Tab Content

Profil

Twoje ostatnie wpisy
Wysłany: 05-06-2017 Temat postu: Mamy z nerwicą lękową przejdź do tematu
Ja miałam zdiagnozowaną nerwicę oraz lęki społeczne w połowie 2015 roku. Rozpoczęłam leczenie farmakologiczne u psychiatry i terapeutyczne u psychologa. We wrześniu 2016 roku zakończyłam terapię lekami. Psychoterapię zakończyłam wcześniej ponieważ wyjechałam za granicę i nie mogłam kontynuować. Bardzo mi to wszystko pomogło. Odżyłam. Na nowo lubiłam siebie i ludzi. W maju 2017 dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Było to około 6 miesięcy po zakończeniu leczenia. W tym czasie często następują nawroty choroby, ale nie muszą. Informacja o ciąży zbiegła się w czasie z nagłą przeprowadzką do innego kraju oraz problemami finansowymi i prywatnymi. Informacja o ciąży mnie dobiła. Czułam się okropnie, że się z tego nie cieszę, gdy w tym samym czasie mój mąż aż cały promieniał radością na tę wieść. Od kilkunastu tygodni tej mojej pierwszej ciąży mam straszne samopoczucie. I nie mam pojęcia czy to jest wynik burzy hormonalnej ciążowej, czy to nawrót choroby, czy efekt ogromnego stresu jaki przeżyłam w kwietniu. A może wszystko naraz?! Mam okropne napady płaczu. Przeraża mnie posiadanie dziecka, chociaż wiem że nie jestem sama i mam męża, który marzyło dziecku i ma z niemowlakami spore doświadczenie. Ale ja jestem przerażona. Jestem w Szkocji. Nie mam pracy on ma. Nie mogę pójść do swojej pani psycholog. Czuję się dość niekomfortowo. Staram się radzić sobie ze sobą na podstawie tego, czego nauczyłam się podczas terapii. Ale nie wiem czy to wystarczy, bo czasami rozum mówi jedno, a emocje są nie do powstrzymania i wariuję.
Wysłany: 05-06-2017 Temat postu: Mamy z uk przejdź do tematu
No cześć agata_bpl ja jestem z North Lanarkshire w Szkocji. Widzę, że już urodziłaś. Jak wspominasz opiekę położnej podczas ciąży?
Wysłany: 05-06-2017 Temat postu: Mamy z uk przejdź do tematu
Cześć Mamy z UK. Widzę, że w tym roku ja wpisuję się jako pierwsza. Pozdrawiam ze Szkocji z rejonu North Lanarkshire. Jestem tu z mężem, ale ogólnie to czuję się zagubiona w nowym miejscu i w nowej sytuacji jaką jest ciąża. O ciąży dowiedziałam się w miesiąc po przyjeździe tutaj. Nie jestem też zadowolona z przeprawy jaką przeszłam aby dostać się do położnej. Trwało to miesiąc od testu ciążowego, a i tak spotkanie nic nowego nie wniosło. Wypełniła formularz i umówiła się na badanie krwi za miesiąc, czyli pod koniec I-ego trymestru... tak jakby nie można było tego zrobić np. podczas pierwszej wizyty. Niedługo jadę na zaplanowaną wizytę do Polski i tam prędzej zrobię wszystkie badania. Jakoś mnie to przerasta... jestem zawiedziona, mimo tego że powiedziałam, że to pierwsza ciąża i wzbudza we mnie wiele obaw i emocji, to w sumie nic nie zrobiła aby mnie uspokoić poza lakonicznym ''everything will be all right, don't worry''. no i o badaniu USG to na razie marzę, bo będzie za parę tygodni, mimo tego, że wg. obliczeń obecnie jestem w 11tyg. Ech... Nie wiem, może przez to że tutaj nie stronią od aborcji i podchodzą w pierwszym trymestrze do płodu jako nie życia, to czekają czy badanie będzie potrzebne, czy nie. Do 3 miesiąca najwięcej jest poronień. Ach nie czuję, że jestem pod fachową opieką, czuję się niedoinformowana. Dała mi tylko broszurę o tym jakie testy mogę zrobić w ciąży i powiedziała, że na następnej wizycie da mi broszurę o przebiegu ciąży i z informacjami dla mnie przydatnymi. Ja od dwóch miesięcy czekam na jakieś fachowe informacje i nie mogłam do nich dotrzeć inaczej jak przez internet. Wiadomo, że internet trzeba czytać wybiórczo. Od niektórych artykułów dostaję świra i sama nie wiem w co wierzyć. Cieszę się, że jadę do Polski do mojego lekarza.
Wysłany: 05-06-2017 Temat postu: Grudniowe mamusie przejdź do tematu
Cześć Wszystkim. Ja mam termin na 24.12. ale wiadomo jak to jest... Tydzień w tą lub w tamtą widełki są dozwolone. Czytałam tutaj parę postów i widzę, że temat mdłości jest powszechny. Słyszę od mam, babć i innych kobiet, które już dawno przeszły ciążę, że mdłości są zupełnie normalne. Ok. Rozumiem, ale nie mogę tego znieść. Prawie cały dzień a nawet w nocy jak się przebudzę, czuję jakby mi coś siedziało na brzuchu, a odbija mi się całym wachlarzem smaków z całego dnia. Wymiotuję prawie codziennie. Boję się jeść, bo jak tylko coś zjem to potem staje mi w gardle. Wody ledwo co piję, bo nawet jeden łyk muszę dzielić na 5 żeby go połknąć. A i tak nie spływa do żołądka tylko staje jak bąbelek gdzieś w przełyku (albo takie mam tylko wrażenie). Nie mogę normalnie funkcjonować. Obecnie nie mam pracy, ale nawet nie szukam, bo z takim samopoczuciem nie byłabym w stanie nic robić. Nie wiem, czy w dobrym miejscu to piszę, ale musiałam to z siebie gdzieś wyrzucić, bo już mi żal tym zamęczać mojego męża. Który wspiera mnie jak może, ale nie może nic poradzić na moje mdłości. Jak wy z tym żyjecie, też macie mdłości cały dzień? Jakby po zjedzeniu czegoś ciężkostrawnego?
Ostatnie wpisy w obserwowanych
Wysłany: 23-07-2017 Temat postu: Mamy z nerwicą lękową przejdź do tematu
maiaia, jeśli chodzi o samopoczucie hormony na pewno swoje robią. Niemniej sugerowałabym kontakt z psychologiem - żyjemy w XXI wieku, sesja przez internet to nic nowego, a może tylko Ci pomóc. Jesteś teraz w trudnej sytuacji, ale nie sama. Oprzyj się na mężu i nie bój się opowiadać mu o swoich obawach. Wsparcie to już połowa sukcesu. U mnie było podobnie, najpierw psychiatra i leki, potem terapia u psychologa, którą sama przerwałam. Ataki paniki dopadają mnie często, ale udaje mi się z nimi uporać. Choć gdy zobaczyłam pozytywny test - nie było łatwo się uspokoić. Ten sam schemat, kołatanie serca, drętwienie rąk, okropna duszność i to przeraźliwe zimno... a przecież tak długo się staraliśmy! Chwilę mi zajęło, nim to do mnie dotarło. Nie wiem, czy nerwicy można się pozbyć raz na zawsze. Mi do tej pory udaje się ją jakoś ujarzmić.
Wysłany: 05-06-2017 Temat postu: Mamy z nerwicą lękową przejdź do tematu
Ja miałam zdiagnozowaną nerwicę oraz lęki społeczne w połowie 2015 roku. Rozpoczęłam leczenie farmakologiczne u psychiatry i terapeutyczne u psychologa. We wrześniu 2016 roku zakończyłam terapię lekami. Psychoterapię zakończyłam wcześniej ponieważ wyjechałam za granicę i nie mogłam kontynuować. Bardzo mi to wszystko pomogło. Odżyłam. Na nowo lubiłam siebie i ludzi. W maju 2017 dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Było to około 6 miesięcy po zakończeniu leczenia. W tym czasie często następują nawroty choroby, ale nie muszą. Informacja o ciąży zbiegła się w czasie z nagłą przeprowadzką do innego kraju oraz problemami finansowymi i prywatnymi. Informacja o ciąży mnie dobiła. Czułam się okropnie, że się z tego nie cieszę, gdy w tym samym czasie mój mąż aż cały promieniał radością na tę wieść. Od kilkunastu tygodni tej mojej pierwszej ciąży mam straszne samopoczucie. I nie mam pojęcia czy to jest wynik burzy hormonalnej ciążowej, czy to nawrót choroby, czy efekt ogromnego stresu jaki przeżyłam w kwietniu. A może wszystko naraz?! Mam okropne napady płaczu. Przeraża mnie posiadanie dziecka, chociaż wiem że nie jestem sama i mam męża, który marzyło dziecku i ma z niemowlakami spore doświadczenie. Ale ja jestem przerażona. Jestem w Szkocji. Nie mam pracy on ma. Nie mogę pójść do swojej pani psycholog. Czuję się dość niekomfortowo. Staram się radzić sobie ze sobą na podstawie tego, czego nauczyłam się podczas terapii. Ale nie wiem czy to wystarczy, bo czasami rozum mówi jedno, a emocje są nie do powstrzymania i wariuję.
Wysłany: 24-01-2017 Temat postu: Mamy z nerwicą lękową przejdź do tematu
A nie myślałaś o jakiejś terapii? Jest na przykład coś takiego jak psychoterapia grupowa nerwic, tu sobie możesz poczytać http://czptychy.pl/terapia_grupowa/ - moja siostra chodziła na coś w tym rodzaju (też miała napady lęku) i twierdzi, że dzięki temu czuje się lepiej. Tylko że u niej ta terapia trwała długie miesiące, ale w sumie nie wiem, ile czasu tak standardowo wystarczy, żeby stan pacjenta się poprawił.
Grupy, których jesteś członkiem
aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii
Ostatnio aktywne grupy
Ostatnio odwiedzane
Wysłany: 05-06-2017 Temat postu: Mamy z nerwicą lękową przejdź do tematu
maiaia, jeśli chodzi o samopoczucie hormony na pewno swoje robią. Niemniej sugerowałabym kontakt z psychologiem - żyjemy w XXI wieku, sesja przez internet to nic nowego, a może tylko Ci pomóc. Jesteś teraz w trudnej sytuacji, ale nie sama. Oprzyj się na mężu i nie bój się...
Wysłany: 05-06-2017 Temat postu: Mamy z uk przejdź do tematu
No cześć agata_bpl ja jestem z North Lanarkshire w Szkocji. Widzę, że już urodziłaś. Jak wspominasz opiekę położnej podczas ciąży?
Wysłany: 05-06-2017 Temat postu: Grudniowe mamusie przejdź do tematu
dziewczyny jak macie możliwość to wyjedźcie gdzieś chociaż na kilka dni, my byliśmy tydzień nad morzem i tydzień świeciło słońce i było ciepło, deszcz padał jedynie w piątek dzień przed wyjazdem, ale jak teraz patrzę jak tam leje, to naprawdę mieliśmy mega szczęście.....
Wysłany: 05-06-2017 Temat postu: Grudniowe mamusie przejdź do tematu
dziewczyny jak macie możliwość to wyjedźcie gdzieś chociaż na kilka dni, my byliśmy tydzień nad morzem i tydzień świeciło słońce i było ciepło, deszcz padał jedynie w piątek dzień przed wyjazdem, ale jak teraz patrzę jak tam leje, to naprawdę mieliśmy mega szczęście.....
Wysłany: 05-06-2017 Temat postu: Grudniowe mamusie przejdź do tematu
dziewczyny jak macie możliwość to wyjedźcie gdzieś chociaż na kilka dni, my byliśmy tydzień nad morzem i tydzień świeciło słońce i było ciepło, deszcz padał jedynie w piątek dzień przed wyjazdem, ale jak teraz patrzę jak tam leje, to naprawdę mieliśmy mega szczęście.....
Wysłany: 05-06-2017 Temat postu: Grudniowe mamusie przejdź do tematu
dziewczyny jak macie możliwość to wyjedźcie gdzieś chociaż na kilka dni, my byliśmy tydzień nad morzem i tydzień świeciło słońce i było ciepło, deszcz padał jedynie w piątek dzień przed wyjazdem, ale jak teraz patrzę jak tam leje, to naprawdę mieliśmy mega szczęście.....
Wysłany: 05-06-2017 Temat postu: Grudniowe mamusie przejdź do tematu
dziewczyny jak macie możliwość to wyjedźcie gdzieś chociaż na kilka dni, my byliśmy tydzień nad morzem i tydzień świeciło słońce i było ciepło, deszcz padał jedynie w piątek dzień przed wyjazdem, ale jak teraz patrzę jak tam leje, to naprawdę mieliśmy mega szczęście.....
Wysłany: 05-06-2017 Temat postu: Grudniowe mamusie przejdź do tematu
dziewczyny jak macie możliwość to wyjedźcie gdzieś chociaż na kilka dni, my byliśmy tydzień nad morzem i tydzień świeciło słońce i było ciepło, deszcz padał jedynie w piątek dzień przed wyjazdem, ale jak teraz patrzę jak tam leje, to naprawdę mieliśmy mega szczęście.....
Wysłany: 05-06-2017 Temat postu: Grudniowe mamusie przejdź do tematu
dziewczyny jak macie możliwość to wyjedźcie gdzieś chociaż na kilka dni, my byliśmy tydzień nad morzem i tydzień świeciło słońce i było ciepło, deszcz padał jedynie w piątek dzień przed wyjazdem, ale jak teraz patrzę jak tam leje, to naprawdę mieliśmy mega szczęście.....
Wysłany: 05-06-2017 Temat postu: Grudniowe mamusie przejdź do tematu
dziewczyny jak macie możliwość to wyjedźcie gdzieś chociaż na kilka dni, my byliśmy tydzień nad morzem i tydzień świeciło słońce i było ciepło, deszcz padał jedynie w piątek dzień przed wyjazdem, ale jak teraz patrzę jak tam leje, to naprawdę mieliśmy mega szczęście.....
Ostatnie wpisy znajomych
aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii
Znajomi
aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii
Znajdź posty użytkownika
Wpisz nazwę użytkownika aby odnaleźć jego wypowiedzi na forum
Zaproś znajomych spoza forum
Wpisz adres e-mail znajomego
Ulubione wpisy w blogach
aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii
maiaia
aktywnosc maiaia
Zarejestrowany 05-06-17
Ostatno aktywny: 08-06-17 02:27

Albumy

aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii

Wpisy

Wysłany: 05-06-2017 Temat postu: Mamy z nerwicą lękową
Ja miałam zdiagnozowaną nerwicę oraz lęki społeczne w połowie 2015 roku. Rozpoczęłam leczenie farmakologiczne u psychiatry i terapeutyczne u psychologa. We wrześniu 2016 roku zakończyłam terapię lekami. Psychoterapię zakończyłam wcześniej ponieważ wyjechałam za granicę i nie mogłam kontynuować. Bardzo mi to wszystko pomogło. Odżyłam. Na nowo lubiłam siebie i ludzi. W maju 2017 dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Było to około 6 miesięcy po zakończeniu leczenia. W tym czasie często następują nawroty choroby, ale nie muszą. Informacja o ciąży zbiegła się w czasie z nagłą przeprowadzką do innego kraju oraz problemami finansowymi i prywatnymi. Informacja o ciąży mnie dobiła. Czułam się okropnie, że się z tego nie cieszę, gdy w tym samym czasie mój mąż aż cały promieniał radością na tę wieść. Od kilkunastu tygodni tej mojej pierwszej ciąży mam straszne samopoczucie. I nie mam pojęcia czy to jest wynik burzy hormonalnej ciążowej, czy to nawrót choroby, czy efekt ogromnego stresu jaki przeżyłam w kwietniu. A może wszystko naraz?! Mam okropne napady płaczu. Przeraża mnie posiadanie dziecka, chociaż wiem że nie jestem sama i mam męża, który marzyło dziecku i ma z niemowlakami spore doświadczenie. Ale ja jestem przerażona. Jestem w Szkocji. Nie mam pracy on ma. Nie mogę pójść do swojej pani psycholog. Czuję się dość niekomfortowo. Staram się radzić sobie ze sobą na podstawie tego, czego nauczyłam się podczas terapii. Ale nie wiem czy to wystarczy, bo czasami rozum mówi jedno, a emocje są nie do powstrzymania i wariuję.
Wysłany: 05-06-2017 Temat postu: Mamy z uk
No cześć agata_bpl ja jestem z North Lanarkshire w Szkocji. Widzę, że już urodziłaś. Jak wspominasz opiekę położnej podczas ciąży?
Wysłany: 05-06-2017 Temat postu: Mamy z uk
Cześć Mamy z UK. Widzę, że w tym roku ja wpisuję się jako pierwsza. Pozdrawiam ze Szkocji z rejonu North Lanarkshire. Jestem tu z mężem, ale ogólnie to czuję się zagubiona w nowym miejscu i w nowej sytuacji jaką jest ciąża. O ciąży dowiedziałam się w miesiąc po przyjeździe tutaj. Nie jestem też zadowolona z przeprawy jaką przeszłam aby dostać się do położnej. Trwało to miesiąc od testu ciążowego, a i tak spotkanie nic nowego nie wniosło. Wypełniła formularz i umówiła się na badanie krwi za miesiąc, czyli pod koniec I-ego trymestru... tak jakby nie można było tego zrobić np. podczas pierwszej wizyty. Niedługo jadę na zaplanowaną wizytę do Polski i tam prędzej zrobię wszystkie badania. Jakoś mnie to przerasta... jestem zawiedziona, mimo tego że powiedziałam, że to pierwsza ciąża i wzbudza we mnie wiele obaw i emocji, to w sumie nic nie zrobiła aby mnie uspokoić poza lakonicznym ''everything will be all right, don't worry''. no i o badaniu USG to na razie marzę, bo będzie za parę tygodni, mimo tego, że wg. obliczeń obecnie jestem w 11tyg. Ech... Nie wiem, może przez to że tutaj nie stronią od aborcji i podchodzą w pierwszym trymestrze do płodu jako nie życia, to czekają czy badanie będzie potrzebne, czy nie. Do 3 miesiąca najwięcej jest poronień. Ach nie czuję, że jestem pod fachową opieką, czuję się niedoinformowana. Dała mi tylko broszurę o tym jakie testy mogę zrobić w ciąży i powiedziała, że na następnej wizycie da mi broszurę o przebiegu ciąży i z informacjami dla mnie przydatnymi. Ja od dwóch miesięcy czekam na jakieś fachowe informacje i nie mogłam do nich dotrzeć inaczej jak przez internet. Wiadomo, że internet trzeba czytać wybiórczo. Od niektórych artykułów dostaję świra i sama nie wiem w co wierzyć. Cieszę się, że jadę do Polski do mojego lekarza.
Wysłany: 05-06-2017 Temat postu: Grudniowe mamusie
Cześć Wszystkim. Ja mam termin na 24.12. ale wiadomo jak to jest... Tydzień w tą lub w tamtą widełki są dozwolone. Czytałam tutaj parę postów i widzę, że temat mdłości jest powszechny. Słyszę od mam, babć i innych kobiet, które już dawno przeszły ciążę, że mdłości są zupełnie normalne. Ok. Rozumiem, ale nie mogę tego znieść. Prawie cały dzień a nawet w nocy jak się przebudzę, czuję jakby mi coś siedziało na brzuchu, a odbija mi się całym wachlarzem smaków z całego dnia. Wymiotuję prawie codziennie. Boję się jeść, bo jak tylko coś zjem to potem staje mi w gardle. Wody ledwo co piję, bo nawet jeden łyk muszę dzielić na 5 żeby go połknąć. A i tak nie spływa do żołądka tylko staje jak bąbelek gdzieś w przełyku (albo takie mam tylko wrażenie). Nie mogę normalnie funkcjonować. Obecnie nie mam pracy, ale nawet nie szukam, bo z takim samopoczuciem nie byłabym w stanie nic robić. Nie wiem, czy w dobrym miejscu to piszę, ale musiałam to z siebie gdzieś wyrzucić, bo już mi żal tym zamęczać mojego męża. Który wspiera mnie jak może, ale nie może nic poradzić na moje mdłości. Jak wy z tym żyjecie, też macie mdłości cały dzień? Jakby po zjedzeniu czegoś ciężkostrawnego?

Blogi

aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii

Znajomi

aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii

Dodatkowe informacje

Ostatnio odwiedzili:
Ta strona była odwiedzona 151 razy.
Serwis mjakmama24.pl ma charakter edukacyjny! Redakcja serwisu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były poprawne merytorycznie jednakże decyzja dotycząca leczenia należy do lekarza. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.