż był ciągle przy mnie - płakał ze mną, przy każdym bólu partym wychodzil z sali bo nie umial patrzec na to jak cierpie, zaraz po tym wracal i znow wychodzil gdy parłam!
    sytuacja zaczela robic sie dramatyczna gdy na ktg tetno synka zaczelo spadac ze 160 najpierw na 100 pozniej 90, 80, 60 aż wreszcie na 44-diagnoza-zagrażająca zamartwic płodu!!!! o godzinie 19.25 blyskawicznie zdjeli mnie z lozka na inne i lecieli ze mna na sale operacyjna, znieczulenia do kregoslupa nie moglam miec z racji powaznej wady kregoslupa a co za tym idzie pozniejszego paralizu, ale ONI zamaist mnie znieczulic calkowiecie-wbili do kregoslupa.... (modliłam sie tylko o to zeby po wszystkim miec czucie w nogach!!!) przez bol party ktory mnie zlapal anestezjolog zle wbil igle bo zaczelam sie zwijac z bolu i znieczuliko mi tylko lewa strone, z prawej wszystko czulam wiec musial wkluc sie raz jeszcze....za drugim wkluciem sie udalo.... o 19.50 urodzil sie moj SYNEK z wagą 3570 i 56cm na szczescie caly i zdrowy, mial tylko całą główkę siną poniewaz okazalo sie ze nie potrafil wstawic sie do kanalu rodnego i obijal sie o moje kosci, mial robione usg glowki i dziekuje Panu Bogu za to ze wszystko okej!!
    Po wyciągnieciu Go ze mnie zszywali mnie 42 minuty, tego nie pmietam bo spalam, wykonczona 14 godzinnym porodem!!!
    Po zszyciu dali mi w koncu Syna, dostawili do piersi--najpiekniejsza chwila mego zycia....
    o godzinie 23 zawiezli na sale poporodowa, dziecko mi zabrali z racjo mojego stanu-nie bylam zdolna zajac sie nim, kazali odpoczac i dzwonic gdy znieczulenie zacznie schodzic wtedy przyjda i dadza mi znowu cos przeciwbolowego, gdy o 2 w nocy dzwonilam nikt nie przychodzil bo gdzies lazily te stare wiedzmy a ja skladalam sie z bolu, czulam jakby mnie wypatroszono, po prosru czulam ze przed chwila mialam zszywany brzuch, na sali lezalam sama wiec nie mialam kogo prosic o pomoc, w koncu zaczelam krzyczec i plakac -- po 20 minutach przyleciały o 6 nad ranem przyniesli moją kruszyne i dopiero od tego czasu mój koszmar sie skonczyl....
    tak naprawde do dzis odczuwam skutki tej traumy, na wysokosci 2 cm nad blizna nie mam czucia w brzuchu, diagnoza-uszkodzenie nieodwracale mięsnia, cały pasek na tym odcinku moge szczypac, przypalac i nic-zero czucia....
    od miesiąca chodze tez do psychologa bo nie umiem dac sobie z tym rady...psychoterapia jakos pomaga mi zyc dalej..... mam nadzieje ze kiedys z tego wyjde......

  2. BabyApp
  3. #2
    Administrator Awatar Aga
    Dołączył
    Sep 2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    1,905
    To szczerze Ci współczuję. Niestety, tak się czasem zdarza, że decyzja o cięciu jest podejmowana zbyt późno. Całe szczęście, że synek jest zdrowy. A w jakim szpitalu rodziłaś? Słyszałaś o nim wcześniej jakieś opinie? Z tego co wiem, w Katowicach są dobre szpitale położnicze...

  4. #3
    Senior Member Awatar mandarynka170
    Dołączył
    Aug 2011
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2015-06-19 zobacz kalendarz
    Posty
    10,951
    Matko czytając to miałam dreszcze.....straszne....współczuje bardzo....dobrze że w tym wszystkim synek zdrowy....
    Mój poród trwał krótko i miałam szybko cc ponieważ zemdlałam na porodówce i upadłam....odkleiło się łożysko i synek urodził się w zamartwicy...

  5. #4
    Senior Member Awatar ZielonaMysz
    Dołączył
    Feb 2012
    Mieszka w
    Gdańsk
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2012-10-14 zobacz kalendarz
    Posty
    1,103
    Okropna historia!
    Napisz w którym szpitalu rodziłaś, ja bym tam stopy nie postawiła po czymś takim.

  6. #5
    Senior Member Awatar Tanya
    Dołączył
    Dec 2011
    Mieszka w
    Pszczyna (śląskie)
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2012-07-02 zobacz kalendarz
    Posty
    254
    rodziłam w pszczynie.... przez ten cały koszmar nie potrafie nawet myslec o jakimkolwiek zblizeiu z mezem bo wiem ze to "grozi" ciążą a tego bym naprawde nie chciala....

    wczesniej slyszalam o tym szpitalu niebzyt miłe rzeczy, ale rodziłam tam tylko i wyłącznie dlatego że mój lekarz prowadzący tam miał dyżur

  7. #6
    Junior Member Awatar natalia0091
    Dołączył
    Dec 2012
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2012-11-21 zobacz kalendarz
    Posty
    2

    Wink Ciężki poród

    Moja ciąża na początku była trudna. Przez 3 miesiące mdłości, zmęczenie. Schudłam 8 kilogramów. Później było już lepiej. 3 tygodnie przed terminem porodu odeszły mi wody, wydawało się że poród będzie przebiegał normalnie. Po 14 godzinach skurcze były nie do wytrzymania a rozwarcie bardzo małe. Lekarze postanowili zrobić cesarskie cięcie. Bardzo zmęczona i obolała pojechałam na salę operacyjną. Po 40 minutach usłyszałam płacz mojej 3,5 kilogramowej córeczki. Było to najpiękniejsze uczucie jakiego doświadczyłam. Zapomniałam o bólu i zmęczeniu.
    Amelka ma już prawie 4 tygodnie a ja z wspominam poród jako spotkanie z moja małą królewną. Warto było się pomęczyć

  8. #7
    Junior Member
    Bernadetta Bolek-Jędrasik

    Dołączył
    Jan 2013
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2012-08-30 zobacz kalendarz
    Posty
    4
    Mam nadzieję że juz lepiej u Ciebie. Po pierwszym porodzie także nie mogłam sobie psychicznie poradzic powinnam miec cc bo mały był duzy 4100 i nie moglam sobie poradzic z urodzeniem prawie 3 godziny parłam mały był cały siny i wymęczony a pani doktor ktora go wyciskała z duma powiedziała "no to urodziłam kolejne dziecko" jakby nie mogla zrozumiec ze ktos kto cała dobe ma silne skurcze a nie ma zbytniego postepu w porodzie jest naprawde wymęczony. Dzis ciesze sie ze moje dziecko to przeżyło bo pani doktor została zawieszona przez prokuratora i nie moze wykonywac swojego zawodu z powodu iz zbyt dlugo zwlekała z podjeciem decyzji o cc i niestety ale 3 maluchów nie przezyła tego. Moją drugą ciąże zakłócał lęk przed porodem, nie potrafilam myslec o niczym innym niż o tym ze bede musialała po raz kolejny przechodzić poród.... nie moglam jeść spać było ciężko i chyba dzieki wsparciu innych osob zdołałam przezwyciężyć ten lęk,

  9. BabyApp
  10. #8
    Senior Member
    mavrolaczek

    Dołączył
    Jan 2013
    O mnie
    Jestem mamą, będę mamą.
    Posty
    2,781
    Szczerze współczuję. Aż trudno uwierzyć, że takie rzeczy mają miejsce w teoretycznie cywilizowanym kraju... Mam nadzieję, że mimo wszystko poradzisz sobie z tym strasznym przeżyciem i będziesz się cieszyć swoim dzieciątkiem i mężem. Bo męża najwyraźniej masz wspaniałego - wspierał jak mógł i umiał, a to wcale nie jest łatwe. Szczególnie, gdy się patrzy jak cierpi ktoś bliski.

    Przyznaję, że głównie z powodu porodu nie zdecyduję się na drugie dziecko. Co prawda trwał on rapem 4h, ale naciąganie szyjki żeby powiększyć rozwarcie to najgorsze, co mnie w życiu spotkało. Gdy Młoda płacze, gdy mam zarwane noce i padam na ryj to przypominam sobie, że mogło być gorzej. I upewniam się, że nigdy więcej. Ta jedna kruszyna wystarczy mi w zupełności do szczęścia.

    Rozumiem więc częściowo jak się musisz czuć Tanya. I życzę wytrwałości i pokonania złych wspomnień. Przed nami dużo szczęśliwych chwil. Najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło.

  11. #9
    Member Awatar AliciaYayo
    Dołączył
    Dec 2012
    Mieszka w
    Kraków
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2013-03-27 zobacz kalendarz
    Data
    27.03.2013r.
    Posty
    58
    Ja również miałam ciężki poród chociaż w ogóle się tego nie spodziewałam. We wtorek wieczorem odeszły mi wody, pojechałam więc do szpitala. 12 godzin czekałam na skurcze, w końcu podano mi oksytocynę. Kolejne 12 godzin męczyłam się pewna, że wszystko zmierza w dobrym kierunku, niestety mimo coraz większych skurczy szyjka macicy stanęła na 3-4 cm. Małej zaczęło spadać tętno (jak się później okazało owinęła się pępowiną) szybko więc zadecydowano o cesarce. Byłam w szoku, zresztą oszołomiona byłam jeszcze przez dwa dni, nie mogłam dojść do siebie. Pomijam już podejście lekarzy na sali operacyjnej - zamiast mnie uspokoić doprowadzili do histerii, byli strasznie niemili. W środę o 21:08 przyszła na świat moja córka a ja nawet nie mogłam jej przutulić

  12. #10
    Witam!
    Jestem studentką Położnictwa na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Bardzo proszę o wypełnienie ankiety. Ankieta skierowana jest do Kobiet, które co najmniej raz rodziły.Badanie jest całkowicie anonimowe, a uzyskane odpowiedzi zostaną wykorzystane tylko i wyłącznie do celów naukowych.
    Z góry dziękuje za poświęcony czas i wypełnienie ankiety!
    link do ankiety: http://www.ebadania.pl/c593261cd2e96ea1

Zapytaj naszych ekspertów

Odwiedzający odnaleźli tę stronę dzięki wyszukiwaniu fraz:

Brak wyników do wyświetlenia!

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest Aktywny(e)
  • EmotikonyAktywny(e)
  • [IMG] kod jest Aktywny(e)
  • [VIDEO] code is Aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony
Serwis mjakmama.pl ma charakter edukacyjny! Redakcja serwisu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były poprawne merytorycznie jednakże decyzja dotycząca leczenia należy do lekarza. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody TIME S.A. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody TIME S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.