Ankieta: Czym kierujesz się, szykując posiłki dla dziecka?

Strona 4 z 5
Pokaż wyniki od 31 do 40 z 41

Zdrowa żywność dla dziecka - obawa?

  1. #31
    Junior Member
    magnolia88

    Dołączył
    Jun 2016
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2015-11-22 zobacz kalendarz
    Posty
    1
    Cytat Zamieszczone przez Manakiera Zobacz posta
    Fakt internet jest pełen pomysłów na dania dla maluchów. U mnie jednak nie bardzo się to sprawdza. Co prawda moja mała jest dopiero na etapie rozszerzania diety, ale już jest bardzo kapryśna. Ma ulubiony owoc, warzywo, a poza tym je tylko to co jest odpowiednio słodkie. Nigdy jej nie dosładzam posiłku, ale łapię się na tym, że dodaję np. banana albo herbatnika (biję się w piersi), byle tylko trochę zjadła. Chociaż staram się eksperymentować, kupuję nowe rzeczy, których czasem sama nigdy nie jadłam, to zazwyczaj Kończy się na tym, że ona zaciśnie usta i ja to jem
    Co do tego, co oferują nam sklepy... Uważam, że należy sprawdzać skład i wybierać zawsze zdrowszą opcję, jednak nie należy popadać w paranoję. Tak naprawdę tylko rzeczy z własnego ogródka możemy być pewni na 100%.

    Czesc Jestem tu nowa i szukam watku odnosnie wprowadzanie posilow dla maluszka.. Moj synek ma 7 miesiec i jestem na etapie rozszerzania diety . Zaczelam od sloiczkow ale nie ukrywam ze wolalabym sama gotowac dla mojego smyka. Nie wiem czy lepsza oliwa z oliwek czy olej rzepakoway do dan? A i amm pytanie jesli chodzi o kaszki jestes zwolennicza czy przeciwniczka sniadan kaszkowych dla niemowlaka. Dodam ze karmie piesia.
    Mam jeszcze pytanie odnosnie witaminek. Jestem w Uk i tutaj sugeruja mi podawac witaminy dziecku (A D C) ze ponoc mleko matki po 6 miesiacu nie jest w stanieich calkowicie zapewnic. Od poczatku podaje wit D i jestem ciekawa jak w Polsce wyglada suplementacja witamin.

  2. dzieckozakupy.pl
  3. #32
    Senior Member
    MamaWika

    Dołączył
    Jan 2013
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2013-09-17 zobacz kalendarz
    Posty
    14,251
    Ja pierwsze dziecko urodzilam w Polsce, drugie w UK i tak sobie po prostu na ludzki rozum wybralam, co bedzie dla małej korzystne, a co jest przesada. Witamine K dostala w zastrzyku po urodzeniu, a D dawalam tak samo jak Wiktorowi do drugiej wiosny, teraz juz tylko jesienia i zima tran oboje dostaja. Wiktor nie znosil mleka, kaszek itp, jak poznal stale pokarmy zaczal gustowac w miesie i warzywach.Owoce-sporadycznie i tylko niektore. Tzn dawalam mu codziennie, ale byly to dosc monotonne posilki, bo mialam wybor miedzy jablkiem, bananem, gruszka i sliwka. Dlatego dbalam, by warzywa i mieso byly rozmaite. Jadl i cielecine, i krolika, i drob itp itd. Warzywa lubil wszystkie, takze pilnowalam zasady -min. 5 porcji warzyw lub owocow dziennie, wazne tez bylo, co kupuje, zeby bylo w miare z pewnego zrodla. Kaszek nie lubil, mleka łobuz nie chcial, ale szybko rozsmakowal sie z jogurcie naturalnym i kefirze. Dlugo nie lubil tez jajek. Przemycalam mu, co sie da w zupach, w puree itd.
    Z Nadia inaczej, bo ponad poltora roku byla na piersi, wiec problem mleka nam odpal, za to ona nie tylko nie lubila kaszek, ona ich nienawidzila. Plula, darla sie. Ale nie uwazam,zeby jej to bylo potrzebne. Tak jak u Wiktora byl skromny repertuar owocow, tak Nadia pochania je hurtowymi ilosciami, za to warzywa lubi tylko niekotre-choc zupe zje kazde jedno. Gotowalam dzieciom glownie na parze, albo pieklam, bardzi dlugo oboje nie znali smaku smazoncyh potraw i przypraw. Jesli juz-doprawialam ziolami.I do dzis jedno i drugie nie upomina sie o sol do jajka czy ziemniakow. ja sobie nie wyobrazam jajecznicy bez soli, im to nie przeszkadza, takze jesli gotuje tylko dla nich, nie sole. I wiecej nie napisze, bo Nadia piszczy, ze chce jeszcze truskawki. A te witaminy A i C- staraj sie je zapewnic w sposob naturlany, w owocach, warzywach. poczytaj, ktore to maja i po sprawie. Ja tylko D suplementowalam sztucznie, no i ryby-u nas sa bardzo czesto na stole i dzieci je uwielbiaja.

  4. #33
    Nie przesadzałabym z ta zdrowa żywnością. Ja wychowałam się na "tradycyjnym" jedzeniu i jakoś dobrze się rozwijałam i jestem w miarę zdrowa.
    aktywna staraczka

  5. #34
    Nie przesadzajmy możliwość kupowania zdrowej żywności jest całkiem dużo, trzeba jedynie do tego podejść w odpowiedni sposób. Tutaj macie przykład sklepu w którym kupuję od jakiegoś czasu bez żadnych obaw, najwazniejsze to po prostu zamawiać właśnie ze sprawdzonych miejsc. Myślicie, że tego typu żywność będzie gorsza niż jakaś chemicznie produkowana w fabrykach z nalepką eko? Proszę Was.

  6. #35
    Z tymi naszymi dzieciakami - niejadkami to naprawdę trzeba mieć głowę pełną pomysłów kulinarnych. Przyznam, że też mam z tym nie lada problem. Dobrze, że internet przychodzi z pomocą - chwała mu za to, bo inaczej bym się załamała. Moje pociechy zajadałyby się tylko słodyczami i to najbardziej batonikami, cukierkami albo kolorowymi żelkami, przecież to takie niezdrowe! Kiedyś podsunęłam im opakowanie suszonych fig i o dziwo posmakowały. Poczytałam na opakowaniu o wartościach odżywczy fig, czy nie zawierają chemicznych ulepszaczy smakowych, czy po prostu są zdrowe. Ich producent Helio (helio.pl ) zapewnia, że są bez konserwantów i doskonale nadają się jako zamienniki niezdrowych słodyczy. Jeden problem z głowy. Z drugim problem (z wypiekami ) pomogły mi się uporać przepisy na pyszne i pomysłowe ciasta, ciasteczka i desery, które Helio zamieszcza na swojej stronie. Oby im się tylko szybko nie znudziło.

  7. #36
    Oczywiście zdrowe odżywianie to podstawa ale też nie można przesadzać, dziecko też może nieraz zjeść jakieś batoniki czy czekoladki

  8. #37
    Myślę, wręcz uważam, że dziecko powinno jeść tak samo jak rodzice, aczkolwiek czasem zdrowiej nie zaszkodzi. Lepiej niech spróbuje wszystkiego.

  9. encyklopedie Encyklopedia zdrowia dziecka Encyklopedia ciąży
  10. #38
    Problem z dieta dziecka jest taki, że dziecko potrzebuje wielu rzeczy do prawidłowego rozwoju - i tu nasze przekonania i preferencje nie grają roli. Jestem absolutnie przeciwna dietom wegańskim/wegetariańskim/bezgulutenowym etc dla dzieci. Jak dorosną to same się mogą zdecydować na coś takiego

  11. #39
    Member
    Dragomira30

    Dołączył
    May 2013
    Mieszka w
    Pomiechówek
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2013-10-03 zobacz kalendarz
    Data
    29 września 2013
    Posty
    87
    Jeszcze będąc w ciąży miałam wielkie plany odnośnie uprawiania własnych warzyw i planowania posiłków urozmaiconych/cieszących oko. Początkowo tzn. tak do drugiego roku życia włącznie córcia odżywiała się wzorowo: codziennie inny rodzaj mięska, ryby z dzikich połowów, warzywka, owoce z własnego ogródka (bez nawozów sztucznych i środków ochrony roślin). Nagle skończyły się obiadki mamusi, bo córcia miała swoje zdanie. Później były tygodnie samego mleka, ewentualnie mleko i orzechy nerkowca, czasem soczek i brokuły. Gdy już zaczęłam obawiać się anemii, do orzechów i mleka doszły kanapki z pełnoziarnistego chleba (jeśli odcięłam skórkę) z pieczonym indykiem i jabłuszko. Wtedy odetchnęłam, bo zdaniem pediatry jakoś jej się ta dieta bilansowała. Jedyne co w tym wszystkim dobre, że słodycze mogłyby dla niej nie istnieć. Poszła do przedszkola i tam zaczęła jeść zupy, bo inne dzieci jedzą i dobrze.
    Tyle o posiłkach, bo odpuściłam sobie. Gotuję, ale córcia je albo nie, a ja nie nalegam. Wybór ma zdrowy więc co by nie wybrała, nie zaszkodzi jej.
    Mam to szczęście, że warzywa możemy w niedużej, ale zawsze, ilości uprawiać sami więc wiem, co jemy. Warzyw eko z certyfikatami bym się nieco obawiała, bo stosuje się w ich uprawie środki ochrony roślin, tyle że pochodzenia naturalnego, słabo przebadanych. z dwojga złego wolałabym z małych gospodarstw, które nie maja pieniędzy na certyfikaty, bo zazwyczaj na duże ilości nawozów tez wtedy nie mają (chemia kosztuje). Trochę tak, jak z jajkami od kur z wolnego wybiegu. Kura zje wszystko. jak ziarno lezy w plamie ropy to też je zje.

  12. #40
    Zdrowa żywność - trudno ją znaleźć tak naprawdę. Na szczęście znalazłam coś takiego jak catering dietetyczny. Trudno jest samemu przygotowywać dzdrowe dania, bo wszyscy wiemy, że są one dość wymagające. Gdyby nie catering dietetyczny (a konkretniej: http://dietykieta.pl) to bym sama nie dała rady.

Newsletter Mjakmama24.pl

Odwiedzający odnaleźli tę stronę dzięki wyszukiwaniu fraz:

Brak wyników do wyświetlenia!

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest Aktywny(e)
  • EmotikonyAktywny(e)
  • [IMG] kod jest Aktywny(e)
  • [VIDEO] code is Aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony
Serwis mjakmama24.pl ma charakter edukacyjny! Redakcja serwisu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były poprawne merytorycznie jednakże decyzja dotycząca leczenia należy do lekarza. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.