Pokaż wyniki od 1 do 10 z 10

Pewnie jedyna taka tutaj :(

  1. #1
    Junior Member
    pocichu

    Dołączył
    Mar 2017
    O mnie
    Jestem w ciąży, mam termin porodu na 2017-06-15 zobacz kalendarz
    Posty
    2

    Pewnie jedyna taka tutaj :(

    Witam Drogie Panie,

    Jestem tu nowa. Ominęłam tematy z przywitaniami, dzieleniem się szczegółami na temat ciąży - to pewnie bliższe tym szczęśliwym przyszłym Mamom.
    Ja czuję tylko wstyd. Nie wiem właściwie jakiej pomocy mogłabym oczekiwać od forum... może po prostu po raz kolejny obudziłam się w środku nocy z wrzaskiem myśli i nie mogę spać dręczona ciągłym ściskiem w żołądku. Komuś chciałabym powiedzieć, ale nikomu nie mogę.

    Mam prawie 30 lat. Jestem w 7-mym miesiącu ciąży.
    I jestem załamana. I samotna.
    Wiele kobiet pewnie zazdrościłoby mi mojej sytuacji - dziecko w drodze, ciekawa i dobrze płatna praca, mieszkanie, wspaniały, inteligentny i opiekuńczy facet, ciekawe i aktywne życie, wsparcie rodziny, z czego jej członek to ginekolog w szpitalu, w którym rodzę... żyć, nie umierać... a mi obecnie bliższe jest to drugie.
    W ciążę zaszłam "niechcący" - na początku byłam przerażona, płakałam, ale szybko wytłumaczyliśmy sobie, że ten strach jest bez sensu. Jesteśmy bardzo kochającą się parą, jesteśmy razem kilka lat, zdecydowaliśmy się na wspólne życie, planowaliśmy budowe domu, chcieliśmy mieć dzieci (za rok, może za dwa lata) - to po prostu lekka zmiana planów, nic ponad to. Mój luby wydumał nawet, że dobrze się stało - przecież moje problemy ze zdrowiem zawsze straszyły problemami z zajściem, a poza tym jesteśmy w takim wieku, że jeśli chcemy mieć 2 dzieci, to kiedy, jak nie teraz?
    A więc wszyscy się cieszą - mój partner, moja mama z zachwytem biega i kupuje ciuszki dla dziecka, teściowie szaleją z zachwytu.
    Tylko nie ja.

    Nigdy nie lubiłam dzieci. Zawsze jawiły mi się jako mali krzykliwi i najczęściej rozpieszczeni ludzie. Nudne życie Matki Polki było dla mnie koszmarem, a życie problemami takimi jak kolor kupy czy przedszkole Antosia powodowały u mnie lęk.
    Wszyscy zawsze powtarzali mi : "Zobaczysz, przejdzie Ci". A ja słuchałam.
    Owszem! Przeszło mi, gdy poznałam mojego faceta. Wiedziałam, że chciałby założyć kiedyś rodzinę. Byłam i nadal, po latach, jestem w nim zakochana po uszy.
    Nie mogłam go stracić. Poza tym - na prawdę czułam , że i ja tego chcę. Tylko z nim. Nasza wspólna mała rodzina - pełna wesoła chata, której ja nigdy nie miałam. W moim domu było zawsze cicho i ponuro. Moi rodzice rozstali się, gdy byłam dzieckiem, a w domu panowała raczej smutnawa atmosfera.
    Chciałam tego, czego nigdy nie miałam. Nie wyobrażałam sobie naszego życia za kilka lat - sami, tylko ja i on, na zawsze.Dzieci na pewno były w planach.
    Aż w końcu się stało - trochę za wcześnie, troszkę znienacka, troszkę nie w porę, ale stało się i już.
    Zgodnie z planem, był wybuch radości rodziny, wzruszenie mojego faceta i tylko ja w tym wszystkim nie przeszłam żadnej euforii.
    Doszłam teraz do momentu, kiedy w moim domu stoi wózek, łóżeczko, wanienka i cała ta reszta, a ja odwracam od tego wzrok.
    Wszyscy mówią do mnie o "maleństwie" ... o "kruszynce" i o "kochanym dzieciątku"... a mnie to tylko drażni - "przecież to po prostu człowiek, tylko mały" - myślę.
    Martwię się, gdy przestaje mnie kopać, ale irytuje mnie, gdy zacznie.
    Ciąża jest dla mnie ciężka, nie przebiega bez zmartwień i problemów, a cała okupiona jest bólem tak silnym, że ciężko poruszać mi się nawet do toalety.
    Nie mogę spać. Gdy nie śpię, to dręczą mnie myśli, smutek i poczucie samotności.
    Nie umiem myśleć o tym co zyskam, gdy urodzę dziecko. Inne matki piszą o tym jak nie mogą się doczekać aż przytulą swoje "maleństwo" i z uśmiechem patrzą na bobasy innych kobiet. Ja odwlekłabym ten moment najdalej jak się da.
    Boję się porodu, jak cholera. Od tygodni mi się to śni.
    Jedyne o czym umiem myśleć, to wszystko co stracę. Muszę przerwać moją pracę, która zaczęła dopiero się rozkręcać, porzucić tyle zaczętych spraw, nad którymi tyle pracowałam, oddać je mojemu wrogowi, który spije z nich śmietankę. Muszę oddać swoje ciało, sylwetkę, która i tak wymagała ode mnie tyle poświęceń, żeby przypominać człowieka. Kompleksy miałam już przed ciążą - wolę nie myśleć co będzie teraz.
    Nie mogę się kochać, mam przeciwwskazanie. Jednak nie ukrywam, że potrzebuję tego. Nawet, gdybym mogła, to już i tak czuję się jak obrzydliwy balon, a mój facet unika zbliżeń, bo się boi.
    Musiałam zrezygnować z kolejnych podróży. Przemierzyłam tyle fascynujących miejsc na świecie, z plecakiem. Dzikie kraje, każdy wolny czas we wszystkich górach świata. To była moja pasja. Adrenalina, przygoda, ryzyko, poznawanie świata, przyroda, inne kultury. Wszystko poszło w odstawkę , na długo. A nawet jeśli to wróci, to już nigdy w tej samej formie - beztroskiej tułaczki z winem w dłoni.
    Ciągle patrzę z tęsknotą na moje szalone młodzieńcze życie, które przecież już dawno odeszło w niepamięć - dojrzałam - praca, zobowiązania, hierarchia wartości. Może miałam jeszcze jakąś nadzieje, że to wróci?
    Teraz wyglądam jak maciora, z perspektywą pieluch. Myślę ciągle o pracy, budzi mnie kolejna rzecz, która przypomniała mi się w nocy.
    W głowie huczy mi ciągle, że... że ja nie chcę ;( ... że się nie nadaję... ciągle muszę udawać tą radość przed rodziną. Boję się potępienia, braku zrozumienia.
    Nie czuję żadnej radości z faktu nadchodzącego dziecka. Mam do siebie o to wyrzuty. Sama siebie oceniam, potępiam, ale nie mogę w żaden sposób zmusić się do innych uczuć.
    Popadam w coraz większe przygnębienie i coraz bardziej się zamykam w sobie.
    Moja mama powtarza mi, że pokocham dziecko, gdy je tylko wezmę w ramiona. Niestety powoli już w to nie wierzę.
    Złości się, gdy nie mówię o swoim dziecku z czułością, a zwracam się do niego per "to, ono"...
    Moje dwa koty wydają się być dla mnie wystarczająco upierdliwe i cała ta wizja to dla mnie abstrakcja.
    Jestem przerażona. Zawiedziona sobą. Czuję wstyd. Odczuwam tylko te złe emocje, żalu i poczucia straty. Nigdzie nie odnajduję tej wspaniałej radości , o której pieją wszystkie Mamuśki.

    Po co to piszę? Aby z siebie zrzucić... Czego oczekuję? Chyba niczego... na pewno nie potępiania mnie - tego już mam pod dostatkiem.
    Może jest tu jakaś szczęśliwa Matka, która przeżywała to co ja?
    Naiwnie szukam pocieszenia...

  2. dzieckozakupy.pl
  3. #2
    Senior Member Awatar Majka596
    Dołączył
    Dec 2012
    Mieszka w
    Poznań
    O mnie
    Szczęśliwa mama:)
    Posty
    6,515
    Cos co nas laczy to to ze pierwsza ciaza byla zaskoczeniem. Kazda z nas inaczej przezywa okres ciazy, instynkt tez rodzi sie w roznym czasie. Nie jestes gorsza, bo nie ma w Tobie takiego entuzjazmu jak u innej. Twoja mama ma duzo racji, jak zobaczysz maluszka, dotkniesz, na pewno cos w Tobie peknie. To nie cudze dziecko lecz Twoje, relacja miedzy Wami bedzie wyjatkowa. Mysle, ze jesli Twoj partner wesprze Cie na samym starcie czyli przy opiece nad dzieckiem i Toba bedzie Ci duzo latwiej i razniej. Urodzenie dziecka nie przekresla na zawsze planow i marzen, do pracy mozesz wrocic calkiem szybko a na podroze bez dziecka tez bedziesz miala na pewno szanse, to wcale nie takie trudne. Kwestia czasu a powiesz, ze nie wyobrazasz sobie juz innego zycia jak z maluchem przy sobie




  4. #3
    Senior Member Awatar Neri
    Dołączył
    Jun 2012
    O mnie
    Mama niezwyklej trojki !!!!
    Posty
    3,889
    Nigdy nie lubilam dzieci. Nie potrafiłam z nimi rozmawiać, irytowalo mnie ich zachowanie, denerwowaly krzyki i wrzaski.
    Pierwsza ciąża,mimo iż zaplanowana, wyczekiwana była zaskoczeniem. Dotarło do mnie,że już nic nigdy nie będzie takie samo. Uświadomiłam sobie,że pod moim sercem rozwija się człowiek,za którego będę odpowiedzialna. I to mnie przerażało. Myśl porodu paraliżowała. Zrezygnowalam z pracy, która była moja pasja. Co jeszcze bardziej mnie dobilo. Podobnie jak u Ciebie, wszyscy dookoła cieszyli się wizją powiększenia rodziny, tym bardziej że miał być to pierwszy wnuczek moja Mama oszalala i kupowała mnóstwo ubranek.
    Przeżyłam ciążę, przeżyłam poród i czekałam aż pojawi się ta wielka miłość do synka. Pierwsza doba i nic, żadnego uczucia. Druga doba , też nic. Kolejna i kolejna i w zasadzie wielkiego uczucia nie było. A ja czekałam. Problemy z laktacja, baby blues ...wszystko to było ale nie miłość. Byłam załamana . Machinalnie przebieralam malucha, karmilam , nosiłam do odbicia.
    Ten ciężki czas minął i miłość wielka, przeogromna do własnego dziecka pojawiła się znienacka . Pewnego ranka przytulilam synka i poczułam wielkie uczucie, które rosło z każdym dniem. Poczułam ze jestem mamą .
    Dziś mam trójkę Dzieci. Kocham je całym sercem. I mimo że po całym dniu , dosłownie padam na twarz, nie zamienilabym się z nikim innym. Jestem mamą 24/h . Do mojej pasji-pracy planuje wrócić Ale jeszcze nie teraz. Teraz jest czas na dzieci,które tak szybko rosną, że za moment nie będą mnie już tak bardzo potrzebowały.
    A co najśmieszniejsze, nadal nie lubię dzieci Ale za swoje szkraby dałabym się pokroić.







  5. #4
    Junior Member
    pocichu

    Dołączył
    Mar 2017
    O mnie
    Jestem w ciąży, mam termin porodu na 2017-06-15 zobacz kalendarz
    Posty
    2
    @Majka596 i @Neri - Bardzo Wam dziękuję za odpowiedzi.
    To na prawdę dużo dla mnie znaczy.
    To, że są kobiety, które czuły się tak jak ja daje mi dużo otuchy.
    Mam nadzieję, że będzie tak, jak piszecie.
    Polubić dzieci nigdy mi się nie uda - hormony szaleją, brzuch jak balon, a mnie one nadal drażnią. Mam nadzieję, że tak ja Ty, Neri i tak jak moja Mama (też nie lubi dzieci, a nas zawsze kochała do przesady) pokocham swoje dziecko szaleńczo i przestanę łkać po cichu w poduszkę za tym co utraciłam i co poświęciłam.
    Zadręczam się myślami, że jestem próżna, samolubna, że coś jest nie tak z moją hierarchią wartości, że szkoda mi pracy, ciała młodej kobiety, namiętności w związku bez wkładek laktacyjnych i rozstępów, że szkoda mi podróży, przygód, słońca, śpiewu i wina, że samo dziecko to coś co mnie przeraża...

    Dziękuję Wam.

  6. #5
    Senior Member Awatar Neri
    Dołączył
    Jun 2012
    O mnie
    Mama niezwyklej trojki !!!!
    Posty
    3,889
    Pocichu w ciąży hormony szaleją. Pamiętam,że potrafiłam rozplakac się na bajce , którą oglądał mój syn (Stacyjkowo).
    Wszystkie emocje są naturalne. Podświadomie wiesz,że zbliża się nieodwracalna zmiana. Ale zmiany nie zawsze są złe.
    Ciało po porodzie wróci do kondycji. W końcu pozbedziesz się wkładek laktacyjnych, bo przecież nie będziesz karmiła dziecka całe życie. I wróci ochota na Przytulanki. Powrócą wyjazdy tylko we dwoje (chociaż ja uwielbiam teraz wyprawy cała nasza rodzinka).
    Idą zmiany,nie będę pisała że nic się nie zmieni,jednak bądź dobrej myśli. Inne życie nie zawsze oznacza zle.







  7. #6
    Junior Member Awatar martiii1986
    Dołączył
    Feb 2017
    O mnie
    Jestem w ciąży, mam termin porodu na 2017-08-25 zobacz kalendarz
    Posty
    19
    O Boze, czuje jakbym czytala o sobie!

    tez mam 30 lat, od 10 lat mieszkam w Londynie z ukochanym mezem, z ktorym jestem juz ponad 13 lat. Mam swoj dom i mialam swietna prace i znajomych do czasu kiedy sie dowiedzialam ze jestem w ciazy.

    Co czulam? szok, niedowierzanie, strach i moze troche dumy, ze jednak jestem zdrowa i mi sie udalo zajsc w ciaze. Zycie wywrocilo mi sie do gory nogami.
    Wszyscy wkolo zachwyceni, maz wniebowziety i mama dogryzajaca, ze juz najwyszy czas. A ja, mimo ze odczuwam radosc, to sa tez dni kiedy czuje sie jakby ktos mnie wykorzystal i rzadzi moim zyciem 24/7. Winie sie, ze jestem samolubna, prozna przeciez mam tyle kolezanek, ktore by wszytsko zrobily za dziecko i wspierajacego meza.

    Mija 5 miesiac, dbam o siebie w 100%, chce zeby dziecko bylo zdrowe i szczesliwe. Ale czuje ze moje zycie zamienilo sie w nudne, przewidywalne i pelne wyrzeczen. Boje sie tez panicznie porodu, opieki angielskiej gdzoie kazda wizyta to tylko stres. Boje sie czy z dzieckiem bedzie wszytsko dobrze chociaz jak narazie wszytsko jest dobrze. Licze ruchy, uwazam w jakiej pozycji spie, jem, co jem, kiedy jem, jakiej muzyki slucham itd.itp. Czuje ze powoli wariuje..

    Mam cicha nadzieje, ze jak urodzi sie maluszek to wszytsko mi przejdzie i bede w siodmym niebie. Narazie jest jak jest.. Nijako.. Chetnie napilabym sie szklanke wina, zjadla sushi, poszla na solarium i wepchla w moj stroj kapielowy rozmiar 36 i pojechala samolotem w tropiki, jak to bylo zaplanowane.

    Zycie zaplanowalo jednak co innego dla mnie i mam wielka nadzieje, ze na lepsze

  8. #7
    Junior Member Awatar martiii1986
    Dołączył
    Feb 2017
    O mnie
    Jestem w ciąży, mam termin porodu na 2017-08-25 zobacz kalendarz
    Posty
    19
    Trzymaj sie i nie daj sie! Jest wiele dziewczyn, ktore udaja ze wszytsko jest pieknie i kolorowo!
    Ale ciaza to nie bajka tylko stos wyrzeczn, obaw i dolegliwosci! I niech nikt nie powie ze jest inaczej!

    Pozdrawima cieplutko!

  9. encyklopedie Encyklopedia zdrowia dziecka Encyklopedia ciąży
  10. #8
    Senior Member
    Klaudia26

    Dołączył
    Jan 2013
    O mnie
    Jestem mama, moje skarby urodziły się 25.09.2010, 4.06.2013 i 6.08.2015
    Posty
    227
    Witaj pocichu ja akurat byłam w zupełnie innej sytuacji niż ty. Moja pierwsza ciąża tez nie była planowana. Miałam wtedy 17 lat. Chodziłam do liceum. Kiedy dowiedziałam sie o ciąży bałam się co będzie dalej ale też bardzo się cieszyłam. Zawsze lubiłam dzieci i odkąd pamiętam chciałam mieć ich trójkę. Ale miałam też wiele innych planów. Chciałam iść na studia a dopiero później założyć rodzinę i mieć dzieci. Teraz mam 24 lata i trójkę dzieci. I mogę ci powiedzieć ze wcale nie musiałam rezygnować ze swoich planów. Skończyłam liceum i poszłam na studia które ukończyłam dwa lata temu a w tym roku mam zamiar zacząć studia magisterskie. Nie rezygnowalam tez z życia towarzyskiego. Tylko jeśli chciałam wyjść wieczorem to najpierw kładłam dzieci spać (oczywiście zostawiając je pod dobrą opieką). Jeśli chodzi o wyjazdy to uwierz mi że z dziećmi tez da się wiele zrobić. My byliśmy na ostatnich wakacjach w górach i naprawdę było fajnie. Teraz masz wiele obaw ale zobaczysz że kiedy już urodzisz będzie lepiej. Ja zostałam wcześnie mamą i uwierz mi że nie zamienilabym tego na nic innego. A gdybym nie miała jeszcze dzieci to w tej chwili ze względu na problemy zdrowotne może miałabym jedno. Także bardzo się cieszę że ta nieplanowana ciąża się pojawiła. A jeśli chodzi o Twoje obawy o wygląd i figurę to naprawdę po ciąży wcale nie musi być źle. Ja urodziłam trójkę dzieci a noszę rozmiar 34. Ważę tylko 2kg więcej niż przed zajściem w pierwszą ciążę i nadal mam niedowagę. Życzę Ci powodzenia i żeby wszystko dobrze się ułożyło

  11. #9
    Junior Member
    Cichosza

    Dołączył
    Apr 2017
    O mnie
    Jestem w ciąży, mam termin porodu na 2017-06-13 zobacz kalendarz
    Posty
    3
    Szacun, Klaudia...
    Widzisz, są tacy, którzy w wieku 17 lat lubią dzieci, cieszą się na nie, są gotowi...
    Są tacy, którzy w wieku 30 lat nie są.

    Martii1986 - ano właśnie... czy ktoś to powie na głos?
    U mnie 8 miesiąc, staram się być perfekcyjną przyszłą Mamusią i nakręcam sobie to w głowie... jeszcze nie czuję...

    Dzięki za wsparcie, dobrze wiedziec, że nie jestem sama...

    Pozdrawiam!

    Pocichu

  12. #10
    Nie każda kobieta czuje chęć zostania pełnoetatową mamą. To, że nie odczuwasz więzi z dzieckiem, nie oznacza jeszcze, że będziesz złą matką. Może się okazać, że będzie dokładnie tak jak mówi Twoja mama: pokochasz, gdy je zobaczysz. Może nie poczujesz tego od razu. Jednak widzę, że bardzo rozsądnie podchodzisz do kwestii macierzyństwa. Nie musisz być pełnoetatową mamą, tą która cały czas mówi i muśli tylko o dziecku. Myślę, że taki myśli tylko potęgują Twoje przerażenie i sama siebie nakręcasz. Daj sobie czas. Nie pokochasz nikogo na siłę. Ale może się okazać, że gdy je urodzisz wszystko się zmieni

Newsletter Mjakmama24.pl

Odwiedzający odnaleźli tę stronę dzięki wyszukiwaniu fraz:

Brak wyników do wyświetlenia!

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest Aktywny(e)
  • EmotikonyAktywny(e)
  • [IMG] kod jest Aktywny(e)
  • [VIDEO] code is Aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony
Serwis mjakmama24.pl ma charakter edukacyjny! Redakcja serwisu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były poprawne merytorycznie jednakże decyzja dotycząca leczenia należy do lekarza. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.