Maskotka, dziewczynkę obsługuje sie tak samo, no może trochę inaczej się wyciera tyłeczek ja miałam najpierw syna, potem córkę i udało mi sie przestawić. A potem był znów chłopiec i też jakos dałam radę. Ale powiem ci że otem dziewczynki są trudniejsze w obsłudze. W szkole zacznie się; kasia mnie nie lubi, Zosia powiedziała basi, ze ja to coś tam, coś tam... Masakra! Faceci dadzą sobie w nos i jest po sprawie, a dziewczynki wszystko przeżywają i międlą tygodniami .... .