Strona 2 z 11
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 108

Zmiana pieluchy w restauracji

  1. #11
    Senior Member Awatar Majka596
    Dołączył
    Dec 2012
    Mieszka w
    Poznań
    O mnie
    Szczęśliwa mama:)
    Posty
    6,332
    Pozwolę sobie powtórzyć moją wypowiedź, ponieważ poruszyłyśmy już ten temat na innym wątku:

    Sami wybraliśmy się z 3-tygodniową córeczką do restauracji, więc wiem że jest to realne i w pełni komfortowe wyjście nie tylko dla nas ale też dla gości, którzy siedzą gdzieś opodal. Decydując się na takie wyjście trzeba przewidzieć każdą okoliczność a że jest to miejsce publiczne trzeba liczyć się z otoczeniem. Także nie było opcji zmieniania pieluszki obok innych gości, zrobiliśmy to w ustronnym miejscu we wózku, bo przewijaka niestety nie było. Nie mieści mi się w głowie aby załatwiać potrzeby fizjologiczne obok jedzenia, w przypadku dziecka przewijania przy stole...Gdy dziecko marudzi lub płacze rodzic też musi wiedzieć jak się zachować. Także co tu dużo mówić, chyba każdy cywilizowany człowiek doskonale wie co wypada a co nie. Szkoda tylko, że nadal zdarzają się ludzie, którym trzeba wiele uświadamiać, bo sami nie potrafią
    Przy okazji wspomnę tylko, że starałam się zawsze unikać kamienia piersią w miejscach publicznych, w razie jakiegoś wypadu wolałam na spokojnie nakarmić w samochodzie tuż przed wyjściem jak stresować się albo robić wokół siebie osłonę.
    Także ja nie mam nic przeciwko zabieraniu dzieci w miejsca publiczne, ale trzeba umieć dostosować się do ogółu i vice versa, wyrozumiałość każdej strony, na wysokim poziomie!



  2. dzieckozakupy.pl
  3. #12
    Administrator Awatar Aga
    Dołączył
    Sep 2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    1,862
    Cytat Zamieszczone przez mavrolaczek Zobacz posta
    kupa dziecka w restauracji przeszkadza całemu narodowi bo to takie obrzydliwe. A nie przeszkadza Wam bekanie, pierdzenie, mlaskanie, dłubanie w zębach, przeklinanie, obściskiwanie i smród niemytego ciała..? (...) Tylko pewnie felieton na ten temat rozgłosu nie zdobędzie, szumu nie narobi i nie poszczuje społeczeństwa na rodziców.
    Przeszkadza i kupa przy stole i wszystko to, co robią - według Ciebie - osoby dorosłe. Tu nie chodzi o szczucie przeciwko rodzicom czy komukolwiek innemu, ale przypomnienie o elementarnych zasadach dobrego wychowania i szacunku dla innych ludzi, bo wiele osób chyba już o tym zapomniało. Jeśli chcemy, aby inni traktowali nas przyzwoicie i kulturalnie, to też tak się zachowujmy. Niestety, coraz częściej ludzie myślą wyłącznie o sobie - to jest fatalne i nie doprowadzi do niczego dobrego.

  4. #13
    Senior Member Awatar mavrolaczek
    Dołączył
    Jan 2013
    O mnie
    Jestem mamą, będę mamą.
    Posty
    2,781
    Cytat Zamieszczone przez Aga Zobacz posta
    Przeszkadza i kupa przy stole i wszystko to, co robią - według Ciebie - osoby dorosłe. Tu nie chodzi o szczucie przeciwko rodzicom czy komukolwiek innemu, ale przypomnienie o elementarnych zasadach dobrego wychowania i szacunku dla innych ludzi, bo wiele osób chyba już o tym zapomniało. Jeśli chcemy, aby inni traktowali nas przyzwoicie i kulturalnie, to też tak się zachowujmy. Niestety, coraz częściej ludzie myślą wyłącznie o sobie - to jest fatalne i nie doprowadzi do niczego dobrego.
    Przyznaję, że sama nie przewinęłabym dziecka w miejscu publicznym gdybym nie była do tego absolutnie zmuszona. A i wtedy starałbym się zrobić to jak najszybciej i najdyskretniej ale przyznaję się też, że nie robi na mnie wrażenia zmiana pieluchy w restauracji czy inna tego typu atrakcja. Mając dzieci człowiek na wiele rzeczy się uodparnia i obojętnieje.
    Natomiast jeśli chodzi o szczucie przeciwko młodym rodzicom no to cóż... felieton pani Kublik w moim odczuciu jest krzywdzący, niesprawiedliwy oraz wykazuje sporą ignorancję autorki (rada dotycząca zmiany pieluchy dziecka przed wyjściem z domu...). Pozwolę sobie zacytować
    "Dziś nie jesteśmy już szczególnie wyczuleni na małe dzieci np. w restauracjach. Już się przyzwyczailiśmy, że rodzice ciągną je ze sobą wszędzie.(...) Ich rozbrykanie nam nie wadzi. Do czasu. Aż zaczną zwyczajnie marudzić. No wiecie, jakie męczące potrafią być dzieciaki, gdy się znudzą jedzeniem i towarzystwem rodziców. Piski, wiski, można nie usłyszeć własnych myśli, dosłownie. Rodzicom to nie przeszkadza.
    Nasi amerykańscy znajomi są zszokowani, dla nich to po prostu brak kultury."
    Brakiem kultury jest to, że "ciągamy" dzieci do restauracji lub na zakupy? Czy też to, że małemu dziecku zdarzy się zamarudzić lub nawet zapłakać..? Jeżeli w USA rodzice z dziećmi nigdzie nie wychodzą to bardzo im współczuję - bo nie jest możliwe, aby maluch ZAWSZE był grzeczny, miły i spokojny. Oraz bezzapachowy Nawet aniołkowi zdarzy się gorszy dzień i nie da się przewidzieć, czy będzie to w domu, w sklepie czy w restauracji. Jedyne co mogą zrobić rodzice to starać się zminimalizować poziom hałasu i zapachu dla innych.
    I nie chodzi o to, żeby traktować rodziców i ich dzieci jak święte krowy ale o to, żeby wykazać się odrobiną zrozumienia i empatii. Po obu stronach

  5. #14
    Senior Member Awatar maskotka
    Dołączył
    Jun 2011
    Mieszka w
    Łódź
    O mnie
    Jestem mamą i jestem w ciąży
    Data
    28.09.2011 / 11.09.2014 / 17.05.2016
    Posty
    2,114
    A ja mam czasem ochotę zwrócić uwagę ludziom których psy załatwiają się na trawnik. Nawet jeśli sprzątają po tym psie, to przechodząc obok takiego to na prawdę śmierdzi. I "Nie każdy ma ochotę oglądać i wąchać" wypróżniającego się psa... Jednak tak jak pisały dziewczyny felieton o załąatwiających się psach zostałby zakrzyczany, bo przecież gdzieś muszą to robić, bo ludzie sprzątają, bo każdy ma prawo do posiadania i wyprowadzania psa. Objechać matki od góry do dołu łatwiej. I podejrzewam, że to było głównym celem artykułu. Jakby matka nie przewinęła dziecka byłby artykuł o tym, że latało z zafajdaną pieluchą zasmrodzając cały lokal... Chcieli się doczepić to się doczepili. Ale każdemu się nie dogodzi. Mnie denerwują i obrzydzają psy innych dzieci. Tego typu felietony spływają więc po mnie jak po kaczce. Szczerze wątpię, żeby wspomniana w nim matka celowo chciała kogoś zniesmaczyć.
    Mavro amen.
    Ostatnio edytowane przez maskotka ; 07-01-15 o 20:13



    Aniołek 7tc 15.06.2013

  6. #15
    Senior Member Awatar Majka596
    Dołączył
    Dec 2012
    Mieszka w
    Poznań
    O mnie
    Szczęśliwa mama:)
    Posty
    6,332
    A ja nie czuję się zbulwersowana jako rodzic. Felieton jest spojrzeniem jednej osoby i zawsze będą za i przeciw. Każdy może mieć inne zdanie na ten temat.
    Nie ulega dyskusji, że obowiązują pewne zasady savoir vivre i są miejsca gdzie trzeba się jednym słowem dostosować. Ja nie widzę problemu uczestniczenia z małym dzieckiem na obiedzie lub kolacji w restauracji, ale trzeba umieć wszystko przewidzieć. Naprawdę da się wiele rzeczy zrobić dyskretnie, nie trzeba się afiszować. Bez przewijaka naprawdę można sobie spokojnie poradzić! Jeśli ja sama wiem, że zrobiłam wszystko poprawnie, nikomu nie wadząc i nikogo nie zesmaczając to żadna krytykancka uwaga nie jest mnie w stanie wyprowadzić z równowagi. Jeśli ktoś ma taki czepialski sposób bycia to już jego sprawa, mnie to mało interesuje



  7. #16
    Senior Member
    MamaWika

    Dołączył
    Jan 2013
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2013-09-17 zobacz kalendarz
    Posty
    14,250
    psy he he, to w ogole temat na osobny wątek. Nie,zebym miala cos przeciwko, bo lubie psy. Mialam kiedys sasiada, ktory na spacer zima chodzil pod sasiedni blok, pies zalatwial potrzeby i wracali. Pytam, czemu tam, nie po prostu stanac w klatce i czekac. A ten,ze no, nie bedzie mu s..ł pod drzwiami. A ze nas..ł pod drzwiami sasiadow, to juz luzik.
    W UK raczej ludzie sprzataja, choc oczywiscie zdarza sie nam wdepnac w taka niespodzianke, tyle, ze ludzie nie boja sie zwrocic innym uwagi,ze nie pozbierali tego i takie zwrocenie uwagi nie rozpoczyna pyskowki. W parkach sa specjalne kosze, czesto razem z workami. Moi sasiedzi Polacy wyprowadzaja... na sciezke za domem.
    Ale hitem jest dla mnie i mojej rodziny moj sasiad Anglik. Mieszkamy w szeregowcu, przed domami sa malutkie ogrodki. on swoj ma wysypany korą i posadzil tam roze. kiedys siedzimy na schodach, gadamy, jego pies (po spacerze akurat), wskoczyl do ogrodka, zrobil kupe, smrod, a to lato, upal. To mu mowie,ze pies narobil i trzeba sprzatanac. A ten-ze nieee, przeciez do tego ogrodka nikt nie wchodzi, a to jest porządny nawoz. Jak na zlosc, angielskich ulew wtedy dlugo nie bylo, ten smrod chyba tydzien nas meczyl (od moich drzwi do tego ogrodka jest metr).
    A wracajac do artykulu-moze Ci amerykanscy znajomi nie maja dzieci, to nie wiedza. Bo o ile ja sie orientuje, tam dzieciom mozna wiecej niz u nas.
    A moze autorka zmyslila sytuacje, zeby sprowokowac dyskusje? No bo wyobrazacie sobie-ktos kladzie dziecko na stole, niczym nie zaslania i wyciera mu kupe? Wsrod jedzacych ludzi? Wydaje mi sie, ze kazda trzezwo myslaca mama czy tata, zrobiliby to w dyskretny sposob, a ze autorka przyuwazyla, gapila sie...

  8. #17
    Administrator Awatar Aga
    Dołączył
    Sep 2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    1,862
    Matka nie robiła tego na stole, tylko na kanapie. Ale mimo wszystko sala restauracyjna to nie jest miejsce na zmianę pieluchy z kupą! Tam się je! I piszę to jako matka i jako redaktorka pisma dla kobiet w ciąży. Nie mam nic przeciwko zabieraniu małych dzieci w różne miejsca, ale trzeba się liczyć z innymi ludźmi i im nie przeszkadzać - gdy dziecko przez 10 minut krzyczy tak, że nie sposób usłyszeć własnych myśli (nie mówiąc już o rozmowie), to rodzic powinien zareagować, a nie zachowywać się tak, jakby to nie było jego dziecko (a takie sytuacje obserwuję często w ostatnich latach). Np. w księgarni: dziecko (już jakieś dwuletnie) drze się w niebogłosy - i nie przez chwilę, a przez dobrych kilka minut, a matka ogląda sobie książki jak gdyby nigdy nic. Raz, że kompletnie nie liczy się z innymi ludźmi, a dwa - jaki sygnał wysyła własnemu dziecku: jesteś dla mnie nieważny, mam cię gdzieś, krzycz, ile wlezie, mnie to nie rusza. Na takie sytuacje trzeba reagować.
    Podobnie jak trzeba reagować, gdy ludzie nie sprzątają po psach. Ja tak właśnie robię. Sama mam psa i po nim sprzątam, i bardzo mnie wkurza, że nie wszyscy tak robią. Ale ludzie powinni dać sygnał, że nie ma na to przyzwolenia! Dopóki nie będziemy zwracać uwagi na niewłaściwe zachowania, to będą one na porządku dziennym. Gdy zaczniemy mówić, że to się nam nie podoba, to stopniowo je zmienimy.
    Ostatnio edytowane przez Aga ; 08-01-15 o 11:45

  9. encyklopedie Encyklopedia zdrowia dziecka Encyklopedia ciąży
  10. #18
    totalny brak kultury, tacy ludzie są żałośni

  11. #19
    Senior Member Awatar maskotka
    Dołączył
    Jun 2011
    Mieszka w
    Łódź
    O mnie
    Jestem mamą i jestem w ciąży
    Data
    28.09.2011 / 11.09.2014 / 17.05.2016
    Posty
    2,114
    Cytat Zamieszczone przez Aga Zobacz posta
    dziecko (już jakieś dwuletnie) drze się w niebogłosy - i nie przez chwilę, a przez dobrych kilka minut, a matka ogląda sobie książki jak gdyby nigdy nic. Raz, że kompletnie nie liczy się z innymi ludźmi, a dwa - jaki sygnał wysyła własnemu dziecku: jesteś dla mnie nieważny, mam cię gdzieś, krzycz, ile wlezie, mnie to nie rusza.
    z tym wysyłaniem sygnałów dziecku to bym jednak tak nie uogólniała. Sama miałam taką sytuację, że jak Szymon miał około 2 lat to urządził mi takie przedstawienie w sklepie (bo kupiłam mu kinder jajko, ale nie pozwoliłam zjeść od razu, tylko w domu po obiedzie miał je dostać). Wyniosłam go drącego się w niebogłosy ze sklepu, postawiłam na chodniku (sam na nim po chwili usiadł) i przez 50 minut on siedział (to był czerwiec więc nie zmarzł) i się darł, a ja 5 metrów od niego stałam i klepałam w komórkę. Z boku pewnie wyglądało to jeszcze gorzej niż sytuacja którą opisałaś. Ale gwarantuje Ci, że ostatnie co chciałam mu przekazać, to że "jest dla mnie nie ważny i mam go gdzieś" i na prawdę nie miałam ochoty przebywać wtedy wśród tego tłumu ludzi którzy wchodzili i wychodzili ze sklepu (rzucając co chwila w moim kierunku przeróżne komentarze). Jednak w jakiś sposób musiałam mu postawić granicę. Zanieść go do domu nie mogłam bo byłam wtedy w zagrożonej (zresztą chwilę później poronionej) ciąży. Jedyne co mogłam to przeczekać aż się uspokoi. Może podobną sytuację miała matka z księgarni którą opisujesz? Łatwo jest przyklejać metkę nie znając sytuacji...



    Aniołek 7tc 15.06.2013

  12. #20
    Administrator Awatar Aga
    Dołączył
    Sep 2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    1,862
    Cytat Zamieszczone przez maskotka Zobacz posta
    Wyniosłam go drącego się w niebogłosy ze sklepu
    I właśnie o to chodzi - zabrać dziecko tam, gdzie jego wrzaski nie będą uciążliwe dla innych ludzi.

    Jednak moim zdaniem pozwolenie dziecku na to, aby darło się przez 50 minut, nie jest dobre. Na pewno dałoby się wcześniej skierować jego uwagę na coś innego - i nie męczyć siebie, dziecka i otoczenia. Przecież to jest sytuacja niekomfortowa dla wszystkich - trzeba ją więc przerwać. Czasem bywa to trudne, wiem, ale warto chociaż próbować zamiast - jak sama piszesz - "klepać w komórkę".
    Ostatnio edytowane przez Aga ; 08-01-15 o 14:31

Newsletter Mjakmama24.pl

Odwiedzający odnaleźli tę stronę dzięki wyszukiwaniu fraz:

Brak wyników do wyświetlenia!

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest Aktywny(e)
  • EmotikonyAktywny(e)
  • [IMG] kod jest Aktywny(e)
  • [VIDEO] code is Aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony
Serwis mjakmama24.pl ma charakter edukacyjny! Redakcja serwisu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były poprawne merytorycznie jednakże decyzja dotycząca leczenia należy do lekarza. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.