Strona 315 z 543
Pokaż wyniki od 3,141 do 3,150 z 5424

Czerwcowe Mamy 2017

  1. #3141
    Senior Member Awatar Minion87
    Dołączył
    Nov 2016
    O mnie
    Jestem w ciąży, mam termin porodu na 2017-06-12 zobacz kalendarz
    Posty
    323
    Kozaczku to mnie uspokoilas musze tam ruszyć w koncu wiem, co to ból głowy (czasem mam takie migrenowe masakra) i najlepiej faktycznie iść spać...obyś jutro się czuła lepiej!

  2. dzieckozakupy.pl
  3. #3142
    Senior Member Awatar Minion87
    Dołączył
    Nov 2016
    O mnie
    Jestem w ciąży, mam termin porodu na 2017-06-12 zobacz kalendarz
    Posty
    323
    haha Kozaczku ja też na moim próbowalam ostatnio coś czytac i klęska zgaduje, że masz 5S

  4. #3143
    Member
    ERIS

    Dołączył
    Nov 2016
    O mnie
    Jestem w ciąży, mam termin porodu na 2017-06-18 zobacz kalendarz
    Posty
    82
    Witajcie Dziewczyny
    Aniss super z tymi serialami, ja tez lubię takie klimaty, niektóre znam inne nie. Kiedyś dużo więcej oglądałam teraz dużo mniej na pewno teraz to " Chirurdzy" - lubię takie seriale i jeszcze jeden o rodzinach zastępczych, którego nie pamiętam tytułu.
    Reni współczuję wizyty w tej przechodni strasznie sie zachowali.
    Famirabelka czasem i ja mam takie kłucia.

    Co do nas to byłam w poniedziałek na usg specjalistycznym u dr Roszkowskiego, byłam zestresowana bo okazało się że na skierowaniu nie mam pieczątki przychodni i zastanawiałam się czy wogóle mnie przyjmą, ale nie było problemu. Kolejka gigantyczna, byłam 11. Jak byłam tam na 7.30 to lekarz przyjął mnie o 12.
    Maluszek rozwija się dobrze ale niestety ma wodonercze w jednej nerce, ponoć bardzo częste u chłopców. Kolejna wizyta w 32 tyg. Nie wiem czy ja wytrzymam do tego czasu to jest przecież 10 tyg. Nie martwiłabym się tak gdyby nie to że jest to spore wodonercze. Będę gadać ze swoja gin i zobaczymy co ona powie. Wiem że nie mogę rodzić w swoim najbliższym szpitalu tylko najlepiej w Wawie z 3 stopniem referencyjności. Synek ma duże szanse żeby było dobrze, w życiu płodowym dużo się dzieje. Mam nadzieję że będzie dobrze.

  5. #3144
    Senior Member Awatar Minion87
    Dołączył
    Nov 2016
    O mnie
    Jestem w ciąży, mam termin porodu na 2017-06-12 zobacz kalendarz
    Posty
    323
    Eris na pewno w Twoim Maluszkiem będzie wszystko ok - tak jak piszesz dużo się jeszcze dzieje. Mocno trzymam za Was kciuki!

  6. #3145
    Senior Member
    Kozaczek

    Dołączył
    Mar 2013
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2013-07-18 zobacz kalendarz
    Data
    17.07.2013
    Posty
    2,777
    Jak zwykle odpowiadam na 10 razy...
    Megianto wiesz co ja rodziłam wlasnie w szpitalu, gdzie nie można było wchodzić na sale, tylko sala odwiedzin. Urodziłam w lipcu i byłam tam 7dni. Od 3 dnia płakałam po południami. W pokoju odwiedzin chwile ktoś posiedział i jechał do domu, bo mimo wszystko cos chwile kilka matek z dziećmi, tłum się robił, okropność, a jeszcze upał i masakra generalnie dla mne :/
    Teraz wybieram się do szpitala, gdzie można normalnie wejść na sale do matki z dzieckiem. Ważne jest jednak, ze ktoś mi zostanie z dzieckiem, a ja się wykąpie czy coś...

  7. #3146
    Senior Member Awatar monikaim
    Dołączył
    Jan 2017
    O mnie
    Jestem w ciąży, mam termin porodu na 2017-06-22 zobacz kalendarz
    Posty
    166
    ERIS trzymamy kciuki, żeby wszystko było dobrze!
    W interenecie niby jest napisane, że w Żeromskim są odwiedziny w sali, w której się leży o 7 do 21 ale nie jest napisane kto Cię może odwiedzać czy tylko np mąż. Muszę się kiedyś zmobilizować i wybrać do tego szpitala.

  8. #3147
    Senior Member Awatar Reni83
    Dołączył
    Oct 2016
    O mnie
    Jestem w ciąży, mam termin porodu na 2017-06-22 zobacz kalendarz
    Posty
    533
    Czesc Mamuśki!:*
    Tez pewnie jak zwykle będę odpowiadać na 10 razy ale najpierw co najważniejsze...Eris, bądź dobrej myśli. Ja jestem i wierzę, że z Twoim Maleństwem będzie wszystko dobrze. Ty też uwierz:*

    Bardzo dziękuję Wam wszystkim za wsparcie w temacie mojej wczorajszej wizyty na USG. Pozwolę sobie napisać kilka słów na temat tego jakie ja osobiście mam podejście do tematu. A że już wszystkie wiecie, że nie umiem pisać krótko....
    Zarówno część z Was, jak też znajomi, mniej znajomi itd sugerują, że najlepiej żebym poszła sobie do ginekologa prywatnie. Będzie inaczej to wszystko wyglądało itd. Tak, wiem, że mogę. I wtedy dużo łatwiej znalazłabym kogoś z poleceniami itd, choć nie zawsze lekarz przyjmujący prywatnie jest lepszym lekarzem, lekarzem z powołaniem itd.
    Przyznam, że chętnie poszłabym prywatnie i miała w nosie wszystkie łaski jakie nam robią w przychodniach na NFZ.
    Ale... ale jest takie ale. Biedy nie klepiemy, na chleb mamy, obydwoje pracujemy, ale kupiliśmy rok temu mieszkanie, w którym wiele nam jeszcze brakuje. Żarówki wiszą sobie wciąż jak wisiały (teraz niby taka moda) a my mamy pieniążki pożyczone od bliskiej osoby i zobowiązaliśmy się w jakimś konkretnym terminie je zwrócić. Nie chciałabym nadwyrężać więc czyjejś cierpliwości i dobrej woli.
    Na nasz budżet nawet te 200zł za wizytę miesięcznie to dużo, plus do tego co miesiąc przecież badania musiałabym robić za pieniądze z własnej kieszeni. A przecież do usrania od wielu lat płacę ubezpieczenie, dlaczego miałabym więc iść i płacić drugi raz za to samo? Owszem, zdrowie jest absolutnie najważniejsze, tym bardziej zdrowie naszego dziecka. I teraz do sedna o moim podejściu...
    Prawie 4 lata temu jak poszłam do endokrynologa na NFZ po wieloletniej przerwie, bo czułam intuicyjnie, że coś z tarczycą może być nie tak, i baba choćby na podstawie wywiadu rodzinnego, który myślę część z Was pamięta, (generalnie nie fajny), powiedziała mi, że jestem paranoiczką i na USG tarczycy nie dostanę skierowania póki ta krowa nie wyczuje czegoś pod palcami badając mnie palpacyjnie, to owszem, szlag mnie trafił. Jak już mi nerw przeszedł to poszłam prywatnie. Była wtedy taka potrzeba bo czułam, że coś jest nie tak. Okazało się, że miałam prawie 3cm guza, mnóstwo małych guzków a z mojej tarczycy to miałam jedynie stwardniałe/zwłókniałe sitko od hashimoto. Po usunięciu tarczycy na kontrole, ustawianie dawki euthyroxu już poszłam do endokrynolog na nFZ. Innej niż ta pierwsza krowa. Do dziś do niej chodzę i prawdę mówiąc, mogłabym się obejść bez niej, bo nie trzeba być wielkim mózgiem, żeby zwiększyć dawkę leku jak TSH jest za wysokie albo zmniejszyć jak to TSH jest za niskie.
    Kiedy prawie 4 lata temu chciałam wybrać się do ginekologa na przegląd podwozia też po jakiejś przerwie to poszłam na NFZ. Ale jak już jakiś czas później miałam wyciętą tarczycę, miałam wstępną diagnozę policystycznych jajników i zamartwiałam się czy będę mogła zostać kiedyś mamą, to poszłam prywatnie do słynnej w Krakowie i okolicach doktor ginekolog endokrynolog.
    Jak szczęśliwie zaszłam w ciążę, to również do Pani ginekolog endorynolog poszłam prywatnie bo obawiałam się, że przy braku tarczycy może potrzebuję lepszej opieki. W międzyczasie zapisałam się też do mojego ginekologa do którego chodziłam na NFZ (tego, do którego wciąż chodzę). I wiecie co? Super Pani doktor do której chodziłam prywatnie, wcale jakoś ani więcej czasu mi nie poświęciła. Ani nie powiedziała nic więcej niż co sama wypytałam a przecież nie zawsze wiedziałam o co pytać, czego mogę się spodziewać. Nie zasugerowała ani żeby czegoś nie jeść, czy na coś uważać. Nie uprzedziła czego mogę się spodziewać, co normalne a co nie, swojego numeru telefonu tez nie dała (fakt, nie spytałam, bo cierpiałam na amnezję ciążową wiec mi uciekło). Co do godzin przyjęcia, owszem każdy miał na jakąś godzinę wizytę a czekać trzeba było nawet i 2 godziny w poczekalni. W każdym bądź razie po 3 wizytach odpuściłam.
    Teraz gdyby cokolwiek mi się działo, wiem, ze bez wahania poszłabym prywatnie do ginekologa czy innego specjalisty, ale jedyne co mi dolega to czasem zgaga, refluks czy częste sikanie jak się ten nasz Kurdupelek do pęcherza przytuli. Nie jestem i nigdy nie byłam przyzwyczajona do tego aby dla swojej wygody chodzić prywatnie do lekarza. Chodzę prywatnie jeśli sytuacja tego wymaga.
    I teraz ważne: żadnej z Was, które prywatnie chodzicie się nie dziwię. Gdybym miała bardziej komfortową sytuację finansową i mniej zobowiązań w tym temacie to z pewnością poszłabym prywatnie do lekarza aby nie narażać nas na takie sytuacje jak wczoraj. Choć i tak gul by mi stawał w gardle ze złości, ze zmuszają nas do płacenia składek na ten gówniany NFZ. Jako, że to badanie USG połówkowe uważam za bardzo ważne, zapisałam się prywatnie na nie w miejscu, które daje mi poczucie zaufania (robiłam już tam USG genetyczne to pierwsze i wrażenia były bardzo pozytywne). Tak jak już pisałam zamierzam zmienić przychodnię ginekologiczną na inną ale też na NFZ, taką w której ginekolog będzie miał USG u siebie w gabinecie, żeby nie biegać po pięć razy no i z jakimiś dobrymi opiniami. Pewne typy już mam. I głęboko liczę na to, że dokulamy się z Maluszkiem w zdrowiu do czerwca
    Wiem, że świata nie zmienię i nerwów szkoda, tym bardziej w ciąży bo dziecku szkodzi. Dlatego też, nauczona już wcześniejszym doświadczeniem w tej przychodni, że takie 'cuda' się dzieją, wczoraj zacisnęłam przez chwilę zęby, pooddychałam głęboko i no umówmy się, szlag mnie trafiał ale jednak dla naszego dobra, podeszłam do sprawy z ogromnym spokojem jak na sytuację. Uważam jednak, że przymykanie oczu na tego typu sytuacje powodują, że takie rzeczy wciąż się dzieją. Jak tylko znajdę chwilę i najdzie mnie wena to do NFZ na pewno poemat napiszę na temat przychodni Gro Medicus na Szwedzkiej w Krakowie. Dla dobra potomności
    Któraś z Was Miła albo Monikaim pytałyście do kogo chodzę. Otóż jeśli o ginekologa chodzi to do Dr Piotra Mogiły-Komorowskiego i on wydaje mi się na prawdę w porządku. Jak na warunki jakie ma w tej przychodni i wytyczne które dostaje od Pani Prezes to naprawdę nie narzekam na niego.
    Dr od USG u którego byłam w tej przychodni to Dr Jerzy Jakubowski- to on wczoraj zachował się jak ostatni cham i prostak.
    W tej przychodni ogromną zarazą moim zdaniem jest Pani Prezes. Bo moim zdaniem to ona źle zarządza jednostką skoro lekarze nie chcą tam pracować, pacjenci są niezadowoleni bo są wystawiani do wiatru gdy przychodzą na USG, nie mają wypisywanych skierowań na badania które należą się pacjentowi jak psu buda, tylko dlatego, że Pani prezes twierdzi, ze nie mają pieniędzy. Odkąd przedstawiłam jej jakie mam prawa, skierowania dostaję na wszystkie potrzebne badania, ale ile kobiet odpuszcza...
    No to się uzewnętrzniłam ...Wybaczcie moje wczorajsze użalanie się. Musiałam podzielić się z Wami swoimi przejściami. Życzę i Wam i sobie żeby takie przygody omijały nas szerokim łukiem.
    Ostatnio edytowane przez Reni83 ; 09-02-17 o 09:36

  9. encyklopedie Encyklopedia zdrowia dziecka Encyklopedia ciąży
  10. #3148
    Senior Member Awatar Reni83
    Dołączył
    Oct 2016
    O mnie
    Jestem w ciąży, mam termin porodu na 2017-06-22 zobacz kalendarz
    Posty
    533
    Monikaim, Miła12 to może wypad do Żeromka wspólny?Tez mam chęć się wybrać na zwiady. Ty Monika, pewnie i tak będziesz bardziej zaznajomiona z tym szpitalem dzięki tej szkole rodzenia. Ja jeszcze mam próbować dzwonić w kwietniu czy miejsca na szkołę rodzenia się nie zwolniły.
    Sorki ale w 2 miesiącu ciąży to ja na prawdę o szkole rodzenia w ogóle nie myślałam. Tym bardziej, że ciągle się mówi, ze do 12 tygodnia dużo rzeczy może się wydarzyć. A oni teraz już na wrzesień zapisują. Skąd te laski w ogóle już wiedzą, że są w ciąży?
    W miedzy czasie będę szukała na wszelki wypadek innej szkoły rodzenia. Jak by któraś z Was wiedziała o jakiejś fajnej chętnie przyjmę Waszą wiedzę

  11. #3149
    Senior Member Awatar Reni83
    Dołączył
    Oct 2016
    O mnie
    Jestem w ciąży, mam termin porodu na 2017-06-22 zobacz kalendarz
    Posty
    533
    Co do odwiedzin w szpitalu, wcale nie przeszkadzałoby mi gdyby w szpitalu w którym będę rodzić na sali mógł odwiedzać tylko mąż, bądź jedna towarzysząca osoba. Jak się leży po kilka osób na sali to z tego co mamusie różne mi opowiadały mało komfortowe jest jak wycieczki ciągłe są obcych ludzi jak Ty krocze wietrzysz, czy mordujesz cyca, zeby w końcu zaczęło lecieć z Tym kroczem trochę żart, choć moja koleżanka i jej dwie kompanki złapały jakąś bakterię, gdzie ból krocza od tego był ponoć nie ziemski. Cuda wydziwiały, żeby sobie ulżyć. Wiadomo, że ktoś jest nam potrzebny, żeby pomóc, czy zająć się dzieckiem, czy coś ale nie całe pielgrzymki. Sama też zdecydowanie nie chciałabym zostać jakby mi męża nie wpuścili.

  12. #3150
    Senior Member
    Kozaczek

    Dołączył
    Mar 2013
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2013-07-18 zobacz kalendarz
    Data
    17.07.2013
    Posty
    2,777
    Eris trzymam kciuki, zeby wszystko się unormowało u Maluszka! :* nie zauważyłam wpisu. Koleżanka miała tak, ze dziecko miało torbiele w główce, ale kontrolowali wlasnie po 30 tyg i wszystko się wchłonęło. Mam nadzieje, ze u Was tez tak będzie!

    Reni rozumiem Cie w 100% ja bym nawet na złość teraz uparła się na NFZ, wlasnie to jest najgorsze płaci się cholera te gowniane składki tyle lat i co z tego mamy? Moj maz jak pokazał mi ile rocznie odprowadził składek to śmiech na sali. Ktoś powie- zarabia to go stać na prywatne wizyty... No z jakiej d*py strony za przeproszeniem, jak im wyższe zarobki tym wiecej odprowadzamy przecież składek! I jak dentysta, czy ja opieka, dzidcko, musimy prywatnie, bo takich partaczy mamy. Ciocia moja pracuje w służbie zdrowia 35 lat. Zachorowała na kręgosłup poważnie, ze na nogę stanąć nie mogła i co? Jeździła prywatnie po lekarzach... Co za chokerny paradoks. Wszystko staje na uszach w tej Polsce...

Newsletter Mjakmama24.pl

Odwiedzający odnaleźli tę stronę dzięki wyszukiwaniu fraz:

czerwcowe mamy 2017

czerwcowe mamusie 2017

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest Aktywny(e)
  • EmotikonyAktywny(e)
  • [IMG] kod jest Aktywny(e)
  • [VIDEO] code is Aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony
Serwis mjakmama24.pl ma charakter edukacyjny! Redakcja serwisu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były poprawne merytorycznie jednakże decyzja dotycząca leczenia należy do lekarza. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.