Tab Content

Profil

Twoje ostatnie wpisy
Wysłany: 30-12-2016 Temat postu: Nie chce spać w swoim łóżeczku! przejdź do tematu
Witam Jedna z moich dziewczynek jakieś 3 tygodnie temu przechodziła bardzo bolesne ząbkowanie (wychodzą jej trójki i takiego trudnego ząbkowania jeszcze u nas w domu nie było). Noce były bardzo ciężkie a obolałe dziąsła dawały Martynce bardzo w kość! Wstawanie w nocy po kilka czasem kilkanaście razy było bardzo uciążliwe, a ponieważ dziewczynki mają wspólny pokój, to obudzenie drugiej nie trwało długo! Wtedy wzięliśmy Malutką do naszej sypialni, żeby chociaż jej siostra w nocy spała! Było nam nieco łatwiej, a i córka była spokojniejsza i jakoś udało się przetrwać ten bolesny okres. Ból dziąseł minął a małej tak się spodobało spanie z nami, że teraz mam problem żeby ją tego oduczyć! Awantura jest wtedy wielka, a uwierzcie mi, że ciężko ją "przegadać" No i teraz jest pytanie jak ją "przekonać" znowu do swojego łóżeczka! Od razu powiem, że przeczekiwanie jej nie wchodzi w grę, bo jak wspomniałam dziewczynki mają wspólny pokój i nie możemy pozwolić jej na krzyki, bo obudzi siostrę i wtedy będzie już koncert na dwa głosy Czy powinniśmy odpuścić na razie kolejne próby usypiania w łóżeczku?! Próbuję też przenosić kiedy już zaśnie, ale cwaniak jest bardzo czujny i prędzej czy później z powrotem domaga się swojego! Szczerze powiem, że czuję się trochę bezradna Czy któraś z Was drogie mamy miała podobny problem, albo może znacie jakiś złoty środek, który pomoże?! Dziewczynki mają po 14 miesięcy! Pozdrawiam Was serdecznie!
Wysłany: 29-12-2016 Temat postu: Problem ze spaniem we własnym łóżeczku! przejdź do tematu
Witam:) Jedna z moich dziewczynek jakieś 3 tygodnie temu przechodziła bardzo bolesne ząbkowanie (wychodzą jej trójki i takiego trudnego ząbkowania jeszcze u nas w domu nie było). Noce były bardzo ciężkie a obolałe dziąsła dawały Martynce bardzo w kość! Wstawanie w nocy po kilka czasem kilkanaście razy było bardzo uciążliwe, a ponieważ dziewczynki mają wspólny pokój, to obudzenie drugiej nie trwało długo! Wtedy wzięliśmy Malutką do naszej sypialni, żeby chociaż jej siostra w nocy spała! Było nam nieco łatwiej, a i córka była spokojniejsza i jakoś udało się przetrwać ten bolesny okres. Ból dziąseł minął a małej tak się spodobało spanie z nami, że teraz mam problem żeby ją tego oduczyć! Awantura jest wtedy wielka, a uwierzcie mi, że ciężko ją "przegadać" :confused: No i teraz jest pytanie jak ją "przekonać" znowu do swojego łóżeczka! Od razu powiem, że przeczekiwanie jej nie wchodzi w grę, bo jak wspomniałam dziewczynki mają wspólny pokój i nie możemy pozwolić jej na krzyki, bo obudzi siostrę i wtedy będzie już koncert na dwa głosy;) Czy powinniśmy odpuścić na razie kolejne próby usypiania w łóżeczku?! Próbuję też przenosić kiedy już zaśnie, ale cwaniak jest bardzo czujny;) i prędzej czy później z powrotem domaga się swojego! Szczerze powiem, że czuję się trochę bezradna:( Czy któraś z Was drogie mamy miała podobny problem, albo może znacie jakiś złoty środek, który pomoże?! Dziewczynki mają po 14 miesięcy! Pozdrawiam Was serdecznie!
Wysłany: 16-12-2016 Temat postu: Metoda Vojty czy NDT Bobath przejdź do tematu
Dziecko ćwiczące metodą Vojty nie płacze z bólu, tylko jego mózg stymuluje mięśnie do prawidłowych odruchów, a dziecku nie podoba się to, że zmuszasz je do innego ułożenia ciała, niż ono ma zakodowane i stąd ten płacz, po prostu się buntuje i walczy. Vojta nie boli - no chyba że nie wykonuje się ćwiczeń prawidłowo (i ma się za długie paznokcie:) ) Ja też ćwiczyłam z jedną z moich bliźniaczek przez 4 miesiące! Zaczęłyśmy jak miała trochę ponad 3 miesiące. Tez nie było lekko - mała nie lubiła tych ćwiczeń i krzyczała wniebogłosy. Miałam chwile zwątpienia, a niechęć do tych ćwiczeń miała nie tylko moja córka, ale i ja!!! Ciężko było patrzeć jak ona się wyrywa i płacze, ale twarda byłam, bo tak zalecił nasz fizjoterapeuta! Konsewencja i systematyczność są w tej metodzie najważniejsze! Teraz ma 14 miesięcy i nie ma śladu po napięciu mieśniowym, a rozwija się w podobnym tępie, jak jej siostra Ćwiczenia przyniosły oczekiwany efekt, ale muszę też dodać, że chyba przez Vojtę moja Madzia była nerwowa i często zła. Dopiero jak minęło kilka tygodni od zakończenia terapii zapomniała o tym i teraz jest wesołym i radosnym dzieckiem
Wysłany: 16-12-2016 Temat postu: metoda Vojty - kto ćwiczy przejdź do tematu
Ja ćwiczyłam z jedną z moich bliźniaczek przez 4 miesiące! Zaczęłyśmy jak miała trochę ponad 3 miesiące. Nie było lekko - mała nie lubiła tych ćwiczeń i krzyczała wniebogłosy. Też miałam chwile zwątpienia, a niechęć do tych ćwiczeń miała nie tylko moja córka, ale i ja!!! Ciężko było patrzeć jak ona się wyrywa i płacze, ale twarda byłam, bo tak zalecił nasz fizjoterapeuta! Dużo rozmawiałam z nim na ten temat i powiedział, że wszystkie dzieci płaczą i złoszczą się podczas Vojty i że tak powinno być! Podobno tylko dzieci z porażeniem mózgowym nie zawsze płaczą przy tych ćwiczeniach! Teraz ma 14 miesięcy i nie ma śladu po napięciu mieśniowym, a rozwija się w podobnym tępie, jak jej siostra:) Takze ćwiczenia przyniosły oczekiwany efekt, ale muszę też dodać, że chyba przez Vojtę moja Madzia była nerwowa i często zła. Dopiero jak minęło kilka tygodni od zakończenia terapii zapomniała o tym i teraz jest wesołym i radosnym dzieckiem:)
Wysłany: 16-12-2016 Temat postu: Czy ciąża bliźniacza była dla Was dużym obciążeniem? przejdź do tematu
U mnie nie było tak źle, bo nudności prawie wcale nie miałam:) Po 6 miesiącu zaczęło się już robić ciężko, a podwójne kopniaki dawały nieźle w kość! (chyba już w brzuchu się tłukły między sobą;) ) Plecy bolały i nogi pod koniec ciąży puchły, ale tragedii nie było! Najgorszy był chyba ten płytki oddech, kiedy brzuch już był wielki, a dzieciaki kopały i uciskały co się dało. Poza tym, że wizyty u ginekologa miałam częściej niż kobiety w pojedynczej ciąży, to dietę i zalecenia od lekarza miałam takie same (poza jednym - zakaz seksu przez pierwsze 3 miesiące;) ).
Wysłany: 16-12-2016 Temat postu: Urodzić bliźniaki - dobre strony przejdź do tematu
Na początku była masakra! Co tu dużo gadać - ciężko było! Obydwie dziewczynki miały kolki (na całe szczęście trwało to tylko 4 tygodnie, bo poszły na Delicol, ale zapamiętam te tygodnie do końca życia;) Roboty też ogrom, tym bardziej że bliźniaczki to nasze pierwsze dzieci, więc start był z grubej rury:) Ja miałam to szczęście, że do pomocy była moja mama, u której wtedy mieszkaliśmy i jak mąż był w pracy to ona mi bardzo dużo pomagała. Jak dziewczynki skończyły 8 miesięcy to wyprowadziliśmy się na swoje - wtedy już była szansa, żeby bez większych problemów poradzić sobie z dwójką niemowlaków na raz:) Teraz dziewczynki mają 14 miesięcy i jest już o niebo lepiej! Nadal potrzebują dużo uwagi, ale potrafią się już sobą zając i pobawić same, a ja w tym czasie jestem w stanie podgotować obiad, czy ogarnąć mieszkanie! Nie wyobrażam sobie, że miałoby być inaczej niż jest:) W domu bywa chaos, ale jest też śmiesznie i wesoło, a my z mężem przyzwyczailiśmy się do tego, że wszystko mamy i wszystkiego potrzebujemy razy dwa:)
Ostatnie wpisy w obserwowanych
Wysłany: 16-12-2016 Temat postu: Metoda Vojty czy NDT Bobath przejdź do tematu
Dziecko ćwiczące metodą Vojty nie płacze z bólu, tylko jego mózg stymuluje mięśnie do prawidłowych odruchów, a dziecku nie podoba się to, że zmuszasz je do innego ułożenia ciała, niż ono ma zakodowane i stąd ten płacz, po prostu się buntuje i walczy. Vojta nie boli - no chyba że nie wykonuje się ćwiczeń prawidłowo (i ma się za długie paznokcie:) ) Ja też ćwiczyłam z jedną z moich bliźniaczek przez 4 miesiące! Zaczęłyśmy jak miała trochę ponad 3 miesiące. Tez nie było lekko - mała nie lubiła tych ćwiczeń i krzyczała wniebogłosy. Miałam chwile zwątpienia, a niechęć do tych ćwiczeń miała nie tylko moja córka, ale i ja!!! Ciężko było patrzeć jak ona się wyrywa i płacze, ale twarda byłam, bo tak zalecił nasz fizjoterapeuta! Konsewencja i systematyczność są w tej metodzie najważniejsze! Teraz ma 14 miesięcy i nie ma śladu po napięciu mieśniowym, a rozwija się w podobnym tępie, jak jej siostra Ćwiczenia przyniosły oczekiwany efekt, ale muszę też dodać, że chyba przez Vojtę moja Madzia była nerwowa i często zła. Dopiero jak minęło kilka tygodni od zakończenia terapii zapomniała o tym i teraz jest wesołym i radosnym dzieckiem
Wysłany: 12-01-2016 Temat postu: Metoda Vojty czy NDT Bobath przejdź do tematu
Moja córcia rehabilitowana była metoda Bobath w poznańskim Profemedzie. Rehabilitantka wspominała też o Vojcie, ale jak tylko zobaczyłam na czym to polega, to poszłysmy w kierunku bobath - efekty są zblizone przy obu metoach, więc moim zdaniem nie ma sensu katowac dziecka dodatkowo takimi ćwiczeniami.
Wysłany: 11-06-2015 Temat postu: Metoda Vojty czy NDT Bobath przejdź do tematu
Córeczka była rehabilitowana od 5 miesiąca metodą NDT Bobath. Miałyśmy problem z odgięciowym układaniem się (robiła praktycznie mostek), asymetrią oraz z napięciem mięśniowym. Szybko było widać poprawę. Dziś ma 11 miesięcy i od miesiąca nie chodzimy na rehabilitację, jednak czasem zdarzają jej się jeszcze nieprawidłowe wzorce ruchowe i korygować ją muszę np przy wstawaniu. Ogóle sobie chwaliłam, aż mi smutno było jak zostałyśmy wpisane.
Wysłany: 16-12-2016 Temat postu: metoda Vojty - kto ćwiczy przejdź do tematu
Ja ćwiczyłam z jedną z moich bliźniaczek przez 4 miesiące! Zaczęłyśmy jak miała trochę ponad 3 miesiące. Nie było lekko - mała nie lubiła tych ćwiczeń i krzyczała wniebogłosy. Też miałam chwile zwątpienia, a niechęć do tych ćwiczeń miała nie tylko moja córka, ale i ja!!! Ciężko było patrzeć jak ona się wyrywa i płacze, ale twarda byłam, bo tak zalecił nasz fizjoterapeuta! Dużo rozmawiałam z nim na ten temat i powiedział, że wszystkie dzieci płaczą i złoszczą się podczas Vojty i że tak powinno być! Podobno tylko dzieci z porażeniem mózgowym nie zawsze płaczą przy tych ćwiczeniach! Teraz ma 14 miesięcy i nie ma śladu po napięciu mieśniowym, a rozwija się w podobnym tępie, jak jej siostra:) Takze ćwiczenia przyniosły oczekiwany efekt, ale muszę też dodać, że chyba przez Vojtę moja Madzia była nerwowa i często zła. Dopiero jak minęło kilka tygodni od zakończenia terapii zapomniała o tym i teraz jest wesołym i radosnym dzieckiem:)
Wysłany: 22-10-2015 Temat postu: metoda Vojty - kto ćwiczy przejdź do tematu
Witam drogie Mamusie:) czy któraś z Was ćwiczy metoda Vojty? Bo my zaczęłyśmy 2 tygodnie temu i mamy teraz kryzys. Kiedy u Was pojawiły się pierwsze efekty?
Wysłany: 23-01-2019 Temat postu: Urodzić bliźniaki - dobre strony przejdź do tematu
wszystko przez te hormony :)
Wysłany: 22-01-2019 Temat postu: Urodzić bliźniaki - dobre strony przejdź do tematu
Nie wiem, czy spowszedniały, ale być może tak, bo ja sama na ulicach widzę coraz więcej bliźniąt. Chyba po prostu rodzi się ich więcej i nie są już takie niezwykłe.
Wysłany: 30-08-2018 Temat postu: Urodzić bliźniaki - dobre strony przejdź do tematu
Naprawdę, czyżby tak spowszedniały bliźniaki? Nie, no chyba nie - przecież to coś niesamowitego! Zwłaszcza te jednojajowe, prawda?
Grupy, których jesteś członkiem
aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii
Ostatnio aktywne grupy
Ostatnio odwiedzane
Wysłany: 02-06-2017 Temat postu: Rozszerzanie diety i dziwne kupki. przejdź do tematu
Jeśli do tej pory nie bylo śluzu w kupce to warto zwrócić uwagę na produkty które wprowadziłaś do diety dziecka albo własnej. Poza tym rzeczywiście probiotyki dobrze wpływają na układ pokarmowy przy ewentualnych alergiach pokarmowych. U mnie najlepiej sprawdził się Dicoflor, ale...
Wysłany: 23-05-2017 Temat postu: Urodzić bliźniaki - dobre strony przejdź do tematu
wszystko przez te hormony :)
Wysłany: 23-05-2017 Temat postu: Urodzić bliźniaki - dobre strony przejdź do tematu
wszystko przez te hormony :)
Wysłany: 04-02-2017 Temat postu: Adaś nie chce nosić butów ! przejdź do tematu
Podobną historię miałam związaną z moim synkiem :) Za nic w świecie nie chciał założyć na nogi butów, a wręcz ściągał nawet skarpetki. W sumie nie wiem, od czego to zależało. Może spróbuj mu kupić takie Buty dla dzieci New Balance na próbę. One są wyjątkowo wygodne i muszę...
Wysłany: 08-01-2017 Temat postu: Problem ze spaniem we własnym łóżeczku! przejdź do tematu
Moje bliźniaki śpią razem.
Wysłany: 08-01-2017 Temat postu: Nie chce spać w swoim łóżeczku! przejdź do tematu
Ja miałam taki problem z CHłopcami - tylko nie brałam do pokoju obok bo w 4 byliśmy w 1. Twardo mimo budzenia brata odkłądałam płaczącego do łózeczka. 3-4 dni i było znowu tak jak przedtem.
Wysłany: 08-01-2017 Temat postu: Nie chce spać w swoim łóżeczku! przejdź do tematu
Ja miałam taki problem z CHłopcami - tylko nie brałam do pokoju obok bo w 4 byliśmy w 1. Twardo mimo budzenia brata odkłądałam płaczącego do łózeczka. 3-4 dni i było znowu tak jak przedtem.
Wysłany: 08-01-2017 Temat postu: Problem ze spaniem we własnym łóżeczku! przejdź do tematu
Moje bliźniaki śpią razem.
Wysłany: 08-01-2017 Temat postu: Nie chce spać w swoim łóżeczku! przejdź do tematu
Ja miałam taki problem z CHłopcami - tylko nie brałam do pokoju obok bo w 4 byliśmy w 1. Twardo mimo budzenia brata odkłądałam płaczącego do łózeczka. 3-4 dni i było znowu tak jak przedtem.
Wysłany: 07-01-2017 Temat postu: Czy to CIĄŻA ? przejdź do tematu
trzeba do tego z rozsądkiem podejść
Ostatnie wpisy znajomych
aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii
Znajomi
aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii
Znajdź posty użytkownika
Wpisz nazwę użytkownika aby odnaleźć jego wypowiedzi na forum
Zaproś znajomych spoza forum
Wpisz adres e-mail znajomego
Ulubione wpisy w blogach
aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii
Kaja22
aktywnosc Kaja22
Lokalizacja: Nowy Sącz
Imię: Kasia
Zarejestrowany 16-12-16
Ostatno aktywny: 02-06-17 22:16

Albumy

aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii

Wpisy

Wysłany: 30-12-2016 Temat postu: Nie chce spać w swoim łóżeczku!
Witam Jedna z moich dziewczynek jakieś 3 tygodnie temu przechodziła bardzo bolesne ząbkowanie (wychodzą jej trójki i takiego trudnego ząbkowania jeszcze u nas w domu nie było). Noce były bardzo ciężkie a obolałe dziąsła dawały Martynce bardzo w kość! Wstawanie w nocy po kilka czasem kilkanaście razy było bardzo uciążliwe, a ponieważ dziewczynki mają wspólny pokój, to obudzenie drugiej nie trwało długo! Wtedy wzięliśmy Malutką do naszej sypialni, żeby chociaż jej siostra w nocy spała! Było nam nieco łatwiej, a i córka była spokojniejsza i jakoś udało się przetrwać ten bolesny okres. Ból dziąseł minął a małej tak się spodobało spanie z nami, że teraz mam problem żeby ją tego oduczyć! Awantura jest wtedy wielka, a uwierzcie mi, że ciężko ją "przegadać" No i teraz jest pytanie jak ją "przekonać" znowu do swojego łóżeczka! Od razu powiem, że przeczekiwanie jej nie wchodzi w grę, bo jak wspomniałam dziewczynki mają wspólny pokój i nie możemy pozwolić jej na krzyki, bo obudzi siostrę i wtedy będzie już koncert na dwa głosy Czy powinniśmy odpuścić na razie kolejne próby usypiania w łóżeczku?! Próbuję też przenosić kiedy już zaśnie, ale cwaniak jest bardzo czujny i prędzej czy później z powrotem domaga się swojego! Szczerze powiem, że czuję się trochę bezradna Czy któraś z Was drogie mamy miała podobny problem, albo może znacie jakiś złoty środek, który pomoże?! Dziewczynki mają po 14 miesięcy! Pozdrawiam Was serdecznie!
Wysłany: 29-12-2016 Temat postu: Problem ze spaniem we własnym łóżeczku!
Witam:) Jedna z moich dziewczynek jakieś 3 tygodnie temu przechodziła bardzo bolesne ząbkowanie (wychodzą jej trójki i takiego trudnego ząbkowania jeszcze u nas w domu nie było). Noce były bardzo ciężkie a obolałe dziąsła dawały Martynce bardzo w kość! Wstawanie w nocy po kilka czasem kilkanaście razy było bardzo uciążliwe, a ponieważ dziewczynki mają wspólny pokój, to obudzenie drugiej nie trwało długo! Wtedy wzięliśmy Malutką do naszej sypialni, żeby chociaż jej siostra w nocy spała! Było nam nieco łatwiej, a i córka była spokojniejsza i jakoś udało się przetrwać ten bolesny okres. Ból dziąseł minął a małej tak się spodobało spanie z nami, że teraz mam problem żeby ją tego oduczyć! Awantura jest wtedy wielka, a uwierzcie mi, że ciężko ją "przegadać" :confused: No i teraz jest pytanie jak ją "przekonać" znowu do swojego łóżeczka! Od razu powiem, że przeczekiwanie jej nie wchodzi w grę, bo jak wspomniałam dziewczynki mają wspólny pokój i nie możemy pozwolić jej na krzyki, bo obudzi siostrę i wtedy będzie już koncert na dwa głosy;) Czy powinniśmy odpuścić na razie kolejne próby usypiania w łóżeczku?! Próbuję też przenosić kiedy już zaśnie, ale cwaniak jest bardzo czujny;) i prędzej czy później z powrotem domaga się swojego! Szczerze powiem, że czuję się trochę bezradna:( Czy któraś z Was drogie mamy miała podobny problem, albo może znacie jakiś złoty środek, który pomoże?! Dziewczynki mają po 14 miesięcy! Pozdrawiam Was serdecznie!
Wysłany: 16-12-2016 Temat postu: Metoda Vojty czy NDT Bobath
Dziecko ćwiczące metodą Vojty nie płacze z bólu, tylko jego mózg stymuluje mięśnie do prawidłowych odruchów, a dziecku nie podoba się to, że zmuszasz je do innego ułożenia ciała, niż ono ma zakodowane i stąd ten płacz, po prostu się buntuje i walczy. Vojta nie boli - no chyba że nie wykonuje się ćwiczeń prawidłowo (i ma się za długie paznokcie:) ) Ja też ćwiczyłam z jedną z moich bliźniaczek przez 4 miesiące! Zaczęłyśmy jak miała trochę ponad 3 miesiące. Tez nie było lekko - mała nie lubiła tych ćwiczeń i krzyczała wniebogłosy. Miałam chwile zwątpienia, a niechęć do tych ćwiczeń miała nie tylko moja córka, ale i ja!!! Ciężko było patrzeć jak ona się wyrywa i płacze, ale twarda byłam, bo tak zalecił nasz fizjoterapeuta! Konsewencja i systematyczność są w tej metodzie najważniejsze! Teraz ma 14 miesięcy i nie ma śladu po napięciu mieśniowym, a rozwija się w podobnym tępie, jak jej siostra Ćwiczenia przyniosły oczekiwany efekt, ale muszę też dodać, że chyba przez Vojtę moja Madzia była nerwowa i często zła. Dopiero jak minęło kilka tygodni od zakończenia terapii zapomniała o tym i teraz jest wesołym i radosnym dzieckiem
Wysłany: 16-12-2016 Temat postu: metoda Vojty - kto ćwiczy
Ja ćwiczyłam z jedną z moich bliźniaczek przez 4 miesiące! Zaczęłyśmy jak miała trochę ponad 3 miesiące. Nie było lekko - mała nie lubiła tych ćwiczeń i krzyczała wniebogłosy. Też miałam chwile zwątpienia, a niechęć do tych ćwiczeń miała nie tylko moja córka, ale i ja!!! Ciężko było patrzeć jak ona się wyrywa i płacze, ale twarda byłam, bo tak zalecił nasz fizjoterapeuta! Dużo rozmawiałam z nim na ten temat i powiedział, że wszystkie dzieci płaczą i złoszczą się podczas Vojty i że tak powinno być! Podobno tylko dzieci z porażeniem mózgowym nie zawsze płaczą przy tych ćwiczeniach! Teraz ma 14 miesięcy i nie ma śladu po napięciu mieśniowym, a rozwija się w podobnym tępie, jak jej siostra:) Takze ćwiczenia przyniosły oczekiwany efekt, ale muszę też dodać, że chyba przez Vojtę moja Madzia była nerwowa i często zła. Dopiero jak minęło kilka tygodni od zakończenia terapii zapomniała o tym i teraz jest wesołym i radosnym dzieckiem:)

Znajomi

aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii

Dodatkowe informacje

Masz prawo do odwołania zgody wyrażonej podczas rejestracji w każdym czasie poprzez wysłanie swojego odwołania na adres: mjakmama24@grupazpr.pl lub iod@grupazpr.pl.

Serwis mjakmama.pl ma charakter edukacyjny! Redakcja serwisu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były poprawne merytorycznie jednakże decyzja dotycząca leczenia należy do lekarza. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody TIME S.A. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody TIME S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.