Tab Content

Profil

Twoje ostatnie wpisy
Wysłany: 03-10-2013 Temat postu: Obca pani "kocha" dzieci - co myślicie... przejdź do tematu
eMSi nie jestem oburzona Waszymi komentarzami, zaznaczyłam jedynie, że niektóre sformułowania brzmiały złośliwie (patrz komentarz bladymargot - że mogła bym zamykać dziecko np w łazience, jeśli nie ma mieć kontaktu z kimś, kto przyszedł) nawiasem nie chodzi mi o izolowanie dziecka, bo przez mój dom przewija się naprawdę wiele ludzi (pań i panów) ale nikt dotąd nie "doskoczył" do mojego dziecka, jak dziewczyna, o której pisałam. Dlatego chciałam wiedzieć, czy inne mamy też miały podobne sytuacje i jak do tego podchodzą..ale nikt nie napisał (oprócz Dredzik) o swoich podobnych doświadczeniach.. I przyznałam, że mogłam niejasno opisać sytuację, podziękowałam za komentarze bez żadnej ironii. Dlatego, żeby było jasne, wiem że jestem na forum i rozumiem i szanuję odmienne poglądy innych ludzi i nie oburzam się. I myślę, że nikt nie ma powodu, by czuć się urażonym przeze mnie..nie chcę tu nikomu dowalać No i myślę, że chyba można temat zakończyć, skoro nikt nie ma podobnych doświadczeń..
Wysłany: 02-10-2013 Temat postu: Obca pani "kocha" dzieci - co myślicie... przejdź do tematu
ZielonaMysz, myślę, że ta panna zareagowała by na mój komunikat tak jak dziewczyny z forum w pierwszych postach, czyli jakbym była jakimś odludnym mrukiem, co to dziecko trzyma najlepiej w ciemnej komórce, i nie chce dać innym pobawić się (z) dzieckiem... bo czasami tak czuję, jakby niektórzy chcieli pobawić się dzieckiem, a nie zająć się dzieckiem - czyli, np. jak u Dredzik - pani w autobusie pomyślała "dam coś dziecku" nie myśląc, czy mu zaszkodzę albo czy matka daje mu cukierki itp.... to jest jak odwieczny konflikt między rozpieszczającą babunią, która wkupia się słodyczami u wnuczków, a rodzicami, którzy nie chcą utuczyć swoich dzieci, dbają o zęby itp...ktoś przychodzi, kiedy dziecko nie beczy, nie jest obesrane, nie odciąga baboli wrzeszczącemu malcowi i mówi Ci, że kocha dzieci - no ja też lubię gotowce - to trochę tak jak kochać gotować bez zmywania garów.. nawiasem dziękuję Dredzik, Twój wpis sprawił, że poczułam się normalniej ;)
Wysłany: 29-09-2013 Temat postu: Obca pani "kocha" dzieci - co myślicie... przejdź do tematu
No to dla wyjaśnienia: Ja nie zaprosiłam tej Pani do domu (ani nikt inny), była "przy okazji", owszem, nie mam nic przeciwko, żeby miłe panie zabawiały się z moim dzieckiem, jeśli ono reaguje pozytywnie, jednak w opisanej sytuacji moje dziecko nie wykazywało żadnego entuzjazmu ani ochoty w czasie gdy dziewczyna do małej "świergoliła"..rozumiem, że ktoś uwielbia małe dzieci, ale nie rozumiem narzucania się (swojego towarzystwa), jeśli jasno daję do zrozumienia, że się śpieszymy.. Nawiasem uwagi o zamykaniu dziecka w łazience są kąśliwe i niezbyt trafione - myślę, że każda z mam miała taką sytuację, kiedy wolała, aby ktoś nie spoufalał się zbytnio z jej dzieckiem, zwłaszcza, gdy nie zapraszała gości do domu i nie może się uprzejmie wywinąć z takiej sytuacji.. No i właśnie o to chodzi, żeby nie rzucało się obcym na ręce..a wspomniana Pani nie dała nam nawet czasu na przedstawienie jej dziecku, bo podleciała szybko i zaczęła gadać i jednocześnie brać dziecko na ręce, zanim w ogóle mała zdążyła jakkolwiek zareagować.. no ale dziękuję za komentarze..może niezbyt jasno naświetliłam sytuację, ale rozumiem Wasze podejście
Wysłany: 14-09-2013 Temat postu: Obca pani "kocha" dzieci - co myślicie... przejdź do tematu
Jestem ciekawa, jakie są Wasze opinie, i czy miałyście podobne sytuacje.. otóż przychodzi do mnie do domu w pewnej sprawie para osób - facet i babka (ona około 19 lat), on gada z mężem, ona widzi moje roczne dziecko pierwszy raz w życiu (i my ją też) i dostaje tzw "amby" - zachwyca się "jaka duża", podchodzi, przymila się do dziecka, łaskocze, pyta czy dziecko pójdzie do niej (a ja patrzę jak krowa na malowane wrota - co babie odbija :) dziecko zresztą też osłupiało) no i oczywiście jak tylko dopadnie dziecko, to prowadza za rączki, nosi, pokazuje duperele stojące w domu, dosłownie jak na głodzie dzieciowym... z jednej strony nie chcę dziecku bronić kontaktu z ludźmi, ale z drugiej strony nie chcę żeby dziecko lgnęło do pierwszej lepszej obcej baby czy faceta. a poza tym nieco wkurzające uczucie, śpieszysz się z dzieciakiem do obiadu, żeby drugie się nie obudziło, bo jeszcze na spacer trzeba przed zmrokiem, a tu jakaś nagle wyskakuje.. co myślicie, jak podchodzicie do takich sytuacji?
Wysłany: 14-09-2013 Temat postu: Klapsy w dzieciństwie - rak w dorosłości? przejdź do tematu
Powiem tak: dzieci z rodzin patologicznych (to znaczy: w rodzinie nadużywano przemocy, alkoholu i papierosów, a edukacja kiepska) mają większe szanse na raka, nie dlatego, że dostały więcej klapsów..ale dlatego, że wyniosły z domu złe wzorce zachowań - alkohol+papierosy znacznie zwiększają szanse na raka, więc dziecko nawąchało się za młodu to pewnie popali jak urośnie..w tym widzę logikę, ale od samych klapsów to jedynie tyłek może będzie jędrniejszy na starość ;) astma i problemy z sercem owszem mogą być skutkiem nerwicy (ale nerwica od samych klapsów się nie pojawia), chowanie pod kloszem też może być zgubne - żyjemy w społeczeństwie i najlepiej nauczyć dziecko tego życia - jak nie dać się skrzywdzić pedofilom, nie dać się oszukać..trudne to, ale lepiej przygotuje dziecko na dorosłe samodzielne życie.bo nie wiadomo jak długo rodzice pożyją, a na zewnątrz "dżungla"
Wysłany: 01-08-2013 Temat postu: Niekoniecznie dobre rady przejdź do tematu
jamarta26 - Brawo, brawo dla męża :) już jak czytam takie "oświadczenie przyszłej babci" to mi się "nóż w kieszeni otwiera" ;) tylko pozazdrościć mężowskiej wiary w żonę.. moja kumpela (urodziła w kwietniu 2013) też przeżyła "oświadczenie" teściowej, lżejszego kalibru, bo o przyjeździe, a nie o wprowadzeniu się (brr....) i w ogóle przez jakiś czas po porodzie nawet nie mogłyśmy chwili pogadać przez tel. bo prawie codziennie miała jakiegoś gościa (z rodziny bliższej i dalszej), a miała cesarkę i chyba gorzej wtedy ogarniać chatę i gości...ludzie jakby nie potrafili się wczuć w jej sytuację, że kobieta chociaż trochę spokoju potrzebuje na zorganizowanie się i ochłonięcie..
Wysłany: 13-07-2013 Temat postu: Podzielcie się doświadczeniami przejdź do tematu
Ja nie należę do grona "młodocianych" mam, jednak wg. mnie każda dziewczyna może być dobrą matką, nawet jeśli "wpadła", wystarczy tylko, że tego chce.. Uważam jedynie, że im młodszy wiek matki, tym bardziej musi się postarać, aby stanąć na wysokości zadania (głównie nauka, brak pracy i zwyczajnie małe doświadczenie życiowe)...
Wysłany: 03-07-2013 Temat postu: Poród i ciąża bez opieki medycznej - jak 100 lat temu! przejdź do tematu
"Kiedyś" to może znaczyć dla jednych 50 lat temu, dla innych 100 lat temu itp.. Moim zdaniem odkąd rodzą się na ziemi ludzie, odtąd na pewno baby babom pomagały (przy dobrej woli oczywiście) tzn. te, które już rodziły pomagały pierwiastkom, inne miały talent do odbierania porodów (lub farta, że odbierały szczęśliwie porody) więc tym się głównie zajmowały (tzw. akuszerki) Ale jeszcze moja matka rodząc mnie w 1983 roku nie była badana w USG, a rodziła mnie na Polnej w poznaniu, i po szpitalu (jak opowiadała) łazili studenci z lekarzem, przykładali trąbkę do brzucha i "typowali", miałam być trojaczkami wg. doktora, ale jak cała grupa wyszła, to podszedł murzyn i powiedział, że będzie jedno i zdrowe.. W kwietniu tego roku moja koleżanka rodziła w tym samym szpitalu, gdzie lekarka w USG nie zauważyła pępowiny owiniętej wokół dziecka.. Wielokrotnie słyszę, że co lekarz, to inna płeć tego samego dziecka w tej samej ciąży, błędy w czasie porodu zakończone śmiercią dziecka, matki, trwałym i ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu itd itp. i to w XXI wieku, w niby szczycie rozwoju cywilizacyjnego, bla bla.. A i tak baby po wsiach rodzą w chacie i nikt się nie dziwi, bo zanim karetka dojedzie, to dzieciak już brudzi pieluchy i pije mleczko.. Inne z kolei rodzą po strychach, zawijają w worki i wiadomo..szkoda gadać - nawiasem zauważam, że niechciane i zaniedbane ciąże i porody najczęściej przebiegają bez komplikacji, dzieciaki mają jak najlepsze szanse na zdrowy start, tylko mamuśki im wszystko odbierają.. jak o tym wszystkim pomyślę, to mnie taki lotosowy poród nie dziwi, ani ciąża "na dziko" bez kontroli lekarskiej - owszem, tacy rodzice ryzykują, że nie wykryją jakiegoś zagrożenia, ale to już ich sumienie, a na ich plus moim zdaniem przemawia to, że przynajmniej nie ingerują (np. nie wiedzą, że dziecko z zespołem Downa i nie usuną)..nie jest to zakazane, więc rodzą sobie niektórzy na dziko - co mnie np. nie odpowiada.. PS Misia-gdyby ciąża obumarła, to z lekarzem, czy bez, nic by nie poradzili... owszem, można wielu problemom zapobiec gdy lekarz kontroluje ciążę, ale są i takie, na które nie można poradzić..
Wysłany: 03-07-2013 Temat postu: Niekoniecznie dobre rady przejdź do tematu
Hej dziewczyny, obecnie jestem w 38 tygodniu drugiej ciąży.. Rady w trakcie pierwszej i drugiej ciąży nie były u mnie zbyt częste lub natarczywe, choć w obu ciążach brałam jakiś czas leki na podtrzymanie, ale nie oszczędzałam się jakoś szczególnie..sprzątałam dużą chatę, wnosiłam dziecko po schodach (w drugiej ciąży, bo czasem nie miałam nikogo do pomocy pod ręką).. jestem typem, który nie cierpi ględzenia innych na zasadzie "powinnaś robić..nie powinnaś" itd itp... Te z Was, które już nie dzierżą i ledwo wytrzymują dobre chęci innych, "pocieszę", bo po urodzeniu dziecka możecie przeżyć duże nasilenie dobrych rad i dobrych chęci w opiece nad dzieckiem - i to jest coś, co mnie dotknęło po pierwszym porodzie - nie było jakoś tragicznie, ale wiecznie były pytania "a jak robisz to..a jak dziecko robi tamto"...najgorsze było to, że mieszkam z teściami i mąż oczywiście częściej podziela zdanie swojej mamusi niż żony, więc mój instynkt macierzyński nigdy nie był dla niego dość dobry, bo to jego matka urodziła czworo dzieci rok po roku, i to wg męża świadczy, że na moim dziecku również zna się lepiej..nawet opinia lekarza niekoniecznie jest właściwa, bo tylko jeden lekarz (neurolog) się wypowiedział..(a co, miałam z dzieckiem latać po doktorach, tylko dlatego, że innym nie pasuje jego opinia?) Dlatego uważam, że wychowanie dziecka/dzieci, to podwójnie wymagająca rola i ambitne zajęcie, zwłaszcza dla matek, które nieraz muszą przedzierać się pod prąd innych opinii (bo czasami nawet mąż nie wesprze, nie wierzy w żonę) i trzeba mieć kochane dziewczyny nerwy ze stali..dlatego bądźcie dla siebie dobre, nie dajcie innym kierować Waszym życiem ani zepsuć macierzyństwa.. I lepiej wyrazić swoje zdanie na spokojnie, zanim się wybuchnie, żeby nikogo nie urazić jednym słowem niebacznie powiedzianym w nerwach - czyli ułożyć mowę na zimno i gadać przy świadkach, bo potem każdy przekształca i przekazuje inaczej.. Pozdrawiam PS Kozaczek - zachowanie Twojej bratowej w ogóle było jakieś dziecinne i histeryczne, skoro zaczęła krzyczeć - ona swoim krzykiem mogła prędzej zestresować Ciebie i dziecko i doprowadzić do jakiejś nieprzyjemnej sytuacji A poza tym uważam, że zawsze od początku trzeba pokazać innym, żeby nie wchodzili nam na głowę..
Wysłany: 18-06-2013 Temat postu: Jak wspierać rozwój dziecka przejdź do tematu
Można by dać artykuł jak nie zakłócać prawidłowego rozwoju dziecka, np. jeśli chodzi o sadzanie lub naukę chodzenia (co najczęściej jest najbardziej oczekiwane nie tylko przez rodziców) Co do zabawek, moje dziecko ma ich trochę, ale i tak ciekawsze jest to, co nie jest zabawką ;)
Strona 1 z 4
Ostatnie wpisy w obserwowanych
aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii
Grupy, których jesteś członkiem
aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii
Ostatnio aktywne grupy
Ostatnio odwiedzane
Wysłany: 01-12-2013 Temat postu: Rodzina wielopokoleniowa przejdź do tematu
To jest doskonała rada, która sprawdzi się zawsze, nie tylko w relacjach z teściową. Tylko dlaczego tak trudno to ludziom przychodzi?
Wysłany: 02-10-2013 Temat postu: Nadmiar mleka nocą przejdź do tematu
jak masz nadmiar pokarmu najlepiej odciągnąć za pomocą elektrycznego laktatora. Ja tak zawsze robiłam. Używałam laktator firmy sisibabycare świetnie się sprawdzał byłam bardzo zadowolona
Wysłany: 14-09-2013 Temat postu: Pierwsze dni w placówkach edukacyjnych przejdź do tematu
Źle znosi. Bardzo źle. Do przedszkola wstajemy i idziemy przy akompaniamencie płaczu. O ile na zajęciach adaptacyjnych zostawał na te dwie godziny i było świetnie, tak teraz jak zostaje na 8,5 godziny jest różnie. Zawsze przy pójściu do przedszkola płacze. Ma również swoje...
Wysłany: 14-09-2013 Temat postu: Klapsy w dzieciństwie - rak w dorosłości? przejdź do tematu
Ja osobiście jestem przeciwna stosowaniu kar cielesnych u dzieci. Nic dobrego z tego nie wynika. Dziecko nie może się bronić. Jest to po prostu wykorzystywanie swojej siły. Są inne metody na egzekwowanie posłuszeństwa. Nie muszą to być klapsy. Proponuję wybrać się na coaching...
Wysłany: 14-09-2013 Temat postu: Klapsy w dzieciństwie - rak w dorosłości? przejdź do tematu
Ja osobiście jestem przeciwna stosowaniu kar cielesnych u dzieci. Nic dobrego z tego nie wynika. Dziecko nie może się bronić. Jest to po prostu wykorzystywanie swojej siły. Są inne metody na egzekwowanie posłuszeństwa. Nie muszą to być klapsy. Proponuję wybrać się na coaching...
Wysłany: 01-08-2013 Temat postu: Niekoniecznie dobre rady przejdź do tematu
Na szczęście w moim przypadku ''dobre rady'' nie są jeszcze w tak zaawansowanej formie jak Wasze. Na razie, najbardziej denerwujące, to od babć maleństwa - kobiet starszej daty: ''napij się winka, jest dobre na krew!''. Kiedy ja wiem, że lepiej nie ryzykować ani kropelką...
Wysłany: 01-08-2013 Temat postu: Niekoniecznie dobre rady przejdź do tematu
Na szczęście w moim przypadku ''dobre rady'' nie są jeszcze w tak zaawansowanej formie jak Wasze. Na razie, najbardziej denerwujące, to od babć maleństwa - kobiet starszej daty: ''napij się winka, jest dobre na krew!''. Kiedy ja wiem, że lepiej nie ryzykować ani kropelką...
Wysłany: 01-08-2013 Temat postu: Niekoniecznie dobre rady przejdź do tematu
Na szczęście w moim przypadku ''dobre rady'' nie są jeszcze w tak zaawansowanej formie jak Wasze. Na razie, najbardziej denerwujące, to od babć maleństwa - kobiet starszej daty: ''napij się winka, jest dobre na krew!''. Kiedy ja wiem, że lepiej nie ryzykować ani kropelką...
Wysłany: 01-08-2013 Temat postu: Niekoniecznie dobre rady przejdź do tematu
Na szczęście w moim przypadku ''dobre rady'' nie są jeszcze w tak zaawansowanej formie jak Wasze. Na razie, najbardziej denerwujące, to od babć maleństwa - kobiet starszej daty: ''napij się winka, jest dobre na krew!''. Kiedy ja wiem, że lepiej nie ryzykować ani kropelką...
Wysłany: 01-08-2013 Temat postu: Poród i ciąża bez opieki medycznej - jak 100 lat temu! przejdź do tematu
To zdecydowanie nie jest jak sto lat temu. Wtedy rodziło się w otoczeniu innych kobiet, które już mały w tym temacie doświadczenie oraz z miejscową babą. Miało się przynajmniej wsparcie kobiet, które odbierały już porody. Choć oczywiście w kryzysowej sytuacji nie zdawało się na...
Ostatnie wpisy znajomych
aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii
Znajomi
aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii
Znajdź posty użytkownika
Wpisz nazwę użytkownika aby odnaleźć jego wypowiedzi na forum
Zaproś znajomych spoza forum
Wpisz adres e-mail znajomego
Ulubione wpisy w blogach
aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii
Cobra
aktywnosc Cobra
Zarejestrowany 20-06-12
Ostatno aktywny: 01-12-13 20:39

Albumy

aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii

Wpisy

Wysłany: 03-10-2013 Temat postu: Obca pani "kocha" dzieci - co myślicie...
eMSi nie jestem oburzona Waszymi komentarzami, zaznaczyłam jedynie, że niektóre sformułowania brzmiały złośliwie (patrz komentarz bladymargot - że mogła bym zamykać dziecko np w łazience, jeśli nie ma mieć kontaktu z kimś, kto przyszedł) nawiasem nie chodzi mi o izolowanie dziecka, bo przez mój dom przewija się naprawdę wiele ludzi (pań i panów) ale nikt dotąd nie "doskoczył" do mojego dziecka, jak dziewczyna, o której pisałam. Dlatego chciałam wiedzieć, czy inne mamy też miały podobne sytuacje i jak do tego podchodzą..ale nikt nie napisał (oprócz Dredzik) o swoich podobnych doświadczeniach.. I przyznałam, że mogłam niejasno opisać sytuację, podziękowałam za komentarze bez żadnej ironii. Dlatego, żeby było jasne, wiem że jestem na forum i rozumiem i szanuję odmienne poglądy innych ludzi i nie oburzam się. I myślę, że nikt nie ma powodu, by czuć się urażonym przeze mnie..nie chcę tu nikomu dowalać No i myślę, że chyba można temat zakończyć, skoro nikt nie ma podobnych doświadczeń..
Wysłany: 02-10-2013 Temat postu: Obca pani "kocha" dzieci - co myślicie...
ZielonaMysz, myślę, że ta panna zareagowała by na mój komunikat tak jak dziewczyny z forum w pierwszych postach, czyli jakbym była jakimś odludnym mrukiem, co to dziecko trzyma najlepiej w ciemnej komórce, i nie chce dać innym pobawić się (z) dzieckiem... bo czasami tak czuję, jakby niektórzy chcieli pobawić się dzieckiem, a nie zająć się dzieckiem - czyli, np. jak u Dredzik - pani w autobusie pomyślała "dam coś dziecku" nie myśląc, czy mu zaszkodzę albo czy matka daje mu cukierki itp.... to jest jak odwieczny konflikt między rozpieszczającą babunią, która wkupia się słodyczami u wnuczków, a rodzicami, którzy nie chcą utuczyć swoich dzieci, dbają o zęby itp...ktoś przychodzi, kiedy dziecko nie beczy, nie jest obesrane, nie odciąga baboli wrzeszczącemu malcowi i mówi Ci, że kocha dzieci - no ja też lubię gotowce - to trochę tak jak kochać gotować bez zmywania garów.. nawiasem dziękuję Dredzik, Twój wpis sprawił, że poczułam się normalniej ;)
Wysłany: 29-09-2013 Temat postu: Obca pani "kocha" dzieci - co myślicie...
No to dla wyjaśnienia: Ja nie zaprosiłam tej Pani do domu (ani nikt inny), była "przy okazji", owszem, nie mam nic przeciwko, żeby miłe panie zabawiały się z moim dzieckiem, jeśli ono reaguje pozytywnie, jednak w opisanej sytuacji moje dziecko nie wykazywało żadnego entuzjazmu ani ochoty w czasie gdy dziewczyna do małej "świergoliła"..rozumiem, że ktoś uwielbia małe dzieci, ale nie rozumiem narzucania się (swojego towarzystwa), jeśli jasno daję do zrozumienia, że się śpieszymy.. Nawiasem uwagi o zamykaniu dziecka w łazience są kąśliwe i niezbyt trafione - myślę, że każda z mam miała taką sytuację, kiedy wolała, aby ktoś nie spoufalał się zbytnio z jej dzieckiem, zwłaszcza, gdy nie zapraszała gości do domu i nie może się uprzejmie wywinąć z takiej sytuacji.. No i właśnie o to chodzi, żeby nie rzucało się obcym na ręce..a wspomniana Pani nie dała nam nawet czasu na przedstawienie jej dziecku, bo podleciała szybko i zaczęła gadać i jednocześnie brać dziecko na ręce, zanim w ogóle mała zdążyła jakkolwiek zareagować.. no ale dziękuję za komentarze..może niezbyt jasno naświetliłam sytuację, ale rozumiem Wasze podejście
Wysłany: 14-09-2013 Temat postu: Obca pani "kocha" dzieci - co myślicie...
Jestem ciekawa, jakie są Wasze opinie, i czy miałyście podobne sytuacje.. otóż przychodzi do mnie do domu w pewnej sprawie para osób - facet i babka (ona około 19 lat), on gada z mężem, ona widzi moje roczne dziecko pierwszy raz w życiu (i my ją też) i dostaje tzw "amby" - zachwyca się "jaka duża", podchodzi, przymila się do dziecka, łaskocze, pyta czy dziecko pójdzie do niej (a ja patrzę jak krowa na malowane wrota - co babie odbija :) dziecko zresztą też osłupiało) no i oczywiście jak tylko dopadnie dziecko, to prowadza za rączki, nosi, pokazuje duperele stojące w domu, dosłownie jak na głodzie dzieciowym... z jednej strony nie chcę dziecku bronić kontaktu z ludźmi, ale z drugiej strony nie chcę żeby dziecko lgnęło do pierwszej lepszej obcej baby czy faceta. a poza tym nieco wkurzające uczucie, śpieszysz się z dzieciakiem do obiadu, żeby drugie się nie obudziło, bo jeszcze na spacer trzeba przed zmrokiem, a tu jakaś nagle wyskakuje.. co myślicie, jak podchodzicie do takich sytuacji?

Znajomi

aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii

Dodatkowe informacje

Ostatnio odwiedzili:
aktywnosc olgusia86 10-03-2015
aktywnosc sheep 10-12-2012
Ta strona była odwiedzona 3813 razy.

Masz prawo do odwołania zgody wyrażonej podczas rejestracji w każdym czasie poprzez wysłanie swojego odwołania na adres: mjakmama24@grupazpr.pl lub iod@grupazpr.pl.

Serwis mjakmama.pl ma charakter edukacyjny! Redakcja serwisu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były poprawne merytorycznie jednakże decyzja dotycząca leczenia należy do lekarza. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody TIME S.A. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody TIME S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.