Strona 1 z 4
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 36

Starsze panie górą!

  1. #1
    Junior Member
    olakor

    Dołączył
    Jul 2012
    O mnie
    Jestem w ciąży, mam termin porodu na 2012-09-24 zobacz kalendarz
    Posty
    12

    Starsze panie górą!

    Zauważyłam że kobiety w ciąży traktowane są normalnie, jak każdy. To starsze panie mają prawo wbić się w kolejkę, zajechać drogę wózkiem przy kasie, posadzić wnusia na krzesełku u lekarza, nie ustępować miejsca w autobusie bo są wiekowe, a kobieta w ciąży jest młoda. Ja rozumiem, że są starsze i należy im się szacunek ale kiedyś też były w ciąży. Babka męża, z którą chwilowo mieszkam powiedziała mi kiedyś, że dawniej kobiety w ciąży szły do pola i nic im nie było, teść stwierdził że ciąża to nie choroba- do dzisiaj się zapomina i odpala przy mnie papierocha nie robiąc sobie nic z tego. Kiedyś ustąpiłam- będąc sama w 23 tygodniu ciąży-kobiecie miejsce na korytarzu przy laboratorium. W szpitalu jest koszmar jak się pójdzie oddać krew. Starsi ludzie zawistnym okiem łypią na prawo i lewo prześwietlając każdą kobietkę z brzuchem- wbije się na badanie cukru bez kolejki czy nie?

  2. dzieckozakupy.pl
  3. #2
    Senior Member
    mama_21

    Dołączył
    Jan 2011
    O mnie
    żona M, matka 2 chłopaków :)
    Posty
    563
    myślę, że trochę za mocno atakujesz starsze osoby.
    kiedyś był "inny świat" i inaczej patrzyło się na wiele spraw. Moja mama w dniu porodu zbierała ziemniaki w polu, ciocia zrywała kukurydzę. Kiedyś kobiety w ciąży i po porodzie jadły wszystko, robiły wszystko i dzieci rodziły się zdrowe, nie było czegoś takiego jak alergie, nietolerancje na coś tam, kolek itp. Dzieci rodziły się w domu, na wozie w drodze do szpitala, w polu, różnie. W szpitalu jak któraś matka miała miej pokarmu, to inna dokarmiała jej dziecko swoim i to było coś normalnego.

    Każdy musiał na siebie zapracować, nie było zwolnień lekarskich, bo każdy głównie pracował na gospodarce a tam nie moa dnia wolnego. Nie było taryfy ulgowej.

    Teraz świat, medycyna, media poszły do przodu i myślę, że to napędza ciężarne do tego, żeby czuły się ważniejsze, lepsze, żeby to im ustępować miejsc, przepuszczać w kolejce itp. A kobiety (czasem z wielką przesadą) to wykorzystują, bo PRZECIEŻ JESTEM W CIĄŻY, MAM WIĘKSZE PRAWO.
    A to czasem żadna prawda...

    Mam 16 miesięcznego syna, teraz jestem w 28 tyg ciąży, nie mam i nie chcę mieć taryfy ulgowej. Sprzątam, piorę, prasuję, gotuję, piekę, robię zakupy, zajmuje się dzieckiem. Nie korzystam z komunikacji miejskiej, nie mam auta, gdzie się da, chodzę na piechotę. Lekarz mnie czasem ochrzania i każe się oszczędzać, ale skoro dobrze się czuję, to po co mam robić z siebie ofiarę... W pierwszej ciąży będąc w 38 tyg latałam jeszcze samolotem, sama jeździłam pociągami po kilka godzin, korzystałam z publicznych toalet, jadłam rzeczy które są "niby" niewskazane a dziecko i tak urodziło się zdrowe, silne, duże.

    Kiedy mogę to, ja przepuszczam starsze osoby w kolejce, pomagam z zakupami czy wynieść śmieci. I wcale nie czuje się gorsza. Kiedyś to ja będę starą babą i to ja będę potrzebowała pomocy...
    A poza tym to nie powinno się wsadzać do jednego worka wszystkich starszych ludzi...
    Są babcie które nieba by przychyliły ciężarnym, czasem nawet na siłę, byle by tylko było nam lżej..


    Łukaszek


    Karolek

  4. #3
    Senior Member Awatar karowrk
    Dołączył
    Jan 2011
    Mieszka w
    Ruda Śląska
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 24-08-2012 i Jestem macochą-Patryś 14-04-2004
    Posty
    6,302
    Wydaje mi się, że nie jest to zbyt mocno napisane. Autorka napisała realia. Ileż razy mi się wcisnęli w koleję w sklepie. Jechałam autobusem w ciąży 2 razy, w upale nie ziemskim. Gdy tylko weszłam wszyscy obrócili głowy do okna i udawali, że mnie nie widzą. Autobus jechał tak szybko, że ciężko było mi się utrzymać nawet przy lekkim zakręcie. Stałam i się popłakałam. Wyszłam na następnym przystanku i zadzwoniłam po męża, żeby do mnie przyjechał. W sklepie, na 3 dni przed porodem. Stałam w kolejce, podeszła babka zapytała co podać, a ja, że chce boczek, ona "to obok na stanowisku trzeba kupic" i poszła do inncyh klientów, a ja chciałam jeszcze inne rzeczy kupić, za mna stała babka, która taką awanturę wczeła, "co wy tu nienormalni jesteście, nie widzicie, że kobieta w ciąży stoi w koljce?" Potem coś krzyczała o tym, że na pewno powiedzą, że one w ciąży wszystko robiły, że na pewno do dni porodu w polu robiły, no i że to gówno prawda, bo my młode też robimy. Że ona sama pracowała do samego porodu i wie, jak ciężko jest z brzuchem chodzić, stać a w szczególności w taki upał. Przyszła inna babka i wszystko podała mi za jednym razem.

    Inny przykład, w przychodni. Wisi karteczka jak byk "KOBIETY W CIĄŻY PRZYJOMWANE SĄ POZA KOLEJNOŚCIĄ" a tym czasem siedzę sobie w kolejce 1,5h i nikt nie zareagował, z głodu mi się w głowie kreciło , wyszła pilęgniarka, spojrzała na mnie i... poszła sobie. Nic się nie odezwała. A gdy weszłam to tylko powiedziała "co za ludzie, nikt nie zareagował, ze pani w ciąży siedzi" już miałam jej powiedzieć, a pni zareagowała?, ale ugryzłam się w język. Następnym razem za to mocno się zdziwiłam. Przyszłam, usiadłam, no i czekam sobie. Pielęgniarka się troszkę spóźniła, więc zebrało się nas już kilku. Wtedy starszy Pan zadeklarował wszystki "Ta Pani wchodzi pierwsza, bo ona jest w ciąży!" Podniosłam zwrok z niedowierzaniem!! Powiedziałam "dziękuję!! pierwszy raz ktoś mi ustąpił!! a chodzę na badania co 3 tyg" na to ten pan "wie Pani co... bo nikt kobiety w ciąży nie zrozumie... tylko facet, kobiety są zawziętę... "

    No i racja. W tesco w kasie uprzywilejowanej stałam w kolejce, byłam 3 więc pomyślałam, że się nie cisnę, postoję. Wtedy usłyszałam jak kasjerka woła " tak stoi kobieta w ciąży, proszę ją przepuścić" zrobiłam wielkie oczy, zaczęłam zbierać rzeczy, zeby przejść i naglę czuję jak ktoś mnie traca łokciem. Babka w ciąży wpchała się przede mną i od razu słyszę "cześć ela, asia czy jakaś tam" nie wytrzymałam, Mówię "halo, ja też jestem w ciąży i stałam pierwsza w kolejce" na to ta babka w ciąży się na mnie patrzy, i "ale pani jest na początku ciąży a ja w 5 miesiącu" mina jej zrzedła gdy usłyszała ode mnie " dla Pani wiadomosci jestem w 8 miesiącu ciąży ale się nie obżeram i nie mam tak wielkiego brzucha" rzuciłam rzeczy na początek taśmy i czekałam aż mnie kasjerka skasuje. Mój mąż sie śmiał cicho a ja myślałam, ze pęknę ze złości!! Fakt faktem, nei potrzebnie jej ubliżyłam, ale bez przesady, ona bardziej uprzywilejowana bo ma większy brzuch!! Do dziś jak pomyślę o tym to aż mam wypieki ze złości!!



  5. #4
    Senior Member
    aniulka88

    Dołączył
    Mar 2011
    O mnie
    mamusia :)
    Posty
    3,573
    Takich sytuacji dobrych i złych było, jest i bedzie pewnie sporo. Takie życie, rózni ludzie i rózne sytuacje. Ja bedąc w ciąży również kilka razy sie popłakałam ze złości, smutku i bezsilnosci. Nie mogłam zrozumiec tego i owego, dlaczego inny człowiek moze byc taki podły...Ale były tez sytuacje, które mnie bardzo mile zaskoczyły (i tu ,jak to w ciąży czesto równiez łezki poleciały- ale to juz ze wzruszenia). ...
    Wsiadłam do autobusu, pełno młodzieży szkolnej, ciezko było nawet bilet skasowac, mnóstwo ludzi stało, wiec nawet nie liczyłam na to ze cos sie zwolni, a raczej ktos mi ustapi miejsca aż tu nagle wstaje chłopak ( w ciemnej ulicy to kazdy by sie go wystarszył... nie wiem czy to jakas subkultura czy cos, ale był łysy, bardzo duuuuuzy,wytatułowany i na ierwszy rzut oka no to niezbyt przyjazny...)i mówi: ''siadaj, kobito'' i ustapił mi miejsca poczym zajał sie dalej konwersacją ze swoimi znajomymi. Gdzies niedaleko ktos (jakis gówniarz, moze około 15 lat) powiedział: że niby grubas, czy wieloryb jestem (nie pamietam co to za epitet dokładnie) ale mój ''wybawca'' ryknąl na niego tekstem ''KOBIETA CIE URODZIŁA, TO ZADNEJ NIE PONIZAJ''..i dalej juz malo cenzuralne epitety w jego strone. No cóż.....
    l]

  6. #5
    Senior Member Awatar karowrk
    Dołączył
    Jan 2011
    Mieszka w
    Ruda Śląska
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 24-08-2012 i Jestem macochą-Patryś 14-04-2004
    Posty
    6,302
    WOW!! dlatego tak ważne jest by nikogo nie osądzać po wyglądzie



  7. #6
    Senior Member Awatar mysza666
    Dołączył
    Jun 2012
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2012-03-13 zobacz kalendarz
    Posty
    193
    Ja chyba w 8 mies jechałam tramwajem i sobie usiadłam, a nie było tłoczno. Stanęła nade mną jakaś babka, zaczęła mi ziać nad uchem i rozmawiać z jakąś inną, jaka to niewychowana ta młodzież itd...myślałam, że mnie krew zaleje, bo 3 miejsca dalej było miejsce wolne. Nie była tak chora, żeby do niego nie dojść. Mogłam jej tego miejsca ustąpić, ale cóż...wredna jestem. Rozpięłam tylko kurtkę, widziałam, że mnie wzrokiem zmierzyła i się zamknęła.
    Raz mi ustąpiono w kolejce, były jakieś miłe sytuacje, ale i niemiłe również. Zawsze będzie walka między tymi dwiema grupami. Raz ktoś mi pomoże, to i ja zaraz jestem chętna komuś pomóc, ale jak innym razem jakaś jedna z drugą człowieka wkurzy, to się wszystkiego odechciewa.

    Teraz z wózkiem też jest różnie. Ostatnio sąsiadka ok 70-tki złapała się za wózek i pomimo moich protestów pomogła mi wciągnąć go kilka schodków na klatce. Innym razem idę przez targ, było bardzo tłoczno i jeszcze na środku stoi jakieś babsko i przeskakuje z nogi na nogę wdzięcząc się i plotkując. Chciałam ją ominąć, ale wpadła mi na wózek i lekko jej przejechałam stopę tylnym kołem. Powiedziałam "przepraszam najmocniej", moja wina, czy nie moja, ale jakoś dobrze wychowana jestem. Ona na to "phi nie dość, że w okularach, to jeszcze ślepa". Miałam ją obskoczyć, ale jak wspomniałam, dobrze wychowana jestem, to przemilczałam, tylko się na nią spojrzałam i sobie poszłam.

  8. #7
    Senior Member Awatar Pandora
    Dołączył
    Aug 2011
    Mieszka w
    Wielkopolska
    O mnie
    Blogerka.
    Posty
    10,537
    Cytat Zamieszczone przez mama_21 Zobacz posta
    myślę, że trochę za mocno atakujesz starsze osoby.
    kiedyś był "inny świat" i inaczej patrzyło się na wiele spraw. Moja mama w dniu porodu zbierała ziemniaki w polu, ciocia zrywała kukurydzę. Kiedyś kobiety w ciąży i po porodzie jadły wszystko, robiły wszystko i dzieci rodziły się zdrowe, nie było czegoś takiego jak alergie, nietolerancje na coś tam, kolek itp. Dzieci rodziły się w domu, na wozie w drodze do szpitala, w polu, różnie. W szpitalu jak któraś matka miała miej pokarmu, to inna dokarmiała jej dziecko swoim i to było coś normalnego.

    Każdy musiał na siebie zapracować, nie było zwolnień lekarskich, bo każdy głównie pracował na gospodarce a tam nie moa dnia wolnego. Nie było taryfy ulgowej.

    Teraz świat, medycyna, media poszły do przodu i myślę, że to napędza ciężarne do tego, żeby czuły się ważniejsze, lepsze, żeby to im ustępować miejsc, przepuszczać w kolejce itp. A kobiety (czasem z wielką przesadą) to wykorzystują, bo PRZECIEŻ JESTEM W CIĄŻY, MAM WIĘKSZE PRAWO.
    A to czasem żadna prawda...
    Kobieta w ciąży ma PRAWO korzystać z przywilejów, bo choć ciąża to nie choroba, to jednak stan odmienny i powoduje dyskomfort zwłaszcza w stanie zaawansowanym.
    Jeżeli porównujesz tamte czasy ,do naszych czasów ,to porównaj je w pełni. To ,że kobieta w tamtych czasach nie miała takich udogodnień ,nie oznacza ,że mamy przestać z nich korzystać na rzecz starszych ludzi.
    To jak zachowują się ludzie jest spowodowane ich kulturą osobistą. To ,że niektórym jej brakuje widać od razu. I nie ma znaczenia ,czy jest to dziecko kilkuletnie, nastolatek, dorosły ,czy staruszek - bo w każdym przedziale wiekowym znajdą się osoby ,które nie mają za grosz empatii w sobie.




    Cytat Zamieszczone przez mama_21 Zobacz posta
    Mam 16 miesięcznego syna, teraz jestem w 28 tyg ciąży, nie mam i nie chcę mieć taryfy ulgowej. Sprzątam, piorę, prasuję, gotuję, piekę, robię zakupy, zajmuje się dzieckiem. Nie korzystam z komunikacji miejskiej, nie mam auta, gdzie się da, chodzę na piechotę. Lekarz mnie czasem ochrzania i każe się oszczędzać, ale skoro dobrze się czuję, to po co mam robić z siebie ofiarę... W pierwszej ciąży będąc w 38 tyg latałam jeszcze samolotem, sama jeździłam pociągami po kilka godzin, korzystałam z publicznych toalet,
    W czym tkwi problem? W tym,że nie miałaś zagrożonej ciąży. Wiec mogłaś robić przy dziecku co tylko chciałaś. Wiele kobiet ma problemy z donoszeniem ciąży i muszą się oszczędzać - a jednak muszą wyjść na badania.
    Ja natomiast z Twoim lekarzem się zgadzam. Kobieta w ciąży ma się oszczędzać. Leżałam na patologii ciąży z kobietą w której 28 tc pękł pęcherz bo ona ,,tylko" trzepała dywan.




    Cytat Zamieszczone przez mama_21 Zobacz posta
    jadłam rzeczy które są "niby" niewskazane a dziecko i tak urodziło się zdrowe, silne, duże.
    Gratuluję. Ja bym nie mogła prowadzić loterii na zdrowiu mojego dziecka. Są kobiety ,które palą w ciąży papierosy (nawet paczkę dziennie) i rodzą zdrowe ,silne i duże dzieci. Czy to oznacza ,że jest to ,,niby" niewskazane?



    Do autorki :
    Masz prawo wejść bez kolejki i z tego prawa korzystaj. A to ,że jakieś osoby mogą to skomentować? Trudno. Liczy się Twój komfort.

  9. encyklopedie Encyklopedia zdrowia dziecka Encyklopedia ciąży
  10. #8
    Senior Member Awatar MartaB
    Dołączył
    Jan 2011
    Mieszka w
    Śląsk
    O mnie
    Mama od 04.2011r :)
    Posty
    1,565
    Pandora tym razem się z Tobą nie zgodzę. Jest coś w tym, co napisała mama_21. Nawet czytałam jakiś czas temu na ten temat artykuł.
    Kiedyś poród był naturalną sprawą i nikt nie robił z tego wielkiego halo. Rodziło się w domu, przez co już nawet małe dziewczynki oswajały się z takim stanem rzeczy i dla kobiet ciąża, rodzenie, było czymś naturalnym. Wraz z postępem medycyny, kompletnie zmieniono zasady gry- przewozi się na porodówkę, wywołuje poród, ingeruje w akcję porodową, często operuje (CC), a potem jeszcze zostawia w szpitalu na obserwacji. Oczywiście dzięki temu znacząco spadł odsetek zgonów matki i w dużym stopniu dziecka (zwłaszcza przy trudnych porodach). Ale z drugiej strony, takie ambulatoryjne podejście jest na tyle odmienne od zwykłego porodu w domu, że myślę, że w mentalności kobiet naszego pokolenia, poród bardziej kojarzy się z jakimś zabiegiem. Badania, lekarze, szpitale- wszystko jak przy chorobie, a nie jak przy naturalnym fizjologicznie stanie.
    I nie chodzi mi tu bynajmniej o to, żeby krytykować postęp medycyny, tylko pokazać różnicę. Popatrz ile lat lekarze wmawiali kobietom przy porodzie, że najlepszą pozycją dla nich będzie leżenie przez cały poród podłączoną do aparatur i rodzenie na fotelu, w świetle ostrych lamp i szpitalnym zgiełku. Ile czasu rutynowo nacinano, a potem zszywano krocze. Ba nawet powtarzano, że nie wolno krzyczeć, bo można dziecka nie dotlenić... A jakimś cudem badania pokazują inaczej i wraca się do "naturalniejszych" metod. To, że kobieta potrzebuje trochę intymności, że sama dobierze sobie pozycję, że instynktownie prze (a nie na komendę położnej), że krzyczy, porusza się w trakcie- tego nie wymyślili lekarze- tak rodziło się kiedyś, a teraz do tego wraca, bo jest to dobre. W końcu nawet w szpitalach doszli do tego, że poród, to nie wycięcie woreczka żółciowego...
    A wracając do samej ciąży, to poza wyjątkowymi sytuacjami (patologicznymi), jak ciąża przebiega prawidłowo, to nie widzę powodów, żeby ciężarna miała nie pracować, nie ruszać się, nie móc poczekać chwilkę w kasie (pomijam kwestię długich kolejek, ale obsłużenie 1 czy 2 os). I nie podoba mi się podchodzenie do sprawy na zasadzie " jestem w ciąży, należy mi się, więc korzystam". Skoro czuję się dobrze (a jest naprawdę sporo kobiet, które przechodzą bardzo łagodnie okres ciąży), to dlaczego mam korzystać? Z założenia stawiać się na pozycji, tej bardziej potrzebującej, bo jestem w ciaży. Jeśli kobiecie doskwiera upał, jest jej słabo, coś ją boli, oczywiście- wtedy niech korzysta, a wręcz upomina się o swoje prawo. Ale jeżeli jest wszystko ok, to czemu ciężarna w dobrej kondycji ma wejść na badanie przed ledwo stojącym na nogach staruszkiem, albo płaczącym niemowlakiem?
    Nie zgadzam się również z poglądami, że w kobieta w zaawansowanej ciąży powinna być przed tą, która jest na początku (nie odnoszę się tu do Karowrk, bo to inna sytuacja). W moim przypadku najgorszy był 2 trymestr i to wtedy czułam się najgorzej i mimo, że wtedy brzuszek prawie w ogóle się nie odznaczał, to właśnie wtedy potrzebowałam odrobiny życzliwości. W I i III nawet nie korzystałam z przywilejów, bo nie miałam takiej potrzeby...
    Chodzi mi po prostu o to, że odnoszę wrażenie, że ostatnimi czasy kobiety nadużywają swojego stanu wyłącznie dla zasady albo wygody. Tak bywa nieraz przy braniu zwolnienia z pracy na czas ciąży, czy właśnie korzystaniu ze wszystkich możliwych przywilejów, bez względu na samopoczucie.
    Co do komunikacji miejskiej i kolejek, to już w ogóle inna sprawa. Sama nie będąc jeszcze w ciąży niejednokrotnie zemdlałam, bo się słabo czułam, słaniałam z nóg, a nikt mi nie chciał ustąpić albo pomóc. To jest właśnie kwestia podejścia- jest młoda niech stoi, ja jestem starsza, więc mi się należy...
    I żeby nie było, sama zawsze ustępuję miejsca kobietom w ciąży, przepuszczam gdzie tylko mogę. Zawsze lepiej zaproponować, upewnić się, bo nigdy nie wiadomo, jak się czuje druga osoba. Kiedyś bywałam zaskoczona, kiedy mi odmawiano i nie korzystano z uprzejmości. Potem mnie tez zdarzało się podziękować za uprzejmość, ale z niej nie skorzystać, bo nie było takiej potrzeby. Więc moim zdaniem: przywileje są bardzo dobrym rozwiązaniem, ale uważam, że powinno się z nich korzystać, kiedy nastanie taka potrzeba, a nie tylko dlatego, że są

  11. #9
    Senior Member Awatar Pandora
    Dołączył
    Aug 2011
    Mieszka w
    Wielkopolska
    O mnie
    Blogerka.
    Posty
    10,537
    MartaB - czy ja gdzieś napisałam ,że w ciąży trzeba całkowicie poddać się błogiemu lenistwu? Nie. Jestem zdania ,że aktywna ciąża też jest wskazana ,ale aktywność bez ryzyka. Natomiast robienie wszystkich prac domowych w domu (a właściwie większości) jest dla mnie skrajnym ryzykiem ,że mogę zaszkodzić dziecku.

    W dzisiejszych czasach kobietom jest bardzo trudno zajść w ciąże i donosić ciąże. Jest bardzo wiele ciąż podtrzymywanych (i niekoniecznie ciężarne leżą na patologii ciąży w szpitalu).

    Porównując dawne czasy do dzisiejszych ,sprawiamy ,że zaczyna ten temat brzmieć wręcz absurdalnie.
    To ,że kobiety kiedyś rodziły w domu, nie oznacza ,że my również mamy całkowicie podlec temu ,co było kiedyś.
    Bo skoro moja babcia całą ciąże spędziła w polu, to ja też muszę?
    Ja nie mam organizmu mojej babci, bo od małego nie byłam uczona fizycznej pracy.

    Jeżeli chodzi o przywileje to co innego jak kobieta ubiega się o swoje prawa w zaawansowanej ciąży (nie jesteś w stanie przecież stwierdzić ,która rzeczywiście tego potrzebuje ,a która nie) - a co innego jak kobieta zobaczy dwie kreski na teście ciążowym i zaraz się upomina o miejsce siedzące w autobusie. Co do drugiej opcji - jestem przeciwna, o czym już pisałam w innym temacie.

  12. #10
    Senior Member Awatar karowrk
    Dołączył
    Jan 2011
    Mieszka w
    Ruda Śląska
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 24-08-2012 i Jestem macochą-Patryś 14-04-2004
    Posty
    6,302
    Ja rodziłam 20 godzin, szybka interwencja dr, który gdy Kubusiowi zaczęło spadać gwałtownie tentno, położył mi się na brzuchu, uratowało mu życie. NIE WYOBRAŻAM SOBIE RODZIĆ W DOMU BEZ DR, POŁOŻNEJ, SPRZĘTU i OIOMu ZA ŚCIANĄ!!

    Następna rzecz: Tekst "że ja w ciąży wszystko robiłam" "albo ciąża to nie choroba" to zostawiajcie sobie dla siebie i nikomu tego nie powtarzajcie. Przez to właśnie załamałam się w ciąży, powiedziałam sobie, że "ja też mogę przecież wszystko robić" poszłam do sklepu na zakupy, zrobiłam obiad, posprzątałam, poszłam na spacer, gdy wróciłam do domu, zaczęły się silne bóle brzucha, byłam wtedy w 25tc... pojechałam do szpitala, to co usłyszałam doprowadziło mnie do rozpaczy.... "Szyjka skrócona, miękka. Skurcze macicy." Dr wyszedł, bo dzwoniła do niego moja dr... gdy wrócił powiedział do mnie tylko "jak Pani chce urodzić to dziecko to ma Pani leżeć" położyli mnie w szpitalu. Multum kroplówek, lekarstw pomogło. Następnego dnia przyszła moja dr bez oporów darła się na mnie na cały szpital "Karolina czy ty jesteś poważna? przecież widać, że chodziłaś!! tyle czasu już walczysz o to, żeby twój syn żył a teraz co robisz? na prawdę chcesz stracić to dziecko" ja siedziałam i płakałam mówię jej, że miałąm już dosyć tego głupiego gadania, że inne w ciąży wszystko robiły... ona mnie pyta kto mi tak mówi, mówię, że teściowa ciągle to samo w koło ględzi. On mi powiedziała że mam jej pogratulować... GŁUPOTY!! Jak można komuś, kto ma zagrożoną ciąże, komuś komu dziecko chce się rodzić w 10tc, mówić takie rzeczy!! Wtedy gdy przyszłam do domu a w weekend, gdy leżałam na działce, znów słuchałam jaka to ciąża mojej teściowej była "zwyczajna", ze nawet nie czuła, ze jeste w ciąży, wszystko robiła, okna myła, itp... do jej powiedziałam.... no widzisz a jak przez to, że chciałam ugotować obiad prawie dziecko straciłam. Ona z głupią miną spojrzała na mnie i "no wiesz...każda ciąża jest inna... wiadomo, Ty masz zagrożoną, więc musiesz się oszczędzać" więc jej mówie, to po co pleciesz mi non stop te bzdury, że wszystko robiłaś... więc więcej nie gadaj do mnie tych bzdur!!

    każda ciąża jest inna!! Jedna czuje się dobrze, druga mimo, że ciąza nie ejst zagrożona czuje się paskurnie, a trzecia musi 8 miesięcy leżeć z nogami do góry i czytać bzdury, że ciąza to nie choroba, że wszystko powinno się robic...



Newsletter Mjakmama24.pl

Odwiedzający odnaleźli tę stronę dzięki wyszukiwaniu fraz:

Brak wyników do wyświetlenia!

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest Aktywny(e)
  • EmotikonyAktywny(e)
  • [IMG] kod jest Aktywny(e)
  • [VIDEO] code is Aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony
Serwis mjakmama24.pl ma charakter edukacyjny! Redakcja serwisu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były poprawne merytorycznie jednakże decyzja dotycząca leczenia należy do lekarza. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.