Strona 1 z 4147
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 41465

Aniołkowe Mamy.

  1. #1
    Junior Member Awatar mama_aniolka
    Dołączył
    Nov 2011
    Mieszka w
    Łódz
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2009-11-04 zobacz kalendarz
    Posty
    6

    Aniołkowe Mamy.

    Witam. Założyłam ten wątek, bo nie wiem co ze sobą zrobic. Tylko mnie nie pocieszajcie, że wszystko bedzie dobrze, że wszystko się ułoży, bo wiem, że tak nie będzie. Nie liczę też na wsparcie. Poprostu muszę to gdzieś napisac, bo inaczej nie dam rady.! Mam już jedną córeczkę Paulinkę, jest cudna, ciągle się smieje, jest Kochana. Urodziła się 4 listopada 2009r. W marcu tego roku dowiedziałam się, że zostanę mamą drugi raz. Moja radośc była niedoopisania. Cała ciąża przebiegała prawidłowo. Termin miałam na 6 listopada. Wszystko bylo zapięte na ostatni guzik. Imię Natan. Wszystkim się podobało. 3 listopada w nocy obudził mnie silny skurcz. Odeszły mi wody. Pojechałam z mężem do szpitala i rozwarcie miałam juz na 2 cm. Była to godzina 2.22 pamiętam to bardzo dokładnie. Leżałam 12 godzin z rozwarciem 2 cm. Lezałam i jęczałam. O 14.30 podłączyli mnie pod KTG serduszko było, ale tak jakoś słabiej. Lekarze mówili, że wszystko Ok. ale ja miałam jakieś dziwne przeczucia. O 15,40 poczułam taki dziwny kujący ból w dole brzucha. Myślałam, że się zaczyna, ale nie. O 16.00 podłączyli mnie pod KTG znów i wtedy serduszko juz naprawdę biło słabo. Zauważył to nawet lekarz.. Powiedział, że musimy ciąc. Zgodziłam się od razu, liczyło się tylko zdrowie Natanka. Jechałam na salę z podłączoną narkozą i w biegu mialam tylko coś podpisac. Nawet tego do końca nie pamietam. I o 17.04 zaczęła się cesarka. Niestety było już za późno... Dziecko wyciągnęli bez oznak życia. Szyjkę miał owiniętą w pępowinę. Udusił się, poprostu się udusił. Prosiłam lekarza żeby mi go pokazał i oczywiscie jako matka miałam takie prawo. Był ubrany w białe śpioszki i zawinięty w niebieski kocyk. Wyglądał tak, jakby spał. Ryczałam jak bóbr. Łzy spadały na niego. Ale najwidoczniej tak musiało byc. 4 listopad 2009. był najszczęśliwszym dniem w roku a ten sam dzień 2 lata później ? ; (

    .
    .'' Dzieci które odchodzą nie umierają. One zmieniają swoją datę urodzenia..''

  2. dzieckozakupy.pl
  3. #2
    Senior Member Awatar Vella
    Dołączył
    Jun 2011
    Mieszka w
    Warszawa
    O mnie
    Jestem mamą, moja córka Matylda urodziła się 9 lutego 2012
    Posty
    3,653
    Wpisów
    1
    Biedna Paulinka... jej dzień urodzin...


    Mamo_aniołka, nie wiem co powiedzieć. Nie mogę nawet powiedzieć "wiem co czujesz", bo choć sama też straciłam dziecko, to pewnie każda z nas cierpi na swój własny sposób. Mogę tylko mocno przytulić, choć wirtualnie...
    X ma prześladowcę. Namolna dziewucha śledzi jego posty i wykorzystuje jego dane osobowe. Co powinien zrobić X?


  4. #3
    kochana zadne nasze słowa nie ukoją twego bólu po stracie,jedynie możemy cie wspierać,jest mi bardzo przykroja co prawda tez straciłam maleństwo,ale moja historia jest całkiem inna,i nie porównuje jej z twoja dużo wiekszą stratą.kochana wiem że tego bólu nie da sie tak poprostu ukoić,całe 9 mieśięcy miec pod sercem najdroszy skarb i tak poprostu stracić nie ma na to wytłumaczenia,ale pomyśl żę widocznie bozia chciała miec przy sobie i to było wam pisane.kochana nie podawaj sie i staraj sie żyć normalnie.ból jest świeży jeszcze,ale stopniowo bedzie malał,ja straciłm 3marca 2010,pierwsze pół roku było wyciete z życiorysu,człowiek skupiony w tym bólu zaniedbuje wszystko,pomyśl o swojej córce,nie pogrożaj sie i zyj masz dla kogo,ja do dzis pamietam i bede pamietać.tego sie nigdy nie zapomni.trzeba nbauczyc sie z tym żyć-wyrazy wspólczucia kochana

  5. #4
    Junior Member Awatar mama_aniolka
    Dołączył
    Nov 2011
    Mieszka w
    Łódz
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2009-11-04 zobacz kalendarz
    Posty
    6
    Wiecie co? MOże to zwykły przypadek a może nie.. Pasia siedziała przed chwilą na nocniku i zaczęla śmiac się na głos. Jak zapytałam do kogo się śmieje powiedziała.'' nie widziś?'' serce zaczęło mi bic mocniej.

    .
    .'' Dzieci które odchodzą nie umierają. One zmieniają swoją datę urodzenia..''

  6. #5
    Senior Member Awatar kuleczka80
    Dołączył
    May 2011
    O mnie
    MIŁOSZEK 03.09.2011 :) BASIA 25.03.2013 :)
    Posty
    5,285
    Wpisów
    1
    jak czytałam twój post to płakałam jak dziecko straszne to co cie spotkało ...............dzięki twojej historii uswiadomiłam sobie ja strasznie mógł skończyć się mój poród gdyby nie interwencja mojego męża ................bardzo ci współczuję starty synka nie wiem jak ty ale ja bym tego tak nie zostawiła i ten twój post wysłała bym do prokuratury aby ci którzy zaniedbali swoje obowiązki nie zrobili tego po raz kolejny .......................



    [/url]

  7. #6
    Senior Member Awatar Kasia1986
    Dołączył
    Apr 2011
    Mieszka w
    Warszawa
    O mnie
    Jestem mamą Emilki ur.26.06.2011:-)
    Data
    26.06.2011
    Posty
    2,820
    to takie niesprawiedliwe co Cię spotkało, aż ciężko jest mi sobie wyobrazić co czułabym mając taką sytucję, łzy kapały mi czytając Twój pos, brak mi słów..... co za lekarze,jak mogli do tego dopuścić?!

  8. #7
    Senior Member Awatar mandarynka170
    Dołączył
    Aug 2011
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2015-06-19 zobacz kalendarz
    Posty
    10,951
    Wpisów
    15
    Hejka! Ja też jestem mamą aniołka..urodziłam 03.10.2011 a mój synek zmarł 2 dni później...Jestem z tobą. Ja mojego synka zobaczyłam dopiero w trumience.

  9. encyklopedie Encyklopedia zdrowia dziecka Encyklopedia ciąży
  10. #8
    Senior Member Awatar mandarynka170
    Dołączył
    Aug 2011
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2015-06-19 zobacz kalendarz
    Posty
    10,951
    Wpisów
    15
    A moja historia jest taka....ok.23.00 w domu odeszły mi wody,zaraz pojechaliśmy do szpitala w drodze pojawiły się skurcze co 3-4 min.Jak dotarliśmy na ip położna kazała mi się przebrać zostawiając samą potem przyszła spisać dokumenty i wysłała mnie na korytarz pożegnać męża. Dodam,że nie zostałam zbadana. Gdy wracałam straciłam przytomność upadając na brzuch..dostałam krwotoku...podniosły mnie i kazały wrócić na sale...za nim lekarz przyszedł i trafiłam na blok operacyjny minęło mnóstwo czasu...już na ktg nie mogły wyczuć tętna dziecka. Okazało się,że odkleiło mi się łożysko...małego wyciągneli już w zamartwicy nie oddychał...ale cudem odzyskali oddech po reanimacji...Potem przewieźli go do innego szpitala bo okazało się,że miał naczyniaka...bardzo boli mnie,że nie byłam przy nim...że nigdy nie poczuł mojej bliskości...

  11. #9
    Senior Member Awatar Kasia1986
    Dołączył
    Apr 2011
    Mieszka w
    Warszawa
    O mnie
    Jestem mamą Emilki ur.26.06.2011:-)
    Data
    26.06.2011
    Posty
    2,820
    Cytat Zamieszczone przez mandarynka170 Zobacz posta
    A moja historia jest taka....ok.23.00 w domu odeszły mi wody,zaraz pojechaliśmy do szpitala w drodze pojawiły się skurcze co 3-4 min.Jak dotarliśmy na ip położna kazała mi się przebrać zostawiając samą potem przyszła spisać dokumenty i wysłała mnie na korytarz pożegnać męża. Dodam,że nie zostałam zbadana. Gdy wracałam straciłam przytomność upadając na brzuch..dostałam krwotoku...podniosły mnie i kazały wrócić na sale...za nim lekarz przyszedł i trafiłam na blok operacyjny minęło mnóstwo czasu...już na ktg nie mogły wyczuć tętna dziecka. Okazało się,że odkleiło mi się łożysko...małego wyciągneli już w zamartwicy nie oddychał...ale cudem odzyskali oddech po reanimacji...Potem przewieźli go do innego szpitala bo okazało się,że miał naczyniaka...bardzo boli mnie,że nie byłam przy nim...że nigdy nie poczuł mojej bliskości...
    kochana to nie Twoja wina, nie mogłaś być przy nim, byłaś przy nim myślami, zrobiłaś wszystko co mogłaś, to straszne co przeżyłaś........

  12. #10
    Senior Member
    aniaa

    Dołączył
    Jan 2011
    O mnie
    Jestem mamą, moje dziecko urodziło się 2011-05-05 zobacz kalendarz
    Posty
    1,065
    Cytat Zamieszczone przez mama_aniolka Zobacz posta
    Witam. Założyłam ten wątek, bo nie wiem co ze sobą zrobic. Tylko mnie nie pocieszajcie, że wszystko bedzie dobrze, że wszystko się ułoży, bo wiem, że tak nie będzie. Nie liczę też na wsparcie. Poprostu muszę to gdzieś napisac, bo inaczej nie dam rady.! Mam już jedną córeczkę Paulinkę, jest cudna, ciągle się smieje, jest Kochana. Urodziła się 4 listopada 2009r. W marcu tego roku dowiedziałam się, że zostanę mamą drugi raz. Moja radośc była niedoopisania. Cała ciąża przebiegała prawidłowo. Termin miałam na 6 listopada. Wszystko bylo zapięte na ostatni guzik. Imię Natan. Wszystkim się podobało. 3 listopada w nocy obudził mnie silny skurcz. Odeszły mi wody. Pojechałam z mężem do szpitala i rozwarcie miałam juz na 2 cm. Była to godzina 2.22 pamiętam to bardzo dokładnie. Leżałam 12 godzin z rozwarciem 2 cm. Lezałam i jęczałam. O 14.30 podłączyli mnie pod KTG serduszko było, ale tak jakoś słabiej. Lekarze mówili, że wszystko Ok. ale ja miałam jakieś dziwne przeczucia. O 15,40 poczułam taki dziwny kujący ból w dole brzucha. Myślałam, że się zaczyna, ale nie. O 16.00 podłączyli mnie pod KTG znów i wtedy serduszko juz naprawdę biło słabo. Zauważył to nawet lekarz.. Powiedział, że musimy ciąc. Zgodziłam się od razu, liczyło się tylko zdrowie Natanka. Jechałam na salę z podłączoną narkozą i w biegu mialam tylko coś podpisac. Nawet tego do końca nie pamietam. I o 17.04 zaczęła się cesarka. Niestety było już za późno... Dziecko wyciągnęli bez oznak życia. Szyjkę miał owiniętą w pępowinę. Udusił się, poprostu się udusił. Prosiłam lekarza żeby mi go pokazał i oczywiscie jako matka miałam takie prawo. Był ubrany w białe śpioszki i zawinięty w niebieski kocyk. Wyglądał tak, jakby spał. Ryczałam jak bóbr. Łzy spadały na niego. Ale najwidoczniej tak musiało byc. 4 listopad 2009. był najszczęśliwszym dniem w roku a ten sam dzień 2 lata później ? ; (
    nawet nie wiem co napisać jak się czyta co przeszłaś...zryczałam się strasznie...

Newsletter Mjakmama24.pl

Odwiedzający odnaleźli tę stronę dzięki wyszukiwaniu fraz:

Brak wyników do wyświetlenia!

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest Aktywny(e)
  • EmotikonyAktywny(e)
  • [IMG] kod jest Aktywny(e)
  • [VIDEO] code is Aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony
Serwis mjakmama24.pl ma charakter edukacyjny! Redakcja serwisu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były poprawne merytorycznie jednakże decyzja dotycząca leczenia należy do lekarza. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.