Witam.
W zeszły poniedziałek, rano na majtkach zobaczyłam duży brązowy glut.
Wypadl czop.
Akurat tego dnia miałam też wizytę u ginekologa.
30.09.19.
Poinformowałam lekarza o czopie, lekarz po badaniu powiedział że mam rozwarcie na 1.5 cm.
I że mam za tydzień przyjść na kolejną wizytę, bo jego zdaniem jeszcze nie urodze.
Przez tydzień, sprzatalam, kucalam, chodziłam po schodach dużo ( mieszkam na 3 piętrze) i nic.
Wiec po tygodniu poszłam do lekarza na kontrolę, lekarz powiedział że nadal jest 1.5cm, ale ze ciśnienie troszkę za wysokie to skierował mnie do szpitala.
Na obserwacje. 07.10.19
Wiec stawiam się do tego szpitala.
Dziś jestem tu już 4 dzień.
Niechca mnie wypisać, bo według miesiączki termin mam nam jutro. Na 11 paź.
Ale mój lekarz na początku ciąży ustalił sobie datę 18 paź i tej daty się trzyma.
Moje pytanie kiedy mogą zacząć się jakieś skurcze? Bo narazie cisza na nic się nie zapowiada. A ja będąc w tym szpitalu dostaje depresję.
Obricz badania gonekologicznego na izbie przyjęć w poniedziałek, tak do dziś nikt mnie nie badał.
Brzuch robi się twardy ale nic nie boli.
Kiedy moga zacząć się skurcze?
Czy któraś z was chodziła tak długo bez czopa i z małym rozwarciem?