Strona 2 z 5
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 44

zdecydowanie baby blues

  1. #11
    Senior Member Awatar outstanding
    Dołączył
    Jul 2011
    Mieszka w
    Zielona Góra
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2011-09-07 zobacz kalendarz
    Data
    07.09.2011
    Posty
    207
    Przyznam szczerze, że bywa ciężko. gdyby nie pomoc mamy i jej rady to pewnie nie dałabym sobie rady psychicznie. zawsze warto jest wiedziec, że jest ktoś kto nas wspiera i pomoże kiedy będziemy miały poważny kryzys. pamiętam, że w ciąży często narzekałam i marudziłam.. dziś moglabym to zrobic jeszcze bardziej. motywuje mnie tylko moja malutka.. wiem, że muszę być silna i dawać sobie rade dla niej. Bycia matka i cierpliwości będziemy się uczyc z dnia na dzień.. w końcu znikną te chwile zwątpienia!

  2. BabyApp
  3. #12
    Senior Member Awatar MamaGada
    Dołączył
    Jan 2011
    Mieszka w
    Londyn
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2011-05-20 zobacz kalendarz
    Posty
    134
    Najgorsze jest to, ze kazdy mysli, ze matka najlepiej wie co dziecku trzeba, ze przy matce dziecko sie uspokaja a co jesli nie? Przeciez tak samo dla matki jak i dla ojca to jest nowa sytuacja. Mama ma instykt ale czesto jego glos zakloca ból po szyciu czy piersi, ktore produkuja mnostwo mleka i przyzwyczajaja się do ssania przez malucha.
    Ja po porodzie powiedzialam, ze moj synek jest "brzydki i owlosiony" wszyscy mysleli, ze zartuje i sie z tego smiali ale ja naprawde tak myslalam, a w mojej podswiadomosci cala wine za bol zrzucalam wlasnie na tego szkraba. Kiedy w szpitalu nie mialam sily w nocy i go oddalam na noworodki plakalam strasznie ale przetlumaczylam sobie, ze lepiej bedzie dla nas dwojga jak rano wroci do wyspanej, wypoczetej mamy. Mialam cos takiego, ze jak bylam z nim sama to trasznie mnie meczyl ale jeszcze bardziej meczylam sie gdy np moja mama zabrala go na spacer dluzszy niz 1 godz. Dzis cala ta sytuacje tlumacze sobie szokiem poporodowym ale przyznaje, ze tak naprawde zakochalam sie w moim dziecku gdy zlapalam z nim kontakt, kiedy usmiechal sie na moj widok, czy przestawal plakac jak uslyszal moj glos.

  4. #13
    Senior Member Awatar outstanding
    Dołączył
    Jul 2011
    Mieszka w
    Zielona Góra
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2011-09-07 zobacz kalendarz
    Data
    07.09.2011
    Posty
    207
    Cytat Zamieszczone przez MamaGada Zobacz posta
    Najgorsze jest to, ze kazdy mysli, ze matka najlepiej wie co dziecku trzeba, ze przy matce dziecko sie uspokaja a co jesli nie? Przeciez tak samo dla matki jak i dla ojca to jest nowa sytuacja. Mama ma instykt ale czesto jego glos zakloca ból po szyciu czy piersi, ktore produkuja mnostwo mleka i przyzwyczajaja się do ssania przez malucha.
    Ja po porodzie powiedzialam, ze moj synek jest "brzydki i owlosiony" wszyscy mysleli, ze zartuje i sie z tego smiali ale ja naprawde tak myslalam, a w mojej podswiadomosci cala wine za bol zrzucalam wlasnie na tego szkraba. Kiedy w szpitalu nie mialam sily w nocy i go oddalam na noworodki plakalam strasznie ale przetlumaczylam sobie, ze lepiej bedzie dla nas dwojga jak rano wroci do wyspanej, wypoczetej mamy. Mialam cos takiego, ze jak bylam z nim sama to trasznie mnie meczyl ale jeszcze bardziej meczylam sie gdy np moja mama zabrala go na spacer dluzszy niz 1 godz. Dzis cala ta sytuacje tlumacze sobie szokiem poporodowym ale przyznaje, ze tak naprawde zakochalam sie w moim dziecku gdy zlapalam z nim kontakt, kiedy usmiechal sie na moj widok, czy przestawal plakac jak uslyszal moj glos.
    najważniejsze, że to najgorsze masz już za sobą! Gratuluję cierpliwości.

  5. #14
    Senior Member Awatar MamaGada
    Dołączył
    Jan 2011
    Mieszka w
    Londyn
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2011-05-20 zobacz kalendarz
    Posty
    134
    Jedna mama bardziej druga mniej to przechodzi, tak mi sie wydaje. Ale jestem dumna z siebie, ze to przezylam. Dzis nie ma bolu, watpliwosci, sa tylko sliczne usmiechy mojego dziecka

  6. #15
    jak się dziecko zobaczy po narodzeniu to kobieta jest przeszczęsliwa, zmęczona, ale ma wiary w siebie pełno

  7. #16
    też to przeżywałam...dobrze jest skorzystac z pomocy psychologa, ja tego nue zrobiłam i męczyłam się z tym zbyt długo

  8. #17
    Administrator Awatar Aga
    Dołączył
    Sep 2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    1,905
    Cytat Zamieszczone przez lusia22 Zobacz posta
    też to przeżywałam...dobrze jest skorzystac z pomocy psychologa, ja tego nue zrobiłam i męczyłam się z tym zbyt długo
    Zbyt długo - to znaczy ile? I co Ci w końcu pomogło wyjść z tej depresji?
    Bo to, o czym w tym wątku jest mowa, to moim zdaniem jest depresja, a nie baby blues. Baby blues trwa krótko, około 2 dni, i nie wymaga pomocy psychologa, bo sam przechodzi (to takie obniżenie nastroju, zwykle też nie wiąże się z odczuwaniem niechęci do dziecka).

  9. BabyApp
  10. #18
    Senior Member Awatar Pati21251
    Dołączył
    Aug 2011
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2012-01-02 zobacz kalendarz
    Posty
    269
    Muszę się tu wypowiedziec bo tez przeżywałam baby blues... Po porodzie była masakra. Przez cały pobyt w szpitalu (4dni) plakałam po kątach, kiedy tylko byłam sama, lub nie dawałam sobie z czymś rady... Mój ukochany mówił, że jak wrócę do domu to będzie lepiej, że to ten szpital tak się udziela... Ale lepiej nie było... Jeszcze z 3-4 dni się męczyłam sama ze sobą. Nie wiem co bym zrobiła gdyby nie mój facet. Okazał się nieoceniony.
    Teraz moja córeczka ma mieesiąc i 6 dni i też zdarza mi się, że z bezradności i bezsilności płaczę po kątach... Najgorzej jest gdy mała płacze dlugo w dzień albo wrzeszczy pół nocy a ja jestem wyczerpana... Moja córcia tez ma problemy z brzuszkiem i ma kolkę... (DZIADOSTWO!!!)
    Najgorzej jest jak jestem strasznie zmęczona, a moj Facet pracuje do 18.00 i jestem w sumie zdana na siebie. Moja mama mieszka daleko i choć bardzo by chciała nie jest w stanie byc tu ze mną i wspierać mnie (robi to na odległość-choć to nie to samo). Mieszkamy z mamą mojego faceta ale ona nie jest zbyt pomocna. Czasem coś doradzi, na chwilę przytrzyma Mała gdy chcę umyc włosy, zrobić mleko, itp. Czasem jej rady są nawet niedorzeczne... A gdy Mała płacze przez dłuższy czas wniebogłosy to tylko potrafi przyjść i ironicznie zapytać "czemu ona tak płacze?!" jakby chciała dodać, że nie potrafię się nią zająć... Dlatego tez calymi dniami siedzę zamknięta w swojej połowie mieszkania i wychodzę czasem do kuchni czy do łazienki... Także mimo, że najgorsze mam za sobą to i tak czasem dopada mnie straszny dołek i lecą łzy... Ale za jakiś czas miną kolki, przejdzie ząbkowanie i bedzie już lepiej...

  11. #19
    Junior Member
    ♥ ♥ viola♥ ♥

    Dołączył
    Feb 2012
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2011-06-04 zobacz kalendarz
    Posty
    3
    Cytat Zamieszczone przez Pati21251 Zobacz posta
    Muszę się tu wypowiedziec bo tez przeżywałam baby blues... Po porodzie była masakra. Przez cały pobyt w szpitalu (4dni) plakałam po kątach, kiedy tylko byłam sama, lub nie dawałam sobie z czymś rady... Mój ukochany mówił, że jak wrócę do domu to będzie lepiej, że to ten szpital tak się udziela... Ale lepiej nie było... Jeszcze z 3-4 dni się męczyłam sama ze sobą. Nie wiem co bym zrobiła gdyby nie mój facet. Okazał się nieoceniony.
    Teraz moja córeczka ma mieesiąc i 6 dni i też zdarza mi się, że z bezradności i bezsilności płaczę po kątach... Najgorzej jest gdy mała płacze dlugo w dzień albo wrzeszczy pół nocy a ja jestem wyczerpana... Moja córcia tez ma problemy z brzuszkiem i ma kolkę... (DZIADOSTWO!!!)
    Najgorzej jest jak jestem strasznie zmęczona, a moj Facet pracuje do 18.00 i jestem w sumie zdana na siebie. Moja mama mieszka daleko i choć bardzo by chciała nie jest w stanie byc tu ze mną i wspierać mnie (robi to na odległość-choć to nie to samo). Mieszkamy z mamą mojego faceta ale ona nie jest zbyt pomocna. Czasem coś doradzi, na chwilę przytrzyma Mała gdy chcę umyc włosy, zrobić mleko, itp. Czasem jej rady są nawet niedorzeczne... A gdy Mała płacze przez dłuższy czas wniebogłosy to tylko potrafi przyjść i ironicznie zapytać "czemu ona tak płacze?!" jakby chciała dodać, że nie potrafię się nią zająć... Dlatego tez calymi dniami siedzę zamknięta w swojej połowie mieszkania i wychodzę czasem do kuchni czy do łazienki... Także mimo, że najgorsze mam za sobą to i tak czasem dopada mnie straszny dołek i lecą łzy... Ale za jakiś czas miną kolki, przejdzie ząbkowanie i bedzie już lepiej...
    Hej! Doskonale Cię rozumiem. Ja po porodzie w szpitalu byłam 11 dni. Miałam cesarkę, cięcie zrobili bez znieczulenia! Wtedy wdało się zakażenie.Skończyło się na narkozie. Po około 4 dobie dostałam wysokiej gorączki.Wtedy dali mi antybiotyk. Moja córcia również dostawała antybiotyk,potem żółtaczka . Jakoś to mnie wszystko przerosło. Nie było dnia abym nie płakała,czułam się psychicznie coraz gorzej.Byłam sama na sali nawet nie miałam się do kogo odezwać.Z tego wszystkiego pokarm zaczął mi zanikać! Już do męża mówiłam że umrę w tym szpitalu. Błagałam go aby mnie stąd zabrał. A gdy nastąpił ten 11 dzień skakałam z radości. Moje CRP spadło więc mogli mnie wypisać. Ale w domu wcale nie było lepiej znowu dopadł mnie jakiś smutek.Nie miałam w sobie życia! Po tygodniu okazało się że muszę znowu wracać do szpitala bo u małej żółtaczka wcale nie spadała. W szpitalu byłyśmy 5 dni ale pierwsza noc była fatalna mała mnie tak umęczyła. Ciągle płakała,a inne mamy zjadały mnie wzrokiem. Że nie potrafię jej uciszyć. Czułam się taka bezradna! Po powrocie do domu starałam się jakoś po tym wszystkim dojść do siebie,nie było lekko ale dałam radę. I oczywiście gdy by nie wsparcie mamy i męża nie dała bym rady. Tak że wsparcie najbliższych jest naprawdę ważne. Dzisiaj moja córcia ma 8 miesięcy i jak patrzę na nią to wiem że było warto przez to wszystko przejść. Bardzo ją kocham i z nikim innym bym się nie zamieniła! Pozdrawiam wszystkie mamusie! Trzymajcie się ciepło !

  12. #20
    Też miałam cesarkę bez znieczulenia. Normalnie masakra. Na szczęście obyło się bez zakażenia. W szpitalu byłam 8 dni. Na drugi dzień zadzwonił mój kochany mąż i spytał: „kochanie, my wypełniamy PIT”. Myślałam, że go zabije. Podatkami oczywiście zajmuję się ja i ta sierota nie umiała sobie poradzić z tym sama. A baby blues? Było ciężko, ale teraz nic nie daje mi takiej radości, jak moja mała Weronika. Przejdzie ci, zobaczysz!

Zapytaj naszych ekspertów

Podobne wątki

  1. Baby shower
    By Marta in forum Uroda, gimnastyka i sport ciężarnej
    Odpowiedzi: 26
    Ostatni post / autor: 13-05-19, 09:43

Odwiedzający odnaleźli tę stronę dzięki wyszukiwaniu fraz:

Brak wyników do wyświetlenia!

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest Aktywny(e)
  • EmotikonyAktywny(e)
  • [IMG] kod jest Aktywny(e)
  • [VIDEO] code is Aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony
Serwis mjakmama.pl ma charakter edukacyjny! Redakcja serwisu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były poprawne merytorycznie jednakże decyzja dotycząca leczenia należy do lekarza. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody TIME S.A. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody TIME S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.