Tab Content

Profil

Twoje ostatnie wpisy
Wysłany: 05-04-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
Nihill- rodziłam w szpitalu Żeromskiego. I naprawdę się cieszę że się zdecydowałam na tą, a nie inną placówkę. U mnie w sumie poród mimo że nie do końca prawidłowy, to i tak szybki, niecałe 4 godz. Naprawdę współczuję kobietom które się męczą po kilkanaście godzin i nie wyobrażam sobie jak to można znieść. Mi siostra mówiła że zdarzyło mi się przysnąć między skurczami, a byłam po przespanej nocy! Mała rozrabiała dzisiaj na wieczór, ale mąż ją super uśpił- u mnie jak nie padnie przy karmieniu to potrafi brykać, bo co ją przytulę to szuka mleka :) Ale grunt że w nocy jak nie ma wrażeń to jest spokojna. Synek wygrzebał jej projektor z dźwiękami, słucha jak zaczarowana ale nie wiem czy nie jest na to za malutka...
Wysłany: 05-04-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
Nihill, Kakadin- wielkie gratulacje :D I my cieszymy się już córeczką. 27. zgłosiłam się do szpitala, tydzień po terminie, przyjęli mnie od razu na patologię i zapowiedzieli że prawdopodobnie następnego dnia dostanę kroplówkę, nie chcieli czekać bo dziecko duże. Kolejnego dnia rano jeszcze zajrzała położna, pytała czy żadnej nic się nie dzieje bo jest odprawa lekarzy i pół godziny będzie problem z ich dostępnością- powiedziałyśmy że nie, ledwie wyszła za próg, odeszły mi wody. Chyba się mała wywoływania przestraszyła :) Drugi raz jak na filmach, kałuża w łóżku, kałuża na podłodze- w ogóle wód miałam masę. Szybkie ktg, skurcze zaczęły narastać, przy badaniu 4 cm rozwarcia i jazda na porodówkę. Położną miałam naprawdę cudną, nie zapomnę jej długo :) Mąż niestety na dyżurze w pracy, nie był w stanie dojechać, ale przyjechała do mnie siostra, i też długo jej będę wdzięczna. Skurcze z brzucha, o niebo lżejsze niż krzyżowe które miałam przy synku, ale nie było łatwo. Nie będę się wdawać w szczegóły, trochę pod górkę był ten poród, zresztą z tego co siostra mówiła wychodzi że nawet nie wszystko pamiętam, w pewnym momencie akcja zaczęła ustawać i sama zdecydowałam że chcę oksy (wisiała już nad nami cesarka której nie chciałam), potem mała miała problem ze wstawieniem się. Ale dałyśmy radę. W tym szpitalu naprawdę praktykują "skóra do skóry" po porodzie, nie ma badania od razu tylko przytulanie golaska, i to naprawdę jest przecudowna chwila... miało być 2 godz, nie dostałyśmy aż tyle bo dostałam krwotoku i musieli się mną zająć bo trochę odlatywałam. Ale cieszę się że chociaż tą chwilę byliśmy razem. Jakoś mnie ogarnęli, pozszywali, napakowali kroplówkami i tlenem, i mała przyjechała- prawie od razu dotarł też mąż. I zostaliśmy sobie jeszcze sami na porodówce, w spokoju,tylko położna czasem zaglądała jak się trzymam, przystawiałam małą. 4 kg i 57 cm, w pierwszej minucie 9 pkt (bo troszkę sina), potem już 10. Po porodzie jeszcze tydzień leżenia w szpitalu. Opieka tam jest naprawdę świetna i każdemu takiej życzę. U małej skoczyły czynniki zapalne- w sumie nie wiadomo dlaczego, możliwe że ode mnie łapała infekcję bo mnie coś rozkładało, u mnie z kolei trochę problemów bo macica się nie obkurczała, pojawiły się duże skrzepy, w poniedziałek miałam łyżeczkowanie- bałam się jak diabli a w sumie to był pikuś, zniosłam to lepiej niż wszystkie te kroplówki, zastrzyki i "dowcipne" tabletki rozkurczowe, brr. Tyle że dalej nie jest ok, wprawdzie usunęli resztki błon płodowych i ogólnie mnie wyczyścili, ale we wtorek wyszło to samo, znowu pełno skrzepów na usg. W tej chwili nic nie mogli poradzić na szybko, mam się za tydzień zgłosić do nich na usg. Trochę mnie to stresuje ale grunt że już jesteśmy obie w domu i w sumie w niezłym stanie, poza szalejącą anemią u mnie (nie zdecydowałam się na transfuzję, jako krwiodawca miałam opory z braniem krwi "dla lepszego samopoczucia") no i tym nieszczęsnym brzuchem, którego jednak nie odczuwam. Mała wspaniale je, regularnie, świetnie otwiera dziuba i daje się spokojnie przystawić, bez kapturków i innych cudów które były przy starszym potrzebne. Ładnie śpi, troszkę aktywności, i właściwie awanturuje się tylko przy przewijaniu które ją wkurza bo wtedy przeważnie już chce jeść. Przybiera też już ładnie, spadła trochę na wadze ale w sumie po tygodniu wróciła do swojej urodzeniowej.
Wysłany: 26-03-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
Dagmaraz- ja cię rozumiem, też miałam poród bolesny jak diabli, ale poszło tak szybko i bez komplikacji że wspominam go bardzo dobrze i cieszę się że tak a nie inaczej przebiegał,i raczej sobie chwalę. Boli zawsze, ale wiem że może być dużo gorzej niż sam ból, i to niezbyt długi ;) Nihill- trzymam kciuki :) Ja dzwoniłam dzisiaj do szpitala w którym planuję rodzić, rozmawiałam z lekarzem dyżurnym, mówił że właściwie nikt mi nie powie że tylko ze względu na termin będą wywoływać, żebym przyjechała jutro oczywiście (albo nawet dziś) i mnie zbadają, zrobią ktg, sprawdzą łożysko i przepływy, ale to nie jest pewne że będzie od razu wywoływanie a nawet że zostanę na oddziale, bo może być tak że mnie odeślą, sam przekroczony termin to jeszcze nie jest bezwzględne wskazanie. Więc zobaczymy. W razie czego mam zaklepane towarzystwo, jak nie mąż to siostra- miałam już w planach po koleżankę dzwonić, ale siostra mówi że chciałaby przy mnie być, sama już rodziła więc się nie boi. Bo moja mama to taka panikara że mi do głowy nie przyszło nawet ją pytać ;) A mimo wszystko wolę nie zostawać sama. Mały też już się denerwuje, w piątek już naściemniał w przedszkolu że pojechałam do szpitala i urodziłam, pani potem pytała męża czy naprawdę...
Wysłany: 25-03-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
Dagmaraz- wielkie gratulacje! Super że tak miło wspominasz poród :) Nicol- może lepiej to załatwić za jednym zamachem zamiast potem ciągle się bujać na kontrole i ewentualne doświetlana, ale domyślam się że masz dość. Trzymam kciuki za szybki wypis. Nihill- to dobrej pogody życzę :) Martkak- oj, rozumiem świetnie... A moja mama też miała urlop na marzec :/ właśnie żebym miała pomoc na początku. Tzn owszem, pomogła w domu ale tak się cieszyłam że będzie w razie potrzeby przy noworodku. Byłam w czwartek na ktg, lekarz szacuje małą na 3,700 ale uprzedzał że może być ponad 4 kg bo główka tak nisko że jej nie mógł zmierzyć jak trzeba. Jeśli do poniedziałku nie urodzę, mam się zgłosić na wywoływanie porodu, a boję się tego jak diabli. Tzn boję się tego że nie ruszy i że mnie potną, ja wiem że niektóre kobiety marzą o cc ale mnie skręca na samą myśl o rozcinaniu brzucha, ciężko mi się w ogóle uspokoić od tej wizyty. W ogóle pomysł wywoływania mi się nie bardzo podoba, bo wolałam naturalnie zacząć, ale z drugiej strony dziecko już tak duże, że nie ma co czekać i liczyć na to że i urodzę coraz większe, i że łożysko będzie bezbłędnie działać nie wiadomo ile. Więc jak mam leżeć na patologii to już może lepiej tak.
Wysłany: 21-03-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
Nicol- wielkie gratulacje :) Mała rzeczywiście drobniutka. Fajnie że się ogarniacie z nią. U mnie cisza i spokój, grrr...
Wysłany: 16-03-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
U mnie dalej cisza i spokój, tzn. czasem brzuch pobolewa, mała coraz niże- pępek oglądam już tylko w lusterku, ale właściwie nic się nie dzieje. Kostki mam paskudnie opuchnięte i problem z założeniem jakichkolwiek butów, dobrze że nie ma śniegu bo chodzę w trampkach, ale poza tym właściwie nieźle się czuję. Mieszkanie tak na 90% gotowe i wysprzątane, torba czeka, a córeczka widać przekorna jak starszy i po miesiącach mojego leżenia- teraz będzie trzymać się do terminu ;) Przespałam dzisiejsze ktg, nie pytajcie nawet jak bo nie wiem jak to możliwe, obudziłam się ledwie przed południem, po terminie badania, dobrze że lekarz zgodził się mnie przyjąć jutro.
Wysłany: 13-03-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
Mi już czop odszedł i chodzę tak ledwo, ledwo... spać nie mogę i szczerze mówiąc, czekam tylko na poród. W domu prawie gotowe, wyszła awaria elektryki i miałam już wizję kucia ścian, ale udało się bez tego naprawić. Pomalowane co trzeba, założone lampy i gniazdka, mąż tylko listwy do pokoju daje i już takie naprawdę poprawki, które swoją drogą nieźle też żrą czas. Mama ma jutro przyjechać pomóc mi ogarnąć bajzel.
Wysłany: 09-03-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
U mnie pessar zdjęty, szacowana waga dziecka na 3,5 kg, rozwarcie na 2 cm- mówił żeby się zapisać na ktg za tydzień, ale to tak na wszelki wypadek raczej, żeby termin mieć. No, to czekamy ;)
Wysłany: 06-03-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
Ja czekam na zdjecie pessara w czwartek, ale dzisiaj załatwiłam ostatnie najgorsze sprawy papierkowe, jutro mąż dokończy malowanie pokoiku, i właściwie "mogę rodzić" :) Powoli mnie łapią skurcze, o ile to faktycznie skurcze, bo takich klasycznych porodowych z brzucha nie miałam i ciężko mi to porównać. W domu jeszcze resztki bałaganu ale ogarniamy powoli, na razie od mamy przywiozłam tylko minimum ciuszków, tyle co do szpitala, a cała reszta czeka tam, w razie czego nie ma problemu żeby to dowieźć. Synek nie może się doczekać siostrzyczki, pytał dzisiaj wieczór czy mogę już teraz rodzić, i ja właściwie też mam to samo :) Maly przeszedł ostrą infekcję, i niestety urodziny miał przez to w okrojonym gronie żeby nie pozarażać, ale i tak był przeszczęśliwy bo miał "przyjęcie niespodziankę" tak jak sobie wymarzył. Gorzej było z dzisiejszym powrotem do przedszkola... Strasznie na luzie jakoś podchodzę do porodu :) Po dwugodzinnym porodzie z małym już się nie stresuję i jestem dobrej myśli. Chociaż chciałabym wcześniej obejrzeć porodówkę i oddział w jednym szpitalu i się ostatecznie zdecydować czy tam rodzić.
Wysłany: 01-03-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
Moniśka- gratulacje! I fajnie że to się wszystko tak skończyło, a historia z kwiatkami faktycznie lekko niesamowita... Nicol- wiesz że masz mój wymarzony fotel? :D Chociaż na co dzień za żółtym nie przepadam, mąż też się nie da namówić ale pewnie taki szary kupię. Mnie też powoli skurcze łapią, trudno mi się podnieść, zwłaszcza z podłogi. Dzisiaj przy jednym rozbiłam miseczkę z syropem cebulowym dla synka (i ledwie dałam radę sprzątnąć), przy innym pocięłam rękę jak przygotowywałam nowy syrop... Myślałam że będę miała jutro pessar ściągany, ale wolę jednak jeszcze tydzień przetrzymać, bo nawcześniej w poniedziałek "mogę rodzić" ;) Kupiłam jeszcze koszulki do karmienia i właściwie wszystko mam. W domu dalej totalny bajzel, mąż teraz miał tyle wszelkiego załatwiania na mieście i dodatkowej pracy że jak wracał to mógł wieczorem minimalnie ogarnąć, właśnie zamiata po gładzeniu ścian i spanie, bo wstaje wcześnie. Mały z wirusem w domu, sam znosi to świetnie, wręcz nadmiar energii i apetytu, i wstaje uparcie o 6:30 ku rozpaczy męża- akurat tą chwilę dłużej może pospać skoro go nie musi odwozić rano, bo przedszkole ma w zupełnie innym kierunku niż pracę. I domaga się śniadanka... dzisiaj się zbuntowałam, wysłałam go po tym śniadanku do jego pokoju, kazałam "czytać" w ciszy i przyjść o 9:00 ;) W piątek ma urodziny i nie wiem czy nie urządzić ich u mojej mamy, to i tak tylko małe, rodzinne grono. Wyszła mi wysypka na brzuchu, w komplecie do nowiutkich rozstępów, ale uspokoiłam się jak poczytałam, to podobno najczęstszy problem skórny u ciężarnych. Na porodówkę chyba też się już zdecydowałam, o ile wszystko będzie szło ok. Aż dziwnie spokojna jestem, ale dla mnie naprawdę sama ciąża jest maksymalnie stresująca, a porodu po doświadczeniach z synkiem jakoś w ogóle już się nie boję. No i czuję się naprawdę dobrze jak na 9. miesiąc...
Strona 1 z 10
Ostatnie wpisy w obserwowanych
aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii
Grupy, których jesteś członkiem
aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii
Ostatnio aktywne grupy
Ostatnio odwiedzane
Wysłany: 17-04-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
Hej Dziewczyny wszystkie pewnie już w pełnym składzie, więc życzę Wam spokojnych, wesołych i spędzonych w rodzinnym gronie Świąt Wielkanocnych niech Bóg czuwa nad waszymi rodzinami a szczególnie nad najmłodszymi pociechami.
Wysłany: 06-04-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
Hej Dziewczyny wszystkie pewnie już w pełnym składzie, więc życzę Wam spokojnych, wesołych i spędzonych w rodzinnym gronie Świąt Wielkanocnych niech Bóg czuwa nad waszymi rodzinami a szczególnie nad najmłodszymi pociechami.
Wysłany: 06-04-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
Hej Dziewczyny wszystkie pewnie już w pełnym składzie, więc życzę Wam spokojnych, wesołych i spędzonych w rodzinnym gronie Świąt Wielkanocnych niech Bóg czuwa nad waszymi rodzinami a szczególnie nad najmłodszymi pociechami.
Wysłany: 05-04-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
Hej Dziewczyny wszystkie pewnie już w pełnym składzie, więc życzę Wam spokojnych, wesołych i spędzonych w rodzinnym gronie Świąt Wielkanocnych niech Bóg czuwa nad waszymi rodzinami a szczególnie nad najmłodszymi pociechami.
Wysłany: 05-04-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
Hej Dziewczyny wszystkie pewnie już w pełnym składzie, więc życzę Wam spokojnych, wesołych i spędzonych w rodzinnym gronie Świąt Wielkanocnych niech Bóg czuwa nad waszymi rodzinami a szczególnie nad najmłodszymi pociechami.
Wysłany: 05-04-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
Hej Dziewczyny wszystkie pewnie już w pełnym składzie, więc życzę Wam spokojnych, wesołych i spędzonych w rodzinnym gronie Świąt Wielkanocnych niech Bóg czuwa nad waszymi rodzinami a szczególnie nad najmłodszymi pociechami.
Wysłany: 05-04-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
Hej Dziewczyny wszystkie pewnie już w pełnym składzie, więc życzę Wam spokojnych, wesołych i spędzonych w rodzinnym gronie Świąt Wielkanocnych niech Bóg czuwa nad waszymi rodzinami a szczególnie nad najmłodszymi pociechami.
Wysłany: 05-04-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
Hej Dziewczyny wszystkie pewnie już w pełnym składzie, więc życzę Wam spokojnych, wesołych i spędzonych w rodzinnym gronie Świąt Wielkanocnych niech Bóg czuwa nad waszymi rodzinami a szczególnie nad najmłodszymi pociechami.
Wysłany: 27-03-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
Hej Dziewczyny wszystkie pewnie już w pełnym składzie, więc życzę Wam spokojnych, wesołych i spędzonych w rodzinnym gronie Świąt Wielkanocnych niech Bóg czuwa nad waszymi rodzinami a szczególnie nad najmłodszymi pociechami.
Wysłany: 26-03-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
Hej Dziewczyny wszystkie pewnie już w pełnym składzie, więc życzę Wam spokojnych, wesołych i spędzonych w rodzinnym gronie Świąt Wielkanocnych niech Bóg czuwa nad waszymi rodzinami a szczególnie nad najmłodszymi pociechami.
Ostatnie wpisy znajomych
aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii
Znajomi
aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii
Znajdź posty użytkownika
Wpisz nazwę użytkownika aby odnaleźć jego wypowiedzi na forum
Zaproś znajomych spoza forum
Wpisz adres e-mail znajomego
Ulubione wpisy w blogach
aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii
Historynka
aktywnosc Historynka
Lokalizacja: Kraków
Imię: Magda
Zarejestrowany 15-10-16
Ostatno aktywny: 12-05-17 19:03

Albumy

aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii

Wpisy

Wysłany: 05-04-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start !
Nihill- rodziłam w szpitalu Żeromskiego. I naprawdę się cieszę że się zdecydowałam na tą, a nie inną placówkę. U mnie w sumie poród mimo że nie do końca prawidłowy, to i tak szybki, niecałe 4 godz. Naprawdę współczuję kobietom które się męczą po kilkanaście godzin i nie wyobrażam sobie jak to można znieść. Mi siostra mówiła że zdarzyło mi się przysnąć między skurczami, a byłam po przespanej nocy! Mała rozrabiała dzisiaj na wieczór, ale mąż ją super uśpił- u mnie jak nie padnie przy karmieniu to potrafi brykać, bo co ją przytulę to szuka mleka :) Ale grunt że w nocy jak nie ma wrażeń to jest spokojna. Synek wygrzebał jej projektor z dźwiękami, słucha jak zaczarowana ale nie wiem czy nie jest na to za malutka...
Wysłany: 05-04-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start !
Nihill, Kakadin- wielkie gratulacje :D I my cieszymy się już córeczką. 27. zgłosiłam się do szpitala, tydzień po terminie, przyjęli mnie od razu na patologię i zapowiedzieli że prawdopodobnie następnego dnia dostanę kroplówkę, nie chcieli czekać bo dziecko duże. Kolejnego dnia rano jeszcze zajrzała położna, pytała czy żadnej nic się nie dzieje bo jest odprawa lekarzy i pół godziny będzie problem z ich dostępnością- powiedziałyśmy że nie, ledwie wyszła za próg, odeszły mi wody. Chyba się mała wywoływania przestraszyła :) Drugi raz jak na filmach, kałuża w łóżku, kałuża na podłodze- w ogóle wód miałam masę. Szybkie ktg, skurcze zaczęły narastać, przy badaniu 4 cm rozwarcia i jazda na porodówkę. Położną miałam naprawdę cudną, nie zapomnę jej długo :) Mąż niestety na dyżurze w pracy, nie był w stanie dojechać, ale przyjechała do mnie siostra, i też długo jej będę wdzięczna. Skurcze z brzucha, o niebo lżejsze niż krzyżowe które miałam przy synku, ale nie było łatwo. Nie będę się wdawać w szczegóły, trochę pod górkę był ten poród, zresztą z tego co siostra mówiła wychodzi że nawet nie wszystko pamiętam, w pewnym momencie akcja zaczęła ustawać i sama zdecydowałam że chcę oksy (wisiała już nad nami cesarka której nie chciałam), potem mała miała problem ze wstawieniem się. Ale dałyśmy radę. W tym szpitalu naprawdę praktykują "skóra do skóry" po porodzie, nie ma badania od razu tylko przytulanie golaska, i to naprawdę jest przecudowna chwila... miało być 2 godz, nie dostałyśmy aż tyle bo dostałam krwotoku i musieli się mną zająć bo trochę odlatywałam. Ale cieszę się że chociaż tą chwilę byliśmy razem. Jakoś mnie ogarnęli, pozszywali, napakowali kroplówkami i tlenem, i mała przyjechała- prawie od razu dotarł też mąż. I zostaliśmy sobie jeszcze sami na porodówce, w spokoju,tylko położna czasem zaglądała jak się trzymam, przystawiałam małą. 4 kg i 57 cm, w pierwszej minucie 9 pkt (bo troszkę sina), potem już 10. Po porodzie jeszcze tydzień leżenia w szpitalu. Opieka tam jest naprawdę świetna i każdemu takiej życzę. U małej skoczyły czynniki zapalne- w sumie nie wiadomo dlaczego, możliwe że ode mnie łapała infekcję bo mnie coś rozkładało, u mnie z kolei trochę problemów bo macica się nie obkurczała, pojawiły się duże skrzepy, w poniedziałek miałam łyżeczkowanie- bałam się jak diabli a w sumie to był pikuś, zniosłam to lepiej niż wszystkie te kroplówki, zastrzyki i "dowcipne" tabletki rozkurczowe, brr. Tyle że dalej nie jest ok, wprawdzie usunęli resztki błon płodowych i ogólnie mnie wyczyścili, ale we wtorek wyszło to samo, znowu pełno skrzepów na usg. W tej chwili nic nie mogli poradzić na szybko, mam się za tydzień zgłosić do nich na usg. Trochę mnie to stresuje ale grunt że już jesteśmy obie w domu i w sumie w niezłym stanie, poza szalejącą anemią u mnie (nie zdecydowałam się na transfuzję, jako krwiodawca miałam opory z braniem krwi "dla lepszego samopoczucia") no i tym nieszczęsnym brzuchem, którego jednak nie odczuwam. Mała wspaniale je, regularnie, świetnie otwiera dziuba i daje się spokojnie przystawić, bez kapturków i innych cudów które były przy starszym potrzebne. Ładnie śpi, troszkę aktywności, i właściwie awanturuje się tylko przy przewijaniu które ją wkurza bo wtedy przeważnie już chce jeść. Przybiera też już ładnie, spadła trochę na wadze ale w sumie po tygodniu wróciła do swojej urodzeniowej.
Wysłany: 26-03-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start !
Dagmaraz- ja cię rozumiem, też miałam poród bolesny jak diabli, ale poszło tak szybko i bez komplikacji że wspominam go bardzo dobrze i cieszę się że tak a nie inaczej przebiegał,i raczej sobie chwalę. Boli zawsze, ale wiem że może być dużo gorzej niż sam ból, i to niezbyt długi ;) Nihill- trzymam kciuki :) Ja dzwoniłam dzisiaj do szpitala w którym planuję rodzić, rozmawiałam z lekarzem dyżurnym, mówił że właściwie nikt mi nie powie że tylko ze względu na termin będą wywoływać, żebym przyjechała jutro oczywiście (albo nawet dziś) i mnie zbadają, zrobią ktg, sprawdzą łożysko i przepływy, ale to nie jest pewne że będzie od razu wywoływanie a nawet że zostanę na oddziale, bo może być tak że mnie odeślą, sam przekroczony termin to jeszcze nie jest bezwzględne wskazanie. Więc zobaczymy. W razie czego mam zaklepane towarzystwo, jak nie mąż to siostra- miałam już w planach po koleżankę dzwonić, ale siostra mówi że chciałaby przy mnie być, sama już rodziła więc się nie boi. Bo moja mama to taka panikara że mi do głowy nie przyszło nawet ją pytać ;) A mimo wszystko wolę nie zostawać sama. Mały też już się denerwuje, w piątek już naściemniał w przedszkolu że pojechałam do szpitala i urodziłam, pani potem pytała męża czy naprawdę...
Wysłany: 25-03-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start !
Dagmaraz- wielkie gratulacje! Super że tak miło wspominasz poród :) Nicol- może lepiej to załatwić za jednym zamachem zamiast potem ciągle się bujać na kontrole i ewentualne doświetlana, ale domyślam się że masz dość. Trzymam kciuki za szybki wypis. Nihill- to dobrej pogody życzę :) Martkak- oj, rozumiem świetnie... A moja mama też miała urlop na marzec :/ właśnie żebym miała pomoc na początku. Tzn owszem, pomogła w domu ale tak się cieszyłam że będzie w razie potrzeby przy noworodku. Byłam w czwartek na ktg, lekarz szacuje małą na 3,700 ale uprzedzał że może być ponad 4 kg bo główka tak nisko że jej nie mógł zmierzyć jak trzeba. Jeśli do poniedziałku nie urodzę, mam się zgłosić na wywoływanie porodu, a boję się tego jak diabli. Tzn boję się tego że nie ruszy i że mnie potną, ja wiem że niektóre kobiety marzą o cc ale mnie skręca na samą myśl o rozcinaniu brzucha, ciężko mi się w ogóle uspokoić od tej wizyty. W ogóle pomysł wywoływania mi się nie bardzo podoba, bo wolałam naturalnie zacząć, ale z drugiej strony dziecko już tak duże, że nie ma co czekać i liczyć na to że i urodzę coraz większe, i że łożysko będzie bezbłędnie działać nie wiadomo ile. Więc jak mam leżeć na patologii to już może lepiej tak.

Blogi

aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii

Znajomi

aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii

Dodatkowe informacje

Ostatnio odwiedzili:
aktywnosc Zuzol 17-01-2017
Ta strona była odwiedzona 2115 razy.
Serwis mjakmama24.pl ma charakter edukacyjny! Redakcja serwisu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były poprawne merytorycznie jednakże decyzja dotycząca leczenia należy do lekarza. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.