Ankieta: Czy ciąża to choroba?

Strona 1 z 10
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 98

CIĄŻA TO NIE CHOROBA - Ja to wiem!!

  1. #1
    Junior Member Awatar Anfas
    Dołączył
    Nov 2010
    Mieszka w
    Kraków
    O mnie
    Jestem w ciąży, mam termin porodu na 2010-11-28 zobacz kalendarz
    Posty
    3

    CIĄŻA TO NIE CHOROBA - Ja to wiem!!

    Jestem typem kobiety – twardziela. Kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży uśmiech nie schodził mi z buzi. Byłam wystraszona ale i szczęśliwa. Ze względu na ustabilizowaną sytuację życiową myślałam o potomstwie, ale podjęcie decyzji o staraniach było ponad moje siły. Życie samo zaplanowało a ja ochoczo się temu poddałam. Fakt totalnej zmiany, która miała nastąpić po urodzeniu dziecka tak mocno wpłynęło na moją ambicję, że w ciągu pierwszych 7 miesięcy ciąży udało mi się zrobić w pracy to czego przez ostatnie 4 lata nie mogłam dokonać. Podobny efekt był w życiu prywatnym – starania o zakup domu, kredyt, podopinanie różnych spraw miesiącami czekających na rozwiązanie. Ten pęd załatwień i jednoczesna konieczność uważania na siebie pozwolił mi nawet zapomnieć o inwalidztwie i problemach z kręgosłupem, które nagle zniknęły. Jedyna rzecz początkowo doprowadzająca mnie do irytacji a ostatecznie do szaleństwa to hasło CIĄŻA TO NIE CHOROBA. Wierzcie mi, że ja to akurat wiem. A to że nie piję coca-coli, bo nie mam ochoty, bo nie jest to wskazane, albo nie lecę na wakacje na Maltę, bo kasy szkoda, nie znaczy, że leżę w łóżku i czekam na rozwiązanie. Te słowa nawet usłyszałam będąc u lekarza – ortopedy podczas konsultacji dotyczących sposobu i możliwości rodzenia. Stwierdziłam wówczas, że jeżeli człowiek dba trochę o siebie a w ciąży to już nawet za dwoje, o tzw. profilaktykę to nawet od lekarza może usłyszeć CIĄŻA TO PERZECIEŻ NIE CHOROBA. MASAKRA!

  2. dzieckozakupy.pl
  3. #2
    Junior Member
    Agnieszka

    Dołączył
    Oct 2010
    Mieszka w
    Starogard Gdański
    O mnie
    Jestem w ciąży, mam termin porodu na 2010-11-28 zobacz kalendarz
    Data
    28.11.2010
    Posty
    7
    Całkowicie się z Tobą zgadzam - CIĄŻA TO NIE CHOROBA!!! U mnie było podobnie - miliony spraw, na których dokończenie podobno wcześniej nie miałam czasu teraz okazały się możliwe do zrobienia. Jestem w 40 tygodniu ciąży i nadal pracuję. Wprawdzie piłam colę ale tylko dlatego, że lubię i czasami miałam na nią ochotę ale zwariowałabym w domu leżąc i czekając na rozwiązanie. Niestety niektóre kobiety podchodzą do tego tematu zupełnie inaczej - poza kobietą w błogosławionym stanie jestem też kobietą - pracodawcą, zatrudniającą głównie kobiety i ... niespodzianka ... ciąża to jednak choroba. Od początku każda z pracownic (7-10 tygodnia ciąży) już była na zwolnieniu lekarskim i twierdziła, że już nie daje rady pracować. A najbardziej przykro mi było gdy mówiły do mnie (w podobnym czasie byłyśmy w ciąży), że powinnam odpoczywać, absolutnie nie pracować bo to nie wskazane - ale kto by wtedy pracował? Jak one nie mogły to ja musiałam. Mimo tego, że czasami nie czułam się najlepiej nie pozwalałam sobie na użalanie się nad sobą i traktowanie swojego stanu jako lek na całe zło. Ostatnio od jednej z "nowo-zaciążonych" usłyszałam, że Ona nie daje rady już pracować (10 tydzień ciąży) oraz że ja jestem w zupełnie innej sytuacji .... potraktowałam to bez komentarza CIĄŻĄ TO NIE CHOROBA TYLKO DLA NIEKTÓRYCH KOBIET - MYŚLĘ, ŻE DLA TYCH, KTÓRE NIE TRAKTUJĘ JEJ JAKO WYJŚCIE EWAKUACYJNE CZY LEK NA CAŁE ZŁO.

  4. #3
    Senior Member Awatar asiawaw
    Dołączył
    Oct 2010
    Mieszka w
    warszawa
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2010-12-18 zobacz kalendarz
    Posty
    849
    To ja wejdę w lekką polemikę Oczywiście, że ciąża nie jest chorobą, ale każda ciąża jest inna. Mi się całe życie wydawało, że jej uroki to się generlanie zaczyna odczuwać jak brzucho urośnie i zrobi się faktycznie ciężko. Pudło! Ja pracoholik, gotowy na każde wezwanie firmy musiałam ustąpić ... brzuchowi znacznie wcześńiej. Potworne zmęczenie było i jest najbardziej upierdliwym objawem mojego "stanu błogosławionego". Być może właśnie przez życie na wysokich obrotach organizm właśnie tak się zaczął zachowywać? Nie wiem. W każdym razie wkurzało mnie to niesamowicie!!. Na początku w ogóle nie dopuszczałam do siebie takiego faktu. Haftowałam na zawołanie, przez jakiś miesiąc. Nic! Twardo "zarządzałam" jednostką za którą odpowiadałam. Owszem starałam się dopasować rozkład obowiązków do potrzeb malucha. Organizm nie dawał za wygraną. Po 5 godzinach pracy padałam na pysk (pracując wcześniej po 12). Latem pojawiły się upały - w klimatyzacja obiektu nie radzila sobie z nimi. Mi było jeszcze gorzej. W końcu z tych i innych powodów (umowa do dnia porodu i słaba morfologia) poszłam na L4. I możecie mi nie wierzyć ale nie nudzę się! Na lezenie mam niewiele czasu. Przy moim intensywnym życiu zawodowym było wiele tematów do nadrobienia. Owszem mogę ich kolejnośc i intensywność dostosować do potrzeb organizmu - on jest z każdym tygodniem bardziej leniwy. Nic na to nie poradzę. Z drugiej strony minionych 5 miesięcy dało mi szansę na nacieszenie się ciążą, oczekiwaniem, wyprawkowaniem. PEwnie mogąc zmniejszyć intensywnośc pracy i widząc jej kontynuację po porodzie mój stosunek do tematu "firma" byłby bardziej przychylny? Natomiast jest jak jest. Zdrowia mojego dziecka firmie nie poświęcę. Ciąża diametralnie zmieniła moje podejście do życia zawodowego. Nieodwracalnie z pracholika jestem matka polka i daje mi to poczucie bezwzględnego szczęścia. Nie krzyżujcie więc każdej kobiety w ciąży, która bierze L4. Różne są ku temu powody. To jak ja się czuję - wiem ja. Owszem zdaję sobie sprawę, że w wielu przypadkach roztkliwianie się nad sobą w tym okresie jest przesadzone. Osobiście znam takie, które leżą i czekają na rozwiązanie angażując w swoją sytuację wszystkich dookoła. Ja dalej usiłuję żyć aktywnie. Mieszkam prawie sama, bo mąż pracuje 400 km od domu i generalnie radzę sobie ze swoimi sprawami sama. Latam 6 razy dziennie po schodach na 3 piętro bo mam psa. Z psem codziennie zaliczam park, bo to zdrowe dla całej naszej trójki. A praca? Momentami mi jej brakuje. Zarządzanie ludźmi i stały kontakt z nimi sprawiał mi wiele przyjemności. Mam w planach powrót i to do handlu. Natomiast nigdy kosztem rodziny!

  5. #4
    Senior Member Awatar Myszaj
    Dołączył
    Oct 2010
    Mieszka w
    Serock
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2010-06-05 zobacz kalendarz
    Posty
    160
    Przychylam się do stanowiska Asi. Pracowałam przez trzy pierwsze miesiące, mimo tego że wymiotowałam kilka razy dziennie, byłam osłabiona i zmęczona. Moja szefowa to cudowna kobieta, która nigdy nie robiła mi problemów z powodu mojego stanu. Raz mąż dzwonił do niej z informacją, że wymiotuję i mdleję na zmianę, podczas gdy ja przytulałam muszlę klozetową. W końcu się poddałam. W miejscu pracy było zimno (z przyczyn niezależnych od mojego pracodawcy), byłam pracownikiem samodzielnym który nie może wyjść z pracy gdy się gorzej poczuje. Całą ciążę studiowałam zaocznie, pisałam pracę licencjacką. I zgadzam się z Asią że fakt rezygnacji z pracy to nie koniec aktywności. Nie wieszałam firanek i nie zmieniałam żwirku w kotka kuwecie, ale poza tym funkcjonowałam normalnie. Bycie ciężarną nie polega na wykorzystywaniu wszystkich wokół, ale też nie będę udawała że to stan który nic nie zmienia. Źle znosiłam podróże autobusem i kiedy byłam zmuszona stać przez 30 minut, po prostu mdlałam. Kolejki w sklepie opuszczałam w połowie ogonka wychodząc na dwór trzymając się ściany. Zdarzyło mi się stracić przytomność na ławce. Pomógł mi... szwagier który akurat przechodził. Owszem, ciąża to nie choroba. Ale czasem hasło to jest usprawiedliwieniem dla ogólnej znieczulicy. A jeśli mam wybierać między pracą a zdrowym dzieckiem to wybór jest oczywisty.

  6. #5
    Junior Member Awatar Anfas
    Dołączył
    Nov 2010
    Mieszka w
    Kraków
    O mnie
    Jestem w ciąży, mam termin porodu na 2010-11-28 zobacz kalendarz
    Posty
    3
    Ja chyba muszę się wytłumaczyć. Moje oburzenie na hasło CIĄŻA TO NIE CHOROBA nie dotyczyło kobiet w ciąży, ponieważ uważam, że każdy to inaczej przeżywa. Mnie najbardziej bolało jak takie słowa padały od osób nie mających o tym pojęcia – super singielek, młodych mężatek, no i najgorzej lekarzy, wow. A moja aktywność zawodowa sprawiła, że podczas ciąży, która dużymi krokami zmierza ku końcowi, nie miałam czasu na takie dodatkowe rzeczy jak nauka nowego języka czy napisanie zaległej pracy podyplomowej – na to już zabrakło sił. Każda z nas, obserwując swój organizm i rozwijające się w nim dzieciątko, sama musi wybrać na co przeznaczy te dziewięć miesięcy, które są końcem starego a początkiem nowego życia. Ja z siebie jestem zadowolona

  7. #6
    Senior Member Awatar asiawaw
    Dołączył
    Oct 2010
    Mieszka w
    warszawa
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2010-12-18 zobacz kalendarz
    Posty
    849
    Anfas - piękna płęta ;D Z tym końcem starego zycia. Gratuluję satysfakcji z ciąży Również mam tą przyjemność. Życzę udanego dreptania do rozwiązania ;D My też zbliżamy się do tego momentu.

  8. #7
    Senior Member Awatar Myszaj
    Dołączył
    Oct 2010
    Mieszka w
    Serock
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2010-06-05 zobacz kalendarz
    Posty
    160
    Anfas Twój post zrozumiałam Sama chyba niezbyt precyzyjnie się wyraziłam. Moje oburzenie nie jest skierowane do osób postujących przede mną, a raczej do tych z którymi miałam okazję się spotkać w trakcie trwania mojej ciąży. Podziwiam aktywne przyszłe mamy, zwłaszcza że sama nie podołałam. I przykro mi że nie każdy rozumie że to sprawa indywidualna każdej mamy. Ze mama już na początku ciąży może naprawdę nie być w stanie pracować.
    A tak w ogóle: szczęśliwego rozwiązania dziewczyny

  9. encyklopedie Encyklopedia zdrowia dziecka Encyklopedia ciąży
  10. #8
    Senior Member Awatar justi
    Dołączył
    Oct 2010
    O mnie
    9.12.2010
    Posty
    1,277
    Ciąża to nie choroba - pod warunkiem, że przebiega prawidłowo i dobrze się czujemy. Byłam zmuszona na kilkudniowy pobyt w szpitalu, aby zbadać się w kierunku gestozy. (Na szczęście została wykluczona!) Gdy zadzwoniłam do mojego agenta ubezpieczeniowego, aby zapytać, czy należy mi się cokolwiek za pobyt w szpitalu, to zapomniał, że taki zapis istnieje w polisie i należy się w razie wypadku lub choroby, a ciąża to przecież nie choroba. Owszem nie - ale w ciąży mogą wystąpić różne choroby i komplikacje.
    Musiałam doinformować się sama i okazało się, że należy mi się od ubezpieczenia za pobyt w szpitalu!! No cóż zawsze znajdzie się ktoś mało życzliwy - aż przykro.

  11. #9
    Junior Member
    Agnieszka

    Dołączył
    Oct 2010
    Mieszka w
    Starogard Gdański
    O mnie
    Jestem w ciąży, mam termin porodu na 2010-11-28 zobacz kalendarz
    Data
    28.11.2010
    Posty
    7
    To teraz i ja się wytłumaczę - nie chodziło mi o piętnowanie kobiet w ciąży, które tak jak ja nie pracowały do końca (w sumie nadal pracuję) tylko o to, że było mi niezmiernie przykro, kiedy moje pracownice wykorzystały fakt zajścia w ciążę do rezygnacji z pracy już w pierwszych jej tygodniach. Kiedy z nimi rozmawiałam (a zdarzało się to często bo dziewczyny systematycznie dzwoniły i przynosiły kolejne L4) i pytałam o samopoczucie to słyszałam zawsze, że czują się znakomicie i że wreszcie mogą spać ile chcą. Ja po pracy staram się spacerować, czasami spotykam na spacerze jedną z dziewcząt, która także jest w ciąży (około 14 tygodnia) i pytam jak się czuje, czy mogę jej jakoś pomóc, coś podpowiedzieć itp. - słyszę zawsze, że jest cudownie a ciąża to najpiękniejszy stan, że czuje się znakomicie a mimo to ... jest na zwolnieniu lekarskim. Ja niestety właśnie tą dziewczynę musiałam zastępować w pracy będąc w 38 tygodniu ciąży (8 godzin na obsłudze klienta) i tylko klienci wykazywali zainteresowanie moim samopoczuciem. Nie wiem czy to mnie jakoś usprawiedliwia, czy zrozumiecie o co mi chodziło ale chciałam tylko wyrazić swoje spojrzenie na ten temat. Ja zdaję sobie sprawę z tego, że każda ciąża jest inna (nigdy nie miałam problemu ze zwolnieniem pracownicy do domu w przypadku złego samopoczucia czy innych dolegliwości, nawet nie tych ciążowych) i całkowicie rozumiem kobiety, które idą na L4 ze względu na samopoczucie czy obawę o nienarodzone maleństwo ale niestety nie rozumiem traktowania tego pięknego stanu jako wyjście awaryjne. Ja też wybieram zdrowie dziecka ponad pracę zawodową, tym bardziej, że o moje maleństwo musiałam walczyć przez długi czas ale było mi przykro gdy musiałam (będąc w ciąży) zastępować dziewczynę, która również była w ciąży, mówiła, że czuje się znakomicie a mnie strofowała, że w ciąży powinno się odpoczywać a nie pracować. Przepraszam za tak radykalne poglądy i rozumiem jeżeli się z nimi nie zgadzacie ale proszę spróbujcie zrozumieć również mnie. Bardzo mocno Was pozdrawiam. Agnieszka

  12. #10
    Senior Member Awatar asiawaw
    Dołączył
    Oct 2010
    Mieszka w
    warszawa
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2010-12-18 zobacz kalendarz
    Posty
    849
    Agnieszka - Twoje odczucia są jak najbardziej zrozumiałe i ludzkie. Mając własny biznes - jest to lekki pass. Nikt inny poza Tobą nie ogarnie firmy. Owszem są dziewczyny "nadużywające" bobasa. Osobiście znam 2 przypadki, gdzie nie pracując i przy prawidłowej ciąży cały świat miał skakać dookoła zainteresowanych. I śmiać w tej chwili mi się z nich chce ;D Czytając Twojego posta stanął mi przed oczami obraz pracoholiczki, nie "widzącej" własnej ciąży i wymagającej takiej postawy od wszystkich. Taki przypadek też znam. Meritum jest maleńkie dziecko, które pewnie bardziej związane jest z opiekunką niż mamą? Mimo dobrej sytuacji finansowej i pełnej rodziny, tą ostatnią widuje rzadko odkąd skończył 4 miesiące. To jest rozwiazanie dla samotncyh matek albo rodzin na skraju ubóstwa. W innym przypadku wykracza poza granice mojej wyobraźni. A że doświadczenia z moją firmą zawiodły mnie aż do rzecznika praw pracowniczych to pracodwaca życzliwy kobiecie w ciąży jest dla mnie bajką o żelaznym wilku ;D Życzę szczęśliwego rozwiązania i odpoczynku w końcu !!!

Newsletter Mjakmama24.pl

Podobne wątki

  1. Ciąża obumarła- łyżeczkowanie a następna ciąża
    By madziula39432 in forum Poronienie, strata dziecka
    Odpowiedzi: 21716
    Ostatni post / autor: Dzisiaj, 20:17
  2. Choroba lokomocyjna ciężarnej
    By madziutek in forum 2. trymestr ciąży
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 10-05-12, 10:30

Odwiedzający odnaleźli tę stronę dzięki wyszukiwaniu fraz:

ciąża a praca w supermarkecie

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest Aktywny(e)
  • EmotikonyAktywny(e)
  • [IMG] kod jest Aktywny(e)
  • [VIDEO] code is Aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony
Serwis mjakmama24.pl ma charakter edukacyjny! Redakcja serwisu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były poprawne merytorycznie jednakże decyzja dotycząca leczenia należy do lekarza. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.