Ankieta: Czym kierujesz się, szykując posiłki dla dziecka?

Strona 1 z 4
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 35

Zdrowa żywność dla dziecka - obawa?

  1. #1

    Zdrowa żywność dla dziecka - obawa?

    Jeśli macie już swoje pociechy to nie przychodzi wam każdego dnia mysl odnośnie jedzenia, ze jadają niezbyt zdrowe, chemia itp? Bo ja czasami tak mam, staram się gotować i tak w domu, ale ostatnio zauwazyłam, że ciągle to samo jest.. Nie mam pomysłu na nowe dania a chcialabym, żeby również były zdrowe.

  2. dzieckozakupy.pl
  3. #2
    Administrator Awatar Kasia
    Dołączył
    Sep 2010
    Mieszka w
    Sulejówek
    Posty
    3,703
    Ja mam tak samo. Co prawda moje dzieci są już duże, ale różnica jest tylko taka, że jedzą więcej, niż niemowlęta Chyba wtedy było łatwiej, bo mogłam przynajmniej wykorzystywać dania w słoiczkach - zdrowe i urozmaicone. Teraz gotuję w domu, staram się, żeby jadły zdrowo i smacznie. Ale ostatnio złapałam się na tym, że pomysłów starcza mi tylko na jakieś dwa tygodnie (tak, żeby codziennie było coś innego). Nie jest to może dieta bardzo monotonna, ale też nie jakoś mocno urozmaicona ;( W sieci jest mnóstwo blogów kulinarnych i w desperacji zaczęłam na nich poszukiwać przepisów. Nie dam Ci jeszcze adresów, bo póki co sama eksperymentuję i poszukuję. Ale kilka przepisów na zdrowe potrawy znajdziesz choćby tu:

    http://www.mjakmama24.pl/kuchnia/przepisy/zdrowe-dania-dla-dzieci-przepisy-na-smaczne-i-tanie-potrawy,177_7595.html



  4. #3
    Senior Member Awatar gonia7777
    Dołączył
    May 2015
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    1,580
    Moje jedzą ciągle to samo, nie dlatego, że brak mi pomysłów, tylko dlatego, że mają 3-4 ulubione dania i reszty nie chcą nawet powąchać. I to jest problem, bo dieta moich dzieci jest może i zdrowa, ale mało urozmaicona, więc ciągle martwię się, że brakuje im jakiś składników. Zresztą podczas badań okazało się, ze mają za mało witaminy D3 i żelazo na granicy normy.
    Co do pomysłów, to zgadzam się z Kasią - internet jest pełen fajnych przepisów!

  5. #4
    Administrator Awatar Aga
    Dołączył
    Sep 2010
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    1,862
    Pomysłów na nowe dania jest w sieci mnóstwo, tylko to wymaga jednak pewnego wysiłku, bo trzeba kupić np. nowe produkty, których wcześniej nigdy nie jedliśmy, a efekt jest ryzykowny, bo nie wiadomo, czy dziecku to posmakuje. Dlatego ja też - mimo okresowego zapału do robienia nowych potraw - zwykle wracam do tych sprawdzonych, które córka najbardziej lubi.
    A co do tego, czy kupujemy zdrowe produkty, to poważniejsza sprawa. Dziś chyba nie ma już takiego mądrego, kto by wiedział, czy to, co jest w sklepach, na pewno jest zdrowe. Ale przecież nie da się kupować tylko w sklepach ze zdrową żywnością. Ostatnio słyszałam, jak znany dziennikarz kulinarny Piotr Adamczewski mówił, że on omija takie sklepy szerokim łukiem - stara się kupować jedzenie na lokalnym bazarku, u sprawdzonych dostawców. I że przedkłada smak potraw nad ich walory zdrowotne. Jak będziemy się dopatrywać wszędzie szkodliwych składników, to zwariujemy.

  6. #5
    Wiadomo, że z braku czasu czy wygody decydujemy się na zakup gotowych produktów!
    Ja zazwyczaj sprawdzam takie normy jak: Gqcert.com: certyfikat IFS
    W ten sposób mam pewność co do kupowanej żywności. Zwłaszcza, że sama pracuję przy jej wytwarzaniu i wiem na czy takie normy polegają!

  7. #6
    Member Awatar Manakiera
    Dołączył
    Mar 2014
    Mieszka w
    Kraków
    O mnie
    Jestem w ciąży, mam termin porodu na 2014-10-30 zobacz kalendarz
    Posty
    58
    Fakt internet jest pełen pomysłów na dania dla maluchów. U mnie jednak nie bardzo się to sprawdza. Co prawda moja mała jest dopiero na etapie rozszerzania diety, ale już jest bardzo kapryśna. Ma ulubiony owoc, warzywo, a poza tym je tylko to co jest odpowiednio słodkie. Nigdy jej nie dosładzam posiłku, ale łapię się na tym, że dodaję np. banana albo herbatnika (biję się w piersi), byle tylko trochę zjadła. Chociaż staram się eksperymentować, kupuję nowe rzeczy, których czasem sama nigdy nie jadłam, to zazwyczaj Kończy się na tym, że ona zaciśnie usta i ja to jem
    Co do tego, co oferują nam sklepy... Uważam, że należy sprawdzać skład i wybierać zawsze zdrowszą opcję, jednak nie należy popadać w paranoję. Tak naprawdę tylko rzeczy z własnego ogródka możemy być pewni na 100%.

  8. #7
    Junior Member
    Freda

    Dołączył
    Jan 2015
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2014-01-09 zobacz kalendarz
    Posty
    7
    Ja też nie jestem zdania, żeby nie dac się zwariować. Oczywiście że powinno się kupować jak najmniej przetworzone produkty, ale owoce, warzywa na rynku czy na targu. Wazne, żeby było to sprawdzone miejsce. A co do przepisów mnóstwo inspiracji znajdziesz na pewno w necie.

  9. encyklopedie Encyklopedia zdrowia dziecka Encyklopedia ciąży
  10. #8
    Ja właśnie zaniedbuje sprawdzanie norm, etykiet, wrzucam do wózka to co potrzebne mi. Inspiracji na necie jest od groma, chcialabym cos sprawdzonego najlepiej przez dziewczyny, które przyrzadzaja dane danie i wychodzi im to spokojnie.
    Mam tendencje to tego, ze akurat cos jest nie tak i albo czegos dam za duzo a czegos za malo, Ciężko u mnie z robieniem czegos " na oko "

  11. #9
    Senior Member
    MamaWika

    Dołączył
    Jan 2013
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2013-09-17 zobacz kalendarz
    Posty
    14,250
    kiedy zostalam mama po raz pierwszy, od razu okazalo sie, ze w komplecie z Wiktorem, dostalam alergie. Zaczelam czytac etykiety. Trafilam na fajna polozna, ktora mi uswiadomila,ze nawet w chlebie moze byc serwatka itp. Nauczylam sie,ze mam prawo domagac sie w cukierni skladu drożdzówki, a w miesnym-wedliny. Zaczelam tez sporo na ten temat czytac, szukac informacji. A ze gotowanie jest moja pasja od zawsze, zaczelam tez tak gotowac. Juz nie tylko pod kątem alergii, ale ogolnie,zeby zdrowo, w miare naturalnie, zeby np. nie laczyc pomodorow z ogorkiem zielonym, a marchewke skrapiac oliwa lub maslem, szpinak uzupelniać nabiałem itp itd. I to naprawde nie jest trudne. Zima wspomagam sie mrożonkami, w sezonie robie wlasne przetwory (tez nie na skale przemyslowa, bo nie mam, gdzie trzymac, ale tak, zeby od czasu do czasu cos bylo), owoce i warzywa staram sie kupowac organiczne lub u chłopa, mieso kupuje w sklepach, ale z oznaczeniem organic. To samo jaja-0 lub 1 itp itd. Oczywiscie-nie mam gwarancji, ze to jest super zdrowe, ale nie kupuje ziemniakow, ktore przyjechaly z Egiptu, jesli mam miejscowe, nie kupuje pomidorow z Hiszpanii zima, bo 1. o tej porze one nie owocuja naturalnie 2. nie dosc,ze urosly na chemii, to jeszcze zostaly nia nasaczone na czas podrozy. Te zasady naprawde łatwo wprowadzić w zycie i zrobic z nich nawyk. Gotuje normalnie, tradycyjnie, czasem cos tam wymyslimy, ale nie chodzi o odmiennosc potraw, chodzi o jakość składników. Kostki rosołowe, gotowy przyprawy typu-przyprawa do kurczaka, tego nie nalezy w ogole kupowac. Samemu mozna w domu przygotowac swietne mieszanki.
    I jeszcze tak dodam-przestrzegam zasad minimum 5 porcji warzyw/owocow dziennie. Moje dzieci jedza słodycze, ale ja nigdy im o nich nie przypominam i dopoki na deser nie zjedza owocow, nie dostana. Efekt jest taki, ze same z siebie upominaja sie raz-dwa razy w tygodniu. I poza sytuacjami, kiedy gdzies idziemy czy sa urodziny itp, dawka slodyczy nie przekracza jednego kawalka-czyli np. jedna czekoladka typu kinder, czy jeden cukierek czekoladowy. Nie dostaja gum rozpuszczalnych i lizakow. Mniej wiecej raz w miesiacu chodzimy do restauracji, tam tez pytam o sklad, czy prosze dla dzieci o porcje bez jakiegos podejrzanego sosu. A poniewaz zakazany owoc najbardziej kusi-raz na jakis czas robimy sobie swieto i idziemy do fast foodu na frytki czy pizze. A potem w domu jest sałatka. I wiem, ze nie zaszkodze tym moim dzieciom, bo na codzien jemy zdrowo. Wszyscy. Wspomne jeszcze o przyprawach, poniewaz Nadia jeszcze nie jest nauczona, ze ziemniaki itp musza byc slone-nim osole naszą porcje, odkladam dla niej. Nigdy nie je solonego makaronu, jajek, ziemniakow. I nie domaga sie, bo dla niej to naturalne. A uzywamy sporo ziół. A nim idziemy np. do mc donald's, młoda w domu zjada obiad, a na miejsce zabieramy jakies owoce, wtedy mniejsza szansa,ze tam bedzie cos chciala. Myslę, że my nie tyle jemy wzorcowo, co rozsądnie

  12. #10
    Moje dzieciaki od małego praktycznie jadły to, co my - wiadomo, że z pominięciem pewnych produktów, mniej doprawione etc., ale generalnie stołowały się tak jak my. Po prostu rozdrabniałam to, co podawałam dorosłym. Efekt: dzieciaki jedzą praktycznie wszystko, są ciekawe nowych smaków.

Newsletter Mjakmama24.pl

Odwiedzający odnaleźli tę stronę dzięki wyszukiwaniu fraz:

Brak wyników do wyświetlenia!

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest Aktywny(e)
  • EmotikonyAktywny(e)
  • [IMG] kod jest Aktywny(e)
  • [VIDEO] code is Aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony
Serwis mjakmama24.pl ma charakter edukacyjny! Redakcja serwisu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były poprawne merytorycznie jednakże decyzja dotycząca leczenia należy do lekarza. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.