Część dziewczyny wiem, że na forach jest milion podobnych wątków ale uwierzcie mi sprawdziłam prawdopodobnie wszystkie i nigdzie nie znalazłam odpowiedzi na pytania i od razu zaznaczę że za trzy dni idę do ginekologa. Sprawa wygląda następująco: moje cykle zwykle trwają od 32 do 34 dni. Dzisiaj właśnie mija 48 dzień cyklu a miesiączki ni widu ni słychu ;( zrobiłam 3 testy oczywiście wszystkie wyszły negatywnie. Nie mam także żadnych objaw zbliżającej się miesiączki :/ w jeden dzień około tygodnia temu ppbolewal mnie brzuch i krzyż, myślałam że już przyjdzie okres a tu klops... Staramy się z mężem o dzidziusia więc gdybym była w ciąży byłoby fantastycznie. Mierzylam w tym cyklu temperaturę (dopiero zaczęłam) i skok temperatury był późno (ok 28 dnia cyklu) natomiast po 3 wysokich temperaturach był 2 dniowy spadek i potem znowu wzrost. Moje pytanie: czy ktoś wie może co się tu wyprawia? czy możliwe że owulacja byla przesunięta? Sama już nie wiem...