Strona 4 z 4
Pokaż wyniki od 31 do 36 z 36

Starsze panie górą!

  1. #31
    Bez przesady. Nie wydaje mi się, żeby było aż tak źle

  2. dzieckozakupy.pl
  3. #32
    No obawiam się, że jeszcze dużo brakuje do doskonałości :/

  4. #33
    Senior Member
    Rosabella

    Dołączył
    Dec 2015
    O mnie
    Jestem w ciąży, mam termin porodu na 2016-05-21 zobacz kalendarz
    Posty
    135
    Kiedy byłam w 3 mies ciąży w poradni chorób odzwierzecych (podejrzenie toxoplazmozy) zawsze w kolejce było mnóstwo ludzi, głównie kobiet w ciąży i osób starszych (może ze względu na południowe godziny przyjęć) a krzeseł zawsze brakowało. Jakie było moje zdziwienie kiedy przyszłam pod drzwi i stały 3 kobiety z widocznymi brzuchami i nikt im nie ustąpił miejsca (ani panie w okolicy 50tki, ani panowie). Mnie oczywiście też nikt mimo że brzuch był już dość okrągły. Usiadłam wtedy na podłodze bo było mi słabo (to był czas częstych wymiotów po wszystkim co zjadłam). Czekałam w kolejce jakieś 45 min, razem ze mną inne ciężarne na stojąco. Nikt im nie ustąpił. Takie czasy.

  5. #34
    Junior Member
    zadowolona

    Dołączył
    Feb 2016
    O mnie
    Jestem w ciąży, mam termin porodu na 2016-07-28 zobacz kalendarz
    Posty
    4
    myślę, że panie w starszym wieku nie ustępują nam miejsca, bo doskwiera im popuszczanie moczu, moja babcia przed każdą przechadzką do ubikacji musiała chwilkę przeczekać, nie mogła się tak szybciutko zerwać z miejsca

  6. #35
    Wiesz co, mnie tylko starsze panie w ciaży pomagały. Nie zapomnę staruszki i kulach, która chciała mi ustąpić miejsca w autobusie wypchanym po brzegi. Ona jedyna. Oczywiście odmówiłam. Nikt nie pomyślał, żeby pomóc, j=póki sama nie poprosiłam o pomoc, co chwilami było juz upokarzające. A starsze panie rwały się do pomocy i dziś, kiedy mam maleństwo, to one właśnie przepychaja mnie z wózeczkiem w kolejce do przodu.

    http://szambo-eko-betonowe.pl/katowice
    Ostatnio edytowane przez tosiowa ; 03-06-16 o 16:02

  7. #36
    Cytat Zamieszczone przez MartaB Zobacz posta
    Pandora tym razem się z Tobą nie zgodzę. Jest coś w tym, co napisała mama_21. Nawet czytałam jakiś czas temu na ten temat artykuł.
    Kiedyś poród był naturalną sprawą i nikt nie robił z tego wielkiego halo. Rodziło się w domu, przez co już nawet małe dziewczynki oswajały się z takim stanem rzeczy i dla kobiet ciąża, rodzenie, było czymś naturalnym. Wraz z postępem medycyny, kompletnie zmieniono zasady gry- przewozi się na porodówkę, wywołuje poród, ingeruje w akcję porodową, często operuje (CC), a potem jeszcze zostawia w szpitalu na obserwacji. Oczywiście dzięki temu znacząco spadł odsetek zgonów matki i w dużym stopniu dziecka (zwłaszcza przy trudnych porodach). Ale z drugiej strony, takie ambulatoryjne podejście jest na tyle odmienne od zwykłego porodu w domu, że myślę, że w mentalności kobiet naszego pokolenia, poród bardziej kojarzy się z jakimś zabiegiem. Badania, lekarze, szpitale- wszystko jak przy chorobie, a nie jak przy naturalnym fizjologicznie stanie.
    I nie chodzi mi tu bynajmniej o to, żeby krytykować postęp medycyny, tylko pokazać różnicę. Popatrz ile lat lekarze wmawiali kobietom przy porodzie, że najlepszą pozycją dla nich będzie leżenie przez cały poród podłączoną do aparatur i rodzenie na fotelu, w świetle ostrych lamp i szpitalnym zgiełku. Ile czasu rutynowo nacinano, a potem zszywano krocze. Ba nawet powtarzano, że nie wolno krzyczeć, bo można dziecka nie dotlenić... A jakimś cudem badania pokazują inaczej i wraca się do "naturalniejszych" metod. To, że kobieta potrzebuje trochę intymności, że sama dobierze sobie pozycję, że instynktownie prze (a nie na komendę położnej), że krzyczy, porusza się w trakcie- tego nie wymyślili lekarze- tak rodziło się kiedyś, a teraz do tego wraca, bo jest to dobre. W końcu nawet w szpitalach doszli do tego, że poród, to nie wycięcie woreczka żółciowego...
    A wracając do samej ciąży, to poza wyjątkowymi sytuacjami (patologicznymi), jak ciąża przebiega prawidłowo, to nie widzę powodów, żeby ciężarna miała nie pracować, nie ruszać się, nie móc poczekać chwilkę w kasie (pomijam kwestię długich kolejek, ale obsłużenie 1 czy 2 os). I nie podoba mi się podchodzenie do sprawy na zasadzie " jestem w ciąży, należy mi się, więc korzystam". Skoro czuję się dobrze (a jest naprawdę sporo kobiet, które przechodzą bardzo łagodnie okres ciąży), to dlaczego mam korzystać? Z założenia stawiać się na pozycji, tej bardziej potrzebującej, bo jestem w ciaży. Jeśli kobiecie doskwiera upał, jest jej słabo, coś ją boli, oczywiście- wtedy niech korzysta, a wręcz upomina się o swoje prawo. Ale jeżeli jest wszystko ok, to czemu ciężarna w dobrej kondycji ma wejść na badanie przed ledwo stojącym na nogach staruszkiem, albo płaczącym niemowlakiem?
    Nie zgadzam się również z poglądami, że w kobieta w zaawansowanej ciąży powinna być przed tą, która jest na początku (nie odnoszę się tu do Karowrk, bo to inna sytuacja). W moim przypadku najgorszy był 2 trymestr i to wtedy czułam się najgorzej i mimo, że wtedy brzuszek prawie w ogóle się nie odznaczał, to właśnie wtedy potrzebowałam odrobiny życzliwości. W I i III nawet nie korzystałam z przywilejów, bo nie miałam takiej potrzeby...
    Chodzi mi po prostu o to, że odnoszę wrażenie, że ostatnimi czasy kobiety nadużywają swojego stanu wyłącznie dla zasady albo wygody. Tak bywa nieraz przy braniu zwolnienia z pracy na czas ciąży, czy właśnie korzystaniu ze wszystkich możliwych przywilejów, bez względu na samopoczucie.
    Co do komunikacji miejskiej i kolejek, to już w ogóle inna sprawa. Sama nie będąc jeszcze w ciąży niejednokrotnie zemdlałam, bo się słabo czułam, słaniałam z nóg, a nikt mi nie chciał ustąpić albo pomóc. To jest właśnie kwestia podejścia- jest młoda niech stoi, ja jestem starsza, więc mi się należy...
    I żeby nie było, sama zawsze ustępuję miejsca kobietom w ciąży, przepuszczam gdzie tylko mogę. Zawsze lepiej zaproponować, upewnić się, bo nigdy nie wiadomo, jak się czuje druga osoba. Kiedyś bywałam zaskoczona, kiedy mi odmawiano i nie korzystano z uprzejmości. Potem mnie tez zdarzało się podziękować za uprzejmość, ale z niej nie skorzystać, bo nie było takiej potrzeby. Więc moim zdaniem: przywileje są bardzo dobrym rozwiązaniem, ale uważam, że powinno się z nich korzystać, kiedy nastanie taka potrzeba, a nie tylko dlatego, że są
    zgadzam się z tym. Sama jestem w ciąży i chodzę normalnie do pracy, a masa osób traktuje to jako coś dziwnego (jestem dopiero w 4 miesiącu). Dopytują się kiedy idę na zwolnienie. Masa moich koleżanek idzie na L4 tak szybko jak tylko to możliwe ( i nie mówię tu o osobach pracujących ciężko fizycznie).. Dla mnie to przesada (o ile nie ma ewidentnych wskazań np. zagrożonej ciąży), choć nie obce mi są ciążowe dolegliwości. Moje ciążowe koleżanki z pogardą mówią o staruszkach, które ich nie przepuściły w kolejce, tak jakby były to okazy zdrowia! Oczywiście są dni gorsze, są ciąże zagrożone, ale jest też masa kobiet robiących z siebie na wyrost męczennice. Przeleżą cała ciążę w domu, a potem się dziwią, że nie maja na nic sił po porodzie. A skąd mają mieć?

Newsletter Mjakmama24.pl

Odwiedzający odnaleźli tę stronę dzięki wyszukiwaniu fraz:

Brak wyników do wyświetlenia!

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest Aktywny(e)
  • EmotikonyAktywny(e)
  • [IMG] kod jest Aktywny(e)
  • [VIDEO] code is Aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony
Serwis mjakmama24.pl ma charakter edukacyjny! Redakcja serwisu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były poprawne merytorycznie jednakże decyzja dotycząca leczenia należy do lekarza. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.