Strona 1 z 2
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 18

Strata aniołka,a następna ciąża...

  1. #1
    Junior Member
    ilus

    Dołączył
    Jan 2011
    Mieszka w
    Łomża
    Posty
    18

    Strata aniołka,a następna ciąża...

    Witam was mamusie.Prawie 3 miesiące temu straciłam swego aniołka miał być synek.straciąłm go w 32 tygodniu ciąży,jak poszłam do lekarza na wizyte dostałąm szoku i niewiezyłąm do kąca,że to prawda,że serduszko u synka już nie bije.Było to nasze pierwsze dziecko bardzo długo wyczekiwane,ból i strata nie do opisania.zaczęliśmy niedawno starania,jeden cykl mamy za soba ,niestety nieudany,A wy jak szybko zaszłyście w ciążę po stracie waszego aniołka?

  2. dzieckozakupy.pl
  3. #2
    Senior Member Awatar Vella
    Dołączył
    Jun 2011
    Mieszka w
    Warszawa
    O mnie
    Jestem mamą, moja córka Matylda urodziła się 9 lutego 2012
    Posty
    3,653
    Wpisów
    1
    Rok.
    Zaczęliśmy starania po 3 miesiącach - to takie minimum zalecane przez lekarzy.
    Ale ja straciłam dziecko w dużo wcześniejszej ciąży. Inaczej czekałabym dłużej, organizm musi dojść do siebie.
    Psychika też...
    X ma prześladowcę. Namolna dziewucha śledzi jego posty i wykorzystuje jego dane osobowe. Co powinien zrobić X?


  4. #3
    Senior Member Awatar joanna2011
    Dołączył
    Sep 2011
    O mnie
    Tęsknię za Aleksem
    Posty
    10,478
    ilus ja mojego synka urodziłam w 23 tyg ciąży. po 6 tyg synek zmarł...dla mnie myśl o kolejnej ciąży pozwoliła wstać z łóżka i walczyć...Mi lekarz kazał odczekać 3 m-ce od porodu - ale to nie było koniecznością...rodzą się przecież zdrowe dzieci rok po roku...po 2 miesiącach zaczęliśmy starania i...nic...byłam załamana...ja chciałam być w ciąży już...nie za rok nie za miesiąc tylko już...w kolejnym cyklu się udało...ciąża była bardzo trudna pod względem psychicznym ( i nie tylko ale u mnie to inna historia). Na szczęście udało się...
    Na Aniołkowych mamach są dziewczyny, które straciły swoje skarby w 26 tyg a nawet w 39 tyg. - i udało się im zostać mamami ziemskich dzieci...zapraszam na ten wątek i trzymam kciuki za powodzenie w staraniach. Trzymaj się...
    "A jeśli pewnego dnia będę musiał odejść? - spytał Krzyś ściskając Misiowi łapkę - Co wtedy? -Nic wielkiego - zapewnił go Puchatek - posiedzę tu sobie i na Ciebie poczekam. Kiedy się kogoś kocha to ten ktoś nigdy nie znika tylko siedzi gdzieś i czeka na Ciebie."
    http://aleks.pamietajmy.com.pl/index...aries&a=Detail

  5. #4
    Junior Member
    ilus

    Dołączył
    Jan 2011
    Mieszka w
    Łomża
    Posty
    18
    Witam cię serdecznie joanna.Równiez tobie bardzo współczuję ,stracic synka ,który miał zaledwie 6 tygodni,nie wyobrażam se równiez tego,mając przy sobie ponad miesiąc taką kruszynke i nagle znika z życia.Jesli moge zapytam co była za przyczyna i ile zeszło ci zanim zaszłaś w następna ciążę i jak ja przeszłas .?Zycze Tobie oraz twojej dziecku bardzo,bardzo duzo zdrówka i pociechy równiez z tego skarba,gdyż ja też marzę o takim maleństwie?

  6. #5
    Senior Member Awatar joanna2011
    Dołączył
    Sep 2011
    O mnie
    Tęsknię za Aleksem
    Posty
    10,478
    Ilus u mnie winna była szyjka a mianowicie w kolejnej ciąży okazało się, że mam niewydolność ciśnieniowo-szyjkową...w 19 tyg ciąży z Blanką wylądowałam w szpitalu. Jak mąż mnie wiózł do szpitala to całą drogę zastanawiałam się, gdzie pochowam moją małą córeczkę bo obok synka nie ma miejsca...szyjka posypała mi się totalnie...w szpitalu okazało się, ze mam jeszcze bakterie ale na szczęście udało się założyć szew i z tym szwem leżałam plackiem przez 20 tyg...młoda urodziła się w 39 tyg (tzn. wywołali mi poród bo ja się bałam, że na sam koniec coś się jej stanie)

    a jeśli chodzi i Aleksa to urodził się on w 23 tyg ciąży ważył zaledwie 600 gram...walczył dzielnie ale po 6 tyg zmarł...był moją największą miłością....
    jak chcesz to tutaj możesz o nas poczytać
    http://mjakmama24.dlarodzinki.pl/thr...mamę-Joasię-!!!!!

    a ciąża po stracie jest ciężka pod względem psychicznym...bo już wiesz jakie mogą być ewentualne konsekwencje - ale warto walczyć...

    w kolejną ciążę zaszłam w drugim cyklu starań - bałam się, że zejdzie nam dłużej bo czasami gdzieś się kobieta blokuje...ale udało się czego i tobie życzę z całego serca...
    "A jeśli pewnego dnia będę musiał odejść? - spytał Krzyś ściskając Misiowi łapkę - Co wtedy? -Nic wielkiego - zapewnił go Puchatek - posiedzę tu sobie i na Ciebie poczekam. Kiedy się kogoś kocha to ten ktoś nigdy nie znika tylko siedzi gdzieś i czeka na Ciebie."
    http://aleks.pamietajmy.com.pl/index...aries&a=Detail

  7. #6
    Member Awatar kropek1983
    Dołączył
    Aug 2013
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2014-03-15 zobacz kalendarz
    Posty
    37
    Ja jestem w ciąży ( 24 tydzień) , ale już wiemy z mężem, że naszą córcię stracimy po porodzie. To mogą być minuty, godziny, dni, tygodnie zanim nas opuści. Może też umrzeć przed porodem. Ze względu na wiek ciąży lekarze bali się spadnięcia ze swoich profesorskich stołków i mimo, że każdy zalecał przerwanie ciąży nikt się pod tym nie podpisał. To było w 22 tygodniu.
    Wiem, że będę miała cesarkę z powodu retinopatii cukrzycowej. Termin porodu mam na połowę kwietnia, ale raczej cięcie będzie wcześniej.
    Kocham Helenkę nad życie i zrobiłabym dla niej wszystko, żeby była zdrowym i radosnym Szczęściem, ale nie ma dla niej ratunku, bo wady są zbyt duże.
    Z mężem myślimy o kolejnej ciąży. Chcę zajść w ciążę tak szybko jak się tylko da. Będą badania, witaminy i inna chemia, która przygotuje mnie na kolejną ciążę, ale nie wiem jak długo ciało po cięciu cesarskim dochodzi do siebie zanim będzie możliwa kolejna ciąża.
    Chcę się do niej bardzo starannie przygotować, ale nie chcę zbyt długo czuć pustki pod sercem.




    [/url]

  8. #7
    Senior Member
    justysk@

    Dołączył
    Dec 2013
    Mieszka w
    Podkarpacie
    O mnie
    Jestem mamą Julii*, Igora i Lenki :) i czekam na naszą kinderniespodziankę :-D
    Posty
    1,520
    witam
    w czerwcu w 2008 urodziłam córcie w 26 tyg. zmarła tuż po urodzeniu, na kolejną ciążę zdecydowaliśmy sie dopiero po 16 miesiącach, po 6 miesiącach strań zaszłam w ciążę ciąża z samymi problemami niewydolność ciśnieniowo-szyjkowa, ciągłe bolesne skórcze, leżenie plackiem, w 33 tyg. rozpoczęcie porodu, na szczęście udało się go zatrzymać i dotrwałam do 39 tyg urodziłam zdrowego synka, a teraz jestem w 3 ciąży i czekam na maj 2014 póki co jest ok i mam nadzieje że tak zostanie.
    ale nic i nikt nie wypełni pustki w sercu ...

  9. encyklopedie Encyklopedia zdrowia dziecka Encyklopedia ciąży
  10. #8
    Member
    KubuśOkopa

    Dołączył
    Oct 2012
    Mieszka w
    Gorzów Wlkp.
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2010-05-24 zobacz kalendarz
    Posty
    70
    Wpisów
    12
    Witam was...ja swoja ciążę straciłam w 26/28 tygodniu a może i nawet wczesniej, nikt tego nie wie, a sama nic nie zauważyłam nie mialam żadnych objawów żadnych bóli... Na wizycie kontrolnej okazało sie ze serduszko nie bije...
    Zamknęłam sie w sobie, nie dopuszczalam nikogo do swojego świata!!!! Nawet do synka zmieniłam podejście (wtedy 2 i pół latek). Doszłam do siebie fizycznie, choć psychicznie strasznie cierpiałam!!!! No i ponowne starania, po 3 cyklach.. Pierwszy miesiąc drugi i pach 2 kreski!!! Obowiązkowe badanie krwi i udało sie potwierdzona ciąża!! I wielki strach, ze znów może sie nie udać
    Każda kolejna wizyta, każde badanie i usg było oczekiwaniem ze jest wszystko w porządku. Moja pani doktor za każdym razem jak czułam ze coś jest nie tak przyjmowała mnie poza kolejnością, ona też to strasznie przeżyła, tym bardziej ze byla to znajoma. dotarłam do 20 tygodnia i wtedy na jednym z forum znalazłam coś takiego jak Detektor tetna płodu i musiałem to kupić z nadzieja ze będę miała wszystko pod kontrolą. Czytałam ze to nie szkodzi płodu. Od razu jak paczka przyszła , tuż przed kolejna wizyta, postanowiłam sprawdzić czy dział. Przylozylam do brzucha a tam cisza Pojechaliśmy do pani dr , przykłada swój detektor i jest, okazało sie ze nie użyłam żelu. Po wizycie kupiła go i tak do 32 tygodnia juz mogłam kontrolować bicie serduszka codziennie jak oszalała, ale na szczęście od tego momentu psychicznie byłam spokojna!!!!

  11. #9
    Member
    KubuśOkopa

    Dołączył
    Oct 2012
    Mieszka w
    Gorzów Wlkp.
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2010-05-24 zobacz kalendarz
    Posty
    70
    Wpisów
    12
    Niestety niedługo po zaczęłam mieć skurcze, strasznie sie przerazilam i kolejny telefon do pani dr która kazała mi przyjechać do szpitala, na szczęście byla na dyżurze i przyjęła mnie na oddział i tak do końca ciąży dokładnie do 38tygodnia przelezalam na patoligii, byłam zła ze nie ma mnie w domu, nie mogę nic przygotować w domu...nic nie mogłam zrobić tylko cierpliwie czekać na poród, bo czego sie nie robi dla dobrego rozwiązania. Na oddziale poznałam super dziewczyny, choć niektóre opowieści były tak straszne, że zdecydowałam sie na cesarskie cięcie!!!! I tak w 38 tygodniu na świat przyszedł długo oczekiwany synuś Adaś moj największy skarb :*
    Najgorsza byla myśl ze jak tylko go zobaczę w mojej głowie pojawi sie blokada, depresja poporodowa.
    Jak tylko go zobaczyłam płakałam przez całą końcówkę porodu, nie mogłam powstrzymać łez a do tego dostałam dreszczy które utrzymywały sie przez kolejne godziny czekałam na informacje ze wszystko jest dobrze, ze niusiu jest zdrowy, dostał 9 punktów.

  12. #10
    Member
    KubuśOkopa

    Dołączył
    Oct 2012
    Mieszka w
    Gorzów Wlkp.
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2010-05-24 zobacz kalendarz
    Posty
    70
    Wpisów
    12
    Wiec dziewczyny najważniejsze jest pozytywne podejście...psychicznie nie dojdzie sie nigdy do stanu normalnego, zawsze będziemy podupadłe. Zawsze będziemy myślały jak by wyglądał nasz Skarbek, jaki by był grzeczny czy nie. Ja czasami patrząc na Adasia myślę jaki by był Kubuś czy taki jak on czy inny. Czasem sobie poplaczę trzymając go na rękach, ale wtedy mowie sobie: " bądź silna, opiekuj się maluchem, on mnie potrzebuje, a Kubuś patrzy na mnie z góry i pilnuje nas i czeka aż w pewnym etapie naszego życia będziemy juz razem i wtedy wreszcie sie spotkamy, przytulony i juz nigdy nie rozstaniemy"
    Mój starszy synuś Kacper jak wróciłam do domu z synkiem, powiedział ze jeszcze mamusia musi urodzić Kubusia i będziemy już wszyscy razem ;( a wtedy wpadłam w szal płaczu, taki maluszek a taki mądry... On wie ze Kubuś jest w niebie i patrzy na nas...choc jeszcze do końca tego nie rozumie.
    Dziewczyny głowa do góry i pamiętajcie ze całe zło zostanie nam wynagrodzone.
    Jak juz mam wszystko za sobą, ciężkie 9 miesięcy ale warto było!!!

    A o kubuniu nigdy nie zapomnę, zdjęcie usg mam zawsze przy sobie!!!!!

Newsletter Mjakmama24.pl

Odwiedzający odnaleźli tę stronę dzięki wyszukiwaniu fraz:

mamy aniołków w ciazy

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest Aktywny(e)
  • EmotikonyAktywny(e)
  • [IMG] kod jest Aktywny(e)
  • [VIDEO] code is Aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony
Serwis mjakmama24.pl ma charakter edukacyjny! Redakcja serwisu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były poprawne merytorycznie jednakże decyzja dotycząca leczenia należy do lekarza. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.