Ankieta: Twoje dziecko jest ochrzczone, bo

Strona 13 z 15
Pokaż wyniki od 121 do 130 z 142

Nie ochrzczę dziecka!

  1. #121
    Member
    Historynka

    Dołączył
    Oct 2016
    Mieszka w
    Kraków
    O mnie
    Jestem w ciąży, mam termin porodu na 2017-03-20 zobacz kalendarz
    Data
    03.03.2011/20.03.2017
    Posty
    94
    A ja, jak mam być szczera, zupełnie nie pojmuję podejścia "nie jestem wierząca, ale ochrzczę". Nie rozumiem po prostu rodziców dekalrujących że będą wychowywali dziecko zgodnie z wiarą, jeśli sami w zgodzie z nią nie żyją. Argument że "nie zaszkodzi" i że można "na wszelki wypadek" też do mnie nie trafia, jak ktoś słusznie zauważył- można "profilaktycznie" dopełnić od razu rytuały i sakramenty z innych religii, też "na wszelki wypadek",bo a nuż tamta religia jest lepsza.
    Wierzę w jakiś wyższy byt, natomiast zupełnie nie uznaję rytuałów dążących do oddawania mu czci. Nie chodzę do kościoła poza uroczystościami rodzinnymi na które jestem zapraszana i na których jestem gościem. Nie brałam ślubu kościelnego i do głowy mi nie przyszło chrzczenie dziecka. Jedynie moi rodzice, a raczej mama, są wierzący, ale i ona jedynie wspomniała że chciałaby żeby wnuczek był ochrzczony, nie było żadnych nacisków z jej strony, scen itd. I mama jest dorosła, i ja, akceptujemy nawzajem swoje zdanie.
    Synek nie żyje w jakiejś bańce, oderwany od religii katolickiej. Widzi i poznaje tradycje katolickie, bo nie da się tego w Polsce uniknąć, zresztą to część naszej kultury, ale przy okazji dowiaduje się że są inne odłamy chrześcijaństwa, słucha o żydach i muzułmanach, o starych wierzeniach słowiańskich, skandywawskich, mitach.
    Nie ma problemów z tym że nie chodzi na religię (na razie w przedszkolu), a myślę że w szkole będzie mu to wręcz odpowiadać. A jeśli będzie chciał "liznąć" tematu i zaangażować się w jakieś życie religijne we wspólnocie, to będzie miał do tego prawo, byleby był świadomy swojej decyzji. Był już kilkukrotnie z babcią w kościele, głównie przy okazji świąt.



  2. dzieckozakupy.pl
  3. #122
    Senior Member
    MamaWika

    Dołączył
    Jan 2013
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2013-09-17 zobacz kalendarz
    Posty
    14,251
    otóz to

  4. #123
    Member
    Welinek

    Dołączył
    Sep 2016
    O mnie
    Jestem w ciąży, mam termin porodu na 2017-05-10 zobacz kalendarz
    Posty
    59
    Ja uważam, że każdy ma prawo sam decydować o tym czy ochrzci swoje dziecko czy nie i presja ze strony otoczenia tłumaczona hasłem: "bo wszyscy tak robią" - to jakiś absurd! Ja już swoje przeżyłam ze strony mojej rodziny, ponieważ wzięliśmy z Mężem ślub cywilny a nie kościelny (a wszyscy w rodzinie biorą kościelny). Rodzina nie pojawiła się na naszym ślubie, ani też nigdy nie przyjechali do nas w odwiedziny. Usłyszałam nawet, że "wiara zabrania im przyjechać na moje urodziny, czy w ogóle bywać w moim domu"! Obydwoje z Mężem nie chodzimy do kościoła, więc uznaliśmy, że uczciwie będzie wziąc ślub cywilny i nie ulegać presji rodziny (bo wstyd, bo co ludzie powiedzą itp.). Rodzina uważa się za osoby bardzo wierzące. Ciekawe tylko, gdzie w tej wierze miejsce dla przykazań miłości bliźniego itp.? Gdzie tu jest miłość rodzicielska, podobno bezwarunkowa? Kochałabym swoje dziecko niezależnie od tego czy chodziłoby do kościoła czy nie, czy było buddystą czy antychrystem. Najwięcej krzywd spotkało mnie w życiu ze strony tzw. praktykujących katolików, najwięcej fałszu i obłudy. Szczerze, nie chce by moje dziecko dołączyło do tego grona. Moim zdaniem ważniejsze od biegania co tydzień na mszę jest to, czy jesteśmy dobrymi ludźmi i jak się odnosimy do innych i za to, za nasze uczynki będziemy oceniani. Nie zgadzam się jakoby nie ochrzczone dziecko z mety trafiało do piekła a Kowalski siedzący w kościele 7 dni w tygodniu, ale obgadujący wszystkich za ich plecami, odmawiający innym pomocy i wywyższający się ponad nich - miał zapisane miejsce w niebie.

  5. #124
    Oczywiście, że chrzest musi być przemyślany i naprawdę powinno coś za nim stać, a nie "ochrzczę dla zasady".

  6. #125
    Bardzo dobre podejście , popieram w 100 % , myślę również ,że dziecko gdy podrośnie i pozna religię chrześcijańską - samo dokona decyzji .

  7. #126
    Junior Member
    adas1995

    Dołączył
    Jan 2017
    O mnie
    Będę tatą 2017-01-29 zobacz kalendarz
    Posty
    6
    Bardzo mądrze piszesz

  8. #127
    Kwestia chrztu też spędza mi sen z powiek. Tylko z innego powodu. U nas następuje konflikt na linii ja - mój luby. On nie wyobraża sobie nie ochrzcić, ja nie wyobrażam sobie ochrzcić. W takich sytuacjach jest na prawde ciezko wypracowac jakis kompromis. Nie wiem jak to sie rozwinie. Niby nie powinnam mu zabraniać wychowywac dziecka w jego wierze, tym bardziej ze ja nie naleze do innej wiary, tylko nie uczestnicze w życiu kosciola. Nie wiem, ciezka sprawa. Kazda decyzja wydaje sie byc zła.

  9. encyklopedie Encyklopedia zdrowia dziecka Encyklopedia ciąży
  10. #128
    Member
    Welinek

    Dołączył
    Sep 2016
    O mnie
    Jestem w ciąży, mam termin porodu na 2017-05-10 zobacz kalendarz
    Posty
    59
    A to istotnie ciężka sprawa, bo jeśli małżeństwo w sprawie chrztu lub jego braku się zgadza, to nawet jeśli reszta ludzi ma jakieś uwagi, to trzymacie się razem i je odpieracie wspólnie. Ale jeśli małżonek ma inne zdanie to już jest rozłam w drużynie.. Powinniście chyba przedyskutować wszystkie "za" i "przeciw" oraz "po co" i "dlaczego"

  11. #129
    Heh, a ja myślałam, że kwestie światopoglądowe się poznaje i ustala przed ślubem. No wiecie, jednak przez okres narzeczeństwa i wcześniejszy jest dużo czasu, żeby tę druga osobę poznać i wiedzieć, jakie ma poglądy i zapatrywania na określone kwestie. Bo najgorzej jak potem dopiero po ślubie wychodzi różnica zdań.
    Ostatnio edytowane przez limba ; 14-03-17 o 14:54

  12. #130
    Cytat Zamieszczone przez limba Zobacz posta
    Heh, a ja myślałam, że kwestie światopoglądowe się poznaje i ustala przed ślubem. No wiecie, jednak przez okres narzeczeństwa i wcześniejszy jest dużo czasu, żeby tę druga osobę poznać i wiedzieć, jakie ma poglądy i zapatrywania na określone kwestie. Bo najgorzej jak potem dopiero po ślubie wychodzi różnica zdań.
    Nie mówię, ze nie znamy swoich poglądów. Wręcz przeciwnie. Problemem jest ustalenie kompromisu w tak ważnych kwestiach. od zawsze wiemy o naszym różnym podejsciu, dlatego wypracowanie wspólnej decyzji jest trudne. A przez różny stosunek do kościoła nie będziemy się rozstawać... Jakbyśmy mieli taki plan to bysmy sie nie wiązali w ogóle. Trzeba szanować swoje poglądy. Tu już jest kwestia ustępstw. Ktoś bedzie musiał bardziej ustąpic

Newsletter Mjakmama24.pl

Odwiedzający odnaleźli tę stronę dzięki wyszukiwaniu fraz:

Brak wyników do wyświetlenia!

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest Aktywny(e)
  • EmotikonyAktywny(e)
  • [IMG] kod jest Aktywny(e)
  • [VIDEO] code is Aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony
Serwis mjakmama24.pl ma charakter edukacyjny! Redakcja serwisu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były poprawne merytorycznie jednakże decyzja dotycząca leczenia należy do lekarza. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.