Jestem mamą 19-miesięcznego chłopca. Od 14 miesiąca (z początkiem września) posłaliśmy go do żłobka. Na początku tydzień adaptacji przez 2-3 godziny, potem "na pełny etat" (7-8 godzin).

Od początku adaptacja wyglądała dość opornie, często kończyło się na długotrwałym płaczu. Z czasem było zrobiło się nieco lepiej - synek wszystko w żłobku je i śpi, natomiast cały czas jest problem z jego ogólnym nastrojem. Synek płacze przez większość dnia, czasami po całych dniach (oprócz jedzenia, spania i wyjścia na spacer). Po powrocie do domu jest zupełnie inny - bawi się cieszy, itp.

Martwi mnie to, bo minęło już wiele tygodni, a znaczących postępów w całkowitej adaptacji nie widać. Oczywiście na początku syn chodził "w kratkę" przez łapane koleje choroby, ale to tak czy inaczej już ponad 4 miesiące a rezultatów brak.

Jak pomóc dziecku w takiej sytuacji? Czy ktoś spotkał się z podobnym problemem? Będę wdzięczna na każdą podpowiedź, sugestię... Dodam, że żłobek jest w mojej sytuacji jedyną opcją, nie mamy możliwości zorganizowania opieki indywidualnej.