Tab Content

Profil

Twoje ostatnie wpisy
Wysłany: 23-02-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
Dagmaraz- miło jest mieć wszystko tak na świeżo zrobione, zazdroszczę :) Ja po wizycie, "mała" waży 3100- sporo... oczywiście miała korbę przy badaniu a lekarz mnie długo trzymał zanim zmierzył przepływy, bo tak się bawiła pępowiną. Mi też się przytyło, i to dużo, 2 kg w tydzień! A wcześniej 10 było i miałam nadzieję że więcej niż 1 już nie przybiorę, muszę się przypilnować. Inna sprawa że nogi mam spuchnięte. Od marca mają wprowadzić przyjęcia na konkretną godzinę, mam nadzieję że to rozładuje kolejki bo dzisiaj tradycyjnie 2 godz czekania. I nie ma na to rady, bo lekarz od 8 przyjmuje a babeczki od 6- 6:30 przychodzą z tego co mówiły, więc jak by się nie przyszło to tłok. Powietrze w końcu mamy fajne i zdrowe, nawet deszcz mi nie przeszkadza.
Wysłany: 21-02-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
Amimami- i jak z malutkimi w domu? Powoli się oswajacie? Dagmaraz- oj, dobrze cię rozumiem :) Jak w poprzedniej ciązy miałam już dość na finiszu i nie mogłam się doczekać, tak teraz mam nadzieję że mała jeszcze trochę posiedzi bo jeszcze trochę potrzebuję pozałatwiać :) Ale remont z tego co piszesz naprawdę na finiszu, i masz o tyle dobrze że sprzątniesz puste mieszkanie i wejdziesz ze swoimi rzeczami na gotowe. Moniśka85- widzę że jesteśmy na tym samym etapie remontu ;) U mnie też świeżo położona elektryka i jako tako zagipsowane ściany, a gdzie reszta? Nihill- bo te pomiary naprawdę różne wychodzą, zależy jak maleństwo się obróci, odrobinę inny kąt i już jest duża różnica,jak to mój gin mówił. Ale fajnie że się uspokoiłaś. Co do ubranek- nie prognozowała ci jaka waga będzie przy urodzeniu? Bo mój mi mówił że wszystko idzie na ok. 3,5 kg w terminie, więc zakładam że mała będzie taka jak synek, on się urodził 56 cm i 3,440 wagi, i nosił rozmiar 56 pierwszy miesiąc. Wiadomo że warto mieć pod ręką w domu inne rozmiary gotowe żeby mąż dowiózł jeśli trzeba, ale jednak większość noworodków te 56 nosi, a bywa i mniej. A ty rodzisz naturalnie czy cc? Bo co do pakowania, osobiście potwierdzam dobrą radę o której już ktoś tu pisał, najlepiej spakować osobno torbę na oddział, i osobno na porodówkę- żeby pod ręką była pielucha,jedno ubranko i rożek dla dziecka, a dla ciebie to co przy samym porodzie jest potrzebne, czyli koszula, klapki, woda czy szlafrok. Ja dzisiaj oszaleję chyba z papierkami, naprawdę piszę taki stek idiotycznych oświadczeń i wyszukuję tak głupie dokumenty, że zgrzytam tylko zębami ze złości i mam ochotę wypatroszyć długopisem tego kto pisze takie idiotyczne przepisy, parę spraw urzędowych na raz, a co jedna, to głupsza. A co gorsza,wszystko mam niejako na własne życzenie, uznałam że lepiej to pozałatwiać teraz niż po porodzie... tyle dobrego że mąż ma nawyk przechowywania wszelkich świstków i jest w stanie znaleźć co trzeba, chociaż też wymięka. Dzisiaj m.in. jeden z urzędów domaga się doniesienia przed 6.03 (czyli przed upływem 12 dni, a najlepiej 10 bo pote weekend) pełnej dokumentacji z leczenia w określonej poradni, bo niby brakło (oczwiście przy składaniu wniosku wszystko ok), a w poradni okazało się że czas oczekiwania na wydanie dokumentacji (starej już, bo sprzed roku) to 14 dni... bo poradnia szpitalna i takich wniosków mają na kopy. Pani rozumie, postara się szybciej, ale nie zrobi cudu i nie obieca że będzie na czas. I taki absurd goni absurd, najbardziej mnie wpienia jak przy składaniu papierów dostaję potwierdzenie, jest ok a potem wezwanie do uzupełnienia, mimo że każdy jeden wniosek sprawdzam na stronie czy jest zgodny z procedurą i czy mam wszystkie potrzebne załączniki. Z drugiej strony, bywa też że trafiam na naprawdę wspaniałych urzędników, którzy naprawdę pomagają bardziej niż muszą, serio :) Dobrze że mąż miał okienko i załatwił chociaż tą poradnię nieszczęsną, tzn. wniosek złożył, mi za to wypadło odbieranie małego. Lunęło akurat solidnie, a ja, mądra,bez parasolki, ale nie narzekaliśmy- pierwszy raz od dawna tak świeże i fajne powietrze że aż miło było mimo przemokniętych ciuchów. No i grunt że zbyt zimno dzisiaj nie było :) A mąż miał jakąś awarię w pracy po południu (jego zdaniem- ja wykrakałam bo dopiero co mówiłam że taki spokój i wiecznie kończy wcześniej), i wrócił ledwie na 20:00 do domu, remontu nie ruszył nic :/ Dobrze że wczoraj nie wytrzymałam i pomyłam wszystkie podłogi z pyłu, zawsze to mniej się nosi i trochę lżej. No i przewietrzyć można było. Przepraszam, musiałam się gdzież wyżalić :D Nienawidzę po prostu głupich formularzy, załączników i innych takich pierdółek bez których nic się nie da załatwić.
Wysłany: 19-02-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
Amimami - i ja gratuluję, super że wszystkie jesteście całe, zdrowe i naturalne że dopiero wszystko ogarniasz, powolutku :) U mnie cisza i spokój z brzuchem, chociaż powoli przestaję brać magnez i no-spę, tzn biorę tylko jak gdzieś wychodzę. Przyszły mi już rzeczy, ale wszystko w pudłach popakowane, brakuje mi juz tylko koszulek i staników do karmienia, szukam czegoś ładnego w niskiej cenie. Remont w toku, teraz mąż cały weekend praktycznie stracił skuwając tynk bo mu się wymyśliło że scianę wyrówna, żeby było ładnie... aaa, wszystkie ściany w tym mieszkaniu mamy krzywe, nie wiem co go nagle wzięło na prostowanie, ale powoli tracę cierpliwość. Mały też się zaangażował,bo "za chwilę urodzisz" i po przedszkolu przebiera się na poważnie w "robocze ciuchy" i idzie "pomagać". Coraz częściej mnie ścina na drzemki w ciągu dnia...
Wysłany: 17-02-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
Dagmaraz- u mnie to samo, tyle że już tu mieszkamy, ze wszystkimi betami, więc wysiadam powoli, bo kurz wszędzie, właśnie mi tata elektrykę robi i kuje ściany... Mi też ciąża zleciała jakoś szybko, zupełnie inaczej niż z synkiem,bo tam mi się ciągnęło niemiłosiernie, a teraz ciągle miałam czym się zajmować. Mąż właśnie jeździ dzisiaj odbierać resztę paczek po mieście, dobrze że mama zaproponowała pranie, siostra też mi rzeczy po naszych dzieciakach da wyprane i wyprasowane, a sprzątania po remontach po prostu nienawidzę, tego rozmazującego się wszędzie kurzu i pyłu gipsowego... pracowałam w pracowni ceramicznej i tam mnie ciarki przechodziły jak miałam myć stół i podłogi na swoim stanowisku bo to jest robota głupiego. Za to przestałam się bawić w sprzedawanie ubrań, w Krakowie to chyba nie przejdzie, mamy masę ciucholandów które są naprawdę taniutkie i z fajnymi rzeczami, a każdą rzecz muszę tysiąc razy mierzyć, fotografować i wystawiać... jeszcze sprzęt dla dzieci czy np. ciążowe ciuchy jakoś powoli schodzą. Trudno,najładniejsze zostawiam, zniszczone do kosza, a reszta idzie za darmo albo oddam do sklepu charytatywnego.
Wysłany: 16-02-2017 Temat postu: skierowanie na badanie grupy krwi przejdź do tematu
Mi ginekolog dawał skierowanie bo mąż ma Rh(+), mówiła że wtedy zaleca robić bo jest ryzyko konfliktu. U Ciebie też jest taka sytuacja? Bo może faktycznie dają przy jakiś wskazaniach? Do szpitala zawsze warto mieć, a koszt jest tak niewielki że naprawdę jest sens chodzić do przychodni, do poradni gdzie przychodzą też chorzy, tylko po skierowanie?
Wysłany: 16-02-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
Właśnie też o Amimami myślałam, już pewnie się do wypisu z maleństwami szykuje powoli :) Nicol- przy takich spotkaniach to w sumie nie wiem po co jeszcze szkoła rodzenia, masz okazję i tak się ze wszystkim zaznajomić. Ja nie chciałam wizyt położnej w ciązy, ale po porodzie bardzo się przydały :) Fajna babeczka przychodziła. Byłam u lekarza dzisiaj, pierwsze ktg, mała waży 2,65 i wszystko ok. Za 2 tyg lekarz planuje wyjać pessar. Okazało się że nawet gbs miałam robione jak leżałam na patologii więc już koniec badań w ciąży.
Wysłany: 14-02-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
Nicol- ciężko właśnie doradzić bo to zależy od szpitala... Moja siostra potrzebowała dla dziecka właściwie tylko mokrych chusteczek, a ja będę jeszcze musiała ciuszki, rożek/kocyk i pieluchy pakować. Podkłady po porodzie, te takie podpaskowe, podkłady na łóżko i nawet koszule do rodzenia/po porodzie też różnie dają w różnych szpitalach. W niektórych nawet wymagają własnych sztućców... Plus osobiste preferencje, bo ja np. pakuję smoczek uspokajający i kapturki do karmienia, a laktator będzie tylko w domu czekał przygotowany w razie czego. A są mamy które smoczków nie uznają albo od razu pakują gotowe mm czy butelki. Nihill- na już gotowe rozstępy wiem że pomagają żele na blizny, Contratubex albo Cepan swojego czasu, nie wiem czy się nie pojawiło coś nowego, ten drugi tańszy ale brzydko pachnie. Generalnie oba nie są tanie ale warto spróbować jeśli rozstępów jest malutko i ci przeszkadzają. Tyle że to się stosuje na takie starsze rozstępy, nie takie świeże czerwone. Z mojego doświadczenia wynika że smarowanie czy nie- geny ma się nie tylko po mamie, ale i dziadkach, pradziadkach i to naprawdę loteria. Chociaż na pewno uelastycznianie skóry trochę pomaga, tzn bez tego byłoby gorzej, ale nie uchroni przed nimi. Ja w poprzedniej ciąży na nogach nabawiłam się po prostu od tycia- większość mi poszła w pupę i uda, na piersiach- już w pierwszym trymestrze jak ostro skoczył rozmiar, a na brzuchu właściewie do 38 tc nie miałam, a potem wyszły kiedy nagle opadł :/ Mój mąż mnie wczoraj zaskoczył męską logiką- on, facet który miał już z ciążą do czynienia, uznał że rozstępy się robią od... drapania. Tak, widząc że drapię brzuch rzucił- "nie drap, bo znowu ci te tygryskowe paseczki wyjdą"... Nie wiem czy śmiać się, czy płakać. A jeszcze bardziej mnie zaskoczył liczeniem czasu ciąży. Tak, wie doskonale który tydzień to jest za wcześnie, który już w miarę bezpiecznie, ale z niezrozumiałego dla mnie powodu wierzył że ciąża trwa... "jakieś 42- 43 tygodnie, tak?". Zaczęłam 36 tc, a on zupełnie poważnie planował czekać 2 tyg aż mój ojciec pomoże mu z elektryką, a potem spokojnie gipsować, malować i kłaść panele. Uświadomiłam mu że możliwe że lekarz zdejmie mi w czwartek pessar i niech bierze poprawkę na to że za 2 tyg to może dzidziuś być, Sama z kolei wzięłam się ostro za zakupy, ale najwyższy czas. Chyba już wszystko, zostały staniki do karmienia i podjechanie do Ikei po materacyk i lampkę. Nie wiem gdzie ja to wszystko odłożę, chyba będzie na razie czekało w pudłach. Mały rozżalony wczoraj bo widział w sklepie towar walentynkowy i "ja chciałem Różyczce kupić misia z serduszkiem albo puchate serduszko i nie mogłem"- no trudno, pogadałam z nim, ale skoro naprawdę chce to wezmę go na kolejne zakupy i coś wybierze dla siostrzyczki :) Pilnowałam zawsze żeby i jemu coś kupować, zamówiłam mu teraz trochę książek jeszcze, u niego w pokoju też poprawki żeby się nie czuł odrzucony, jak wszędzie zalecają, ale szczerze mówiąc- on to olewa i sam jest zaintresowany głównie przygotowaniami dla dzidziusia i zakupami dla dzidziusia...
Wysłany: 12-02-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
Amimami- i ja trzymam kciuki :) Będziesz miała urwanie głowy i kupę radości :) Nicol- ja też się zaczęłam stresować takimi zakupami i gonić męża. A fotel żółty też mi się marzy, ale na razie muszę takie wydatki odłożyć... ładnie będziesz miała z takimi kolorami :) Dagmaraz- mi właśnie dzisiaj przeszło przez myśl co by było jakby położna wpadła do takich warunków jakie chwilowo mamy... trochę nieciekawie i też mam nadzieję że to ogarniemy porządnie. Zdrówka życzę! Ja się z mężem trochę zaczęłam kłócić na koniec, ale dzisiaj zacisnęłam zęby, po prostu wstałam i zaczęłam ogarniać mieszkanie- i nagle proszę, problem zniknął, mąż też dostał zrywu i wszystko mi spod rąk zabierał. Jak sie chce to można :P Teraz skoczył do moich rodziców i na zakupy, jeszcze małego ze sobą zabrał bo ten wołał że chce z tatusiem. A ja leżę i się byczę... Mamy na szczęście samochód już, zwłaszcza mężowi to sporo ułatwi z dojazdami z przedszkola do pracy,i do klientów. No i na zakupy teraz. Synek powoli chyba akceptuje przedszkole, bałam się mega buntu bo szalał trochę na początku, ale w zeszłym tygodniu był dwa dni w domu i okazało sę że mu jednak tego przedszkola trochę brakuje... swoją drogą, w poniedziałek poszedł zasmarkany (wiedziałam od czego ma katar więc się nie martwiłam), a pani mnie wzięła na pogadankę że dzieci z objawami choroby muszą mieć zaświadczenie od pediatry że mogą przychodzić, że wyjątkowo nie dzwonili po nas bo to pierwszy raz. Fakt, każde przedszkole ma w regulaminie zapis że nie przyjmuje chorych dzieci,ale pierwszy raz się z tym spotkałam w takiej formie. Z jednej strony to dobrze, dzieci się nie zarażają wzajemnie, z drugiej- to oznacza że zaczniemy odwiedzać częściej pediatrę. Ale jak trzeba, to trudno. Faktycznie, widywałam w przedszkolach dzieci duszące się od kaszlu, smarkające na zielono, ledwie stojące na nogach, w szatni tylko upominane przez rodziców żeby nie kaszlały przy dzieciach. Mi powoli przechodzi wszystko, miałam kilka dni taki katar,ból głowy i gardła że wysiadałam zupełnie, i do tego nerwy na wszystko. Syropu z cebuli nie mogłam pić bo mi niedobrze i zgaga. ratowałam się bzowym tylko.
Wysłany: 05-02-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
Rosalinn- hihi, to wyobraź sobie jak ja się czuję z takim samym obwodem pasa, i właśnie z pojawiającymi się teraz pytaniami czy zaraz rodzę/czy to bliźniaki :D U Ciebie podwójne szczęście jakoś to uzasadnia :) Fajnie już znać termin porodu, czemu nie dłużej? Myślałam że bliźniacze trwają krócej bo same się rozwiązują wcześniej, poród się szybciej zaczyna, zawsze cesarka, bez względu na stan łożyska? To trzymam kciuki za karmienie w takim razie, zawsze warto przynajmniej trochę na początku. Martita- oj, żeby tak było właśnie fajnie w rzeczywistości na wszystkich porodówkach :) Chociaż ja akurat na swoją położną od synka w żadnym razie nie mogę narzekać, cud kobieta. Do szkoły rodzenia nie chodziłam i zastanawiam się czasem na ile tam mówią szczerze o tym co w szpitalu. Ale z tego co wiem doula to ktoś inny niż położna, raczej taka doświadczona, wspierająca towarzyszka przy porodzie. A radę o takim systemie pakowania potwierdzam, mi potem studentka grzebała po torbie i kompletowała rożek, ubranko i pieluszkę, bo nie wpadłam na to żeby mieć coś pod ręką, mąż zrobił kipisz w mojej torbie wyjmując koszulę... Dagmaraz - właśnie grunt że ciągle w dwupaku, w razie czego masz możliwość posiedzieć np. u rodziców czy teściów na czas remontu? Tyle dobrze że maleństwo jednak z prysznica czy wc nie potrzebuje korzystać, chyba że synek, ale fajnie jakbyś po porodzie też miała znośne warunki... Amimami- ooo, to już tak poważnie? Mimo że mam dziecko caly czas obecny poród to dla mnie trochę abstrakcja i ciężko o tym myśleć. W każdym razie- powodzenia i trzymam kciuki :) Nicol - daj znać co z nerką, możliwe że to tylko błąd usg? Mam bajzel w domu taki że się chce wyć, dziurę w pokoju i wszystko w pyle... siedziałam u mamy dwa dni, ale już muszę wrócić bo mały do przedszkola. Martwiłam się że coś łapie, ale na szczęście to tylko tradycyjna już reakcja na ogrzewanie u dziadków- u nich wiecznie jest "na krótki rękaw", tak że wszyscy porozbierani chodzą, bo tak lubią, u nas raczej bluzę zakładamy. I po jednym dniu tam dzieciowi zaczyna się katar aż cieknie i kaszel... a lubi u nich być, mają świetny kontakt, ja też lubię jeździć i nie chcę ograniczać. W każdym razie wróciliśmy do domu i nagle wszystkie objawy znikają. Na szczęście przestawił się bez żadnego problemu na poranne wstawanie, chociaż pierwszego dnia był mocno zbulwersowany że ktoś go budzi na śniadanie jak jeszcze ciemno. O dziwo, i ja się zaczęłam budzić razem z nim, dosypiam później, ale teraz budzi mnie (i rozbudza) byle hałas. A jak on się urodził to dalej spałam jak kamień i mąż mnie budził na karmienie... może tym razem będzie łatwiej? W pokoju połowa najgroszej pracy zrobiona, czyli wywalona dziura, przesunięta część instalacji i wstawiona futryna, mój tata po nocce w pracy, i to za miastem, przyjechał, przywiózł mnie do nich a potem wrócił i pracował do wieczora z moim mężem. Nawet nie wiecie jaka mu wdzięczna jestem bo to dla nas bardzo duża pomoc. Jutro mnie czeka urząd jeszcze i kolejna kupa papierów więc i tak bylam poirytowana, synek dzisiaj trzymał się dzielnie ale dał mi popalić ostro na wieczór, ma swoje problemy i czasami bywa naprawdę trudno. A ja mimo że w tej ciąży mało humorzasta jestem, to nieraz wymiękam i mam dość.
Wysłany: 01-02-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
U nas właśnie w jednym pomieszczeniu remont taki konrketny... była tam kuchnia, mąż zdzierał płytki ze ścian, trzeba jeszcze układ kabli od prądu przerobić, skrócić rurę od gazu, zagipsować, wybić drugie drzwi, potem położyć panele... już odpuszczamy sobie zrywanie podłogi, przynajmniej na razie, ale liczę na to że na przyszłość to zrobimy bo to stare mieszkanie w kamienicy i wszędzie parkiet, głupio będzie wyglądać. W naszej obecnej sypialni nie ma miejsca na łóżeczko zupełnie, jest maleńka. Starszy w końcu miał dobry dzień w przedszkolu, aż mi ulżyło. Rano też bezproblemowo, łatwiej się rozstać z tatą (mnie przekonywał że najlepiej żebyśmy się z domu nie ruszali, bo powinnam leżeć). W przedszkolu bal przebierańców, dzisiaj doczytałam na tablicy, i to już w piątek, chyba znowu pójdzie w awaryjnym stroju kowboja bo nic tak na szybko nie wymyślę.
Strona 1 z 9
Ostatnie wpisy w obserwowanych
aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii
Grupy, których jesteś członkiem
aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii
Ostatnio aktywne grupy
Ostatnio odwiedzane
Wysłany: 26-02-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
u nas mebelki zlozone- w zasadzie chlopakowi i koledze zeszlo przy lozeczku i komodzie prawie caly dzien. wczo tez przytachali fotel z Ikea co chcialam :) taki fajny, zolciutki jest, ale jeszcze nie zlozony. mebelki musze umyc i niech sie wietrza ladnie. no ale jeszcze...
Wysłany: 25-02-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
u nas mebelki zlozone- w zasadzie chlopakowi i koledze zeszlo przy lozeczku i komodzie prawie caly dzien. wczo tez przytachali fotel z Ikea co chcialam :) taki fajny, zolciutki jest, ale jeszcze nie zlozony. mebelki musze umyc i niech sie wietrza ladnie. no ale jeszcze...
Wysłany: 24-02-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
u nas mebelki zlozone- w zasadzie chlopakowi i koledze zeszlo przy lozeczku i komodzie prawie caly dzien. wczo tez przytachali fotel z Ikea co chcialam :) taki fajny, zolciutki jest, ale jeszcze nie zlozony. mebelki musze umyc i niech sie wietrza ladnie. no ale jeszcze...
Wysłany: 24-02-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
u nas mebelki zlozone- w zasadzie chlopakowi i koledze zeszlo przy lozeczku i komodzie prawie caly dzien. wczo tez przytachali fotel z Ikea co chcialam :) taki fajny, zolciutki jest, ale jeszcze nie zlozony. mebelki musze umyc i niech sie wietrza ladnie. no ale jeszcze...
Wysłany: 23-02-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
u nas mebelki zlozone- w zasadzie chlopakowi i koledze zeszlo przy lozeczku i komodzie prawie caly dzien. wczo tez przytachali fotel z Ikea co chcialam :) taki fajny, zolciutki jest, ale jeszcze nie zlozony. mebelki musze umyc i niech sie wietrza ladnie. no ale jeszcze...
Wysłany: 23-02-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
u nas mebelki zlozone- w zasadzie chlopakowi i koledze zeszlo przy lozeczku i komodzie prawie caly dzien. wczo tez przytachali fotel z Ikea co chcialam :) taki fajny, zolciutki jest, ale jeszcze nie zlozony. mebelki musze umyc i niech sie wietrza ladnie. no ale jeszcze...
Wysłany: 23-02-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
u nas mebelki zlozone- w zasadzie chlopakowi i koledze zeszlo przy lozeczku i komodzie prawie caly dzien. wczo tez przytachali fotel z Ikea co chcialam :) taki fajny, zolciutki jest, ale jeszcze nie zlozony. mebelki musze umyc i niech sie wietrza ladnie. no ale jeszcze...
Wysłany: 23-02-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
u nas mebelki zlozone- w zasadzie chlopakowi i koledze zeszlo przy lozeczku i komodzie prawie caly dzien. wczo tez przytachali fotel z Ikea co chcialam :) taki fajny, zolciutki jest, ale jeszcze nie zlozony. mebelki musze umyc i niech sie wietrza ladnie. no ale jeszcze...
Wysłany: 22-02-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
u nas mebelki zlozone- w zasadzie chlopakowi i koledze zeszlo przy lozeczku i komodzie prawie caly dzien. wczo tez przytachali fotel z Ikea co chcialam :) taki fajny, zolciutki jest, ale jeszcze nie zlozony. mebelki musze umyc i niech sie wietrza ladnie. no ale jeszcze...
Wysłany: 22-02-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start ! przejdź do tematu
u nas mebelki zlozone- w zasadzie chlopakowi i koledze zeszlo przy lozeczku i komodzie prawie caly dzien. wczo tez przytachali fotel z Ikea co chcialam :) taki fajny, zolciutki jest, ale jeszcze nie zlozony. mebelki musze umyc i niech sie wietrza ladnie. no ale jeszcze...
Ostatnie wpisy znajomych
aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii
Znajomi
aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii
Znajdź posty użytkownika
Wpisz nazwę użytkownika aby odnaleźć jego wypowiedzi na forum
Zaproś znajomych spoza forum
Wpisz adres e-mail znajomego
Ulubione wpisy w blogach
aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii
Historynka
aktywnosc Historynka
Lokalizacja: Kraków
Imię: Magda
Zarejestrowany 16-10-16
Ostatno aktywny: Dzisiaj 20:28

Albumy

aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii

Wpisy

Wysłany: 23-02-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start !
Dagmaraz- miło jest mieć wszystko tak na świeżo zrobione, zazdroszczę :) Ja po wizycie, "mała" waży 3100- sporo... oczywiście miała korbę przy badaniu a lekarz mnie długo trzymał zanim zmierzył przepływy, bo tak się bawiła pępowiną. Mi też się przytyło, i to dużo, 2 kg w tydzień! A wcześniej 10 było i miałam nadzieję że więcej niż 1 już nie przybiorę, muszę się przypilnować. Inna sprawa że nogi mam spuchnięte. Od marca mają wprowadzić przyjęcia na konkretną godzinę, mam nadzieję że to rozładuje kolejki bo dzisiaj tradycyjnie 2 godz czekania. I nie ma na to rady, bo lekarz od 8 przyjmuje a babeczki od 6- 6:30 przychodzą z tego co mówiły, więc jak by się nie przyszło to tłok. Powietrze w końcu mamy fajne i zdrowe, nawet deszcz mi nie przeszkadza.
Wysłany: 21-02-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start !
Amimami- i jak z malutkimi w domu? Powoli się oswajacie? Dagmaraz- oj, dobrze cię rozumiem :) Jak w poprzedniej ciązy miałam już dość na finiszu i nie mogłam się doczekać, tak teraz mam nadzieję że mała jeszcze trochę posiedzi bo jeszcze trochę potrzebuję pozałatwiać :) Ale remont z tego co piszesz naprawdę na finiszu, i masz o tyle dobrze że sprzątniesz puste mieszkanie i wejdziesz ze swoimi rzeczami na gotowe. Moniśka85- widzę że jesteśmy na tym samym etapie remontu ;) U mnie też świeżo położona elektryka i jako tako zagipsowane ściany, a gdzie reszta? Nihill- bo te pomiary naprawdę różne wychodzą, zależy jak maleństwo się obróci, odrobinę inny kąt i już jest duża różnica,jak to mój gin mówił. Ale fajnie że się uspokoiłaś. Co do ubranek- nie prognozowała ci jaka waga będzie przy urodzeniu? Bo mój mi mówił że wszystko idzie na ok. 3,5 kg w terminie, więc zakładam że mała będzie taka jak synek, on się urodził 56 cm i 3,440 wagi, i nosił rozmiar 56 pierwszy miesiąc. Wiadomo że warto mieć pod ręką w domu inne rozmiary gotowe żeby mąż dowiózł jeśli trzeba, ale jednak większość noworodków te 56 nosi, a bywa i mniej. A ty rodzisz naturalnie czy cc? Bo co do pakowania, osobiście potwierdzam dobrą radę o której już ktoś tu pisał, najlepiej spakować osobno torbę na oddział, i osobno na porodówkę- żeby pod ręką była pielucha,jedno ubranko i rożek dla dziecka, a dla ciebie to co przy samym porodzie jest potrzebne, czyli koszula, klapki, woda czy szlafrok. Ja dzisiaj oszaleję chyba z papierkami, naprawdę piszę taki stek idiotycznych oświadczeń i wyszukuję tak głupie dokumenty, że zgrzytam tylko zębami ze złości i mam ochotę wypatroszyć długopisem tego kto pisze takie idiotyczne przepisy, parę spraw urzędowych na raz, a co jedna, to głupsza. A co gorsza,wszystko mam niejako na własne życzenie, uznałam że lepiej to pozałatwiać teraz niż po porodzie... tyle dobrego że mąż ma nawyk przechowywania wszelkich świstków i jest w stanie znaleźć co trzeba, chociaż też wymięka. Dzisiaj m.in. jeden z urzędów domaga się doniesienia przed 6.03 (czyli przed upływem 12 dni, a najlepiej 10 bo pote weekend) pełnej dokumentacji z leczenia w określonej poradni, bo niby brakło (oczwiście przy składaniu wniosku wszystko ok), a w poradni okazało się że czas oczekiwania na wydanie dokumentacji (starej już, bo sprzed roku) to 14 dni... bo poradnia szpitalna i takich wniosków mają na kopy. Pani rozumie, postara się szybciej, ale nie zrobi cudu i nie obieca że będzie na czas. I taki absurd goni absurd, najbardziej mnie wpienia jak przy składaniu papierów dostaję potwierdzenie, jest ok a potem wezwanie do uzupełnienia, mimo że każdy jeden wniosek sprawdzam na stronie czy jest zgodny z procedurą i czy mam wszystkie potrzebne załączniki. Z drugiej strony, bywa też że trafiam na naprawdę wspaniałych urzędników, którzy naprawdę pomagają bardziej niż muszą, serio :) Dobrze że mąż miał okienko i załatwił chociaż tą poradnię nieszczęsną, tzn. wniosek złożył, mi za to wypadło odbieranie małego. Lunęło akurat solidnie, a ja, mądra,bez parasolki, ale nie narzekaliśmy- pierwszy raz od dawna tak świeże i fajne powietrze że aż miło było mimo przemokniętych ciuchów. No i grunt że zbyt zimno dzisiaj nie było :) A mąż miał jakąś awarię w pracy po południu (jego zdaniem- ja wykrakałam bo dopiero co mówiłam że taki spokój i wiecznie kończy wcześniej), i wrócił ledwie na 20:00 do domu, remontu nie ruszył nic :/ Dobrze że wczoraj nie wytrzymałam i pomyłam wszystkie podłogi z pyłu, zawsze to mniej się nosi i trochę lżej. No i przewietrzyć można było. Przepraszam, musiałam się gdzież wyżalić :D Nienawidzę po prostu głupich formularzy, załączników i innych takich pierdółek bez których nic się nie da załatwić.
Wysłany: 19-02-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start !
Amimami - i ja gratuluję, super że wszystkie jesteście całe, zdrowe i naturalne że dopiero wszystko ogarniasz, powolutku :) U mnie cisza i spokój z brzuchem, chociaż powoli przestaję brać magnez i no-spę, tzn biorę tylko jak gdzieś wychodzę. Przyszły mi już rzeczy, ale wszystko w pudłach popakowane, brakuje mi juz tylko koszulek i staników do karmienia, szukam czegoś ładnego w niskiej cenie. Remont w toku, teraz mąż cały weekend praktycznie stracił skuwając tynk bo mu się wymyśliło że scianę wyrówna, żeby było ładnie... aaa, wszystkie ściany w tym mieszkaniu mamy krzywe, nie wiem co go nagle wzięło na prostowanie, ale powoli tracę cierpliwość. Mały też się zaangażował,bo "za chwilę urodzisz" i po przedszkolu przebiera się na poważnie w "robocze ciuchy" i idzie "pomagać". Coraz częściej mnie ścina na drzemki w ciągu dnia...
Wysłany: 17-02-2017 Temat postu: Marcówki 2017 na start !
Dagmaraz- u mnie to samo, tyle że już tu mieszkamy, ze wszystkimi betami, więc wysiadam powoli, bo kurz wszędzie, właśnie mi tata elektrykę robi i kuje ściany... Mi też ciąża zleciała jakoś szybko, zupełnie inaczej niż z synkiem,bo tam mi się ciągnęło niemiłosiernie, a teraz ciągle miałam czym się zajmować. Mąż właśnie jeździ dzisiaj odbierać resztę paczek po mieście, dobrze że mama zaproponowała pranie, siostra też mi rzeczy po naszych dzieciakach da wyprane i wyprasowane, a sprzątania po remontach po prostu nienawidzę, tego rozmazującego się wszędzie kurzu i pyłu gipsowego... pracowałam w pracowni ceramicznej i tam mnie ciarki przechodziły jak miałam myć stół i podłogi na swoim stanowisku bo to jest robota głupiego. Za to przestałam się bawić w sprzedawanie ubrań, w Krakowie to chyba nie przejdzie, mamy masę ciucholandów które są naprawdę taniutkie i z fajnymi rzeczami, a każdą rzecz muszę tysiąc razy mierzyć, fotografować i wystawiać... jeszcze sprzęt dla dzieci czy np. ciążowe ciuchy jakoś powoli schodzą. Trudno,najładniejsze zostawiam, zniszczone do kosza, a reszta idzie za darmo albo oddam do sklepu charytatywnego.

Blogi

aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii

Znajomi

aktualnie nie masz wpisów w tej kategorii

Dodatkowe informacje

Ostatnio odwiedzili:
aktywnosc Zuzol 17-01-2017
Ta strona była odwiedzona 1485 razy.
Serwis mjakmama24.pl ma charakter edukacyjny! Redakcja serwisu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były poprawne merytorycznie jednakże decyzja dotycząca leczenia należy do lekarza. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.