Ankieta: Czy ciąża to choroba?

Strona 3 z 10
Pokaż wyniki od 21 do 30 z 98

CIĄŻA TO NIE CHOROBA - Ja to wiem!!

  1. #21
    Senior Member Awatar ola0203
    Dołączył
    Nov 2010
    Mieszka w
    małopolska
    O mnie
    Szczęśliwa mamusia♡♡♡
    Data
    19.04.11 r. / 11.03.15 r.
    Posty
    3,755
    Ile ja bym dała żeby wrócić do pracy...a tu nie da się rady. ostatnio jak byłam w odwiedzony, to szef zapytał mnie o samopoczucie, gdy mu odpowiedziałam, że dość dobrze się czuję, to z zaniepokojeniem zapytał, czy nie zamierzam wrócić teraz do pracy. Przyjęli już dziewczynę na zastępstwo. Ale tak na trzy godzinki to bym mogła przyjść, chociaż dla samego kontaktu z ludźmi



  2. dzieckozakupy.pl
  3. #22
    Junior Member Awatar gosiek-dudek
    Dołączył
    Dec 2010
    Mieszka w
    Warszawa
    O mnie
    Jestem w ciąży, mam termin porodu na 2011-01-21 zobacz kalendarz
    Posty
    20
    Cytat Zamieszczone przez ola0203 Zobacz posta
    Ile ja bym dała żeby wrócić do pracy...a tu nie da się rady. ostatnio jak byłam w odwiedzony, to szef zapytał mnie o samopoczucie, gdy mu odpowiedziałam, że dość dobrze się czuję, to z zaniepokojeniem zapytał, czy nie zamierzam wrócić teraz do pracy. Przyjęli już dziewczynę na zastępstwo. Ale tak na trzy godzinki to bym mogła przyjść, chociaż dla samego kontaktu z ludźmi
    Brak pracy to mój największy strach. Uwielbiam pracować ale pamiętam jak to było gdy rodziłam Michasia. Po jego narodzinach praca mi nie w głowie była - liczył się tylko on a na pracę nie było siły ani ochoty. Ciekawe jak to będzie po maju....
    Moje małe szczęście: Michałek (lat 3)
    Termin porodu: połowa maja 2011
    BabyClub

  4. #23
    Senior Member
    Kate_84

    Dołączył
    Jan 2011
    Mieszka w
    BDG
    O mnie
    Mama Olafa
    Data
    28 kwietnia 2011
    Posty
    1,665
    Też boję się powrotu Przed ciążą byłam totalnym pracoholikiem i zawsze myślałam,że jak zajde w ciąże to na pewno będę pracować i nie pójde odrazu na zwolnienie. I tak miało być, niestety mam bardzo stresującą pracę i w 10tc wylądowałam w szpitalu z zagrożeniem poronienia. Dopiero wtedy do mnie dotarło, że nie tędy droga. Pierwszy raz poczułam więź z tym brzuchem i po szybkiej analizie wiedziałam co jest dla mnie najważniejsze- moje dziecko /urodzić! Od tamtej pory jestem na zwolnieniu, niestety nie spotkało sie to w mojej pracy ze zrozumieniem (pomimo wcześniejszych zapewnień, że nasza firma jest prorodzinna). Teraz słyszę , że podczas mojej niebecności padają od dyrekcji komentarze, że jestem mięczakiem itd. Zajmuje stanowisko kierownicze z dużą ilością delegacji, nie wiem czy po powrocie nadal tak będzie bo raczej nie dam rady wyjeżdżać tyle co wcześniej... Także stwierdzenie ciąża to nie choroba jest jak najbardziej trafione, bo jest czymś więcej Naszym Najważniejszym Celem!!

  5. #24
    Senior Member Awatar kasia.s.
    Dołączył
    Jan 2011
    Mieszka w
    gdansk
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2011-08-07 zobacz kalendarz
    Posty
    5,489
    Cześć dziewczyny CIĄŻA TO NIE CHOROBA może coś w tym jest, ja nawet w miarę dobrze się czuje od samego początku ciąży na 3 miechy żygałam tylko 2 razy a mimo to za tydz idę na zwolnienie i nie chodzi mi o wykorzystanie dziecka. By pobyczyć się w domu. W mojej rodzinie począwszy od mojej św. Pamięci Babci po moją matkę (straciła dziecko w 4 tym miesiącu ciąży ) dalej moje siostry mam ich 3(każda straciła dziecko w ciąży) z czego najmłodsza straciła córkę 2 tyg przed porodem, wolę dmuchać na zimne każda z mojej rodziny straciła dziecko więc WOLĘ DMUCHAĆ NA ZIMNE nie mam zamiaru leżeć w łóżku , ale moje dziecko jest najważniejsze, nie zamierzam się stresować w pracy ( upierdliwi klienci, pseudo-chore szefostwo, dżwiganie ciężarów itp.) może niektóre z was nie będą się ze mną zgadzać ale ja swoje wiem i boję się.... i bym sobie nie wybaczyła gdybym przez to że chodzę do pracy straciła moje maleństwo POZDRAWIAM

  6. #25
    Senior Member Awatar inga
    Dołączył
    Jan 2011
    Mieszka w
    małopolska
    O mnie
    27.04.2011 Iza i 1.12.2014 ;-)
    Posty
    1,617
    ja miałam stojaca prace za barem i owszem pracowałam na poczatku i oczekiwałam wiekrzej tolerancji a tu pracodawca mowi zebym przyszła do pracy 12 dni pod rząd bez odpoczynku ! powiedziałm ze przyjde ale potem se mysle o nie wytrzymałam od poniedziałku do soboty potem musze miec wolne i za tydzien podziekowałam za taka prace a pracodawca stwierdził ze wczesniej pracowałam po tyle dni i jakos nic mi sie nie stało . szok

  7. #26
    Senior Member Awatar AGAPE_26
    Dołączył
    Jan 2011
    O mnie
    Jestem szczesliwa mamusia!!!
    Posty
    177
    Ciaza to nie choroba, ale...ja nie pracuje odkad sie dowiedzialam ze jestem w ciazy,szkodliwe warunki i pracy to raz, a dwa to pierwsz ciaza ktora zakonczyla sie strata fasolki.teraz musze uwazac,duzo odpoczywac, 3 pierwsze misiace bylam na podtrzymaniu.wiec ciezko postawic znak rownosci miedzy kazda ciaza.staram sie spacerowac, sama robie zakupy, sprzatam.ale ma dni ze nie moge wstac z lozka bo bardzo boli mnie brzuch.dzis np bylam z mama na zakupach i troszke sie nachodzilysmy, to powiem wam szczerze ze bola mnie plecy, nogi, kosci miednicy.ale troche odpoczne i przejdzie.

  8. #27
    Senior Member
    ma-mi

    Dołączył
    Jan 2011
    Mieszka w
    dolnośląskie/wielkopolskie
    O mnie
    Piotruś- 27.04.2011
    Posty
    968
    To ja również wtrącę swoje zdanie do dyskusji. Ciąża to nie choroba - byłam jedną z dziewczyn głoszących to hasło dopóki nie zaszłam w ciążę. O maleństwo staraliśmy się bardzo długo i gdyby nie pomoc lekarzy pewnie by nam się nie udało. Jak zobaczyłam 2 kreski na teście to prawie oszalałam z radości. Myślałam jak to będzie, że będę zadbaną ciężarówką z dumą noszącą swój brzuszek i uśmiechającą się do wszystkich dookoła. Rzeczywistość okazała się trochę odmienna - owszem cieszę się bardzo, ale zostałam sprowadzona na ziemię z chwilą gdy zaczęły pojawiać się ujemne aspekty stanu błogosławionego. Wymioty nasilały się z dnia na dzień aż w końcu trafiłam do szpitala z podejrzeniem odwodnienia organizmu. Teraz (28 tydzień ciąży) mdłości i wymioty nadal trwają, do tego pojawiły się duszności, zgaga i dość silna anemia, która powoduje osłabienie. Jestem w domu na L4, na spacery wychodzę tylko z mężem bo zawroty głowy i mroczki przed oczami mogą spowodować omdlenia i nigdy- przenigdy już nie powiem, że CIĄŻA TO NIE CHOROBA... Wszystko zależy od organizmu a tego typu hasła mają prawo głosić tylko Ci, którzy mają w tej dziedzinie doświadczenie. Pozdrawiam i życzę jak najmniej dolegliwości ciążowych
    PIOTRUŚ urodził się 27 kwietnia Waga 3600, długość 53cm

  9. encyklopedie Encyklopedia zdrowia dziecka Encyklopedia ciąży
  10. #28
    Senior Member
    Anaja

    Dołączył
    Jan 2011
    Mieszka w
    Warszawa
    O mnie
    Moja córcia już na świecie :)
    Data
    15.07.2011
    Posty
    1,425
    Miałam to szczęście, że pierwsze miesiące czułam się rewelacyjnie i ominęły mnie wymioty i nudności. Do teraz jest tak, ze praca mnie nakręca. Kiedy przychodzą wolne weekendy wtedy czuję się chora. I nie jest to spowodowane wycieńczeniem. Po prostu w ciągu tygodnia nie mysle o niedogodnościach. Oczywiście nie mylcie tego z niedbaniem o dziecko. Mam pracę przy biurku. Spełniam się w tym co robię pomimo iz jest to korporacja. fakt wkurzają mnie niekiedy rożne sytuacje, ale jest to sprawa drugorzędna. łapię się na tym, ze jest mi słabo w autobusie, ale wysiadam z niego kiedy jest tłok po pierwszym przystanku, bo niestety brzuszek nie jest zbyt widoczny i co niektórzy nawet by nie uwierzyli gdybym poprosiła o ustąpienie miejsca. każda kobieta przechodzi ciążę po swojemu i nie chcę nikogo osądzać, ale zdarzają się przypadki, że kobiety mają bardzo luźne podejście do pracy, bo skoro są w ciąży to jedyne co mogą robić to leżeć i pachnieć i zanim pojawi się pierwsze wymioty to są już na zwolnieniu do końca ciąży. Ale to mówię, jest to indywidualna sprawa każdej kobiety.

  11. #29
    Senior Member Awatar dziudzia
    Dołączył
    Dec 2010
    Mieszka w
    Małopolska
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2011-04-28 zobacz kalendarz
    Data
    28 kwiecień 2011
    Posty
    3,807
    Tyle punktów widzenia ile punktów siedzenia!
    Ja też chciałam pracować dłużej niż wyszło, poszłam na zwolnienie gdzieś koło 10t.c Chciałam przepracować jeszcze miesiąc, ale usłyszałam od lekarki czy chcę ryzykować w takiej pracy?(pracowałam w supermarkecie na stoisku mięsnym), a do tego leczenie hormonalne, bo wcześniej nie mogłam zajść w ciążę. Po cichu liczyłam, że jak powiem pracodawcy to coś zmieni ale nic się nie zmieniło, a ja pierwszy objaw jaki miałam to bóle podbrzusza, które nasilają się przy schylaniu i podnoszeniu czegokolwiek, a w takiej pracy jest przecież podnoszenie i schylanie na porządku dziennym, a no nie wspomnę o 8 godzinach na stojąco...nie powiem żebym nie miała wyrzutów sumienia Do tego kierownik, który się nami fajnie zajmował zwolnił się i na jego miejsce przeszedł jakiś palant, który się na niczym nie znał, zrobiła się nerwówka, a szefostwo było w pracy tylko okazjonalnie, a do tego dochodziły wczesne pory wstawania o 3 45 już musiałam być na nogach żeby do pracy dojechać, a do tego jeszcze doszły przymrozki we wrześniu i praca na stoisku gdzie jest ciągle zimno... Czy to wymaga aż takich poświęceń|? Koleżanka mi mówi idź na zwolnienie, a mówię sama pracowałaś jeszcze, na to ona, tak tylko stała za ladą i obsługiwała, a jak nie było klientów to miała stołek za ladą i siedziała, bo szef kazał pilnować innym dziewczynom żeby nic nie robiła(w sensie żadnego dźwigania), co by jej mogło zaszkodzić. Biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw, doszłam do wniosku że idę na zwolnienie, nie będę się denerwować to posypały się lawiny od życzliwych koleżanek z biura(które pojęcia nie mają o pracy w sklepie..), że one pracowały do końca i jeszcze w domu okna myły itp. no szczerze to popłakałam się już, bo nie wiedziałam co mam robić, a nie czułam się najlepiej. Zadzwoniłam do siostry że już nie wiem co mam robić, a ona mówi że mam święte prawo do decydowania i żebym nikogo nie słuchała, bo zeświruje (ona też od 10 t.c była na zwolnieniu, a pracowała na zmianę raz w budzie-przyczepie, która była ogrzewana klimą, a raz w sklepie) Poszłam na zwolnienie i nie żałuję, bo w pierwszym trymestrze najgorzej się czułam, nie wymiotowałam, ale miałam mdłości momentami takie że aż łzy mi stawały w oczach, bardzo dużo spałam, było mi bardzo słabo... i jak sobie nie raz pomyślałam jakby to było pracować w tym momencie to wiem że nie dałabym rady, tak źle się czułam... I szczerze bardziej mnie drażni nagonka na branie L4 w ciąży z głupim uśmieszkiem jak mówiłam szefowi że to dopiero początek niż na nie życzliwość dla kobiet w ciąży, bo w zasadzie jej nie doświadczyłam, a nawet nie chcę takiej łaski i jeśli mam możliwość to załatwię wszystko tak żeby nikogo o cokolwiek prosić nie trzeba było , bo jestem w ciąży!

  12. #30
    Senior Member Awatar aneta265
    Dołączył
    Jan 2011
    Mieszka w
    Kraków
    O mnie
    Jestem mamą Amelki i Szymka:)
    Posty
    4,663
    Powiem Wam dziewczyny, ze ciaza to taki szczegolny okres, ze trzeba na siebie uwazac.To, czy ktos idzie na zwolnienie czy nie, to jest sprawa indywidualna i moim zdaniem, kazdy ma prawo decydowac o sobie. Ja bedac w ciazy pracowalam do 12 tygodnia i zaluje ze tak dlugo w sumie. Od 6 tygodnia mialam takie straszne wymioty ze chodzilam co chwile do toalety i wymiotowalam, ledwo zylam. No ale chcialam byc bohaterka i dalej pracowac. Az w koncu skonczylo sie tak, ze w pracy dostalam plamienia i skonczylo sie odklejeniem kosmowki i poronieniem zaqgrazajacym. Lezalam 6 tygodni plackiem, ze wstawaniem tylko na siku, plamilam ponad 3 tygodnie. Wtedy dopiero doszlo do mnie, jak wazna jest dla mnie ta kruszynka ktora nosze pod sercem. Pracuje w budzetowce wec w sumie njie mialam problemu ze zwolnieniem, zaraz zatrudnili dziewczyne na zasteptswo ale nawet gdyby jakies byly, to ja myslalam wtedy tylko o tym, aby utrzymac ciaze. I powiem wam, ze przynajmniej dla mnie nie jest tak fajnie siedziec w domu, caly dzien sama, tymbardziej, ze rodzicow i siostre mam 300 km i nie uwazam ze l4 to jakis luksus, mi osobiscie sie nudzi w domku, alen wiem ze dziecko jest najwazniejsze. Gdybym byla w kolejnej ciazy, to napew no tez raczej pojde na zwolnienie, bo to co przezylam przez te kilka tygodni, ten strach pozostanie we mnie. /mimo ze terz jestem na finiszu i za 3 tygodnie rodze do tej pory pamietam jak goraco modlilam sie, zeby niunia byla silna i przetrwala.
    [CENTER]Rączki malutkie ale chwycą Cię za serce na zawsze!!!




Newsletter Mjakmama24.pl

Podobne wątki

  1. Ciąża obumarła- łyżeczkowanie a następna ciąża
    By madziula39432 in forum Poronienie, strata dziecka
    Odpowiedzi: 21716
    Ostatni post / autor: Dzisiaj, 20:17
  2. Choroba lokomocyjna ciężarnej
    By madziutek in forum 2. trymestr ciąży
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 10-05-12, 10:30

Odwiedzający odnaleźli tę stronę dzięki wyszukiwaniu fraz:

ciąża a praca w supermarkecie

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest Aktywny(e)
  • EmotikonyAktywny(e)
  • [IMG] kod jest Aktywny(e)
  • [VIDEO] code is Aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony
Serwis mjakmama24.pl ma charakter edukacyjny! Redakcja serwisu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były poprawne merytorycznie jednakże decyzja dotycząca leczenia należy do lekarza. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.