Strona 1 z 11
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 108

Zmiana pieluchy w restauracji

  1. #1
    Administrator Awatar Aga
    Dołączył
    Sep 2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    1,862

    Zmiana pieluchy w restauracji

    Dwa dni temu na gazeta.pl pojawił się felieton o tym, jak to matka zmieniała rocznemu dziecku pieluchę (z kupką, co było widać i czuć) w sali restauracyjnej - na kanapie, na której siedziała. Zupełnie nie przejmowała się tym, że przy sąsiednich stolikach ludzie siedzieli i jedli kolację! Czy fakt, że w restauracyjnej toalecie nie było przewijaka, usprawiedliwia według Was takie zachowanie? Bo moim zdaniem to kompletny brak kultury i szacunku dla innych ludzi. No, chamstwo po prostu. Kiedyś to było nie do pomyślenia. Dlaczego niektórzy młodzi rodzice myślą, że wszystko im wolno, bo mają małe dziecko?
    Ostatnio edytowane przez Aga ; 30-12-14 o 11:34

  2. dzieckozakupy.pl
  3. #2
    Junior Member
    wojtka

    Dołączył
    Dec 2014
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2014-09-03 zobacz kalendarz
    Posty
    1
    Jak tak można... Przecież w toaletach zazwyczaj są przewijaki....

  4. #3
    Senior Member Awatar F4rba
    Dołączył
    May 2013
    Mieszka w
    Koszalin
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2013-10-16 zobacz kalendarz
    Posty
    1,386
    A czemu od razu młodzi rodzice? ostatnio mam wrażenie, ze jak coś złego to zaraz młodzi tylko tak robią. Oczywiście dla mnie cos takiego jest nie do pomyślenia.

  5. #4
    Senior Member
    MamaWika

    Dołączył
    Jan 2013
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2013-09-17 zobacz kalendarz
    Posty
    14,250
    hmm, piszecie, ze brak szacunku dla innych-iczywiscie. A dla dziecka? przeciez Wy tez nie chcialybyscie, by Was ogladano w takiej sytuacji. Ludzie mysla, ze male dziecko, nie rozumie, ale trzeba szanowac jego intymnosc. A niech jakis pedofil zrobi mu fotke?
    mi sie zdarzalo przewinac dziecko w parku czy na placu zabaw, ale 1. nie mialam mozliwosci zrobienia tego w bardziej ustronnym miejscu 2. nie robilam tego na widoku, tylko ukrylam nas najbardziej jak moglam i dziecko przykrylam pielucha tetrowa, ktora zawsze mam przy sobie.
    W domu przewijak mam w sypialni, ale kiedy akurat jestem na dole, przewijamy sie na podlodze na kocyku. kiedy mamy gosci-wędruję na góre.

  6. #5
    Junior Member
    drDamian

    Dołączył
    Jan 2015
    O mnie
    Będę tatą 2016-07-16 zobacz kalendarz
    Posty
    9
    Trochę brak wyczucia. Najlepiej chyba uczyć dziecko od jak najmłodszego, by robiło siku i kupkę jak dorośli. Wtedy wystarczy normalna toaleta, żaden przewijak nie będzie potrzebny, a i bardziej higienicznie będzie.

  7. #6
    Administrator Awatar Kasia
    Dołączył
    Sep 2010
    Mieszka w
    Sulejówek
    Posty
    3,704
    No tak się niestety nie da. Do jakiegoś czasu przewijać trzeba. Ja się nie dziwię autorce felietonu, że tak zareagowała - sama czasem mam ochotę zwrócić uwagę komuś, kto przewija dziecko w miejscu publicznym, i robi to w taki sposób, że wszystko widać i czuć. Nie każdy ma ochotę oglądać i wąchać zawartość niemowlęcej pieluchy i tylko od kultury rodzica zależy, czy przewinie dziecko w sposób dyskretny (bo można niezauważalnie przewinąć niemowlę nawet na kanapie w restauracji - wiem, bo nie raz tak robiłam).
    Z drugiej strony - gdyby w każdej restauracji, kawiarni itp były miejsca do przewinięcia dziecka (wystarczyłby przewijak w toalecie, taki mocowany do ściany, jakie bywają na stacjach benzynowych), problemu by nie było.

  8. #7
    Junior Member
    oktara

    Dołączył
    Jan 2015
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2014-11-05 zobacz kalendarz
    Posty
    1
    Miałam niestety kiedyś taką sytuację w samolocie... Ale to już prędzej zrozumiem niż restaurację...

  9. encyklopedie Encyklopedia zdrowia dziecka Encyklopedia ciąży
  10. #8
    Senior Member Awatar mavrolaczek
    Dołączył
    Jan 2013
    O mnie
    Jestem mamą, będę mamą.
    Posty
    2,781
    No dobrze, rozumiem, że niektórzy w tejże restauracji mogli poczuć się urażeni i zniesmaczeni ale tak z drugiej strony - co innego wspomniana mama miała zrobić? Przewinąć dziecko na muszli klozetowej albo na podłodze w łazience? A może trzymać dziecko w tej brudnej pieluszce dopóki nie dotarli by do domu lub auta? Przewinąć na dworze..? Bo jak już wiemy, przewijaka w tejże restauracji nie było. Może nie dało się tego zrobić dyskretniej..?
    Odnoszę wrażenie (subiektywne), że według autorki felietonu (który tak swoją drogą był bardzo jadowity i krzywdzący szczególnie wobec matek z dziećmi) "taka matka" powinna nie wychodzić z domu póki jej pociechy nie skończą przynajmniej lat osiemnastu. W ogóle dzieci najlepiej w wyciszonej piwnicy trzymać bo są i głośne i brudzą i z kulturą niewiele mają wspólnego...
    A dlaczego nie odwrócić sytuacji..? Dlaczego osoby, które dzieci nie mają lub ich nie lubią lub po prostu nie chcą mieć z nimi nic wspólnego nie poszukają lokali, do których dzieci wstępu nie mają? Lub takich, gdzie są specjalne miejsca do przewijania, kąciki zabawa czy inne tego typu rozwiązania zapobiegające "rozłażeniu się" dzieci i ich zapachów po całym lokalu? Dlaczego to my, rodzice, zawsze pokornie mamy schylać głowę i szukać innego miejsca bo komuś przeszkadza nasza obecność? Jesteśmy takimi samymi członkami społeczeństwa jak wszyscy inni...
    No i tak jeszcze na koniec... kupa dziecka w restauracji przeszkadza całemu narodowi bo to takie obrzydliwe. A nie przeszkadza Wam bekanie, pierdzenie, mlaskanie, dłubanie w zębach, przeklinanie, obściskiwanie i smród niemytego ciała..? Bo wszystko to przy odrobinie szczęścia może się trafić w ciągu jednego obiadu w przyzwoitej restauracji w wykonaniu (o zgrozo!!) osób dorosłych. Tylko pewnie felieton na ten temat rozgłosu nie zdobędzie, szumu nie narobi i nie poszczuje społeczeństwa na rodziców. Takie to niemedialne.

  11. #9
    Senior Member
    MamaWika

    Dołączył
    Jan 2013
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2013-09-17 zobacz kalendarz
    Posty
    14,250
    Brawo!!!
    I wiekszość z tych narzekających nie sprzata po swoim psie na spacerze.
    Ja bym nie przewinela dziecka, jak juz wczesniej pisalam-w lokalu, ale kiedys przewijalam na podlodze ubikacji, bo nie mialam innego wyjscia. Na szczescie zawsze nosze ze soba mate do przewijania, a i tak synek sie darl w nieboglosy, bylo mu niewygodnie, nieprzyjemnie.
    Mieszkam w UK, tu wiekszość restauracji, kawiarni, urzedy to chyba wszystkie itp itd ma przewijaki, a czesto nawet kaciki do karmienia. Dostep do podgrzewacza (czasem to mikrofalowka) wcale nie graniczy z cudem. Kiedy wybieram sie gdzies z synem, nie musze sie martwic, ze corka zostanie glodna, albo bedzie jadla zimny sloiczek. Identycznie z krzeselkami do karmienia.W wielu miejscach sa tez specjalne kąciki dla maluchow-kilka klockow, jakas tablica, pilka. Moze dzieki temu artykulowi niektorzy restauratorzy przemysla, kogo chca goscic. jesli to beda rodziny-stworza im odpowiednie warunki? A moze naklejki na drzwi typu bobasy zapraszamy/bobasom dziekujemy?

  12. #10
    Senior Member
    Veroni

    Dołączył
    Jan 2011
    Mieszka w
    Okolice Katowic
    O mnie
    mama cudnej parki ;)
    Posty
    3,892
    Cytat Zamieszczone przez mavrolaczek Zobacz posta
    No dobrze, rozumiem, że niektórzy w tejże restauracji mogli poczuć się urażeni i zniesmaczeni ale tak z drugiej strony - co innego wspomniana mama miała zrobić? Przewinąć dziecko na muszli klozetowej albo na podłodze w łazience? A może trzymać dziecko w tej brudnej pieluszce dopóki nie dotarli by do domu lub auta? Przewinąć na dworze..? Bo jak już wiemy, przewijaka w tejże restauracji nie było. Może nie dało się tego zrobić dyskretniej..?
    Odnoszę wrażenie (subiektywne), że według autorki felietonu (który tak swoją drogą był bardzo jadowity i krzywdzący szczególnie wobec matek z dziećmi) "taka matka" powinna nie wychodzić z domu póki jej pociechy nie skończą przynajmniej lat osiemnastu. W ogóle dzieci najlepiej w wyciszonej piwnicy trzymać bo są i głośne i brudzą i z kulturą niewiele mają wspólnego...
    A dlaczego nie odwrócić sytuacji..? Dlaczego osoby, które dzieci nie mają lub ich nie lubią lub po prostu nie chcą mieć z nimi nic wspólnego nie poszukają lokali, do których dzieci wstępu nie mają? Lub takich, gdzie są specjalne miejsca do przewijania, kąciki zabawa czy inne tego typu rozwiązania zapobiegające "rozłażeniu się" dzieci i ich zapachów po całym lokalu? Dlaczego to my, rodzice, zawsze pokornie mamy schylać głowę i szukać innego miejsca bo komuś przeszkadza nasza obecność? Jesteśmy takimi samymi członkami społeczeństwa jak wszyscy inni...
    No i tak jeszcze na koniec... kupa dziecka w restauracji przeszkadza całemu narodowi bo to takie obrzydliwe. A nie przeszkadza Wam bekanie, pierdzenie, mlaskanie, dłubanie w zębach, przeklinanie, obściskiwanie i smród niemytego ciała..? Bo wszystko to przy odrobinie szczęścia może się trafić w ciągu jednego obiadu w przyzwoitej restauracji w wykonaniu (o zgrozo!!) osób dorosłych. Tylko pewnie felieton na ten temat rozgłosu nie zdobędzie, szumu nie narobi i nie poszczuje społeczeństwa na rodziców. Takie to niemedialne.

    Świetnie to ujęłaś. Wszystko w tym temacie ;] ja myślę tak samo więc nie będę się powtarzała...





Newsletter Mjakmama24.pl

Odwiedzający odnaleźli tę stronę dzięki wyszukiwaniu fraz:

Brak wyników do wyświetlenia!

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest Aktywny(e)
  • EmotikonyAktywny(e)
  • [IMG] kod jest Aktywny(e)
  • [VIDEO] code is Aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony
Serwis mjakmama24.pl ma charakter edukacyjny! Redakcja serwisu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były poprawne merytorycznie jednakże decyzja dotycząca leczenia należy do lekarza. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.