Pokaż wyniki od 1 do 5 z 5

Przyszłe mamy, zachowajcie spokój i zdrowy rozsądek!!!

  1. #1
    Junior Member
    freyja

    Dołączył
    Sep 2014
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2014-06-23 zobacz kalendarz
    Posty
    16

    Przyszłe mamy, zachowajcie spokój i zdrowy rozsądek!!!

    Moja córka ma już 3,5 miesiąca. Jest śliczna, zdrowa, spokojna i pogodna. Wykapany tata Urodziła się 15 dnia po terminie porodu. To co wtedy przeżywałam wiem tylko ja. Umierałam z nerwów o nią i o siebie. Wydawało mi się, że tak nie powinno być, że coś niedobrego się dzieje. Dlaczego się spóźnia, przecież już po terminie- mówiłam sama do siebie. To była moja pierwsza ciąża, a więc jeden wielki znak zapytania. Całe popołudnia spędzałam na forach internetowych szukając wskazówek. Byłam już tak zmęczona swoim stanem (upały, wielki brzuch, opuchnięte stopy) i zniecierpliwiona (chciałam już zobaczyć i przytulic swoje dziecko), że szukałam informacji na temat tego co zrobić aby wywołać akcję porodową. Spacery, schody, sex i inne. Nic na mnie nie podziałało. Teraz wiem, że tylko zmarnowałam czas i zachowałam się nierozsądnie. Niepotrzebnie też słuchałam różnych przesądów ciążowych. Gdybym mogła cofnąć czas, to na pewno poświęciłabym go na relax, a nie zamartwianie się i obsesyjne wypatrywanie objawów zbliżającego się porodu. Doszło nawet do tego, że codziennie miałam nieodparte wrażenie, że już rodzę. Całą ciążę przeszłam wzorowo. Wreszcie wymusiłam na swoim lekarzu prowadzącym, aby wystawił mi skierowanie do szpitala na oddział patologii ciąży. Tam przeleżałam cały tydzień. Nie mogłam spać, bo ciągle coś mi przeszkadzało, byłam poddenerwowana, i płakałam z tęsknoty za mężem i domem. Lekarze postanowili nie wywoływać mi porodu, tylko czekać na rozwój wydarzeń. W końcu założyli mi cewnik Foleya (nigdy więcej !), który i tak nic nie przyspieszył. Położne polecały masowanie sutków. Miałam już dość codziennych badań, ktg, chciałam stamtąd uciec. Wtedy ogromnie żałowałam, że dobrowolnie się tam zgłosiłam. I wreszcie wieczorem 14 dnia po terminie porodu coś zaczęło się dziać, skurcze takie same jak przepowiadające tylko nie ustawały. W końcu lawina ruszyła i nie dało się tego zatrzymać. Urodziłam siłami natury w południe dnia następnego ostatkiem sił, który nie wynikał z ciężkiego porodu tylko z niewyspania i ogólnego osłabienia. Sądzę, że gdybym ten czas spędziła w domu to urodziłabym szybciej i nie byłabym skrajnie wykończona. Dlatego jeżeli kolejna ciąża będzie podobna do pierwszej to poczekam do końca w domu na akcję porodową i nie dam się położyć na patologię ciąży. Kobieto w ciąży: niczego nie przyspieszysz, nie katuj się i nie zamartwiaj, bo prędzej czy później i tak urodzisz, co za różnica. Jeśli wszystko jest dobrze z Tobą i z dzieckiem a minął termin porodu, to wystarczy na siebie uważać i jeździć na kontrolę i na ktg do szpitala. a do szpitala zgłosić się dopiero gdy minie 14 dni po terminie, nie wcześniej. Lepiej jak akcja porodowa się sama rozkręci. Termin jest tylko umowną datą, dwa tygodnie po terminie to jeszcze ''w terminie''. Wiem co czujecie, przeszłam przez to samo, ale apeluję o spokój i rozwagę. Uczcie się na błędach innych. Dziecko samo sobie wybiera datę urodzin

  2. dzieckozakupy.pl
  3. #2
    Senior Member Awatar gonia7777
    Dołączył
    May 2015
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    1,807
    Madra i fantastyczna opowieść Gratulacje, Freya!

  4. #3
    Własnie dlatego tak ważne żeby sie dzielić swoimi doświadczeniami, ktos moze skorzystac chociaż w praktyce i tak każdy mądry po szkodzie a kto się będzie miał stresować to i tak się będzie stresować, bo wiadomo że każdy przypadek inny. I chociaz staramy sie zachowac spokój to róznie bywa, a martwienie się (nie mylić z wariowaniem :P ) jest zupełnie zrozumiałe.

  5. #4
    Senior Member Awatar gonia7777
    Dołączył
    May 2015
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    1,807
    Cytat Zamieszczone przez millanella Zobacz posta
    Własnie dlatego tak ważne żeby sie dzielić swoimi doświadczeniami, ktos moze skorzystac chociaż w praktyce i tak każdy mądry po szkodzie a kto się będzie miał stresować to i tak się będzie stresować, bo wiadomo że każdy przypadek inny. I chociaz staramy sie zachowac spokój to róznie bywa, a martwienie się (nie mylić z wariowaniem :P ) jest zupełnie zrozumiałe.
    ale masz rację, ze ktos moze to przeczytać i przynajmniej na troche przestać wariować z nerwów. Takie stwierdzenie: "ona też tak miała" bardzo pomaga

  6. #5
    Administrator Awatar Kasia
    Dołączył
    Sep 2010
    Mieszka w
    Sulejówek
    Posty
    3,774
    Dokładnie

Newsletter Mjakmama24.pl

Odwiedzający odnaleźli tę stronę dzięki wyszukiwaniu fraz:

Brak wyników do wyświetlenia!

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest Aktywny(e)
  • EmotikonyAktywny(e)
  • [IMG] kod jest Aktywny(e)
  • [VIDEO] code is Aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony
Serwis mjakmama24.pl ma charakter edukacyjny! Redakcja serwisu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były poprawne merytorycznie jednakże decyzja dotycząca leczenia należy do lekarza. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.