Strona 1 z 2
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 11

mąż, który okłamuje

  1. #1
    Junior Member
    zrozpaczonamama

    Dołączył
    Oct 2015
    O mnie
    Jestem w ciąży, mam termin porodu na 2015-12-24 zobacz kalendarz
    Posty
    2

    Exclamation mąż, który okłamuje

    Witam. Drogie Mamy, chciałabym się Wam wyżalić i jednocześnie prosić Was o radę. Jestem już w 31 tygodniu ciąży, za jakieś 2 miesiące więc mój synek przyjdzie na świat. Jestem bardzo młodą mamą, mam dopiero 22 lata, mój mąż zaś 23. I tu się rozpoczyna cała historia. Poznaliśmy się niedawno, bo pod koniec stycznia tego roku. Bardzo się w sobie zakochaliśmy. Mój mąż nie ukrywał nigdy, że jest z patologicznej rodziny. Była w niej miłość, którą zniszczył jednak alkohol. Gdy go poznałam, mieszkał ze swoimi rodzicami i opiekował się nimi (sprzątał, prał, gotował, a oni pili). Ja byłam wtedy studentką, mieszkałam w mieście oddalonym o 80 km od rodzinnej miejscowości, w której mieszkał mój mąż. Do rodzinnego domu (specjalnie dla niego) wracałam więc w każdy weekend i wtedy też się widywaliśmy. Zakochałam się w nim do szaleństwa bez jakichś konkretnych powodów. Nie miał wtedy pracy- wysyłał wszędzie swoje CV, jednak bezskutecznie. Dodam, że postanowiłam w końcu pomóc mu i wyciągnąć go z rodzinnego domu. W kwietniu ze swoich pieniędzy wspomogłam jego przeprowadzkę do miasta, w którym studiowałam. Pomogłam znaleźć pracę, opłaciłam miejsce w akademiku (nie mógł tak nagle zamieszkać ze mną). Mąż zatrudnił się w jednym z dużych supermarketów. Fakt, że miał problemy z dojazdem do pracy- sklep był oddalony od akademika jakieś 10 km. Ale pogoda sprzyjała, więc mógł jeździć rowerem. Myślałam, że chwilę się przemęczy, dopóki nie znajdzie pracy bliżej. W akademiku zaczął jednak nadużywać alkoholu i nie chodził do pracy. W międzyczasie okazało się, że zaliczyliśmy wpadkę i jestem w ciąży. Postanowiłam wybaczyć mu pijackie ekscesy i porzucenie pracy. Wrócił z powrotem do naszego rodzinnego miasta z tym, że zamieszkał u moich rodziców. Gdy wyszło, że jestem w ciąży moi rodzice zaproponowali nam mieszkanie u nich. Zgodziliśmy się. On szukał pracy znowu w naszym rodzinnym mieście, ja w międzyczasie obroniłam licencjat. W lipcu udało się - dostał posadę magazyniera w jednej z hurtowni. Kilka dni później wzięliśmy ślub cywilny. Myślałam, że zła passa minęła. Że mąż stanie na wysokości zadania i wcześniejsze wybryki się nie powtórzą. Kocham go, kochałam wtedy i wierzyłam w niego. Po tygodniu od zatrudnienia jednak dowiedziałam się, że nie chodzi do pracy. Przeprowadziłam własne śledztwo, bo jego zachowanie było dla mnie podejrzane. Tłumaczył się wtedy, że kierowniczka źle go traktowała i kazała mu ciągle sprzątać. Wybaczyłam mu bo obiecywał, że to się więcej nie powtórzy. Dodam, że wtedy też lubił sobie wypić. Zaczęliśmy szukać nowej pracy. Tymczasowo zatrudnił się jako pomocnik murarza, jednak po tygodniu również zrezygnował z tej posady również ze względu na złe traktowanie. Przez cały wrzesień pracował jako kucharz. Moja mama dobrze znała tego pracodawcę. Mąż po miesiącu stwierdził, że żona szefa ciągle się go czepiała i musiał odejść. Oczywiście nie od razu mi to powiedział. Usłyszałam na początku, że szefa nie stać na pracownika bo nie ma klientów i knajpa nie funkcjonuje jak należy. Uwierzyłam w to, jednak po jakimś czasie moja mama powiedziała mi, że spotkała byłego szefa mojego męża. Powiedział jej, że mąż zrezygnował rzekomo dlatego, że musi ze mną być w domu, bo ja się źle czuję. Gdy się dowiedziałam prawdy, byłam w szpitalu. Mąż obiecał poprawę i na następny dzień dostał pracę w fabryce na produkcji. Nawet dnia tam nie wytrzymał, rzekomo też z z powodu złego traktowania. Byłam wściekła, lecz nadal przebywałam w szpitalu więc nie mogłam zareagować na cito. Następnego dnia mąż jednak przyjechał skruszony i powiedział, że dostał pracę w supermarkecie. Obiecał, że będzie tam pracować i nie zrobi nic głupiego. Zaufałam mu. Jednak po tygodniu został zwolniony. Powiedział mi, że to z powodu spóźnienia. Moja mama przebywa teraz w Niemczech. Napisała dziś do mnie, że jej koleżanka pracuje w tym samym markecie. Dowiedziała się od niej, że mój mąż często wychodził sobie z pracy z powodu rzekomego "źle się czuję" albo "muszę zawieźć ciężarną żonę do lekarza". Bardzo się zirytowałam, ale postanowiłam nie działać pochopnie. Mojej mamie również ciężko jest wierzyć, ponieważ sama ma ogromne długi i często kłamie i intryguje. Zadzwoniłam więc do tego supermarketu i kierowniczka potwierdziła słowa mojej matki. Ścięło mnie z nóg. Dodam, że ta sytuacja bardzo mnie stresuje. Mieszkamy z moim ojcem, który nie jest wyrozumiałym człowiekiem. Kocham mojego męża i każde złe słowo przeciw niemu uderza we mnie podwójnie. Nie chcę, żeby domownicy mieli go za nieudacznika, ale na litość boską, coś jest nie tak z jego zachowaniem. Jednocześnie twierdzi, że kocha mnie i naszego synka, jest w stosunku do nas opiekuńczy i w domu bardzo mi pomaga. Jednak kolejny raz mnie oszukał. Nie wiem co robić, nie ufam mu. Mąż twierdzi jednak, że on mówi prawdę i wyleciał za spóźnienie, nie zaś za unikanie pracy. Obwinia mnie, że to ja wierzę innym i to ja robię problem z niczego, za bardzo przeżywam. Nie chce jednak skonfrontować mnie z kierowniczką sklepu bo uważa, że to szopka i cyrk. Boję się o przyszłość swoją i swojego synka. Drogie mamy pomóżcie mi. Co powinnam zrobić? Czy słusznym będzie wyrzucenie go z domu i ultimatum, że będzie mógł wrócić tylko wtedy, gdy przepracuje gdzieś minimum miesiąc? Boję się, że jeśli wróci do swoich rodziców, wsiąknie w alkohol, koleżków i nie zrobi nic, by odzyskać mnie i synka. A bardzo go kocham i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Proszę, poradźcie mi coś. Może same byłyście kiedyś w tak podłej sytuacji? Bardzo proszę o rady. Sądzę, że może mój mąż ma jakiś problem i powinien skonsultować się z psychologiem. Kocham go i nie chcę, przez nieodpowiednie decyzje zmarnować tej miłości.
    Ostatnio edytowane przez zrozpaczonamama ; 23-10-15 o 15:22

  2. dzieckozakupy.pl
  3. #2
    Junior Member Awatar Michalaczka22
    Dołączył
    Jul 2015
    O mnie
    Raduś 06.01.2013. ;) Wojtuś 16.12.2015:)
    Posty
    5
    Moim zdaniem lepiej, by dziecko wychowywało się bez ojca niż patrzylo na ojca pijaka, Rozumiem cie ze go kochasz ale twoja milosc go nie zmieni, jestem w twoim wieku,w grudniu urodze drugiego synka, moja pierwsza milosc tez była toksyczna a zaraz po niej spotkałam cudownego faceta ojca moich dzieci, jesteś jeszcze bardzo mloda zycie nie konczy się na jednym facecie daj mu ultimatum albo pracuje ale nie miesiąc tylko calyczas albo z wami koniec, musi skonczyc z alkoholem przecież będzie ojcem i to już niedługo, a poza tym uwierz mi ze jak zobaczysz synka to już nie meza będziesz kochac najbardziej tylko maleństwo, gdy rodzi się dziecko kochasz najbardziej na swiecie wlasnie je, milosc do meza to nic w porównaniu do tego jak kocha się swoja kruszynke, pozdrawiam i zycze powodzenia, glowa do góry masz przecież bliskivh ojciec na pewno ci pomoze a może prawdziwa milosc dopiero na ciebie czeka?

  4. #3
    Junior Member
    zrozpaczonamama

    Dołączył
    Oct 2015
    O mnie
    Jestem w ciąży, mam termin porodu na 2015-12-24 zobacz kalendarz
    Posty
    2
    dziękuję Wam. Staram się jak mogę myśleć, że sobie poradzę z dzieckiem jako samotna matka. Jednak przeraża mnie myśl, że jestem tak młoda. Ogarnia mnie strach przed tym, że zostanę sama. Kocham męża i boję się życia bez niego. Szczególnie, że nawet jeśli uda mi się o nim zapomnieć i przestać go kochać, to najpewniej zostanę sama. Nikt nie zechce kobiety po przejściach, z dzieckiem. Jestem bardzo samodzielną osobą. Planuję po roku od porodu poszukać pracy i wyprowadzić się od rodziców. Nie potrafiłabym długo korzystać z ich pomocy, to nie w moim stylu. Boję się tej samotności i tego, że nie uda mi się zapomnieć. Mojego pierwszego narzeczonego również bardzo kochałam, 2 lata dochodziłam do siebie po naszym rozstaniu. Pomyślicie pewnie, że dramatyzuję i że nie wiem, co to prawdziwe uczucie. Jest jednak zupełnie odwrotnie. Nikomu nie jestem w stanie powiedzieć o wyżej opisanych obawach, nie umiem aż tak otworzyć się przed kimś i okazać taką słabość. To co piszę płynie głęboko z serca, najprawdopodobniej nigdy nie wypowiem tego na głos. Po prostu bardzo się boję samotności, konfrontacji z niespełnionym uczuciem. Boję się, po prostu się bardzo boję...

  5. #4
    Administrator Awatar Kasia
    Dołączył
    Sep 2010
    Mieszka w
    Sulejówek
    Posty
    3,805
    To zrozumiałe, że się boisz ... ale moim zdaniem powinnaś postawić mu ultimatum i być twarda. Inaczej jego alkoholizm może zniszczyć życie wam wszystkim, równiez dziecku. A szukałaś pomocy u profesjonalistów? W szpitalach psychiatrycznych są poradnie odwykowe, gdzie leczy się ludzi z alkoholizmu. Nie napisałaś, skąd jesteś, ale w google na pewno znajdziesz namiar na taką poradnię najbliżej miejsca zamieszkania.

  6. #5
    Junior Member Awatar Michalaczka22
    Dołączył
    Jul 2015
    O mnie
    Raduś 06.01.2013. ;) Wojtuś 16.12.2015:)
    Posty
    5
    kazda z nas się boi nawet jeśli mamy wsparcie partnerow a twoja sytuacja jest szczególnie trudna, mysle jednak ze wszystko się ulozy, a z dzidziusiem na pewno sobie poradzisz, zadziała instynkt macierzyński i po jakims czasie dojdziesz do perfekcji, teraz przede wszystkim skup się na swoim zdrowiu i na dziecko by wszystko poszlo ok nie wiem jaki jest twój stosunek do kościoła i Boga ale powiem ci ze wiara bardzo często pomagala mi i nadal pomaga w vciezkich chwilach, pozdrawiam

  7. #6
    Senior Member Awatar *Kasia*
    Dołączył
    Sep 2011
    Mieszka w
    Warszawa
    O mnie
    Kolekcjonerka uśmiechów, dobrych myśli i snów.
    Posty
    2,198
    Jak przyjdzie na Świat Twoje dziecko, to nie będziesz mogła narzekać na brak uczuć. To jest pewne.\

    Jako mama prawie 5 letniego dziecka, napiszę tak- żadne uczucie do faceta nie jest na tyle ważne aby przedłożyć je na dobro swoje i dziecka. Dziecka przede wszystkim. Skup się na tym co jest na prawdę ważne.



  8. #7
    Senior Member Awatar gonia7777
    Dołączył
    May 2015
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    1,816
    Hejka, jak tam u Ciebie? Jakieś decyzje podjęłaś? maż pracuje? Daj znać co u Ciebie?

  9. encyklopedie Encyklopedia zdrowia dziecka Encyklopedia ciąży
  10. #8
    Wydaje mi się że na początku może być ciężko, zwłaszcza psychiczne więc dobrze by było jak byś miała jakieś wsparcie w rodzicach może jakiejś przyjaciółce/ przyjacielu co trochę pomoże. Najważniejsze to myśleć pozytywnie a reszta jakoś to będzie
    Ostatnio edytowane przez moniczka24l ; 17-05-17 o 19:12

  11. #9
    Czasem złe decyzje kosztują wiele, ale z każdej sytuacji jest jakieś wyjście.
    aktywna staraczka

  12. #10
    po pierwsze zmusilabym go do wszywki alkoholowej pod ultimatum że albo zacznie normalną pracę albo z nami koniec. Nie daj sie! jestes młoda i trzeba walczyć o swoje!!

Newsletter Mjakmama24.pl

Odwiedzający odnaleźli tę stronę dzięki wyszukiwaniu fraz:

Brak wyników do wyświetlenia!

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest Aktywny(e)
  • EmotikonyAktywny(e)
  • [IMG] kod jest Aktywny(e)
  • [VIDEO] code is Aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony
Serwis mjakmama24.pl ma charakter edukacyjny! Redakcja serwisu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były poprawne merytorycznie jednakże decyzja dotycząca leczenia należy do lekarza. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.