Strona 3 z 4
Pokaż wyniki od 21 do 30 z 40

Czy warto zamówić wizytę patronażową?

  1. #21
    Senior Member Awatar dziudzia
    Dołączył
    Dec 2010
    Mieszka w
    Małopolska
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2011-04-28 zobacz kalendarz
    Data
    28 kwiecień 2011
    Posty
    3,896
    U mnie w mieście położne przychodzą do wszystkich nowo narodzonych dzieci na wizytę patronażową, nawet wiem że mają problem później jeśli matki z dzieckiem nie ma pod podanym adresem, a ona przychodzi i muszą zgłaszać to do Opieki Społecznej...
    Ja sobie w zasadzie wybrałam położną, bo siostra rodziła rok wcześniej i postanowiłam że jak urodzę zadzwonię żeby przyszła ona właśnie , bo siostra bardzo ją chwaliła. I pewnie pomogła mi przede wszystkim z zastojem w piersiach, bo już się zdawało że będzie po karmieniu, a dało radę masaże konkretnie przystawianie do piersi malucha i ewentualne odciąganie na pobudzenie laktacji. Oprócz tego mogłam u niej zostawić formularz odnośnie wyboru lekarza pediatry, jeśli chodzi o dietę to wcale nie powiedziała że mam jeść trawę hehe w zasadzie wykluczały się tylko ciężkostrawne dania smażone , wzdymające i niektóre cytrusy. Pomogła z kąpielą czego też nie za bardzo wiedziałam jak się za to wziąć... I pokazała fajną pozycję do karmienia ,,z pod pachy''. Jestem w domu od soboty, a położna była już dwa razy za każdym razem nie mogę ukryć że coś mi pomogła naprawdę! Następna wizyta w piątek!




  2. BabyApp
  3. #22
    Senior Member Awatar nortonbuzz
    Dołączył
    May 2011
    O mnie
    :)
    Posty
    904
    oj ja wiem, że gdybym miała mieć jeszcze jedno dziecko to w życiu nie zamówię tej wizyty. Ja zrozumiałam, że ja muszę do niej zadzwonić po przyjściu do domu za szpitala.
    Zadzwoniłam do pani, która jak się okazało, że mieszka na tym samym osiedlu co ja. Przyszła i od progu oznajmiła, że ona nie miała pojęcia, że tutaj jest ciężarna (mimo, iż byłam zgłoszona w przychodni, bo czasami musiałam zajść do lekarza pierwszego kontaktu) i ja jej MUSZĘ podpisać, że ona była u mnie jak byłam w ciąży, bo ona będzie miała problemy, bo to NFZ wymaga i bla bla a ona serio nie wiedziała... no ja się zgodziłam w tym całym amoku poporodowym...
    Miałam problem z przystawieniem synka do piersi ze względu na mój rozmiar biustu. Pierś uciekała tam gdzie chciała i dziecko było złe... Pani mi powiedziała, że tego nie da się przystawić... w sumie niby próbowała mi coś pomóc, ale po dwóch minutach uznała, że tak jak mówiła, nie da się... ja powiedziałam, że odciągam to od razu dowiedziałam się co powinnam jeść - czyli chleb i woda, bo reszta może dziecko uczulić i po co sobie robić problemy "bo jej córka to niczego nie je, ani jabłek, ani nabiału, ani ani... i tak powinno się robić"
    Jeżeli chodzi o pępek to pierwszego dnia kazała pępek smarować sudocremem, na następnej wizycie broń boze sudocremem, kupić fiolet. Kupiłam... przychodziła i sprawdzała i dziabdziała tym fioletem i nam też kazała.. no to ja dziabdziałam, ale jadłam wszystko no i małemu nic nie było (tylko po almette chrzanowym dostał trzy kropeczki na buzi to już go nie jadłam). Kiedyś przylazła do pępka i mały zrobił kupkę no to ona rozwija pieluszkę, a tam zielona kupka... "niech mi pani mówi co pani jadła!!!!" słyszę z sypialni bo szłam po pieluszki "boże zielona, boże zielona!!!!"
    powiedziała, że groszek to myślałam, że mnie pobije... a malemu nic nie było, tylko zrobił zieloną kupkę (jak potem powiedziała mi położna z niemiec, ze zielona kupka u dzieci karmionych piersią jest normalna, a w polsce to straszne średniowiecze z tymi połoznymi)
    pępek tak małemu urządziła że goił się chyba ponad dwa miechy... załatwiłam go spirytusem, a nie tym jej fioletem...

    jeszcze jezeli chodzi o to, że nie chcę aby już taka (albo inna) do mnie przychodziła: jak była u mnie ostatni raz, zaś podziabdziała pępek fioletem i powiedziała, że przyjdzie za kilka dni... nie pojawiła się... odbębniła swoje wizyty w ciągu niecałego dwóch tygodni, dostała podpis, że była u mnie w ciąży, a zostawiła moje dziecko z niezagojonym pępkiem... gdybym wiedziała, że taka będzie w życiu bym jej nie podbisała, że była u mnie jak była w ciąży...

    jak dzisiaj ją widzę to nawet jej dzień dobry nie mówię
    w niczym mi nie pomogła
    niczego mnie nie nauczyła
    "Mój synku mały, dźwignio życia mego i celu duszy mej"

  4. #23
    Senior Member Awatar karlita
    Dołączył
    Oct 2011
    Mieszka w
    warszawa
    O mnie
    już 4 latka temu :)
    Posty
    127
    Nie wiedziałm,ze to się tak nazywa. To normalne,ze jakiś czs po porodzie przychodzi położnaa. U mnie była barzo miła zostawiła nawet swoją komórkę, ale ja nie czułam potrzeby radzenia się obcej osoby.

    a jak byłam w ciżzy to nikt u mnie nie był ;p Z resztą bym razej pognała, bo to dla mnie bardzo intymne.

  5. #24
    Senior Member Awatar dziudzia
    Dołączył
    Dec 2010
    Mieszka w
    Małopolska
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2011-04-28 zobacz kalendarz
    Data
    28 kwiecień 2011
    Posty
    3,896
    Cytat Zamieszczone przez aniusiak Zobacz posta
    oj ja wiem, że gdybym miała mieć jeszcze jedno dziecko to w życiu nie zamówię tej wizyty. Ja zrozumiałam, że ja muszę do niej zadzwonić po przyjściu do domu za szpitala.
    Zadzwoniłam do pani, która jak się okazało, że mieszka na tym samym osiedlu co ja. Przyszła i od progu oznajmiła, że ona nie miała pojęcia, że tutaj jest ciężarna (mimo, iż byłam zgłoszona w przychodni, bo czasami musiałam zajść do lekarza pierwszego kontaktu) i ja jej MUSZĘ podpisać, że ona była u mnie jak byłam w ciąży, bo ona będzie miała problemy, bo to NFZ wymaga i bla bla a ona serio nie wiedziała... no ja się zgodziłam w tym całym amoku poporodowym...
    Miałam problem z przystawieniem synka do piersi ze względu na mój rozmiar biustu. Pierś uciekała tam gdzie chciała i dziecko było złe... Pani mi powiedziała, że tego nie da się przystawić... w sumie niby próbowała mi coś pomóc, ale po dwóch minutach uznała, że tak jak mówiła, nie da się... ja powiedziałam, że odciągam to od razu dowiedziałam się co powinnam jeść - czyli chleb i woda, bo reszta może dziecko uczulić i po co sobie robić problemy "bo jej córka to niczego nie je, ani jabłek, ani nabiału, ani ani... i tak powinno się robić"
    Jeżeli chodzi o pępek to pierwszego dnia kazała pępek smarować sudocremem, na następnej wizycie broń boze sudocremem, kupić fiolet. Kupiłam... przychodziła i sprawdzała i dziabdziała tym fioletem i nam też kazała.. no to ja dziabdziałam, ale jadłam wszystko no i małemu nic nie było (tylko po almette chrzanowym dostał trzy kropeczki na buzi to już go nie jadłam). Kiedyś przylazła do pępka i mały zrobił kupkę no to ona rozwija pieluszkę, a tam zielona kupka... "niech mi pani mówi co pani jadła!!!!" słyszę z sypialni bo szłam po pieluszki "boże zielona, boże zielona!!!!"
    powiedziała, że groszek to myślałam, że mnie pobije... a malemu nic nie było, tylko zrobił zieloną kupkę (jak potem powiedziała mi położna z niemiec, ze zielona kupka u dzieci karmionych piersią jest normalna, a w polsce to straszne średniowiecze z tymi połoznymi)
    pępek tak małemu urządziła że goił się chyba ponad dwa miechy... załatwiłam go spirytusem, a nie tym jej fioletem...

    jeszcze jezeli chodzi o to, że nie chcę aby już taka (albo inna) do mnie przychodziła: jak była u mnie ostatni raz, zaś podziabdziała pępek fioletem i powiedziała, że przyjdzie za kilka dni... nie pojawiła się... odbębniła swoje wizyty w ciągu niecałego dwóch tygodni, dostała podpis, że była u mnie w ciąży, a zostawiła moje dziecko z niezagojonym pępkiem... gdybym wiedziała, że taka będzie w życiu bym jej nie podbisała, że była u mnie jak była w ciąży...

    jak dzisiaj ją widzę to nawet jej dzień dobry nie mówię
    w niczym mi nie pomogła
    niczego mnie nie nauczyła
    O matko! Przeczytałam cały ten tekst z otwartą buzią:/ to jakaś akuszerka chyba a nie położna... Fiolet na pępek... o ludzie... Jak wychodziłam ze szpitala to wszystkim ten octanisept polecali do pępka, a mi położna kazała spyrytusem czyścić i bardzo dobrze się goił
    Mnie nie przychodziła w ciąży ale wiem że była taka możliwość, bo jak poszłam położną wybierać(na każdy rejon była inna więc musiałam tą co chciałam sama poprosić żeby przyjechała) to mi właśnie pani położna uświadomiła , a ten formularz to tylko wypełniałam jak była na wizycie patronażowej u dziecka i te wizyty musiałam podpisywać, a w ciąży był taki obowiązek położnych...(?) z resztą w ciąży jest się pod opieką lekarza więc nie widzę sensu żeby jeszcze położna sprawdzała...




  6. #25
    Senior Member Awatar flinta1
    Dołączył
    Mar 2012
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2011-08-09 zobacz kalendarz
    Posty
    5,268
    u mnie położna środowiskowa przyszła około półtora tygodnia po porodzie po wcześniejszym uzgodnieniu ze mną ,tak się złożyło że była to moja sąsiadka z którą często rozmawiałam tez w ośrodku zdrowia jak byłam z dzieckiem a czasami nawet na ulicy udzielała mi jakiś porad dzięki jej wsparciu karmiłam swoją córkę przez 6 miesięcy tylko piersią i nie mówiła wcale o jakimś niejedzeniu poprostu przychodziłam na wizytę mówiłam że małej coś dolega pytała się co jem i proponowała żeby ograniczyć któregoś dnia spotkałam ją na ulicy zerkneła na moje dziecko i mówi że mała ma chyba skaze białkową lepiej by było żebym ograniczyła nabiał i obserwowała małą, przez cały okres karmienia oprócz potraw takich jak kapusta itp. jadłam prawie wszystko
    na pewno drugi raz też bym skorzystała

  7. #26
    Administrator Awatar Aga
    Dołączył
    Sep 2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    1,905
    wygląda na to, że jak w każdym zawodzie i tu mamy osoby z powołania i z "musu". Chociaż zapewne tych pierwszych jest więcej

  8. #27
    Senior Member Awatar dziudzia
    Dołączył
    Dec 2010
    Mieszka w
    Małopolska
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2011-04-28 zobacz kalendarz
    Data
    28 kwiecień 2011
    Posty
    3,896
    Przy następnym dziecku pewnie też skorzystam z pomocy położnej, choć trochę już wiem ale zawsze coś nowego można się nauczyć.




  9. BabyApp
  10. #28
    Administrator Awatar Aga
    Dołączył
    Sep 2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    1,905
    Dla położnej zwykle wszystko jest tak naturalne i do opanowania, że ich spokój się udziela. na pewno warto skorzystać i z tej wiedzy, i ze spokoju.

  11. #29
    Senior Member Awatar Pandora
    Dołączył
    Aug 2011
    Mieszka w
    Wielkopolska
    O mnie
    Blogerka.
    Posty
    10,496
    Tak. Miałam wizytówkę ,którą chyba załatwiła mi mama (położna z moją mamą się znały) i tam dzwoniłam zaraz po porodzie ,żeby umówić się na ściąganie szwów. Potem jak Jaś wyszedł ze szpitala położna nas odwiedziła - ale tylko raz. Raz dlatego,że stwierdziła ,że nie ma potrzeby ,żeby przychodzić częściej ,bo została z nami moja mama przez pierwszy miesiąc ,a dwa : bo u nas nic się nie działo a ona miała bardzo kontrowersyjne przypadki. (miałam dzwonić gdybym potrzebowała jej rad).
    Zapamiętałam jej radę polegającą na odstawieniu oliwki J&J i kupnie Bambino.
    Jedyne co mogę złego napisać : do dnia dzisiejszego (a w czerwcu stuknie Jasiowi trzy lata) nie odwiedziły nas położne środowiskowe ,które miały sprawdzić warunki w jakich wychowuje się Jaś.
    Najpierw dzwoniły do mnie ,żeby się umówić u moich rodziców ,bo tam miały BLIŻEJ (!!!). W efekcie nikt nigdy nam warunków nie sprawdzał. Chciałam nawet to zgłosić ,bo dla mnie to jest najzwyklejsze w świecie zaniedbywanie obowiązków. U nas nic się nie dzieję ,ale jak u innych tak?

  12. #30
    Senior Member
    Darius012

    Dołączył
    Aug 2011
    O mnie
    :)
    Posty
    3,484
    Podczas wypisu ze szpitala, musiałam podpisać kartkę, że powiadomię położna środowiskową o narodzinach Dziewczynek.
    Z kliniki wyszłyśmy w niedziele, a Pani B. Była u nas we wtorek.
    Sądzę, że są to bardzo przydatne wizyty, ponieważ dzięki nim, dowiedzieliśmy się, iż dziewczynki nie przybierają na wadzę czy tworzy mi się w piersi ropień.

    Pierwsze słyszę o sprawdzaniu warunków domowych przez tę kobiety.
    Alicja - 30.11.2011r,14:42, 2300g, 50cm, 10 pkt w skali Apgar, 36tc (CC)
    Kornelia - 30.11.2011r, 14:44, 2360g, 49cm, 10 pkt w skali Apgar, 36tc (CC)



    Agata - 30.11.2012r, 21:03, 4340g, 57cm, 10 pkt w skali Apgar, 40tc (SN)

Zapytaj naszych ekspertów

Podobne wątki

  1. Czy warto kupić akcesoria dla lalek?
    By niuska in forum SOS. Szybkie pytanie - szybka odpowiedź
    Odpowiedzi: 11
    Ostatni post / autor: 08-01-18, 11:11
  2. Warto szczepić dzieci
    By Nowotka in forum Zdrowie, sen, bezpieczeństwo
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 03-03-17, 11:10
  3. Wspólny poród, warto? Pyta facet ...
    By crashdown in forum Poród naturalny
    Odpowiedzi: 109
    Ostatni post / autor: 11-06-13, 17:23
  4. Czy warto iść na zwolnienie przed porodem?
    By Mama_Julki in forum 3. trymestr ciąży
    Odpowiedzi: 35
    Ostatni post / autor: 12-05-11, 20:56

Odwiedzający odnaleźli tę stronę dzięki wyszukiwaniu fraz:

Brak wyników do wyświetlenia!

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest Aktywny(e)
  • EmotikonyAktywny(e)
  • [IMG] kod jest Aktywny(e)
  • [VIDEO] code is Aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony
Serwis mjakmama.pl ma charakter edukacyjny! Redakcja serwisu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były poprawne merytorycznie jednakże decyzja dotycząca leczenia należy do lekarza. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody TIME S.A. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody TIME S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.