Strona 1 z 2
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 17

Miłość przychodzi z czasem...

  1. #1
    Senior Member Awatar Niunia198617
    Dołączył
    Jul 2013
    Mieszka w
    Kraków
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2014-05-19 zobacz kalendarz
    Posty
    2,514

    Miłość przychodzi z czasem...

    Chciałabym podzielić się z Wami swoją historią. We wrześniu 2013 r. ujrzałam na teście wymarzone II kreseczki. Ciąża przebiegała prawidłowo, nie miałam żadnych dolegliwości ciążowych, mało przytyłam, zero wymiotów, plamień, mdłości. Wszystko było wręcz idealnie. Przez okres ciąży dużo czytałam na temat porodu oraz opieki nad maluszkiem. Po 40 tygodniach i 5 dniach zaczęło się....
    Kiedy przyjechałam na porodówkę miałam słabe skurcze za to 3 cm rozwarcia. Wszystko szło pięknie i idealnie no bo przecież tak sobie założyłam i tak miało być. Po 12 godzinach mój poród który miał być naturalny zakończył się cc. Synek urodził się cały i zdrowy. Zaczęłam go karmić piersią i pomimo przeżycia dwóch porodów nadal utrzymywałam, że wszystko będzie idealnie tak jak sobie to zaplanowałam. W 3 dobie po porodzie dostałam staniu zapalnego organizmu i musiałam dłużej zostać w szpitalu. Byłam już wyczerpana zarówno fizycznie ale zdecydowanie gorzej psychicznie. Dziecko nie chciało ssać piersi, mnie po cesarce nie w każdej pozycji było mi wygodnie go karmić. Co zmiana położnych na oddziale tym inne rady jak i kiedy karmić dziecko. W końcu po tygodniu pobytu w szpitalu wyszliśmy do domu. Pomyślałam, że teraz będzie już tylko lepiej. I co? Wróciliśmy do domu, położyłam dziecko do łóżeczka, patrzyłam na niego i kompletnie nic nie czułam, nie kochałam go. A przecież powinnam bo to mój wymarzony, wyczekany synek. Karmienie szło ciężko, dziecko zaczęło miewać kolki, ja byłam wyczerpana i nic do dziecka nie czułam. Zaczęłam tracić grunt pod nogami, wszystko robiłam automatycznie, proste problemy urosły to kolosalnych nie do ogarnięcia WIELKICH problemów. Wszystko było nie tak, nie tak jak ja to sobie zaplanowałam, nie tak jak piszą w podręcznikach. Mój idealny plan który miał się sprawdzać w 100% nie sprawdzał się. Poród zakończył się cc, karmienie piersią miało być jak z reklamy, dziecko miało nie mieć kolek i miał nie dostawać smoczka i przesypiać większość czasu... Wstydziłam się z dzieckiem gdziekolwiek wyjść bo jak zacznie płakać to inni będą wytykać mnie palcami, bo dziecko płacze a ja sobie nie potrafię poradzić.Jego płacz i kolki mnie wykańczały psychicznie...Zaczęłam popadać w rozpacz bo nie tak to wszystko miało być.... Czułam się gorsza od innych,zazdrościłam koleżankom beztroskiego życia bo ja wiecznie nie uczesana,nie umalowana, brudna od wymiocin synka bo na nic nie było czasu.

    Dzięki pomocy męża oraz przyjaciół wróciłam do formy i zaczęłam żyć normalnie tym co przyniesie dany dzień, bo dzień do dnia jest nie podobny. Mój mąż powiedział mi kiedyś coś mądrego : "Zazdrościsz swoim koleżenakom beztroskiego życie a one zazdroszczą Tobie wspaniałego synka i rodziny jaką tworzymy". Synek ma już 2,5 miesiąca. Kolki są coraz rzadsze, nadal mało śpi ale za to ładnie przesypia noce. Karmię go piersią i mm i świat się od tego nie zawali, że dostaje mleko modyfikowane, Oczywiście, że mleko mamy jest najlepsze ale on nie dojada i muszę go w związku z tym dokarmiać. Najważniejsze, że rośnie, jest zdrowy, uśmiecha się wiec i ja jestem szczęśliwa. A mojemu dziecku jest wszystko jedno czy jestem uczesana, czysta i umalowana zawsze patrzy na mnie z taką samą miłością. Miłością wielką i bezwarunkową. I ta duma, która mnie rozpiera kiedy płacze, nosi go tata, babcia, ciocia a tylko w moich ramiona potrafi się uspokoić.

    Dlatego nie warto planować, nastawiać się, że wszystko będzie idealnie, bo kiedy coś idzie nie po naszej myśli następuje rozczarowanie i żal tak jak było w moim przypadku.

    A miłość do synka??? Miłość p prostu przyszła z czasem...




  2. BabyApp
  3. #2
    Administrator Awatar Aga
    Dołączył
    Sep 2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    1,905
    Twoja historia to potwierdzenie starej prawdy, że akurat jeśli chodzi o poród i dziecko, niczego nie można z góry zakładać. A już zwłaszcza tego, że będzie idealnie. Idealnie to jest w bajkach i na filmach. Fajnie, że mimo trudności, dałaś sobie radę! Gratuluję Ci i życzę spokojniejszej, mniej nerwowej przyszłości.

  4. #3
    Member
    majaaa

    Dołączył
    Sep 2014
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2012-11-02 zobacz kalendarz
    Posty
    130
    najwazniejsze, ze wszystko skonczylo sie tak jak powinno!

  5. #4
    no..i niech ta historia będzie dobrym przykladem dla mam, które boją się, że nie dadzą rady. Natura i instynkty wygrywają, miłośc też... ))

  6. #5
    Senior Member Awatar asia
    Dołączył
    Sep 2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    2,099
    Piękna i bardzo prawdziwa historia, która mówi też o tym, jak ważne w tym okresie jest dla młodej mamy wsparcie bliskich

  7. #6
    Ja miałam to samo i zdiagnozowano u mnie depresję poporodową. Tylko w moim przypadku dochodził płacz. Nie umiałam ani zająć się dzieckiem (chociaż już mam córeczkę), nie mogłam się zająć sobą ani domem. Synek ciągle płakał (przez 2 tygodnie po porodzie praktycznie non stop) a ja razem z nim.... Do tego ie czułam więzi z nim. Uspokajał się o dziwo na rękach męża.. Podobno wyczuwał mój niepokój. Sama nie wiem.. Dostałam tabletki, których nie brałam tylko wziełam się w garść. Wychodziłam do ludzi, umawiałam się z koleżankami i najważniejsze: zaczęłam karmić butelką. I synek się uspokoił i ja. Dziewczyny, trzeba wsłuchać się w siebie i swoje potrzeby i nie zapominać o sobie po porodzie. To ważne.

  8. #7
    najważniejsze to nie obwiniać się za to, każdemu moze zdarzyć się taka depresja

  9. BabyApp
  10. #8
    Administrator Awatar Aga
    Dołączył
    Sep 2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    1,905
    Cytat Zamieszczone przez mamarun Zobacz posta
    najważniejsze to nie obwiniać się za to, każdemu moze zdarzyć się taka depresja
    Bardzo mądra rada. Nie można się obwiniać za to, że się choruje.

  11. #9
    Member
    Pati1985

    Dołączył
    Jul 2013
    O mnie
    Jestem w ciąży, mam termin porodu na 2013-12-27 zobacz kalendarz
    Posty
    166
    zdecydowanie na miłość warto poczekać

  12. #10
    Senior Member Awatar gonia7777
    Dołączył
    May 2015
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    2,158
    Wydaje mi się, że miłość do dziecka często przychodzi dopiero z czasem. Oczywiście, przywiązujesz się do myśli, ze będziesz mama, cieszysz się z tego, głaszczesz brzuch, ale często jest tak, że dziecko sie urodzi, patrzysz na nie i czujesz, że jeszcze nic was nie łączy Trzeba je dopiero kilka razy przytulić, nakarmić, poczuć, że jest bezbronne i zależy tylko od Ciebie, by poczuć to "coś".

Zapytaj naszych ekspertów

Odwiedzający odnaleźli tę stronę dzięki wyszukiwaniu fraz:

Brak wyników do wyświetlenia!

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest Aktywny(e)
  • EmotikonyAktywny(e)
  • [IMG] kod jest Aktywny(e)
  • [VIDEO] code is Aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony
Serwis mjakmama.pl ma charakter edukacyjny! Redakcja serwisu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były poprawne merytorycznie jednakże decyzja dotycząca leczenia należy do lekarza. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody TIME S.A. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody TIME S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.